Dlaczego trzeba zawsze wyprać nowe ubrania. Wiedzieliście, że to konieczne?

Redakcja
Redakcja
13 lipca 2018
Fot. iStock/Alex Potemkin
 

W przypadku tak zwanych „second handów” wydaje na się to oczywiste. Ubrania kupowane w tego typu sklepach mają charakterystyczny, nieprzyjemny zapach, którego chcemy się jak najszybciej poznać. Ale ubrania kupowane w popularnych „sieciówkach” (o bieliźnie nie wspominajać) również należy wyprać, zanim je założymy. Wiecie dlaczego jest to konieczne?

W Europie już od kilku lat zwraca się uwagę na ryzyko alergii oraz podrażnień i swędzenia skóry, na skutek kontaktu z chemikaliami, obecnymi w wyrobach włókienniczych.  Ale to nie wszystko.

Chemiczne środki konserwujące mogą powodować wysypki, swędzenie i alergie skórne. Więc jeśli po kilku godzinach od założenia nowej bluzki ciało zaczyna piec, przyczyną są chemikalia dodawane do ubrań. Co więcej, prawdopodobnie twoją bluzkę zakładało wiele osób i dotykało mnóstwo rąk, niekoniecznie czystych… Dlatego na ubraniach – oprócz alergenów – mogą znajdować się bakterie, pasożyty i grzyby…

Pomyśl o tym za każdym razem, gdy chcesz założyć nową koszulkę, zaraz po tym, jak obetniesz metkę.


Na podstawie: femmeactuelle.fr

 


10 rzeczy, które mogą zniszczyć związek na samym jego początku. Nie spiesz się!

Redakcja
Redakcja
13 lipca 2018
Fot. iStock/Geber86
 

Każdy, kto był w związku choć raz, ma świadomość, że utrzymanie relacji wymaga pracy i zaangażowania. Nie można polegać jedynie na miłości, jeśli chce się zbudować trwałą relację.  Jednak na samym jego początku powinniśmy się wystrzegać kilki błędów, które nie pozwolą jej się dalej rozwinąć. Główną zasadą jest tutaj brak pośpiechu.

10 rzeczy, które mogą zniszczyć związek na samym jego początku

1. Jesteś „dostępny” cały czas

Nie bądź tak oczywisty w swoich uczuciach, bo twoja nadgorliwość może w końcu wydać się desperacją. Nie możesz rezygnować z wszystkiego dla osoby, którą dopiero poznałeś.

2. Zbyt często chcesz się spotykać

Jasne, że to zrozumiałe. Spotkania z nowym partnerem są ekscytujące. Ale pozwól mu (i sobie) oddychać.

3. Śledzisz byłego/byłą na Facebooku

Przestań „prześladować” swoich byłych, jeśli właśnie wchodzisz w relację z kimś nowym. To jest naprawdę przerażające i żałosne. Nie wyszukuj też obsesyjnie wiadomości na temat nowej miłości.

4. Nie rób długoterminowych planów

Nie planuj ważnych dat ani wydarzeń zbyt wcześnie. Staniesz się zbyt pewny siebie i arogancki w stosunku do twojego związku. Pozwól, by wszystko toczyło się naturalnie.

5. Nie wysyłaj zbyt często SMS-ów, nie dzwoń co chwila

Pozwólcie sobie nawzajem trochę oddychać i rozwijać się niezależnie od siebie. Nie musisz ciągle wysyłać SMS-ów, aby przenieść swój związek na następny etap

6. Nie dąż zbyt szybko do intymności

Nie zachowuj się tak, jakbyś miał prawo rozmawiać o sprawach rodzinnych lub sprawach osobistych. Jeszcze na to nie czas.

7. Nie przypisuj wszystkiemu głębszego znaczenia

Nie każdy pojedynczy gest czy rozmowa musi mieć głęboki sens w waszym nowym związku.

8. Nie nazywaj tego związkiem zbyt szybko

Jeśli ona nie jest jeszcze gotowa na to, by nazywać się twoją dziewczyną, nie nazywaj jej swoją dziewczyną. Jeśli nie rozmawialiście o waszej relacji jako o związku, nie oczekuj „wyłączności”.

9. Nie mów zbyt dużo o przyszłości

Przestań myśleć tak daleko w przód. Nie zmuszaj swojego partnera do myślenia o długoterminowej relacji z tobą. Żyj chwilą.

10. Nie mów zbyt wcześnie „kocham cię”

Powiedz to za późno, a stracisz kogoś, kogo tak bardzo ceniłeś. Powiedz to za wcześnie i obserwuj jak twój partner się wycofuje. Znajdź dobry moment dla was obojga.


