„Daj spokój, wiedziałeś, co robisz”. Dopiero teraz zrozumiesz, jak irracjonalne są tłumaczenia sprawców przemocy seksualnej

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 listopada 2017
Fot. Screen z filmu promocyjnego kampanii
Fot. Screen z filmu promocyjnego kampanii
 

Wyobraźcie sobie piękny weselny tort – a jaki tam piękny, zajeb*sty tort, tort waszych marzeń. Jedyne, o czym marzycie, to zjeść go, zatopić zęby w ukrytej w środku czekoladzie. Więc podchodzicie do niego i… bach, całym łapskiem urywacie potężny kawał. W końcu mieliście ochotę. I to nie wasza wina, że spieprzyl*ście czyjąś pracę (i komuś wesele przy okazji), tak kusząco wyglądał, że każdy idiota powinien się liczyć z takim finałem. Logiczne, prawda? „Daj spokój, wiedziałeś, co robisz…”.

Brzmi znajomo?

Kampania „It’s Illogical” uderza w czuły punkt. Obejrzyjcie te trzy filmy (są z polskimi napisami) i jeżeli kiedykolwiek mieliście wątpliwości, czy przemoc seksualna mogła być „nieporozumieniem” albo mogła być „usprawiedliwiona” okolicznościami – odpowiedzcie sobie sami na pytanie… Czy jest w tym gram logiki?!

Daj spokój, wiedziałeś, co robisz!

Wiem, że musisz powiedzieć nie, ale tak naprawdę myślisz… TAK

Jesteś w szoku, że pozwalam na naturalny bieg rzeczy? Następnym razem wysyłaj jasne sygnały!

Tłumaczenie przemocy seksualnej zawsze jest niedorzeczne! Jak widzicie, nie trzeba wiele, by pokazać, jak bardzo!


Na podstawie: nowymarketing.pl


Znowu czułaś mrowienie nóg, ale machnęłaś ręką. Nic takiego? Przyczyny są naprawdę różne

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
2 listopada 2017
Fot. iStock/spukkato
Fot. iStock/spukkato
 

Mrowienie nóg bywa naprawdę nieprzyjemne. Jedni opisują je, jakby przez ciało przechodził prąd. Inni mówią, że mają wrażenie, jakby coś wewnątrz wibrowało. Zjawisko, fachowo nazywane przez środowisko medyczne parestezją, potrafi spędzić sen z powiek. Nie bez powodu na rynku pojawiło się tyle suplementów diety, mających pomóc w tzw. „zespole niespokojnych nóg”. Zamiast jednak łykać różne pigułki, lepiej wybrać się do lekarza, ponieważ uporczywe mrowienie w nogach może być objawem poważnej choroby.

Mrowienie w nogach można zaliczyć do tych sygnałów, które z łatwością bagatelizujemy. Szczególnie, gdy pojawiają się sporadycznie i nie są szczególnie uciążliwe. Denerwuje nas, gdy się pojawia, ale nie skłania do zastanowienia się, czy z naszym zdrowiem aby na pewno wszystko w porządku. „Pewnie źle spałam i ucisnęłam nerw” – tak myślimy najczęściej. Teoretycznie mamy rację, ponieważ większość tego typu przypadków można zwalić na nieodpowiednią pozycję podczas siedzenia lub leżenia. Ucisk na nerwy i naczynia krwionośne powoduje zaburzenia czucia, które mogą objawiać się nieprzyjemnym dyskomfortem w postaci mrowienia czy drętwienia kończyn. Jeśli jednak mrowienie w nogach pojawia się coraz częściej lub jest intensywniejsze i utrudnia normalne funkcjonowanie, czas umówić się do lekarza.

Zespół niespokojnych nóg

Schorzenie to objawia się nieprzyjemnymi wrażeniami czuciowymi w trakcie spoczynku, powodującymi potrzebę poruszania nogami. Najczęściej dotyczy obu kończyn, jednak może być silniej odczuwane tylko w jednej nodze. Nie znaleziono do tej pory jednoznacznej przyczyny występowania tego syndromu, choć szacuje się, że z zespołem niespokojnych nóg zmaga się około 5 procent populacji. W zwalczaniu objawów pomagają suplementy diety, bogate w witaminę C i B. Zdarza się, że niezbędne jest wprowadzenie leków dostępnych na receptę, ale lekarze niechętnie je przepisują ze względu na szereg objawów niepożądanych.

