Dla ponad 1/4 Europejczyków za krótka spódniczka jest usprawiedliwieniem dla sprawcy gwałtu

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
30 listopada 2016
Fot. iStock/Milanares
Fot. iStock/Milanares
 

Uważamy, że nic nie usprawiedliwia gwałtu, że stereotyp za krótkiej spódniczki i jednego drinka za dużo już nie istnieje. Niestety. Badania dowodzą, że ponad 1/4 ludzi uznaje, że są przesłanki, które mogą usprawiedliwić gwałt – właśnie te stereotypowe. I nie są to wynika badań z krajów o niskiej świadomości, mowa Europie, a badania zostały przeprowadzone na zlecenie Unii Europejskiej wśród państw członkowskich.

27% spośród 30 000 biorących udział w ankiecie uznało, że nieodpowiedni ubiór, prowokujące zachowanie – czyli flirtowanie pozwalają uznać gwałt za nic gorszącego na zasadzie: „sama się o to prosiła”. Co więcej w krajach Europy Wschodniej i Środkowej uważa tak nawet 50% osób, dotyczy to między innymi mieszkańców Rumunii, Węgier, Czech, Bułgarii. Przykładowo w Belgii aż 40% społeczeństwa uznało, że gwałt w pewnych okolicznościach ma swoje uzasadnienie, gdzie w sąsiedniej Holandii uważa tak zaledwie 15% mieszkańców. Około 30% między innymi Polaków, Niemców, Francuzów także jest zdania, że przysłowiowa „zbyt krótka spódnica” umniejsza znaczenie gwałtu i go w pewien sposób usprawiedliwia.

Najmniejszą tolerancję na usprawiedliwianie gwałtu i jego sprawcy mają Szwedzi, Hiszpanie, Finowie i Duńczycy.

To jednak zbyt mało, bo dane są zatrważające, gdyż pomimo prowadzonych kampanii, nadal, jak widać, za winną gwałtu nierzadko uważa się ofiarę, a nie sprawcę.

Zresztą o czym my mówimy. W samej Polsce kara za gwałt bywa skandalicznie niska, często wymierza w zawieszeniu, kiedy to ofiary rzadko czują się bezpieczne. Zresztą, jeśli już mowa o ofiarach – te boją się w ogóle mówić o tym, co zostało im zrobione, gdyż to one narażone są na dziesiątki niewygodnych pytań, wpędzane są w poczucie winy i nie uzyskują należytej pomocy i ochrony prawnej. W Polsce nie działa ani jedna instytucja zajmująca się kompleksowo ofiarami gwałtu.

Przypominam film, na którym przesłuchiwana jest ofiara gwałtu… Spotkał się on z dużym oddźwiękiem, dostałyśmy wiele wiadomości od ofiar gwałtu…

 

źródło: The Washignton Post


Czy wiesz, że… USG i mammografia to za mało? Jak uciec przed rakiem

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
30 listopada 2016
Fot. iStock / asiseeit
Fot. iStock / asiseeit
 

Jesteś świadomą kobietą, dbasz o siebie. Wiesz sporo o zdrowiu i o nowotworach. Nie tak dawno słyszałaś przecież, że „ONE” zachorowały. Dlatego co roku robisz USG piersi albo mammografię. Sama, często prywatnie, bo wiadomo jak to jest z sławetnym „Funduszem”. 

Niestety, żeby twoja historia była tą z happy endem, potrzeba czegoś więcej…

Rozmawiam ze znajomą ginekolog, mówi: – Ale wiesz, że prawie żadna kobieta nie robi samobadania? Że „państwowa” profilaktyka jest śmiechu warta? Ja nie lubię straszyć swoich pacjentek, ale w praktyce nasza babska świadomość na temat raka piersi raczej ogranicza się do wiedzy, że jest i że trzeba przed nim uciekać.

I rzeczywiście, wystarczy wejść na stronę NFZ – zakładka programy profilaktyczne – na samej górze: „Program profilaktyki raka piersi (mammografia)”. Czytam i nie wierzę…

„Program adresowany jest do kobiet w wieku 50-69 lat, które spełniają jedno z poniższych kryteriów:
– nie miały wykonywanej mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat;
– otrzymały w ramach programu profilaktyki raka piersi pisemne wskazanie do wykonania ponownej mammografii po 12 miesiącach z powodu obciążenia następującymi czynnikami ryzyka(…)”
(źródło: www.nfz.gov.pl)

50-69 lat (!), „nie miały wykonywanej mammografii w ciągu ostatnich dwóch lat” (!). A co z aktualnymi danymi o zachorowaniach? Z faktem, że chorują coraz młodsze kobiety? Co w takim razie, z badaniami Dr Susan Greenstein Orel, profesor radiologii z Uniwersyteckiego Szpitala w Pensylwanii, która po przeanalizowaniu danych dotyczących kobiet chorych na raka piersi, stwierdziła, że trzy czwarte z nich przed zachorowaniem nie była w grupie ryzyka?

Mimo tego, że coraz głośniej się o raku piersi mówi, coraz bardziej świadomie żyjemy, nadal zbyt mało tej wiedzy wprowadzamy w życie.

A dlaczego same badania profilaktyczne nie wystarczą? Dowiedziałam się ostatnio, że około 20% wykonywanych mammografii ma wynik „fałszywie ujemny” – co oznacza, że badanie w 20% przypadków nie wykryje wcześnie rozwijających się zmian. Również USG nie da nam 100% pewności, polisy bezpieczeństwa na cały rok czy dwa.

Nie straszmy się, ale weźmy nasze piersi w swoje ręce, tym razem na poważnie.

