Dagmara Skalska: „Dlaczego chcesz wierzyć, że życie to walka?”

Fitness umysłu ze Skalską
Fitness umysłu ze Skalską
20 kwietnia 2017
Fot. Czułe Oko
Fot. Czułe Oko
 

Niektórzy z nas uwierzyli, że jeśli spocą się walcząc, rozbolą ich łokcie od ciągłego rozpychania, pokonają kilka grubych ryb i twardzieli, to dopiero oznacza, że żyją! Jeśli jednak nic tak spektakularnego się nie dzieje, wokół jest cisza, względny spokój, wspólna radość, to że nuda zaleje ich umysły i umrą.

„Kto tak żyje? Chyba starsze panie, mięczaki, nudziarze i nieudacznicy” – czujesz wstręt na samą myśl o medytacji i relaksacji. „Trzeba mieć jaja!” – przepraszam za to wyrażenie, ale cóż poradzę, że myśl ta wygląda jak stukilogramowy zawodnik z ogoloną głową! Przecież nie powie, że „Trzeba mieć fantazję”, bo jego słownik ogranicza się do: „Rusz tyłek”, „Nie użalaj się”, „Nie bądź mięczakiem”, „Walcz do upadłego”, „Wygrywaj albo giń”, „Nie bądź maminsynkiem (opcjonalnie córeczką tatusia)” i tym podobnych.

Fot. Czułe oko

Fot. Czułe oko

Możemy być niezwykle drobnymi i eterycznymi kobietami, lecz trzymać w swojej głowie wielkiego, spoconego faceta, który wciąż nas pogania, pokrzykuje, zagania do walki i klepie po pośladkach. Wiem, wiem, teraz masz ochotę otworzyć swoją czaszkę i kopnąć go w tyłek! Ja też. Zresztą nie będę ukrywać, że zrobiłam to z dziką przyjemnością jakiś czas temu, gdy odkryłam, że żywię tego pasożyta. Wcale nie miałam ochoty na ten związek – osobnik zupełnie nie był w moim typie.

Zdecydowanie wolę mężczyzn umytych z większą empatią. Chyba rozumiesz już, dlaczego wciąż czujesz się zmęczona? A ile można walczyć, biegać, strzelać, spiskować i tak dalej? Walka kosztuje nas wiele energii, wciąż musimy być czujne, czy nie zbliża się wróg, i sprawdzać dokładnie, czy śpimy pod jedną kołdrą ze sprzymierzeńcem. Może nagle zaczął kolaborować z wrogiem lub nas zdradzać?!

Jednych trzeba pokonać, z drugimi zawrzeć pakty. Ileż to roboty! Poza tym na wojnie nie można się rozluźnić (no chyba że ze szklaneczką whisky w koszarach…), trzeba uciekać, wskakiwać do okopów i ukrywać się przed… wszystkimi, wszystkim, całym światem!

Uff!!! (Zmęczyłam się samym tylko pisaniem; nie wiem, jak ludzie wytrzymują z tym przekonaniem). Należy również być uzbrojonym. Na tym polu bitwy nie potrzeba karabinów, wystarczają argumenty, informacje, wiedza, umiejętności, certyfikaty, dobry samochód, pokaźna chata, niezła gadka. Wygrywa ten, kto ma nowszy osprzęt, jest szybszy, lepiej wyszkolony i ma więcej zwolenników, no i czasem dobre „plecy”. W czasach wojny i walki zaufanie zamienia się w podejrzliwość i czujność, rozluźnienie w stan gotowości i kontroli, bliskość w obronę własnego terytorium.

Jedni konspirują, drudzy zdradzają, jeszcze inni donoszą, a niektórzy chronią wartości: Bóg, honor, ojczyzna! Jaka to różnica? W ostatecznym rozrachunku zawsze są zwyciężeni i zwycięzcy, ktoś musi polec, by ktoś inny mógł żyć. Krew, pot i łzy i tak się poleją, pozostaną zgliszcza, wielu straci dobytek, niektórzy rodziny. To jest nieuchronny koszt walki. Czujesz zagrożenie, gniew, agresję, lęk, adrenalinę, ryzyko – wciąż balansujesz na krawędzi. Niektórzy z wojowników są przekonani, że to wszystko w imię szczytnych celów: ochrony rodziny, obrony ideałów (choć czasem przegapili, że od dawna bronią już tylko własnego ego). Nie ma znaczenia, o co, o kogo, po co walczysz. Tutaj chodzi o sam akt walczenia.

