Diabeł tkwi w domowym klapku! Czyli złośliwy przegląd świątecznych prezentów dla mężczyzn (z dużym dystansem i przymrużeniem oka)

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
8 grudnia 2016
Diabeł tkwi w domowym klapku! Czyli złośliwy przegląd świątecznych prezentów dla mężczyzn (z dużym dystansem i przymrużeniem oka)
Fot. iStock / RyanJLane

Hoł hoł hoł i stukot reniferowych kopyt. Z lodówki wystaje już opasła morda Mikołaja, a pary polskich celebrytów polecają się na święta w telefoniach komórkowych. W miksach na kartę, na abonament, dla przyjaciela za połowę ceny, a dla fikcyjnych małżeństw to  już w ogóle dopłacą. Nigdy nie potrzebowaliście nowego telefonu bardziej niż teraz, nigdy chęć pomacania płaskiego telewizora pięćset cali nie była większa niż w tej chwili. Centra handlowe obwieszone mrugającymi lampkami zapalanymi za horrendalne gaże gwiazd polskich telenowel, których prawdziwych imion nikt nie zna i piosenki o pojednaniu i miłości nawet przy zmianie pampersa w pokoju matki i dziecka. Tak czy siak jest blichtr, bijąca przypadkowo brawo na uroczystym odpaleniu dwudziestu czterech tysięcy żarówek Pani Basia z zakupami w reklamówce z XYZ, wywalone cycki Mariah Carey, Wham! i kiermasze, na których możecie uroczyście kupić podsuszaną kiełbasę z czosnkiem za równowartość dwóch zdrowych narządów człowieka. A no i ciężarówka coli też zaparkowała w hipermarkecie między bombonierami. Jednym słowem zaczęło się, czas pomyśleć o prezentach i potencjalnych zastawach odtwarzaczy wideo w lombardzie. Dzwoneczki nie schodzą z pierwszych miejsc list przebojów.

Jako, że czasu nam niewiele zostało dzisiaj przegląd idealnych świątecznych upominków dla mężczyzn, których podzieliłam na sekcje, żeby było łatwiej. Nie jednemu psu na imię Burek, a co innego chciałby dostać (dobra, powinien dostać) od nas syn, co innego kochanek, co innego mąż, a co innego zdradzający mąż. Kumacie już? Dzisiaj ciśniemy bekę po prezentach dla męskiego gremium. Dla równowagi dodam jedynie, że w kolejnej odsłonie popłyniemy po damskich przywarach. Możecie spać spokojnie strażnicy testosteronowego ego. Babom też się dostanie.

Co dla męża

No to jest dosyć łatwe, bo patrząc na przegląd majtek jego, nieznanych chińskich marek, to co drugiej albo nadpruła się gumka albo wypierdziała dziura w kroku. Skarpetki też proszą o wymianę jako, że czarna do czarnej może i dopasowana, ale jedna za łydkę druga ledwo pod kostkę. Raz w roku warto sprawić mężowi nowe okrycie narządów. W tym momencie do głosu i  komentarzy dochodzą „posh” żony, których mężowie nie pierdzą w majtki i w ogóle nie chadzają na kupę. Dobra, dobra wypolerowane bestie, takie bajery to możecie opowiadać w zakładach pracy. Ja nie wierzę. Wszyscy mężowie mają kiedyś podarte gacie.

Kapcie po domu to też towar deficytowy. Kiedy dziadziowa kratka laćka poprzedniego roku zaczyna ci już porządnie działać na nerwy, a wycieczka małżonka do toalety szurającego wytartą podeszwą wywołuje torsje, kup coś co przestanie gwałcić ci oczy i sprawi, że znów będziesz miała na niego ochotę. Myślisz, ze diabeł nie tkwi w domowym klapku? Spróbuj, a jeszcze mi podziękujesz.