Co można zrobić? Odpowiedź jest tylko jedna: jedyne co naprawdę możemy i musimy robić,  żeby nie dać się rakowi zaskoczyć – to badać się regularnie, nie uciekać już przed samobadaniem piersi.

Specjalnie dla was postanowiłyśmy spotkać się ze specjalistą –  dr n. med. Aliną Krychowską-Ćwikłą, ginekologiem, wykładowcą uniwersytetu medycznego. Obejrzyjcie koniecznie i dowiedzcie się wszystkiego, co powinnyście wiedzieć o raku piersi!

6 kroków do zdrowych piersi, co naprawdę możesz zrobić?

1. CO MIESIĄC BADAJ SAMA SWOJE PIERSI!

Nie bój się, nie udawaj przed sobą, że to nie jest takie ważne. Daj sobie w tym pomóc. Możesz skorzystać z najnowszych rozwiązań opartych na termografii kontaktowej. Są dostępne urządzenia do samodzielnego badania piersi w domu, i nie kosztują majątku.

2. Wykonuj regularnie pozostałe badania (USG, mammografię)

Tylko połączenie samobadania i badań specjalistycznych jest twoją gwarancją. W ten sposób nie przegapisz zmian, które mogą bardzo szybko i agresywnie rozwijać się w piersiach.

3. Zwróć uwagę na to, co jesz i jak żyjesz

Zdrowa, zbilansowana dieta to  podstawa zdrowia i profilaktyki antynowotworowej.

4. Ćwicz regularnie

Ruch pomaga. Utrzymanie dobrej kondycji twojego ciała zapobiegnie otyłości i nadwadze, które również są czynnikami ryzyka zachorowania na raka piersi.

5. Ogranicz alkohol

Nie nadużywaj alkoholu, wypijanie kilku „drinków” dziennie znacząco zwiększa ryzyko zachorowania.

6. Rzuć palenie – również bierne

To zależy tylko od ciebie. Nie jest to wysoka cena za zdrowie i życie.

Możesz zrobić bardzo wiele. Pamiętaj o najzdrowszym nawyku, który może uratować ci życie… o badaniu piersi!

Zdecydowanie większość smutnych historii mogłaby wyglądać inaczej, gdyby tylko zmiany zostały wykryte wcześnie. Samobadanie piersi to wciąż mało praktykowana przez nas – kobiety czynność. A przecież nie ma prostszej metody, by zyskać pewność, że wszystko jest w porządku! Każda kobieta powinna przede wszystkim co miesiąc badać swoje piersi, każda powinna wykonywać systematycznie USG lub mammografię, każda z nas powinna prosić o wykonanie badania palpacyjnego podczas wizyty u ginekologa (jeśli sam tego nie robi!).

W  walce z rakiem piersi, kobiety wpiera BRASTER

Braster to innowacyjne w skali świata urządzenie, które pozwala na komfortowe i samodzielne badanie piersi w domu. Jego skuteczność potwierdziły badania kliniczne*.

_DSC1219

Jak to działa?

Urządzenie BRASTER wykorzystuje technologię  termografii kontaktowej. Komórki nowotworowe charakteryzują się nasilonym metabolizmem i wytwarzaniem gęstej sieci naczyń włosowatych. W ten sposób powstają ogniska podwyższonej temperatury, które można zarejestrować na powierzchni skóry jako marker termiczny zmiany nowotworowej. Urządzenie BRASTER potrafi zobrazować je na wczesnym etapie występowania jako barwne obszary.

Aby samodzielnie wykonać takie badanie w domu nie trzeba posiadać dodatkowej wiedzy czy umiejętności, bo samo urządzenie – to jeszcze nie wszystko.

Badanie wykonujesz sama w domu. Przez cały proces, krok po kroku, przeprowadzi cię aplikacja na twoim smartfonie. Specjalna matryca w urządzeniu rejestruje ewentualne zmiany w piersi. Obraz następnie jest przesyłany i analizowany przez specjalnie przygotowany system, nad całością czuwają specjaliści. Wyniki badania oraz jego interpretacje i zalecenia pojawiają się na twoim indywidualnym koncie na stronie www.braster.eu.


Artykuł powstał we współpracy z BRASTER

 


Jeśli nie zdążyłyście wczoraj, to nic straconego! Do końca dnia macie jeszcze czas na andrzejkowe wróżby

Karolina Krause
Karolina Krause
30 listopada 2016
Fot. iStock/nullplus
Następny

Na świętego Andrzeja dziewkom z wróżby nadzieja.”

W prawdzie wigilia Andrzejek przypada z 29. na 30. listopada, ale jeśli nie zdążyłyście wczoraj, to nic straconego! Na to, żeby znowu poczuć się jak dziecko zawsze jest czas albo przynajmniej dzisiaj :). Twój andrzejkowy must have, to kilka najlepszych przyjaciółek (nie będziemy się wykłócać o to, czy to panny, panny z odzysku, a nawet mężatki – każdej należy się od losu coś dobrego!), świece (mogą być te, które zostały ci po urodzinach najmłodszej pociechy – tylko jej o tym nie mów!), stary klucz i butelka dobrego wina. Reszta sama jakoś się znajdzie. A no i jeszcze wróżby, koniecznie!

 

Zobacz także

Fot. iStock/ Horst Gerlach

Byłyśmy razem tak krótko, choć dla mnie było to całe moje życie… Dziękuję ci Mamo…

Fot. Wojciech Kurczewski

Czy rolnik znajdzie żonę? Są zbiegi okoliczności, może przeznaczenie, może boski plan? Zależy od tego w co, kto wierzy…

Fot. iStock/Alexander-Cherepanov

Witam w kraju, w którym publicznie wydaje się głuche przyzwolenie na to, żebyś była katowana, gwałcona i poniżana