Dlaczego dzieci uwielbiają oglądać w kółko te same bajki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 czerwca 2018
Fot. iStock/SolStock
 

„Kraina Lodu”, „Zaplątani”, „Gdzie jest Nemo”… Słyszysz „Mam tę moc” i zaczynasz się zastanawiać, czy z twoim dzieckiem na pewno wszystko w porządku. Który to już raz będziecie oglądać tę bajkę? Zauważyłeś, że dzieci oglądają ten sam film w kółko nie męcząc się nim i nie nudząc? Czy to jakaś niepokojąca obsesja, czy coś naturalnego?

Dzieci raz po raz oglądają ten sam film, ponieważ tego potrzebują ich mózgi, mówią naukowcy. Jest coś innego niż atrakcja dla zmysłów. Jeśli wrócisz pamięcią do swojego dzieciństwa, z pewnością okaże się, że ty również miałeś swoją ulubioną bajkę animowaną, tylko kilkanaście, czy kilkadziesiąt lat wcześniej nie była ona tak łatwo dostępna. Co więcej, miałeś też swoją ulubioną opowieść. Tę, którą zawsze chciałeś czytać lub którą co noc opowiadali ci rodzice.

Uwielbiałeś też, kiedy twoi dziadkowie opowiadali ci w kółko tę samą historię lub rodzinną anegdotkę. Lubiłeś obracać się wokół znanych, przewidywalnych historii.

Dlaczego? Bo powtórzenie zapewnia komfort i bezpieczeństwo. Dzieci potrzebują nawyków, wytycznych, rutyny. Udaje im się wówczas lepiej zorganizować świat, aby go odkrywać. Dostają poczucie pewności. Doświadczają przyjemności i dobrego samopoczucia.

Wiedza o tym, co wydarzy się w danym momencie, pozwala im potwierdzić ich oczekiwania, wzmocnić je i rozluźnić się. W chwili, gdy oglądają filmu,  nie ma nieprzewidzianych wydarzeń, ani sprzecznych informacji, które je ostrzegają przed czymś przerażającym. Mając przed sobą ten znany film, tę historię lub tę książkę, która nie ma dla nich tajemnic, uzyskują przyjemne i przede wszystkim „kontrolowalne” bezpieczeństwo.

To co dzisiaj? Roszpunka czy Elza?


 

Na podstawie: nospensees.fr

 


„Co z tego że mam cellulit, sadło tu i tam, obwisłe cycki…To moje ciało i zrobię z nim co będę chciała”. Dziennikarka szczerze o tym, jak wygląda

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2018
Fot. Screen z Instagrama /Madebyrudavlog
 

Niewiele znam kobiet, które w pełni akceptuje to, jak wygląda. Nawet jeśli mówią, że tak jest, to mam ochotę powiedzieć: „To zdjęcie w stroju kąpielowym, jakie ci teraz zrobię, wrzuć na Facebooka czy Instagrama”. Cóż, to chętnych byłoby z pewnością zdecydowanie mniej. I nie jest to ani hipokryzja czy cwaniactwo. To smutny obraz presji, której ulegamy. Okej, akceptuję swoje ciało, ale nie jestem gotowa na to, co inni mają do powiedzenia na jego temat. Dlatego tak ważne są wszystkie przejawy wsparcia dla kobiet, pokazania, że nikt nie jest idealny wbrew temu, co pokazują media, okładki gazet i zdjęcia w Internecie.

Być może dlatego Anna Maksymiuk-Szymańska, czyli Made by Ruda – dziennikarka, blogerka modowa i autorka książek o szyciu i projektowaniu ubrań, zdecydowała się umieścić na Instagramie swoje zdjęcie w jednoczęściowym stroju kąpielowym opatrzone bardzo osobistym komentarzem. O tym, że nie było jej łatwo pokazać siebie w takiej odsłonie – szczerze przyznaje, ale jak sama podkreśla – nie jest idealna i nigdy nie będzie, czas to zaakceptować. Wielkie brawa!

