Dajmy wolność naszym piersiom! Dziś Międzynarodowy Dzień Bez Stanika

Redakcja
Redakcja
30 maja 2018
Fot. iStock/razyph
Fot. iStock/razyph
 

Chyba żaden dzień nie ucieszył mnie tak jak dzisiejszy. Mało mnie interesują te wszystkie święta w stylu: Dzień Pocałunku, Dzień Życzliwości, Dzień Uśmiechu. Super, że są, ale jakoś nie mam potrzeby obchodzić ich hucznie. 

Cóż, zdecydowanie inaczej rzecz się ma z Dniem Bez Stanika – i to międzynarodowym. Nie ma nic przyjemniejszego niż zrzucenia z siebie biustonosza, kiedy musimy się w nim cisnąć cały dzień. Potrafię ściągnąć już w aucie po oficjalnym spotkaniu, żeby móc odetchnąć pełną piersią. Ostatnio znajoma spytała mnie: „Wiesz, co jest najlepszego w pracy zdalnej?”. Jasne – to, że do pracy nie musisz zakładać stanika!

Współczuję szczerze tym kobietom w dużych rozmiarach, którym trudno jest doświadczyć tej przyjemności. Inna moja przyjaciółka z miseczką jak główka niemowlaka (przepraszam, nie pamiętam tej numeracji), z biustonoszem się nie rozstaje i z zazdrością patrzy, gdy z ulgą oddycham uwalniam się od swojego.

Jasne, że dobry stanik do podstawa, ale nawet ten najbardziej wygodny w końcu mnie zaczyna irytować. Drogie panie – dla tych, które kochają chodzić bez biustonosza, ale nie wiedzą, czy im wypada – dzisiaj zrzucamy staniki, dajemy wolność naszym piersiom. Poza tym zaczął się weekend – lampka schłodzonego wina, brak biustonosza – czy można zacząć go lepiej?


Przestań się oszukiwać. Gdyby chciał, to by z tobą był

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 maja 2018
Fot. iStock/fizkes
Fot. iStock/fizkes
 

To trudna pigułka do przełknięcia. Wypierasz ją, nie chcesz zaakceptować. Jest ci z tym niewyobrażalnie źle.  Ale tylko prawda uzdrowi twoje serce. Nawet jeśli się upierasz, pozwalasz sobie na to by, cierpieć – w końcu zmierzysz się z tym, co i tak już dawno wiedziałaś – tam, głęboko. Gdyby chciał być z tobą, byłby z tobą.Istnieje milion możliwych scenariuszy. Łatwiej jest, gdy on okazuje się dupkiem – samolubnym, egocentrycznym zerem, wykorzystującym cię, by wzbudzić zazdrość u kogoś innego, kogoś na kim mu zależy. Albo wykorzystującym cię w ogóle, traktując cię źle, miażdżąc bezmyślnie twoje poczucie wartości, wiarę w siebie, miłość własną…

Ale jest o wiele trudniej, gdy on jest naprawdę dobrym facetem i musi odejść.

Kiedy mówi ci, że jesteś niesamowitą osobą, ale po prostu nie czuje już do ciebie tego, co na początku. A może nigdy nie czuł tego samego co ty. Jest jednak wrażliwy, dobry, ciepły. Wiesz, że kiedy mówi „nie chcę cię skrzywdzić”, to mówi prawdę. Tak bardzo chciałabyś, żeby kłamał. Żeby okazało się, że cię masz prawo go nienawidzić. A jednak nie, po prostu nie. To między wami, już się nie wydarzy.

A może czujesz jego sympatię, ale wiesz, że nie jesteś jedyna. Nie jesteś dla niego wyjątkowa. Jest gdzieś ktoś, kto zdobył jego serce. Marzysz o jego dłoniach opierających się delikatnie na twojej szyi, ale dostaniesz nie więcej niż  przyjaźń, pomoc w razie potrzeby, dobrą energię.

A może powiedział ci, że nie czuje tak mocno jak ty. Że boi się sprawić, że zaangażujesz się zbyt mocno, a on nie będzie w stanie tego odwzajemnić i chce być z tobą szczery. Może nie potrafi zdecydować i czuje się zagubiony, nie wie czy cię kocha, ale boi się cię zranić. Wierz mi. Gdyby chciał być z tobą, nie zastanawiałby się nad tym, nie miałby tylu wątpliwości. Wiedziałby, co robić.

Niezależnie od tego, czy jest wspaniałym facetem, czy dupkiem, czy znajduje się gdzieś „pomiędzy”, tu chodzi o ciebie, o to, co będzie dalej. Bo niezależnie od tego, jak dobrze cię traktował i jak dobrze się razem z nim bawisz, jak świetnie się z nim dogadujesz, on nie chce być z tobą. I taka jest prawda. To ona przez następne tygodnie lub miesiące pozwoli ci pójść dalej. Ty musisz iść dalej. Musisz być szczęśliwa, radosna, pełna nadziei. Nie, niekoniecznie już teraz. Ale już niebawem.

