Czym naprawdę nie powinnaś się martwić, czyli odrzuć zbędny ciężar i ciesz się ty, co masz

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
4 września 2018
Fot. iStock/domoyega
 

Często, zamiast cieszyć się tym, co mamy i czerpać radość z chwili obecnej, znajdujemy sobie coraz to owe powody do zmartwienia. Są sprawy, które wymagają poświęcenia im większej uwagi, są takie, które łatwo rozwiązać przy niewielkim wysiłku. Są wreszcie takie, które pozostają całkowicie poza naszą kontrolą.

Oto lista rzeczy, o które nie powinnaś się martwić. Zwróć na nie uwagę i uwolnij się od tych ciężarów, których nie potrzebujesz w swoim życiu.

Pieniądze

Wszyscy mamy wydatki i podatki do zapłacenia. Codziennie musisz jeść i co miesiąc musisz zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, aby poradzić sobie z osobistymi wydatkami. Jednak martwienie się „na zapas” nie ma sensu. Pieniądze to jednak z tych rzeczy, które zawsze jakoś „się znajdą”. Nie miej zbyt wysokich oczekiwań, nie wydawaj więcej niż jesteś w stanie, tyle naprawdę starczy, by nie popaść w prawdziwe finansowe tarapaty. Bądz po prostu odpowiedzialna.

Opinia innych

Dlaczego miałbyś dbać o to, co myślą o tobie inni? Czy wolisz żyć w zgodzie ze sobą, czy uważasz, że lepiej zabiegać o miłość i uznanie innych? Problem, jaki pojawia się, gdy chcesz spełnić oczekiwania innych, to utrata własnego „ja”, brak własnych priorytetów. Jesteś niezależną osobą, która musi podążać swoją własną drogą, o ile nie wyrządzi krzywdy innym lub sobie.

Przeszłość

Nosisz bagaż: swoją przeszłość. Ale nie jesteś jedyna, każdy zmaga się z jakimiś problemami z przeszłości, z trudnymi doświadczeniami, z popełnionymi przez siebie błędami. Czasami ten bagaż jest lekki, ponieważ twoje życie było znośne, a ty otoczona ludźmi, którzy cię kochali i którzy zawsze cię wspierają. Innym razem jednak twoje życie było bardziej złożone, a walka z przeszłością nie zawsze jest łatwa. Nie ma powodu, aby uciekać, martwić się lub się wstydzić.

Życie innych

Upewnianie się, że bliscy mają się dobrze i wspieranie ich, gdy są w potrzebie, pokazuje, że są dla ciebie ważni ludzie na tym świecie. Jednak zbyt duża troska i wtrącanie się w problemy innych nie przyniesie ci niczego dobrego, a nawet sprawi, że staniesz się irytujący. Trzeba żyć swoim życiem i pozwolić na to innym.


Na podstawie: nospensees.fr


Gorzkie oblicza czekolady, czyli nowa linia E. Wedel

Redakcja
Redakcja
4 września 2018
czekolada
Fot. iStock / Eva Katalin Kondoros
 

Wedel wraca do korzeni smaku i wprowadza na rynek trzy rodzaje gorzkich czekolad. Czym się różnią? Czekoladowym odcieniem i zawartością ziaren kakao z Ghany – im ciemniejszy kolor tabliczki, tym więcej kakao. Entuzjaści słodyczy zaznają odrobiny gorzkiego smaku za sprawą „Lekko Gorzkiej”  z 50% zawartością kakao, z myślą o nieco odważniejszych konsumentach stworzono „Gorzką Klasyczną” z 64% kakao, a podniebienia najbardziej wymagających koneserów z pewnością ucieszy „Mocno Gorzka”, która zawiera aż 80% kakao!

Mocno czekoladowy smak

Czekolady gorzkie E. Wedel pomogą wydobyć z zakamarków pamięci magiczne smaki dzieciństwa i przywołają uśmiech na twarzy wszystkich konsumentów: zarówno dojrzałych koneserów ceniących wykwintny smak, osób zwracających uwagę na aspekty zdrowotne produktów, jak i amatorów słodkiej przyjemności. Wszystkie czekolady z nowej linii są naturalnym źródłem magnezu i charakteryzują się wyjątkowym smakiem, którego sekret tkwi w mocno czekoladowych ziarnach kakao pozyskanych z upraw w Ghanie spełniających wysokie standardy jakości.