Długo się zastanawiałam czy dodać to zdjęcie, bo widzę w nim same negatywne rzeczy🙈🤦‍♀️ I właściwie powinnam mieć sama do siebie pretensje, bo tak to jest jak się lubi nadmiar słodyczy a nie chce się ćwiczyć…ale kiedy pojawia się dodatkowych 5kg, na które nie ma się wpływu(tarczyca) to co zrobić? A kiedy do tego dojdą kompleksy i brak akceptacji własnego ciała, to powinnam generalnie siedzieć w domu i nie wystawiać z niego nosa. Ocena innych może drastycznie wpłynąć na nasze życie zwłaszcza, kiedy jest się nastolatkiem a inne dzieci wyzywają Cię od grubasów… Żadna terapia nie jest w stanie tego zmienić dopóki sami nie znajdziemy na to sposobu! Po co to piszę? Całe życie próbowałam pokonać traumę a może i obsesję na punkcie tego jak wyglądam, ale nawet gdy ważyłam 47kg na 1 roku studiów i tak widziałam tylko te złe rzeczy! Kiedy przytyłam w ciąży prawie 20kg z czego 8 w ostatnie 3 tygodnie (tak mi się wszystko zatrzymało) myślałam, że gorzej być nie może…a teraz wiem, że jednak może😂 Ale dopiero teraz zaczynam patrzeć na siebie inaczej. Co z tego że mam cellulit, sadło tu i tam, obwisłe cycki (chociaż te kiedyś sobie zrobie😅itd.🤭)To moje ciało i zrobię z nim co będę chciała i dopiero teraz po 20 latach od podstawówki zaczynam myśleć bardziej łaskawie o sobie samej, ale zapomnieć nie potrafię! Więc jeśli kiedykolwiek postanowisz wyśmiać kogoś ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY, bo możesz kogoś skrzywdzić na całe życie! I to w nas dorosłych teraz leży odpowiedzialność, żeby nasze dzieci wiedziały czym jest szacunek do drugiego człowieka i empatia!
P.s Dedykuję to zdjęcie wszystkim tym osobom, które zawsze myślały, że jestem „idealna” – nie jestem i nigdy nie będę, nikt nie jest, ale olać to 😉 i tym, które zatraciły poczucie swojej wartości! Odnajdźcie w sobie tamto beztroskie dziecko i walczcie od nowa, tak jak ja

 

Długo się zastanawiałam czy dodać to zdjęcie, bo widzę w nim same negatywne rzeczy🙈🤦‍♀️ I właściwie powinnam mieć sama do siebie pretensje, bo tak to jest jak się lubi nadmiar słodyczy a nie chce się ćwiczyć…ale kiedy pojawia się dodatkowych 5kg, na które nie ma się wpływu(tarczyca) to co zrobić? A kiedy do tego dojdą kompleksy i brak akceptacji własnego ciała, to powinnam generalnie siedzieć w domu i nie wystawiać z niego nosa. Ocena innych może drastycznie wpłynąć na nasze życie zwłaszcza, kiedy jest się nastolatkiem a inne dzieci wyzywają Cię od grubasów… Żadna terapia nie jest w stanie tego zmienić dopóki sami nie znajdziemy na to sposobu! Po co to piszę? Całe życie próbowałam pokonać traumę a może i obsesję na punkcie tego jak wyglądam, ale nawet gdy ważyłam 47kg na 1 roku studiów i tak widziałam tylko te złe rzeczy! Kiedy przytyłam w ciąży prawie 20kg z czego 8 w ostatnie 3 tygodnie (tak mi się wszystko zatrzymało) myślałam, że gorzej być nie może…a teraz wiem, że jednak może😂 Ale dopiero teraz zaczynam patrzeć na siebie inaczej. Co z tego że mam cellulit, sadło tu i tam, obwisłe cycki (chociaż te kiedyś sobie zrobie😅itd.🤭)To moje ciało i zrobię z nim co będę chciała i dopiero teraz po 20 latach od podstawówki zaczynam myśleć bardziej łaskawie o sobie samej, ale zapomnieć nie potrafię! Więc jeśli kiedykolwiek postanowisz wyśmiać kogoś ZASTANÓW SIĘ DWA RAZY, bo możesz kogoś skrzywdzić na całe życie! I to w nas dorosłych teraz leży odpowiedzialność, żeby nasze dzieci wiedziały czym jest szacunek do drugiego człowieka i empatia! P.s Dedykuję to zdjęcie wszystkim tym osobom, które zawsze myślały, że jestem „idealna” – nie jestem i nigdy nie będę, nikt nie jest, ale olać to 😉 i tym, które zatraciły poczucie swojej wartości! Odnajdźcie w sobie tamto beztroskie dziecko i walczcie od nowa, tak jak ja💪 #bitchplease 🤪#akceptujsiebie #madebyruda #mystyles #girlstyle #redheadgirl #wakacje #beach #shoes @mashpl