Broń cię Jezu nie kupuj „pachnącego” Bonda w kiosku na przystanku. Niejednokrotnie byłam świadkiem, jak wspomniane upominki oblewały podśmierdująca muszlę po dłuższym posiedzeniu w naszej łazience, albo wcale nieodpakowywane czekały na pierwszą lepszą okazje do znalezienia nowego domu. Bond, Korsarz, inne dziwnie męsko brzmiące nazwy płynów do odkażania gruczołów potowych nie robią roboty. Serio.

Daj mu za to talon na twój dobry humor, zwykła kartkę A4 z odrywanymi paskami nastroju. Będzie mógł decydować kilkukrotnie o zaniechaniu wojen we wspólnym M3 i zmianie seksualnej pozycji po 23:00. Nie natnij za dużo tych pasków Janino Ochojska polskiej rodziny, nie rozpędzaj się, bo będziesz się użerała z 69 pół roku. Z umiarem kobieto. Z umiarem.

Co dla syna nastolatka

Nastolatka, bo dla niemowlęcia to tak banalne, że aż szkoda pisać. Mój ma niespełna dziewięć miesięcy, więc jeżeli napiszę że gumowe stado krów do wpychana w gardło sobie i rodzeństwu propozycja może wydać się mało uniwersalna w przypadkach 15+. Ale co ja tam wiem o synach na tak mizernym poziomie zaawansowania wiedzy. Jak lubi lizać plastikowe krowy to i ten prezent jak znalazł. Mogę dać namiary. Ale do rzeczy.

Każdy mężczyzna w wieku dojrzewania i zaraz po, aż do samej śmierci lubi gadżety erotyczne. Byłoby nietaktem ze strony matki kupić synowi gumową waginę, przyznaję. Obietnica potrójnego pukania w futrynę drzwi po powrocie z pracy będzie zesłaniem ducha na wasz dom i na pewno odciąży cię od niemiłych niespodzianek. Jemu da rosnąć w spokoju. O ile wiesz o czym mówię. Pukaj, chrumkaj, odchrząkaj a może, mooooże nie będziesz uczestnikiem bardzo dyskomfortowych scen z udziałem jego prawej ręki. Lewej? Obu?

Pod żadnym pozorem nie kupuj t-shirtów z napisami. Z napisami jest tak, że tylko nam się wydaje, że lecimy z duchem czasu i że znamy je wszystkie, bom młode. Nawet się nie obejrzysz, a zestarzejesz się jak Słoneczny Patrol  i obdarujesz jegomościa bluzą z napisem „FASHION VICTIM” myśląc, że jak „fashion” to pewnie modny. Nie, nie. „Motherfucker”, „rich bitch”, „twat” i „MILF” nie powinny znajdować się w kręgu zainteresowań upominkowych. MILF to już w ogóle unikaj jak ognia.  Kasę mu daj. Niech sobie sam poszpera w trendach.

Co dla kochanka

A to zależy jak leży i gdzie. O ile jest to kochanek leżący w twoim łóżku i to on nie do końca zachowuje wierność swojej innej lubej opcji jest kilka. Po pierwsze primo nową kartę SIM w razie jak mu się już totalnie pokiełbasi, ile numerów ma i której z jakiego odpisuje. Daj mu swoją prywatną kartę, namaluj wielkie serdunio na paczce i wierz, że od dzisiaj będzie tylko twój. Możesz mu też sprezentować kalendarz z ołówkiem i gumką do zapisywania obietnic i dat, ewentualnie do rozrysowywania grafiku kogo puka w pierwszej kolejności. Dużo witamin bo przy dwóch, trzech niewiastach przyda się wzmożona tężyzna fizyczna. Ewentualnie szafka w twoim domu na bambetle do golenia i podcinania włosów w nosie. Niech wie, że ma u ciebie swoje gniazdo. A nuż, widelec zrozumie ile dla ciebie znaczy.