Jemu łatwo będzie spróbować złagodzić cios. Powie ci, że „potrzebuje czasu” , albo „potrzebuje trochę przestrzeni”, albo „po prostu boi się zaangażowania” i” po prostu musi mieć więcej swobody”.  A ty poddasz się jeszcze na chwilę tej iluzji, że on stawia mur, a twoim zadaniem jest się przez niego przebić.

Ale pomyśl jeszcze raz o tym, jak się czujesz, kiedy jesteście razem. Jakie to dla ciebie oczywiste. Nawet jeśli bałaś się otworzyć, bałaś się, że on cię zrani, wciąż chciałaś tego związku, ponieważ twoje serce już podjęło decyzję. Chciałaś być z nim, więc byłaś. Decyzja była prosta. Właściwie to nie była nawet decyzja.

Czy możesz sobie teraz wyobrazić, że czujesz te wszystkie rzeczy, ale mimo to decydujesz się nie być z nim? Nie.

Dlatego twoje serce jest złamane. Ponieważ on tego nie czuje. Nie czuł też tej samej pewności, co ty, głęboko w środku. I nie możesz tego zmienić, i nie możesz naprawić siebie, bo nic nie  zrobiłaś źle. Jego serce nie podjęło decyzji , bo znajduje się w innym miejscu niż twoje. I musisz to zaakceptować.

Może potrzebujesz tygodni, może miesięcy. Może dłużej. Będzie bolało, niektóre dni będą straszne, a niektóre całkiem „w porządku”. Możesz pozwolić sobie na to, by mieć złamane serce. Ale nie pozwalaj sobie na to, by rozbijać je co chwila milionami wątpliwości, przekonując samą siebie, że on popełnia błąd, że będzie żałował, że prawdopodobnie już tęskni za tobą i powinnaś zadzwonić. Starczy już. Dosyć. Gdyby chciał być z tobą, byłby z tobą.


Na Justynę Żyłę wylewa się internetowy hejt. Najpierw kochanka męża, teraz sesja do Playboya

Redakcja
Redakcja
30 maja 2018
Fot. Facebook /Justyna Żyła
Fot. Facebook /Justyna Żyła

Justyna Żyła kilka miesięcy temu wywołała narodową dyskusję na temat jej męża – skoczka narciarskiego i ich małżeństwa. Publicznie ujawniła, że Piotr Żyła ją zdradza. Wcześniej nie chciała ujawniać szczegółów swojego prywatnego życia, ponieważ nie chciała zakłócać sezonu sportowego męża.

Jedni żałowali żony, inni skoczka. Skoro sprawa wypłynęła i stała się publicznym dobrem, każdy dawał sobie prawo do oceny sytuacji małżeńskiej państwa Żyła. Ale to już było. Tymczasem o Justynie Żyle nie przestaje być cicho. W ostatnim czasie pozowała do sesji w Playboyu. Z tej okazji na swoim Instagramie umieściła jedno zdjęcie opatrzone cytatem:

„Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie.Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia.A jeśli nie potrafisz mnie znieść, kiedy jestem najgorsza to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza”. M.Monroe

W komentarzach nie brakuje przykrych dla Justyny Żyły słów: „Masakra wstydzę się za to że kobiety się tak zachowują !!! Na karierze Piotrka kariere sobie robić haha ale co to za poziom? Żenada .. brak mi po prostu słów !! Dramat żenada dno porażka wszystko co najgorsze”. „Cóż za parcie na szkło”. „Nikt normalny swoich, aż tak osobistych spraw nie wylewa w świat… Pusta dziewczyna tylko okazuje swoją dziecinność takim zachowaniem… I właśnie po tym zachowaniu można stwierdzić, że Piotr i tak długo czekał z tą decyzję, żeby kopnąć ją w d…. 😥”. Eh. Internety są bezlitosne – może czasami warto po prostu zamilknąć i nic nie mówić lub pisać. To z pewnością dotyczy każdej ze stron.  

Góraaaluuu, czy Ci niee żaaaaal… #JustynaZyla #PiotrZyla #Playboy Post udostępniony przez Franciszek Smóda (@franciszeksmoda)


Zobacz także

Sprytne rady i przedświąteczne szaleństwo. 🎅Bierzemy TK Maxx na celownik

Sprytne rady i przedświąteczne szaleństwo. 🎅Bierzemy TK Maxx na celownik

Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku - jak je zdobyć? Zatańcz

Kobiecość, pewność siebie, zgrabna figura i bliskość w związku – jak je zdobyć? Zatańcz

Facebook

Świąteczny reset. Kto znajdzie jajo?