Cztery strategie na zadowolenie z życia. Nie ma innych, odstaw poradniki

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
10 lutego 2016
Fot. iStock / Cztery strategie na zadowolenie z życia
 

Masz ochotę ponarzekać na to, że dziś leje deszcz, wiosny jeszcze nie ma, dziecko to, mąż tamto, a szef….? To może za chwilę. Najpierw przeczytaj. Bo gdyby tak od dzisiaj gryźć się w język.

Po pierwsze zdrowie: wiadomo, endorfiny. Jak sprawdził prof. Martin Seligman, amerykański specjalista od leczenie depresji –  ludzie zadowoleni z życia lepiej radzą sobie z chorobami. Sprawniej działają u nich limfocyty, mają niższy poziom kortyzolu i adrenaliny (substancje, które obniżają odporność i sprzyjają infekcjom). Po drugie iluzje: wiadomo, że większość z nas myśli, że naprawdę mogłaby być zadowolona z życia, gdyby… tu następuje lista życzeń. No, albo jedno mało życzonko. Pieniądze, lepsza praca, to i tamto. To weźmy te pieniądze. Robiono badania wśród ludzi, którzy nagle zdobyli duże pieniądze. No i cóż, kiepsko z tym szczęściem. Byli dużo bardziej zestresowani, zdenerwowani, cierpieli na bezsenność oraz wpadali w depresję. Dlaczego? Bo człowiek, któremu nagle spada manna z nieba zaczyna się denerwować, że zaraz to straci. Czuje się winny, bo niby dlaczego on. W rezultacie panicznie boi się, że los się odwróci, a on dostanie prztyczka. W końcu równowaga musi być, prawda?

Wiadomo, lepiej mieć pieniądze niż ich nie mieć, ale… Szczęście jest bliżej. Właściwie tu. A tym, którzy przestrzegają poniższych zasad jest po prostu fajni

Zasada Pierwsza. Kupuję wspomnienia, a nie rzeczy

Lepiej do Tajlandii z ukochanym czy po nowe ciuchy? Odpowiedź dla naukowców jest jasna. Nowe rzeczy szybko przestają nam się podobać, nudzą się, chcemy je wymienić – tak uważa m.in Richard Wiseman, brytyjski psycholog, autor książki „59 sekund”. Zakupy, podobnie jak seks czy jedzenie słodyczy poprawiają humor tylko na chwilę. Owszem, zwiększają wydzielenie w mózgu dopaminy neuroprzekaźnika wywołującego uczucie przyjemności, ale dopamina ma to do siebie, że jej poziom szybko spada. Nie warto. Lepiej wydawać pieniądze na przeżycia – wakacje, wyjście z bliskimi, weekend w SPA z rodziną. Bo to dzięki miłym wspomnieniom do których później możemy wracać następuje wyrzut endorfin

Nie będziesz szczęśliwa tylko dzięki pełnej szafie i pełnemu kontu.

Zasada Druga. Wydaję na innych

No cóż, chcesz być szczęśliwy, dawaj innym. To znacznie ważniejsze niż dawanie sobie. Udowodniła to Elizebeth Dunn, psychogol z University of British Columbia. Poprosiła kilkaset osób, by oceniły stopień zadowolenia z życia oraz podały kwoty, które wydają na innych ludzi. Wchodziły w to zarówno prezenty, które dają jak i przelewy robione na cele dobroczynne. Wynik był jasny– im więcej dajesz, tym jesteś szczęśliwszy. Dlaczego? Przekonanie, że jesteśmy dobrzy zmienia funkcjonowanie mózgu. Gdy sprawiamy innym przyjemność, aktywizują się te same obszary jak wtedy, gdy uszczęśliwiamy siebie.

Nie będziesz szczęśliwa nie dając pieniędzy innym.