Jeżeli  jesteś w nomenklaturze naukowej „ta druga” możesz odkładać skrupulatnie na pozew rozwodowy (drogi prezent, koszt ok 600 złotych ), albo wybrać wersję oszczędną i kupić ryzę papieru na ewentualnego  pozwu drukowanie (tu już lepiej, 10 – 15 złotych, zależy jaki skład surowcowy kartki).  Możesz też zafundować panu moderator głosu i odciążać kochanego w odbieraniu telefonów od sfrustrowanej żony, albo zainwestować w wykrywacz kłamstw w celu badania intencji. Z tym wykrywaczem ostrożnie, brzmi raczej jak prezent dla ciebie. Nie chcesz przecież żeby poczuł się niedopieszczony, prawda.

No dobrze, w takim wypadku co mężowi, który zdradza

Ja wiem… Zbutwiałe jajo? Nieaktualny Przegląd Sportowy albo za małe spodnie? Może jakąś nową piłkę na niedzielny orlik z dziurą w dętce, lub wymarzone korkotrampki w rozmiarze 56.? Kupę na patyku? Krem do depilacji odbytu? Krem do jego wybielania? Sama nie wiem, tyle możliwości. Gdyby się tak dało sprawnie przemycić opryszczkę, co nie? Doskonale wiem co wam chodzi po głowach drogie żony krzywdzone, ale najlepiej dać mu takieeego ch*ja, czyli wielkie nic.

Domyślam się, że pomogłam średnio, ale chociaż trochę się pośmialiśmy. Zanim sama zarobię rózgą przez plecy od Mikołaja, który jakby nie patrzeć jest mężczyzną, śpieszę się przysiąść do przeglądu damskich upominków. Wy sobie nie myślcie chłopaki, że nie znam naszych wad. Wszystko pamiętam, tylko jakby mniej chętnie spisuję. Wesołych, spokojnych i zdystansowanych. Z dystansem zawsze zdrowiej i hemoroidy jakby mniejsze. Pozdrawiam, wasz Grinch.


8 postaw chronicznie nieszczęśliwych ludzi

Karolina Krause
Karolina Krause
8 grudnia 2016
8 negatywnych postaw chroniczne nieszczęśliwych ludzi
Fot. iStock/finwal

Każdego z nas od czasu do czasu spotykają w życiu negatywne doświadczenia. To, jak sobie z nimi radzimy, w dużej mierze zależy od naszych postaw. Ludzie rzadko bowiem pozostają całkowicie obojętni na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Wobec większości tematów mamy już z góry wyrobione zdanie, określoną postawę. Każda osoba, przedmiot, czy wydarzenie, przywołuje w nas konkretne myśli, które mogą być pozytywne lub negatywne. To, których z nich zdarza się nam częściej doświadczać (w którą stronę przechyla się szala nierówności), wyznacza w nas granicę między pewnością siebie a lękiem, nadzieją a jej brakiem, zwycięstwem a poczuciem porażki.


Liczne badania wykazały, jak przewlekłe negatywne nastawienie może niekorzystnie wpływać na nasze zdrowie, poczucie szczęścia i dobre samopoczucie. Na ich podstawie udało się wyznaczyć, osiem negatywnych postaw, przejawianych przez chronicznie nieszczęśliwych ludzi.

8 negatywnych postaw chroniczne nieszczęśliwych ludzi:

1. Krytyczne nastawienie do siebie

Czyli autodestrukcyjne myśli, które zmniejszają naszą pewność siebie, podważają to, co do tej pory udało nam się osiągnąć, a przez to sabotują nasz przyszły sukces. Krytyczne myślenie często zaczyna się od takich zwrotów:

  • „Nie mogę…”
  • „Ja tak nie potrafię…”
  • „Nie jestem wystarczająco dobra…”
  • „Nie mam tego czegoś…”
  • „Brakuje mi pewności siebie…”
  • „I tak mi się nie uda…”

Czy przyjaźniłabyś się z twoją najlepszą przyjaciółką, gdyby ciągle mówiła ci jaka jesteś wybrakowana? Albo otaczała się znajomymi, którzy w kółko powtarzają ci, że nie jesteś w stanie niczego osiągnąć? Nie? To dlaczego sama sobie to robisz? Takie krzywdzące myśli lubią udawać naszych przyjaciół, wpadają do nas zawsze i wszędzie. Najczęściej bez zapowiedzi. Tylko, że po ich odwiedzinach za każdym razem spada twoje poczucie własnej wartości. Kiedy zrozumiesz, że ci pozorni „przyjaciele”, są twoimi największymi wrogami, przestaniesz otwierać im drzwi do swojego serca.

