Dlaczego nie kochamy „dobrych” mężczyzn, choć to oni najbardziej zasługują na uczucie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 stycznia 2018
Fot. iStock/gpointstudio
 

Serce nie sługa, wybiera jak chce. I często nie wybiera tak, jakby mu to rozum podyktował. Choć w miłości marzymy o „miłym chłopaku”, zakochujemy się raczej w tym niemiłym… Nie od dziś wiadomo, że to, co niebezpieczne i niezdrowe pociąga najbardziej, a to co dobre i stabilne – nudzi. A szkoda.

Szkoda dlatego, że ci, którzy najbardziej zasługują na nasze uczucie, na ciepło, na dobre emocje i na to, by się dla nich postarać, ostatecznie wiążą się z kimś, kto ich docenić nie potrafi. A my użeramy się z toksycznym partnerem i zastanawiamy się, jak to się u licha stało, że mogłyśmy mieć spokój i stabilizację, a mamy… co mamy.

Żeby to wszystko było prostsze, żeby człowiek był mądry na samym początku… Dlaczego nie zakochujemy się w „dobrych” facetach? Podobno jest kilka, niezupełnie racjonalnych powodów.

Kochamy „naprawiać”. Wydaje nam się to szalenie romantyczne – związać się z kimś „trudnym” i swoją miłością sprawić, że on się dla nas zmieni w czułego, wspaniałego partnera. Oczami wyobraźni widzimy już jak dla nas i ze względu na nas on zaczyna rozumieć swoje błędy i staje się lepszym człowiekiem. A nawet nam to wyznaje: „Wiesz, dzięki tobie wszystko zrozumiałem, od dziś moje życie będzie inne, zostań moją żoną, tylko przy tobie mogę być sobą…”. Niestety, w większości przypadków ten sen się ziści się jedynie w komedii romantycznej. Związek z mężczyzną, który nie dba o uczucia innych to emocjonalny Mont Everest. Naprawdę niewielu z nas tam dotrze, a na pewno większość z nas nie da rady kondycyjnie.

Jeśli poznajesz mężczyznę i już na samym początku czujesz, że  nie baw się w odkrywanie w nim dobra, tajemnicy i czegoś ciekawego, bo może się okazać, że żadnej z tych rzeczy tam po prostu nie ma. Jednak twoje uczucia nie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a blizny na sercu goją się długo.

Dobry facet nie jest wyzwaniem – twierdzimy. Czy słusznie? Przecież każdy związek z drugim człowiekiem to eksperymeny… Prawda, może niewiele trzeba tu naprawiać, nie ma jak się sprawdzić. Nuda… A jednak przecież ta „nuda” to gwarancja stabilizacji emocjonalnej, poczucia bezpieczeństwa. Przeciez tego właśnie chcemy, prawda?

Coś dziwnego dzieje się z nami, gdy ktoś, kto nam się podoba nas nie chce, lub ktoś, kto nas rani.  Nie potrafimy odpuścić, chcemy walczyć. Możemy się nawet upokorzyć, by zwrócić na siebie jego uwagę, by spróbować wywołać pożądane zmiany. O naiwności! Jesteśmy w stanie znieść naprawdę dużo, by w końcu „nas wybrał”. To dość smutne – patrzeć jak wiele jesteśmy w stanie zrobić dla kogoś, kto o nas nie dba, kto nas jawnie wykorzystuje, oszukuje, traktuje jako „opcje”. I jak nie zauważamy wokół siebie tych, którzy na nasze uczucie o wiele bardziej zasługują. Ale cóż, każdy musi uczyć się na własnych błędach.

Psycholodzy podkreślają, że dużą rolę w doborze partnera odgrywają relacje, jakie miałyśmy z własnymi ojcami. Jeśli w dzieciństwie czułyśmy się nie wystarczająco dobre, mądre i ładne, podświadomie zakochujemy się w tych, którzy sprawiają, że nadal tak się czujemy. Nie będzie nam łatwo odnaleźć się w związku z dobrym partnerem, który będzie próbował nas dowartościować. Nie będziemy umiały zareagować na jego miłość i wszystkie naturalne i potrzebne gesty miłości, którymi nas obdarzy. By je przyjąć, zazwyczaj potrzebujemy terapii.

„Złą robotę” robi również pokutujące w nas przekonanie, że „zły”, trudny mężczyzna jest bardziej męski. Mężczyźni łagodni, opiekuńczy, wspierający, ciągle jeszcze nie są postrzegani jako męscy. To ogromny błąd. Wiele z nas musi ponownie zdefiniować sobie męskość. Ojcowie, którzy z czułością zajmują się swoimi dziećmi wzruszają, bo to wciąż (dlaczego?) niecodzienny widok. Dlaczego to nie ich stawia się młodym chłopcom za wzór? Dlaczego to agresja, przemoc, siła fizyczna, chęć dominacji kojarzą nam się bardziej z męskością niż umiejętność mówienia o swoich uczuciach i zadbania o szczęście swojej partnerki?