Zasada Trzecia. Nie myślę o sobie

Myślę za to… o innych. Nie tylko w kontekście pieniędzy, ale w każdym możliwym. To z kolei sprawdziła znana badaczka szczęścia Sonja Lubomirsky. Poprosiła grupę ludzi, żeby przez sześć tygodni zajmowali się uszczęśliwianiem bliskich i mniej bliskich. Pisali do nich ciepłe maile, listy, mówili miłe rzeczy, pomagali w zakupach. Eksperyment poprawił samopoczucie wszystkim, a najbardziej tym, którzy uszczęśliwiali w ciągu dnia co najmniej kilka osób.

Nie będziesz szczęśliwa koncentrując się na sobie.

Zasada Czwarta. Przyjaźnię się z optymistami

Im więcej znamy szczęśliwych osób– tym mniej jesteśmy narażeni na depresję. Przebywanie z kimś smutnym, złamanym, narzekającym to prawie pewność, że nasz nastrój też będzie zły. To przez neurony lustrzane w mózgu. Przez nie ( albo dzięki nim) ulegamy emocjom innych, naśladujemy cudzy wyraz twarzy, uśmiechamy się lub robimy grymasy.

Nie będziesz szczęśliwa otaczając się marudami i energetycznymi wampirami ( ale zawsze im może pomóc delikatnie popychając w kierunku światła:). Dobrze dla ciebie i dla nich. Bo ty zrealizujesz punkt dwa, a oni punkt cztery.

Szczęśliwego dnia!


Ukryte bomby kaloryczne, czy potrafisz je rozpoznać?

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 lutego 2016
Fot. Pixabay / forwimuwi73 / CC0 Public Domain
 

Jeśli dbasz o linię, na pewno zwracasz szczególną uwagę na produkty które spożywasz. Czasem na pierwszy rzut oka widać, co nie posłuży naszej sylwetce. Innym razem dogadzamy sobie małymi przyjemnościami, nie podejrzewając wcale jakie zagrożenie ze sobą niosą. Czy wiecie które produkty podrzucają prawdziwe bomby kaloryczne do waszych odchudzonych dań i napojów?

Kawa. Sama kawa krzywdy nie czyni, ale jeśli dorzucimy do niej dwie łyżeczki cukru i dodatkowo zabielimy mlekiem, wraz ze smakiem dostarczamy dużej ilości kalorii. Szczególnie mleko skondensowane i śmietanka w proszku, które w 100 g zawierają od ponad 300 do 500 kcal! Oczywiście dołożymy do kawy z tego “jedyne” ok 90 kcal, ale i to nie jest pocieszające. Najbezpieczniej kawę zabielać odtłuszczonym mlekiem.

Suszone owoce i pestki. Są zdrowe, ale nie powinny objadać się nimi w nadmiarze osoby dbające o linię. Zawierają dużo mniej wody (15 – 30%) niż świeże i są skoncentrowanym źródłem składników odżywczych – zawierają także więcej błonnika, minerałów i niektórych witamin. Te niewielkie przekąski dostarczają niemałą ilość kalorii- w 100 g suszone jabłko liczy sobie 238 kcal, rodzynki 300 kcal, pestki dyni 556 kcal, słonecznik 561 kcal. I można by tak wymieniać w nieskończoność.

Sucha kiełbasa. Wygląda na bardziej delikatną i mniej tłustą, a przez to łaskawszą dla figury, niż tradycyjna, tłusta kiełbasa. Jednak to tylko złudzenie – suszone wędliny mają nawet o 150 kcal więcej od tradycyjnych kiełbas.

Bułka tarta. Niby nic, a jednak w jej 100 g znajdziemy aż 347 kcal. W jednej łyżce aż 53 kcal, a do smażenia kotletów dodajemy jej znacznie więcej. W połączeniu z mięsem, żółtkiem jaja i tłuszczem do smażenia, możemy zapomnieć o komponowaniu lekkiego posiłku.

Chleb. Biały chleb nie ma dobrej prasy u osób będących na diecie, bo wypiekany z oczyszczonej mąki, nie dostarcza do organizmu substancji odżywczych. Chętniej natomiast sięgamy po ciemne pieczywo i chrupki chleb, reklamowane jako idealne dla osób na dietach. jak się okazuje, w kromce chleba żytniego chrupkiego siedzi 353 kcal, a w chlebie żytnim razowym  233 kcal.