2. Negatywne założenia

Filarem negatywnych postaw jest mechanizm, na podstawie którego zakładamy, że „szklanka zawsze będzie do połowy pusta”. Dla wielu ludzi takie postrzeganie wydarzeń, jest czymś automatycznym. Nie jest to jednak, naturalna reakcja. Taka postawa rodzi się w nas w wyniku doświadczeń, błędnych wniosków, płynących z niewłaściwych przesłanek lub poprostu na zasadzie negatywnych skojarzeń.

Niezależnie jednak od tego, co nas spotkało, sposób w jaki będziemy postrzegali dane wydarzenie zależy przede wszystkim od nas samych. Od dostosowania się do aktualnej sytuacji. Możemy na przykład złościć się i załamywać, że kolejny dzień z rzędu pada, albo zastanowić się jak możemy produktywnie wykorzystać ten czas. Może dzisiaj zamiast wybrać się ze znajomymi na miasto, zaproszę ich do siebie i w coś pogramy (ponoć planszówki znów wracają do łask)? Może ta „podstępna taktyka wymyślona przez system, aby zagarnąć wszystkie twoje pieniądze” (czytaj rachunki) sama w sobie nie jest taka zła? W pierwszej kolejności musimy przecież zadbać o nasze podstawowe potrzeby, o dach nad głową. Dopiero potem możemy martwić się o wszystko inne. Wszystko zależy od tego, czy dasz ponieść się tym negatywnym skojarzeniom, czy sama przejmiesz kontrolę nad własnymi myślami. Wybór należy do ciebie.

3. Porównywanie się z innymi

Nasza odwieczna i ze wszech miar niezawodna recepta na to, aby poczuć się źle sama ze sobą. Chronicznie nieszczęśliwi ludzie mają tendencje do odnajdywania w każdym człowieku czegoś, czego (według nich) im samym brakuje. To może być cokolwiek – lepszy samochód, lepsza fryzura, to, że ona lepiej niż ja wychowuje swoje dzieci (klasyczne u wszystkich matek), ciekawsza praca…

Tylko, że takie wyliczenie nigdy się nie skończy. Zawsze znajdą się ludzie, którzy mają coś, czego ty akurat nie posiadasz. Ale, czy naprawdę chciałabyś zamienić się z tą osobą? Ze wszystkimi jej problemami? Czy, gdybyś to wszystko miała, poczułabyś się lepiej? Czy byłabyś sobą? Róża zawsze będzie różą, ze wszystkimi swoimi kolcami. Chociażby bardzo chciała, nigdy nie zmieni się w lilię czy orchideę. I właśnie, dlatego jest piękna, z tymi kolcami, ze wszystkimi niedoskonałościami. Najważniejsze to starać się być coraz lepszą wersją siebie, a nie próbować stać się kimś innym.

4. Ruminacje 

Ruminacje to wciąż powracające, natrętne myśli, które nie pozwalają nam cieszyć się życiem. Uporczywe myślenie o nieprzyjemnych wydarzeniach z przeszłości. Wielu z nas wydaje się, że jeśli będę rozpamiętywać i analizować przeszłe doświadczenia to coś dobrego  z tego wyniesiemy:

  • nie popełnimy tego samego błędu w przyszłości,
  • dojdziemy do nowych wniosków,
  • ukarzemy się wystarczająco mocno;

Powinniśmy uczyć się z przeszłości, ale nie możemy bez przerwy w niej tkwić. Nie zmienimy tego, co już się wydarzyło, ale możemy kontrolować naszą przyszłość. I na tym właśnie powinniśmy się skupić.