Post udostępniony przez Made by Ruda (@madebyrudavlog)


Czy naprawdę zakochujemy się od pierwszego spojrzenia? Czy taka miłość ma szansę przetrwać?

Redakcja
Redakcja
22 czerwca 2018
Fot. iStock/domoyega

Wierzysz w miłość od pierwszego spojrzenia? Według sondażu przeprowadzonego w minionym roku 61% kobiet i 72% mężczyzn uważa, że ta miłość istnieje – to całkiem sporo.

Oczywiście, trudno jest porównać sposób, w jaki kocha się kogoś, z kim spędziło się wiele lat na dobre i złe, z chwilą narastającego uczucia, gdy patrzysz na drugą osobę po raz pierwszy. A jednak – naukowcy potwierdzają – miłość od pierwszego wejrzenia jest możliwa. Dlaczego?

W twoim mózgu zachodzi reakcja chemiczna, która powoduje, że się zakochujesz

Patrzysz i czujesz motyle w brzuchu? Kiedy się zakochujesz, reakcja chemiczna, która zachodzi w twoim mózgu, uwalnia wszystkie ciepłe, rozmyte uczucia. Twój mózg wytwarza dopaminę i serotoninę, co sprawia, że czujesz się jak po dawce heroiny. W wyniku działania tych substancji chemicznych możesz poczuć natychmiastowe przywiązanie do nowo poznanej osoby.

Miłość od pierwszego wejrzenia może być rzeczywiście „pozytywną iluzją”, którą ty i twój partner stworzyliście

Czasami tak naprawdę wszystko jest w twojej głowie. Wszyscy wiemy, że nasze wspomnienia mogą z czasem trochę się zmienić, ale często chcemy wierzyć, że w naszym długoletnim partnerze zakochaliśmy się od pierwszego wejrzenia. Na podstawie prowadzonych badań naukowcy uważają, że miłość od pierwszego wejrzenia może być rzeczywiście „pozytywną iluzją” – co oznacza, że ty i twój partner możecie myśleć, że zakochaliście się w sobie, kiedy tylko się zobaczyliście i dlatego tyle lat już ze sobą jesteście.

Badanie pokazało również, że większość osób, które doświadczyły miłości od pierwszego wejrzenia, stworzyło długotrwały związek, tym samym pokazując tę miłość jako uprzedzenie pamięci, a nie własny unikalny typ miłości.

Wszystko może zacząć się od atrakcyjności

W badaniu opublikowanym w Journal of Neuroscience naukowcy odkryli, że ludzie mogą niemal natychmiast uznać lub nie kogoś za atrakcyjnego, bez atrakcyjności miłość nie może się wydarzyć. W ciągu kilku sekund (lub nawet mniej) twój mózg wie, czy jesteś zainteresowany tym, na kogo patrzysz.

To, co może się nam wydawać miłością od pierwszego spojrzenia, może być atrakcją od pierwszego wejrzenia, ale nie czuj się tym źle – to też jest ważne. Ta reakcja na atrakcyjność podpowiada ci, że chcesz kogoś lepiej poznać i kto wie, może z tym człowiekiem spędzisz resztę życia?

A wam? Zdarzyła się miłość od pierwszego spojrzenia?


źródło: Business Insider

 


Zobacz także

Mój niezawodny sposób na brudne fugi. Produkty masz w domu

Przepis na lniane pierogi z kapustą i pieczarkami

Wyjechałam za mężem za granicę, w Polsce zostawiłam dzieci. Czy mam prawo czuć się szczęśliwa?