Na podstawie: relrules.com

 


Przepraszam, że uciekłam. Czy mogę wrócić?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
12 lipca 2018
Fot. iStock/martin-dm

Odeszłam. To nie było trudne. Spakowałam tę małą walizkę, kota i zostawiłam list. Trochę jak w filmie albo w książce, w której główna bohaterka postanawia nagle zmienić swoje życie, bo orientuje się, że nie jest szczęśliwa. Ja przez chwilę też byłam tą bohaterką „Sorry, Kochanie, ale muszę postawić na siebie, odkryć czym jest prawdziwa miłość”. Inaczej przegram życie, spędzę je u boku kogoś, kto nie potrafi zatańczyć w deszczu by udowodnić mi swoje uczucie. Czy ty mnie w ogóle kochasz? Nie przynosisz mi już pomarańczy obranych małym nożykiem z plastikową, kolorową końcówką. Nie dzwonisz tak, jak kiedyś, z pracy po to tylko, żeby zapytać, jak mi mija dzień i jak sobie radzę, bo rano wyglądałam blado. Z całej twojej miłości została tylko kawa do łóżka i pudełka czekoladek, które raz na jakiś czas ukrywasz w różnych częściach mieszkania, żebym je odkryła przez przypadek. Żebym się uśmiechnęła.

Czy z tego może być szczęście? Pomyślałam, że nie. Ogarnął mnie lęk, okropny, paraliżujący. Że to już wszystko ta miłość? A gdzie w tym wszystkim ja? Czy to naprawdę musi być aż tak zwyczajne? Jesteś taki codzienny, taki zwykły, taki…prosty? Wspólne śniadanie, buziak w czoło, przed wyjściem do biura. Po południu telefon: „co kupić, na co masz dziś ochotę?”. I czasem kilka słów o tym, jak to będzie, gdy pojawi się dziecko. Czy ja w ogóle mówiłam, że chciałam mieć dziecko?

Miałeś prosty przepis na miłość, ale ja lubię komplikacje, więc uciekłam. Dałeś mi pewność i bezpieczeństwo, ale ja lubię szaleństwo i ryzyko, więc uciekłam. Dałeś wieczorne spotkania z przyjaciółmi i sam byłeś mi przyjacielem, a ja lubię bywać sama, więc uciekłam. Poprosiłeś mnie o rękę, a ja uciekłam. Planowałam to od dawna, co wieczór kładąc się z tobą do łóżka. Chciałam wiedzieć, jak jest tam, gdzie cię nie ma. Wydawało mi się, że pięć lat, które spędziliśmy razem, to za dużo.

Dokąd poszłam? Wynajęłam małe mieszkanie, kilka przystanków od naszego adresu. Widzisz, kiedy odchodziłam, nie miałam zamiaru wracać, a jednak zostawiłam sobie tę furtkę. Co robiłam? Nie odbierałam twoich telefonów. Po co? List miał wystarczyć, żebyś zrozumiał. Czego tu nie rozumieć? Duszę się tą normalnością, tą pewnością, że zawsze już będzie tak samo. Chcę czegoś więcej, chcę mocniej czuć. Chcę zacząć wszystko od nowa. Być sama, znów wsłuchać się w siebie.

Czy kogoś poznałam? Tak. Miałam namiętność i szaleństwo, ale kiedy poczułam, że kocham, nie miałam pewności. Miałam miłość pełną komplikacji. I samotność. Aż nadto samotności. Nadto łez. Odszedł, rzucając tajemniczo, że może kiedyś wróci. A może nie. Bo przecież jak kogoś kochasz, to dajesz mu wolność.

Wiele się dziś zmieniło. Wszystko. Obudziłam się pewnego dnia, pełna tej mojej wolności od ciebie, z bolącym, druzgocącą świadomością jak bardzo mi ciebie brakuje. Jak bardzo tęsknię do twojej nie-miłości, nie-kochania. Gestu, jakim odgarniasz mi włosy. Dwóch łyżeczek cukru do kawy, którą przygotowywałeś mi co rano.

Cichego zapewnienia, że cokolwiek się stanie, ty będziesz. Czy to jeszcze w ogóle możliwe?Proszę, czy mogę wrócić? Wiem, że złamałam ci serce. Wiem, że długo się po mnie „leczyłeś”. Że to był cios, którego się nie spodziewałeś, mimo, że od dawna się od ciebie odsuwałam, jak dziki kot. Ale ty nie znasz gier, podtekstów, nie umiesz czytać między wierszami. Widzisz, nawet tego, co zrobiłam, nie umiem ci wytłumaczyć.

Nie spotkam już nigdy nikogo takiego jak ty. Ani takiej miłości – szczerej, prosto z serca. Modlę się każdego dnia, byś wciąż mnie kochał i ciągle nie mam odwagi wybrać twojego numeru. Błagam, kochaj mnie jeszcze. Chcę naprawić swój błąd.


Zobacz także

Woda gazowana niszczy zęby. Czy powinnyśmy z niej zrezygnować?

„Pamiętajcie! Życie jest piękne, tylko trzeba to zauważać i cieszyć się nim każdego dnia!”. Akcja „Napisz nam swoją historię”

Bo Polak nie powinien przed szereg wychodzić… to takie jest polskie, bo niestety amerykańskie to nie jest