5. Osłabiające przekonania na temat dominujących osób

Wszyscy napotykamy w życiu czasem na trudnych ludzi. Bardzo często są to osoby o wyjątkowo silnej, dominującej osobowości. Swoim władczym nastawieniem i roszczeniowym stylem bycia, mogą nas wtedy przytłaczać. Przy nich łatwo jest uwierzyć, że to oni mają tu coś do powiedzenia, a my jesteśmy tylko szarymi myszkami, które nie wiele są w stanie zdziałać. Stawiamy się wówczas w pozycji ofiary i dajemy sobą manipulować. W zależności od tego, czy mamy do czynienia z narcyzem czy manipulatorem, możemy zastosować wobec nich odpowiednie strategie, które pozwolą nam odzyskać kontrolę nad własnym losem.

6. Skłonność do obwiniania innych

Gdy spotyka nas coś złego, bardzo szybko staramy się znaleźć winnego. Wielu ludzi zamiast upatrywać jej w sobie, winą za swoje nieszczęście będą obarczali wszystkich w swoim otoczeniu. Mogą to być ich partnerzy, wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie, złe samopoczucie lub inne czynniki zewnętrzne.

Prawda, że w życiu zdarza nam się napotykać wiele przeszkód, ale to my sami jesteśmy odpowiedzialni za własne szczęście lub jego brak. Nawet jeśli inni ludzie mieli w tym jakiś udział, to obwinianie ich o to, nic nie da. Na dłuższą metę przyniesie nam jedynie zgorzknienie, a to z całą pewnością nie uczni nas lepszym, zdrowszym, ani bogatym.

7. Trudności w przebaczaniu samej sobie

Wszyscy popełniamy błędy. Komu to się nie zdarzyło niech pierwszy rzuci kamieniem. Popełnianie błędów ma jedynie służyć nam do bycia lepszym człowiekiem, nie po to, aby bez końca siebie katować. To, że zrobiłaś coś złego, nie czyni cię złym człowiekiem. Dzięki temu, wiesz już, w którą stronę powinnaś iść, a w którą nie. Potraktuj to, jak lekcję, nie jak powód do karania samej siebie. Przebacz sobie samej i idź dalej. Za drugim razem postąpisz inaczej.

8. Strach przed porażką 

Obawa przed porażką bardzo często związana jest z dążeniem do perfekcjonizmu. Jeśli więc chronicznie boisz się, że powinie ci się noga, prawdopodobnie nie doceniasz samej siebie i w przeważającej mierze widzisz jedynie swoje wady. Nakładasz na siebie ogromną presję. Presję, której nie jesteś w stanie sprostać.

Stawianie sobie wysoko poprzeczki może być bardzo motywujące. Powinnyśmy jednak wymagać od siebie tylko tyle, ile rzeczywiście jesteśmy w stanie osiągnąć. Nikt z nas nie jest dokonały i nikt z nas nie powinien takim być. Ostatecznie jesteśmy tylko ludźmi.


Na podstawie: psychologytoday.com


Lista 9 rzeczy, które ludzie zdrowi robią inaczej

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
8 grudnia 2016
Fot. iStock /filadendron
Fot. iStock /filadendron

Chcesz być zdrowa? Rzuć nałogi (nawet te zdrowe), zmień mentalność (także swojej rodziny), ćwicz każdego dnia do utraty tchu i przejdź na rygorystyczną dietę, by stać się niedoścignionym wzorem dla innych pragnących zmian… To brzmi jak szaleństwo i jest nim, jeśli w dobrej intencji oddajemy się bez umiaru nowym pomysłom na zdrowie.

A przecież każdy z wyżej wymienionych elementów ma wielkie znaczenie, o ile wdrażany jest w życie w wyważony sposób.

Trzeba działać mądrze

Warto wiedzieć, że są rzeczy i przyzwyczajenia, od których ludzie chcący żyć zdrowo po prostu trzymają się z daleka. Wiele z tych osób ani nie daje z siebie 300% normy na siłowni, nie żywi się wyłącznie reduktorami tłuszczu ani nie przelicza w maniackim szale kalorii, doszukując się ich nawet w wodzie z kranu. Zamiast oddawać się szaleństwu, zdrowi ludzie trzymają się indywidualnych zasad, które są dla nich bardzo dobre.