Trzy poziomy wtajemniczenia

Wedel zabiera konsumentów w podróż po krainie gorzkiej czekolady stopniując doznania. Pierwszym krokiem jest czekolada „Lekko Gorzka” z 50% kakao w składzie. To idealna propozycja dla wszystkich tych, którzy przyzwyczajeni są do osładzania sobie dnia, jednak chcą spróbować czekolady o nieco bardziej szlachetnym charakterze. Świetnie sprawdzi się także w kuchni, np. przy przygotowywaniu polewy do ciasta.

Krok drugi to czekolada z 64% kakao, czyli “Gorzka Klasyczna”. To właśnie ona przypomni dojrzałym koneserom czekolady ich dzieciństwo – czasy, gdy takie produkty kilkadziesiąt lat temu dominowały na sklepowych półkach ze słodyczami. Gorzka klasyczna to propozycja na przekąskę w trasie czy w pracy, może być także stosowana jako dodatek do wypieków.

Gwiazdą nowej serii jest czekolada “Mocno Gorzka”, która zawiera aż 80% kakao. To najbardziej wyrazista odsłona linii dla konsumentów poszukujących mocnych doznań smakowych. Ze względu na swoje walory (m.in. posiada najwyższą zawartość magnezu oraz najniższą zawartość cukru w nowej serii czekolad) stanowi także idealną propozycję przekąski dla osób dbających o odpowiednią dietę.

Szerokie spectrum wyboru

– Mocno czekoladowy smak to znak rozpoznawczy E. Wedel, a zawartość procentowa kakao stanowi serce czekolad gorzkich. Właśnie dlatego stworzyliśmy linię, w której poszczególne produkty wyróżnia poziom tego cennego składnika. Jesteśmy firmą z prawie 170-letnią historią, która idzie z duchem czasu, więc oferujemy naszym konsumentom zarówno najbardziej wyrafinowaną „Mocno gorzką”, odrobinę delikatniejszą w smaku „Gorzką Klasyczną” i „Lekko Gorzką” stanowiącą kompromisowe rozwiązanie dla amatorów słodyczy – opowiada Magdalena Kołodziejska, Kierownik Komunikacji Marketingowej, LOTTE Wedel.

Nowe czekolady gorzkie dostępne są w granatowych opakowaniach, z dużą, centralnie umieszczoną liczbą informującą o procentowej zawartości kakao. Dzięki temu, konsumenci łatwo dobiorą czekoladę odpowiednią dla ich preferencji smakowych. Firma odpowiada w ten sposób również na potrzeby świadomych konsumentów, którzy przykładają wagę do czytelnego składu kupowanych produktów.

Czekolada Lekko Gorzka 50%

Gramatura: 100 g

Sugerowana cena: 3,39 zł

Czekolada Gorzka Klasyczna 64%

Gramatura: 100 g

Sugerowana cena: 3,39 zł

Czekolada Mocno Gorzka 80%

Gramatura: 80 g

Sugerowana cena: 3,39 zł


Artykuł powstał we współpracy z E. Wedel


Pięć razy NIE! Tego do pracy zakładać nie wypada

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
4 września 2018
Fot. iStock / zdenkam

Coraz więcej osób pracuje w biurach i korporacjach. Jakiś czas temu uznano to za jedną z najbardziej prestiżowych posad.  A jeśli chcesz być traktowany poważnie, powinieneś działać i wyglądać profesjonalnie.. i właśnie tu pojawia się „dress code” . Cóż, jeśli nadal wierzysz w stereotypy, że powinieneś nosić eleganckie spodnie w kant lub tzw. garsonki (uwielbiam to słowo, zionie old skulem na kilometr), po prostu natychmiast się zatrzymaj. Nic z tych rzeczy, ale pamiętaj, że biuro to nie działka czy piżamówa u przyjaciółki. Pewnych rzeczy po prostu nie wypada.

A dlaczego? Ano dlatego, że nawet jeśli w twoim biurze panują luźne zasady i ludzie maja w nosie twoje dresy, zawsze może trafić ci się nieplanowane spotkanie z bardzo konserwatywnym korpo-typem.

Oto kilka wskazówek, które mogą pomóc ci w doborze garderoby. Zamiast martwić się, co założyć, zapamiętaj, czego za nic na świecie zakładać nie wolno. Tak, oznacza to, że należy teraz przeorganizować swoją garderobę i nigdy, ale to przenigdy, nie nosić tych ubrań w pracy!