Pocieszające jest jednak to, że po wielu miłosnych perypetiach, po trudnych związkach wybieramy w końcu dobrego mężczyznę i z nim spędzamy resztę życia, doceniając to, co nam się przydarzyło. Trzeba „przejść swoje”, by zrozumieć sens tej życiowej lekcji.

 


Jeśli twoje związki kończą się fiaskiem, być może popełniasz któryś z tych 10 błędów

Redakcja
Redakcja
10 stycznia 2018
Fot. iStock/gpointstudio
 

Nie masz szczęścia do facetów? Jeśli mimo dobrych chęci i dostatku kandydatów na stałego partnera, twoje relacje się rozpadają, czas poszukać przyczyn. Nie zawsze problemem jest facet, warto zastanowić się nad tym, gdzie rzeczywiście leży wina za twoje niepowodzenia. Być może masz zbyt wysokie wymagania lub zbyt szybko chciałabyś się zakochać i stale popełniasz te same błędy?

Przyjrzyj się swoim dotychczasowym relacjom i zrób uczciwy rachunek sumienia. Bez usprawiedliwiania własnych błędów i pomyłek, bez zrzucania całej odpowiedzialności na faceta i bez koloryzowania własnej roli w związku. Szczere omówienie tej sprawy pozwoli wyciągnąć z tego wnioski i zostawić za sobą zachowanie, które nie przynosi ci nic dobrego. Gotowa?

10 błędów, które niszczą twoje relacje

1. Zbyt szybko rozpoczynasz kolejny związek

Klin klinem? Ta metoda może i jest dobra na kaca, ale nie zawsze się sprawdza w życiu miłosnym. Nie powinnaś rozpoczynać kolejnego związku, gdy żal po jednym jeszcze nie opadł, bo to nie wróży szczęścia. Istnieje ryzyko, że tęsknota za poprzednim partnerem sprawi, że będziesz stale porównywała go do kolejnego. Jeśli nie zachowasz dość czasu, aby zrozumieć co się właściwie stało i gdzie tkwił problem, istnieje duża szansa, że ​​nie wyciągnęłaś odpowiednich wniosków i nadal będziesz popełniać błędy.

2. Działasz według schematu

Partnerzy różnią się od siebie, ale ty zdajesz się tego nie zauważać. Stosujesz te same schematy, metody wspólnego bycia. Gotujesz to samo, w ten sam sposób starasz się rozmawiać, kochać, spędzić wspólny czas.  Każda relacja powinna posiadać własny, unikalny zestaw wzlotów i upadków, przyjemności, wyzwań oraz argumentów.

3. Decydują za ciebie inni

Opierasz się na przyjaciółce, siostrze lub kimkolwiek innym, kto jest ci bliski i dźwiga twoje problemy i tajemnice. Niestety jesteś również podatna na ich wskazówki i sugestie, kierujesz się ich wytycznymi. Faktem jest, że nawet jeśli chcą dla ciebie jak najlepiej, tylko ty możesz i powinnaś o swoim szczęściu decydować.

4. Nie zmieniasz się

Ciągle popełniasz te same błędy, choć masz ich świadomość. Wiesz, że twoim głównym problemem jest np. zazdrość, ale nadal urządzasz karczemne awantury lub z uporem maniaka sprawdzasz zawartość telefonu ukochanego. Nikt normalny nie wytrzyma takiego zachowania. Jeśli masz świadomość, co sprawia ci trudność, walcz, by to zmienić.

5. Walczysz do upadłego

Lubisz zawsze stawiać na swoim. Masz w zwyczaju wykłócać się o wszystko, walczyć do upadłego, a przy tym zachowujesz się czasem agresywnie. Związek to nie ring, w którym masz za zadanie dowalić przeciwnikowi. Argumenty powinny mieć tylko jeden cel — rozwiązanie istniejącego problemu, a nie postawienie na swoim, nawet gdy nie masz racji.

6. Troszczysz się o siebie

Czasem zapominasz, że związek to poletko uprawiane przez dwie osoby. Olewając potrzeby partnera i troszcząc się jedynie o swoją wygodę, trudno budować satysfakcjonującą dla obojga partnerów relację. Egoiści często zostają sami.

7. Chcesz zagłaskać swojego partnera

Możesz być kobietą-kwoką, która za swoją życiową misję uważa dogodzenie facetowi, co bywa męczące dla niego. Troska i zaangażowanie w sprawy drugiej osoby to ważny budulec związku. Ale powiedzenie mówi, że można zagłaskać kota na śmierć, uważaj więc, czy nie osaczasz sobą kolejnego faceta. Mężczyzna potrzebuje kobiety, a nie matki lub niańki.