9 niepozornych rzeczy, które ratują zdrowie, czyli ludzie zdrowi robią inaczej

1. Słuchają ciała

Ciało sygnalizuje, gdy coś zaczyna się dziać w nim niepokojącego. Mądrzy ludzie słuchają i reagują na informacje przekazywane przez organizm. To podstawa, by żyć świadomie i zdrowo.

2. Nie stosują podejrzanych diet

Nie dla zdrowia są diety wysokobiałkowe lub inne pomysły, które poza ekspresową utratą kilogramów, jeszcze bardziej ekspresowo fundują efekt jo-jo. Ludzie myślący w kategoriach zdrowia i troski o ciało, podchodzą do niego z szacunkiem, nie fundując mu kuracji, które przynoszą więcej skutków ubocznych niż pożytku.

3. Gotują w domu

Tak, ci ludzie poświęcają czas na gotowanie, wkładają pieniądze i energię, by uzyskać zdrowe i sycące pożywienie dla ciała. Wysiłek im się opłaca, bo wiedzą czym karmią siebie i bliskich, okazując rzeczywistą troskę.

4. Wyrzekają się fast foodów

Żyjąc zdrowo, nie sięgają po śmieciowe jedzenie, które poza kaloriami z cukru i tłuszczu, nie wnoszą niczego do organizmu. Są świadomi zagrożeń i nie chcą się faszerować nadmuchanym, chemicznym jedzeniem.

5. Świadomie wybierają

Nie wrzucają pierwszego lepszego przywiędłego wiechcia zieleniny czy dmuchanych płatków dietetycznych do koszyka. Wiedzą co jest dla nich dobre i z namysłem sięgają po takie produkty. Szukają lokalnych dostawców, ekologicznych produktów, nie łapią się za pierwsze lepsze opakowanie „fit”, „eko” czy „light”.

6. Wiedzą, że zdrowie czasem kosztuje

Może zwiększenie wydatków jest mało pociągające, ale zakup droższej, ale czystszej i zdrowszej żywności, traktowane jest jako inwestycja w zdrowie. Tak już jest, że rośliny uprawiane naturalnie, bez chemii, będą mały wyższą cenę, jednak sięgnięcie akurat po nie, zawsze będzie świadomym wyborem.

7. Czytają etykiety

Z dala od konserwantów i substancji godnych zasilenia nowej tablicy Mendelejewa. Konserwanty w żywności są tańsze i łatwiej dostępne, ale są również uważane za szkodliwe dla zdrowia ludzi.

8. Jedzą regularnie

Nie ma mowy o głodzeniu się z lenistwa czy z chęci zrzucenia kilogramów. Ludzie zdrowi nie wahają się zaspokoić w mądry sposób głodu i pragnienia, gdy zajdzie taka potrzeba. Deklarują także jedzenie 5 lub 6 posiłków dziennie, z uwzględnieniem przekąsek, by nie dopuścić do ataku wilczego głodu. 

9. Dużo jedzą

Nie trzymają się sztywnych reguł, nie siadają do jedzenia z zegarkiem w ręku i tabelą kaloryczności posiłków. Jedzą, gdy mają ochotę, serwując posiłki zdrowo skomponowane. Nie pozbawiają się przyjemności z przygotowywania i konsumpcji jedzenia, tym bardziej że sami mają świadomość, że takie niewielkie rzeczy robią ciału ogromną różnicę.


źródło: www.powerofpositivity.com


Zobacz także

Fot. iStock

Kochasz wakacje? Powiedz nam, co lubisz najbardziej – daj się poznać!

Piknikowe love... Sposób na piknik, czyli jak naładować baterie przez weekend

Piknikowe love… Sposób na piknik, czyli jak naładować baterie przez weekend

Fot. Materiały prasowe

CeZik otwiera kanał dla dzieci – DrobNutki