O wiele za krótko

Kiedy idziesz do pracy, zdecydowanie powinieneś zapomnieć o szortach typu „wietrzę pośladki” i minispódniczkach typu „nie schylaj się”. Prawdą jest, że latem jest za gorąco, a ludzie szukają ucieczki przed gorącem w różnych rodzajach strojów, ale szorty i spódniczki mini nie pomogą ci  w biznesie.

Twoi koledzy uznają cię za piękne ciało, które ich szef zatrudnił z niewłaściwych powodów. To po prostu nie jest profesjonalne. A jeśli myślisz, że możesz nosić je z rajstopami lub legginsami, zastanów się dwa razy. To wciąż nie jest profesjonalne, nawet jeśli twoje „atuty” nie są podane na tacy. Jeśli chcesz je nosić, rób to w swoim wolnym czasie, na przykład w parku, ale do pracy (której potrzebujesz) zakładaj spodnie i spódnice, które kończą się kilka centymetrów poniżej kolana. Tak jest najbardziej elegancko. No dobra, zaraz przed kolanem też jest nieźle, ale mocniej się nie targuj!

Seksowne ubrania

Jeśli chcesz pobawić się w klubie, możesz założyć seksowną, czerwoną sukienkę lub inną z odkrytymi ramionami, ale kiedy idziesz do biura, powinnaś o tym zapomnieć. Czerwone kiecki są absolutnie nieodpowiednie do pracy, jeśli oczywiście nie jesteś tancerką flamenco. Odsłanianie, zalotne nóżki, rozcięcia, ramionka… po pracy.

Kolejną bardzo ważną rzeczą, o której powinieneś pamiętać, jest to, że twój dekolt nie powinien być większy o biustu 😉 – a całkiem serio, a nie powinien zbyt duży. Lepiej ukryć swoje piersi, niż sprawiać złe wrażenie, że szukasz uwagi. A jeśli nie chcesz być pośmiewiskiem po prostu ukryj troszkę swojego ciała.

Zbyt artystycznie…

Jeśli szalejesz za modą i chcesz ją śledzić bez względu na wszystko, zrób to. Ale kiedy mówimy o twoim stroju do pracy, powinieneś być ostrożny przy wszystkich nowych tendencjach. Jeśli zainspiruje cię coś zbyt szalonego lub barwnego, będziesz wyglądać trochę dziecinnie lub głupio, a ludzie z pewnością będą na ciebie patrzeć (niekoniecznie w dobry sposób).

Niestety zbyt „odjechane” stylizacje sprawiają, że inni nie traktują cię poważnie.

Wrażenia są bardzo ważne i czy nam się to podoba, czy nie, nasze ubrania robią wrażenie (dobre lub złe) dla ludzi wokół nas. To ty decydujesz, jakiego rodzaju wrażenie chcesz wywołać. Nadal możesz mieć swój własny styl i atrakcyjny ubiór, musisz tylko uważać, aby nie przekroczyć pewnych granic.

W stylu piżamowym

Ubrania, które nosisz w domu, są prawdopodobnie bardzo wygodne. Przyznaj, że pomysł noszenia ich w biurze byłby dla ciebie bardzo kuszący. Jednak para starych trampek z luźnymi spodniami nie powinny odwiedzać się w biurze. Nadal możesz ubierać się wygodnie i jednocześnie wyglądać profesjonalnie. Po prostu staraj się unikać ubrań, takich jak wyciągnięte swetry lub legginsy, dzięki którym twoi koledzy mogą zobaczyć twoją bieliznę. A mówiąc o bieliźnie…

Bielizna prześwitująca przez twoje ubrania

Jeśli chcesz wyglądać profesjonalnie i wspiąć się po drabinie sukcesu bez pomocy, twoja bielizna nie powinna się wychylać! Ani prześwitywać. Więc lepiej nie wybieraj takich ubrań do pracy.

To może być nawet zawstydzające wobec osób, które twoją bielizną mimo wszystko zainteresowane nie są. Następnym razem, gdy siedzisz w autobusie, upewnij się, że ludzie za tobą mimowolnie nie muszą podziwiać twoich stringów.

Tylko i aż tyle.


źródło: makeup-mania.net

 


Zobacz także

Misie wracają na święta… Ten filmik pokazuje, że najwspanialszym prezentem są powroty

Fundacja Życie i Rodzina chce całkowitego zakazu aborcji i prosi o podpisy zwolenników życia

Fundacja Życie i Rodzina chce całkowitego zakazu aborcji i prosi o podpisy zwolenników życia

O sile, ale też o morzu kobiecej emocjonalności i uczuciowości