8. Jesteś głucha na opinie partnera

On do ciebie coś mówi, ty jednym uchem wpuszczasz, drugim wypuszczasz jego komunikaty. Pomijasz to, co jest ważne dla niego w związku, przez co naprawdę niewiele o nim wiesz. Tak się rodzi rozczarowanie.

9. Jesteś zbyt ofensywna

Zawsze wybierasz program, który oglądacie? Kontrolujesz w co się ubierze i dokąd pójdzie? Wybierasz, gdzie zjecie obiad? Może i to są pierdółki, ale właśnie te małe rzeczy mają wielkie znaczenie w związkach. Ubezwłasnowolniasz faceta w ten sposób, co dla większości z nich jest nie do zniesienia.

10. Nie angażujesz się

Podchodzisz do tematu związków lekko, czasem niepoważnie. Jedną nogą jesteś w związku, drugą po stronie singielki i sama nie wiesz, w którą stronę powinnaś się ruszyć. Relacje wymagają zaangażowania i nie da się tego pominąć. Jeśli czujesz, że nie jesteś pewna, co robić, twój związek nigdy nie zadziała. Rozwiąż problemy lub po prostu odejdź.


źródło: www.bolde.com


Rozwiązanie konkursu „Jesteś gotowa zdradzić swoje mroczne sekrety? My wymażemy twoje złe wspomnienia…”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 stycznia 2018
Fot. iStock / BraunS

A jednak włosy… Eh, cóż my potrafimy z nimi wyrabiać…  Okazuje się, że na włosach najchętniej eksperymentujemy, a potem uciekamy się do mody klasycznej, czyli założenia stylowego berecika lub kapelusza. 😉

Serdecznie dziękujemy wam za wszystkie sekretne wyzwania! Dobrze, że te przygody są już za nami i mądrzejsze o nowe doświadczenie, możemy już tylko ostrzegać inne kobiety.

Mamy nadzieję, że dzięki rozpieszczającym zabiegom w Atelier Urody Mokotów i Atelier Urody Wilanów, raz na zawsze wymażecie z głowy złe wspomnienia.

Pozwól się odczarować! Wszystko, czego potrzebujesz  znajdziesz w Atelier Urody Mokotów i Atelier Urody Wilanów

Czeka tu na Ciebie nowoczesne centrum urody, stylizacji oraz pielęgnacji włosów i ciała. Atelier Urody Mokotów i Wilanów oferują zabiegi pielęgnacyjne na najwyższym poziomie, opierając się na luksusowych i selektywnych markach kosmetycznych takich, jak LOREAL, LOTHMANN, WATERCLOUDS, OPI, pHformula, Jean D’ARCEL, LIGHT SHEER DESIRE, SERCET SOAP STORE . Bogata oferta Atelier pozwala odpowiedzieć na indywidualne potrzeby pielęgnacji różnych typów skóry. W salonach każdy poczuje się wyjątkowo, dzięki profesjonalnej konsultacji dostosowanej do indywidualnych potrzeb twojej skóry i włosów.

Przyjdź i sama się przekonaj!

Laureatki:

Laureatom serdecznie gratulujemy i prosimy o kontakt mailowy w celu odbioru nagród w ciągu 7 dni od daty ogłoszenia wyników. Prosimy o przesłanie danych do wysyłki nagrody (imię i nazwisko, adres e-mail, adres i nr telefonu) na adres e-mail: kontakt@ohme.pl. Otrzymanie danych potwierdzamy w odpowiedzi zwrotnej.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Będzie nam bardzo miło, jeśli po wizycie podzielicie się swoimi odczuciami.

2 x Zabieg Botox na włosy o wartości 230 zł

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zabieg w Atelier Urody Mokotów: Oktawia Staciewińska

Zabieg w Atelier Urody Wilanów: Julita Toporowicz

2 x Zabieg Adamantium na włosy o wartości 350 zł

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Zabieg w Atelier Urody Mokotów: Magdalena Żuk

Zabieg w Atelier Urody Wilanów:  Izabela Spilska

2 x koloryzacja Jean Paul Myne o wartości 450 zł

images

Zabieg w Atelier Urody Mokotów: Jolanta Dziub

Zabieg w Atelier Urody Wilanów: Anna Michalska

Regulamin konkursu znajduje się tutaj.


Zobacz także

Mam 40 lat, jestem po rozwodzie i czasami boję się, że do końca życia będę już sama

Facebookowi egocentrycy… Może też nim jesteś

Tyjesz, bo masz w domu… kurz! To nie żart – są na to naukowe dowody