Niedokrwienie

Mrowienie nóg może być wynikiem niedokrwienia kończyn, towarzyszącym miażdżycy czy cukrzycy. Może też być pierwszym sygnałem tworzenia się żylaków, dlatego lekarz może zlecić badania krwi u usg kończyn dolnych, w celu zbadania przepływu w żyłach i tętnicach. Jeżeli poza mrowieniem pojawia się także brak czucia w obrębie stóp, należy jak najszybciej wybrać się do lekarza. Zdarza się też, że uczucie przechodzenia prądu jest wynikiem odmrożenia lub przebytego niegdyś oparzenia skóry.

Odcinek lędźwiowo-krzyżowy

Nie tylko urazy kręgosłupa mogą powodować mrowienie w nogach. Często za taki stan odpowiedzialne są zmiany zwyrodnieniowe w dyskach i stawach międzykręgowych czy stany zapalne. Należy wykluczyć m.in. guzy, uciskające rdzeń kręgowy i stwardnienie rozsiane.

Zaburzenia elektrolitowe

Mrowienie nóg może pojawić się przy niedoborach wapnia, potasu i sodu oraz witamin z gruby B. Warto zastanowić się w takich sytuacjach nad dodatkową suplementacją. Często poza mrowieniem doskwierają także problemy z koncentracją i pamięcią. Ten nieprzyjemny objaw może być również skutkiem nadużywania alkoholu czy substancji psychoaktywnych. Niekiedy pojawia się jako objaw niepożądany przy stosowaniu jakichś leków. Warto sprawdzić w ulotce, czy taki objaw jest wymieniony jako skutek uboczny.

Profilaktyka

Przede wszystkim należy postawić na ruch. Aktywność fizyczna poprawia krążenie i chroni przed niektórymi chorobami naczyń krwionośnych. Poza tym trzeba zminimalizować ryzyko ucisku na nerwy i naczynia krwionośne. Warto więc starać się zachować wygodną pozycję w trakcie siedzenia i leżenia. Nie bez znaczenia jest także to, jakie obuwie nosimy. Kilka godzin w ciasnych szpilkach może zakończyć się nieprzyjemnym mrowieniem. Ulgę powinien przynieść masaż nóg i stóp. W profilaktyce ważna jest także codzienna, zdrowa dieta, bogata w magnez i potas, a także żelazo i witaminy z grupy B. Jeżeli mimo przestrzegania tych wszystkich zasad, mrowienie wciąż występuje, niezbędna jest wizyta u lekarza rodzinnego.

Należy pamiętać, że mrowienie w nogach jest bardzo subiektywnym odczuciem, dlatego wymaga szeregu badań i bardzo dokładnego wywiadu. Objawy mogą wskazywać na wiele różnych chorób i niezbędna może okazać się konsultacja różnych specjalistów z zakresu kardiologii, neurologii czy ortopedii. Ważne jednak, by nie bagatelizować żadnego sygnału, jaki wysyła nam organizm. Choćby takiego mrowienia.

Źródło: Kardiolo/Wylecz to/Krok do zdrowia


Jak wychować dobrego człowieka. Przestań straszyć i nie wymuszaj pożądanych zachowań

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 listopada 2017
Fot. istock/Martinan
Fot. istock/Martinan
 

Wychowujemy nasze dzieci, zastanawiając się, jak sprawić, by wyrosły na mądrych, zaradnych dorosłych. Żeby były szczęśliwe. Ale zależy nam również na tym by były dobrymi ludźmi. Często wydaje nam się, że nie mamy na to wpływu, ale to nieprawda. My również decydujemy o tym, kim one się staną.

Kiedy podnosisz głos albo wysyłasz syna na „karnego jeżyka”, nie robisz tego, bo chcesz, żeby cierpiał. Wypróbujesz jakieś elementy dyscypliny. Szukasz sposobów, by pomóc mu zrozumieć, że jego zachowanie wpływa na innych ludzi. Chcesz, by następnym razem zachował się inaczej,  był lepszy.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że istnieje znaczna różnica między wychowywaniem dziecka na człowieka, który boi się wpaść w kłopoty, a wychowaniem na człowieka, które rozumie, wyczuwa różnicę między dobrem a złem. Kiedy nasze dzieci zaczną dorastać, oddalają się od nas. Nie będziemy obok nich w każdej minucie ich życia. Jeśli chcemy, aby podejmowały dobre decyzje, gdy nie ma nas w pobliżu, musimy zadbać zawczasu o to, by ich motywacją było coś więcej, niż lęk przed wpadnięciem w tarapaty.