Fot. Czułe oko

Fot. Czułe oko

Teraz zdecyduj, czy to przekonanie jest dla ciebie optymalne i ci służy. Poniżej ułożyłam dla ciebie pytania pomocnicze. Pamiętaj jednak, że intuicja podsunie ci odpowiedź. Zazwyczaj czujemy, czy coś jest dla nas właściwe. Sprawdź, jak reaguje twoje ciało na tę myśl (jest napięte czy rozluźnione?) – spięcie zawsze jest symptomem oporu i buntu wobec czegoś. Może twoje ciało buntuje się już na samą myśl o walce, może jest zmęczone…

Comiesięczne zadanie – odpowiedź na poniższe pytania

1. Czy to przekonanie mi służy?

2. Czy ta myśl czyni mnie szczęśliwszą?

3. Czy dzięki tej myśli czuję się człowiekiem wolnym i rozluźnionym?

4. Jakie korzyści odnoszę, utrzymując tę myśl? a) osiągam lepsze rezultaty w pracy, b) czuję się zwycięzcą, c) pozwala mi ona działać, d) mam poczucie kontroli i sprawczości, e) nie poddaję się, gdy pojawiają się problemy.

5. Co tracę, utrzymując tę myśl? a) wewnętrzny spokój, b) moje ciało jest wciąż napięte i żyję w stresie, c) mam problem z bliskością i zaufaniem, moje relacje bowiem są rodzajem układów, kontraktów, paktów, d) mam kłopot z ufaniem ludziom i porzuceniem kontroli, e) odczuwam lęk, f) boję się przyszłości.

Jeśli czujesz, że ta koncepcja cię nie wspiera, po prostu zacznij zauważać ją w swojej głowie i puszczaj wolno. Możesz również stworzyć myśl, która będzie stanowiła skuteczną ochronę przed szkodliwym przekonaniem.

Moje antidotum na przekonanie

Życie po prostu jest, a ja decyduję, jak je przeżywam. Mogę walczyć, mogę się bawić, mogę odpoczywać. Jestem wolnym człowiekiem.

Stwórz swoje antidotum na przekonanie i zapisz je na kartce.


więcej przeczytasz w książce: Dagmara Skalska, „Fitness umysłu ze Skalską”

Najbliższe warsztaty z Dagmarą Skalską:

  • 29 kwietnia (Wrocław) „Fitness UMYSŁU ze Skalską” (link do zapisu)

  • 20 maja (Katowice) „Fitness UMYSŁU ze Skalską” (link do zapisu)

  • 22 maja – 28 maja (kurs wyjazdowy – Akademia Pozytywnej Egoistki, Jełowa) „Detoks UMYSŁU ze Skalską” (link do zapisu)

Fot. Czułe oko

Fot. Czułe oko

 


Porcja gimnastyki dla twojej głowy

Fitness umysłu ze Skalską
Fitness umysłu ze Skalską
8 lipca 2017
Fot. iStock / frimages
Fot. iStock / frimages
 

Nadszedł czas na prawdziwą gimnastykę dla twojego umysłu. Trzeba trochę powyginać i porozciągać myśli! Istnieje bowiem ryzyko, że twoje poglądy nieco zesztywniały i skostniały. Przez lata przecież siedziały w twojej głowie i nikt nie kazał im podskakiwać, robić przysiadów. Na szczęście rozpoczniesz fitness umysłu ze Skalską, a więc niech twoje myśli przygotują się na niezły wycisk. Już za chwilę zaczniemy rzeźbić nowe połączenia neuronalne w twoim mózgu. Będziemy tworzyć zdrowe nawyki myślowe, rozpuścimy wszystkie te, które każą ci narzekać, marudzić, studzić entuzjazm, które bezczelnie powtarzają, że jeśli zaryzykujesz zmianę:

  • stracisz przyjaciół,

  • nie uda ci się,

  • będziesz w błędzie,

  • popadniesz w biedę,

  • zostaniesz odrzucona,

  • będzie ci głupio,

  • twoje małżeństwo się rozpadnie,

  • skończysz samotnie,

  • będziesz cierpieć.

Uff, jakie to szczęście, że te myśli nie są prawdziwe, że to tylko przekonania, które możemy dowolnie zmieniać, ćwiczyć, aż nasza głowa stanie się zachwycająco gładka – bez niepotrzebnych „myślowych rozstępów”; jędrna – bo umysł stanie się świeży, bystry i szybki; zdrowa – oczyszczona z toksycznych myśli; szczupła – odchudzona z oczekiwań, oceń i przekonań. Będziesz mogła wyprostować kręgosłup i wreszcie z godnością unieść podbródek, bo już przestaniesz utożsamiać się ze swoimi myślami.

Fot. iStock / Annykos

Fot. iStock / Annykos