Nie opieraj swoich metod wychowawczych na strachu

Wielu rodziców uważa, że krzyk to jedyne, co „naprawdę działa”.  Ale krzycząc, wywołujesz strach – próbujesz więc przestraszyć swoje dziecko, by było „dobre”. Co się wówczas dzieje w jego głowie? Przede wszystkim twój syn, czy córka przestają zauważać, jaki wpływ ma ich zachowanie na ludzi, a zamiast tego kocentrują się na konsekwencjach tego zachowania dla samych siebie . Bycie dobrym staje się czymś, co robią, aby uniknąć kłopotów, a nie świadomą decyzją. Twoje dziecko będzie dobre i grzeczne, gdy będziesz w pobliżu, ale to nie potrwa długo. Wystarczy, że się odwrócisz …

Pozwól dziecku podejmować decyzje

Dzieci nie są złe. Nawet niemowlęta są naturalnie zdolne do okazywania innym życzliwości. Badania wykazały, że już w wieku 14 miesięcy starają się pomóc ludziom w potrzebie. Pewnie każdy z nas rodzi się z predyspozycją do bycia dobrym, z chęcią pomagania sobie wzajemnie.

Rodzice potrafią jednak tę chęć skutecznie zdusić, zmuszając dzieci do bycia dobrym. Eksperymenty społeczne z najmłodszych wyraźnie sugerują, że jeśli zmusisz dziecko do zrobienia czegoś dobrego dla kogoś, zrobi to niedbale i bez przekonania. Jeśli natomiast pozwolisz mu zadecydować kiedy i jaką formę pomocy wybierze, zrobi to z ochotą i olbrzymim zaangażowaniem.

Naucz swoje dzieci, aby kontrolowały swoje emocje

To, że jesteśmy z natury dobrzy, nie znaczy, że zawsze zachowujemy się tak, jak trzeba. Jednym z powodów tej „niekonsekwencji” jest brak kontroli nad emocjami. Dzieci się wściekają, są impulsywne, obrażają się i krzyczą .

To jedno z  naszych największych wyzwań – kontrolowanie emocji. Wypełniają nas uczuciami, które popychają nas do podejmowania działań nie zawsze zgodnych z oczekiwaniami innych. Pomóżmy naszym dzieciom panować nad emocjami.

Rozmawiaj

Scenariusze podpowie ci życie – wystarczy, że będziesz uważnie słuchał swojego dziecka. W szkole, w przedszkolu, na podwórku codziennie zdarza się coś, o czym warto porozmawiać. Zadaj dziecku pytanie: Co byś zrobił, gdybyś zobaczył, że komuś dzieje się krzywda?” Posłuchaj jego przemyśleń, podziel się z nim własnymi spostrzeżeniami. Na taką rozmowę zawsze powinniśmy znaleźć czas.

Kiedy dziecko zrobi coś złego, zawsze zapytaj, jak powinno postąpić w podobnej sytuacji następnym razem. Pozwól mu uczyć się na własnych błędach

O ostatniej radzie zapominać nam nie wolno. Bądź przykładem. Jeśli mówisz swoim dzieciom jak mają postępować, sam musisz trzymać się tego samego kodeksu postępowania.  Kiedy dzieci wiedzą, że mogą ufać swoim rodzicom, wpływa to pozytywnie na sposób, w jaki postrzegają świat i sprawia, że ​​o wiele łatwiej jest im wyrosnąć na dobrego człowieka.


Na podstawie: parent.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / CoffeeAndMilk

Lubię siebie w całości. Nie ma we mnie jednej rzeczy, która nie jest taką, jaką powinna. Jestem całkowicie doskonała

Fot. Oh!me

Lato to spotkania… Powiew lata w twoim ogrodzie. Zobacz jak to zrobić!

Wszyscy chcielibyśmy być bardziej zdyscyplinowani. Badania pokazują, że osobom z wysoką samokontrolą częściej udaje się osiągać sukces w różnych dziedzinach życia.

Jak w zegarku. Czyli problem ze zbyt wysoką samokontrolą