Warzywa. Oczywiście nie wszystkie, ale są warzywa, które nie pomogą w walce o lepszą sylwetkę. Soczewica w 100 g zawiera 327 kcal, soja 382 kcal, fasola biała 288 kcal, groch 293 kcal! Jeśli walczycie o każdy gram w dół na wadze, lepiej ich unikać. Ale jeśli po prostu kontrolujecie rozmiar noszonych ubrań, nie pomijajcie tych roślin zbyt często, gdyż zawierają cenne dla zdrowia witaminy.


Po czym poznać, że ktoś tobą manipuluje? 10 cech manipulatora

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
9 lutego 2016
Fot. iStock / teksomolika

Masz czasami poczucie, że w twojej relacji coś zgrzyta? Nie wiesz co. Niby wszystko jest super. Tylko prześladuje cię poczucie winy, że coś ty robisz nie tak. Że może za mało z siebie dajesz? Że nie dopełniasz tego związku wystarczająco.

Niby cały czas jesteś, starasz się rozumieć, doceniać. Wiesz, jak ważna jesteś dla niego. Ale przychodzi moment, kiedy rozkładasz ręce z bezradności. Kiedy mówisz: „Nie wiem, jak ci pomóc”. To ja ci powiem – lepiej pomóż sobie i uciekaj, gdzie pieprz rośnie, bo mogłaś trafić na manipulatora. On najpierw pozna, a później wykorzysta każdą twoją słabość, byleby tylko brać od ciebie jak najwięcej i na tym budować swoje dobre samopoczucie.

Po czym poznać manipulatora?

Kłamie

„Kochanie spóźnię się, bo spotkałem starego kumpla. Wiesz, tak się cieszę, tyle lat się nie widzieliśmy”. A kiedy kilka godzin później pytasz co to za kumpel dostajesz szereg wymijających odpowiedzi. „Że przecież nie znasz”, a w ogóle, to widział na wystawie świetną książkę. Spotkanie o którym mówił jeszcze przez telefon z takim zaangażowaniem, nagle wydaje się być kompletnie bez znaczenia. Manipulator kłamie w najdrobniejszych sprawach. Najpierw możesz myśleć – a tak, pierdoły, kiedy słyszysz, gdy szefowi przez telefon ściemnia, że złapał gumę i musi czekać na pomoc drogową, kiedy koledze tłumaczy, że nie przyjdzie, bo idzie z tobą do kina – choć nic takiego się nie dzieje. Kłamstwo kłamstwem pogania, a kiedy mówisz: „Okłamujesz mnie”, on ze zdumieniem otwiera oczy.

Pamiętaj: Manipulator nigdy nie ma wyrzutów sumienia, gdy kłamie.

Nie mówi o sobie, tylko o tobie. Odpowiada pytaniem na pytanie

„Gdzie byłeś wczoraj po pracy?” – pytasz, jak gdyby nigdy nic. Po prostu. Głupie pytanie, na które jednak nie uzyskasz odpowiedzi. Manipulant od razu przechodzi do ataku: „A czemu pytasz”, „A o której dokładnie godzinie”, „Ale wczoraj czy przedwczoraj”?. Zaczęło się od twojego niewinnego pytania, a to ty nagle jesteś w krzyżowym ogniu pytań. Nie daj Boże, gdy spytasz o rzecz drażliwą, gdy wiesz, że on ma skłonności do hazardu, alkoholu czy innych używek, a nawet zakupów. Bo manipulator bardzo szybko popada w uzależnienia. A każde twoje pytanie traktuje jak atak na jego prywatność.

Pamiętaj: Manipulator na niewygodne dla niego pytania zawsze odpowiada pytaniem.

Wszyscy są winni oprócz niego

„To wszystko przez to, jak wyglądała moja rodzina” – będzie ci tłumaczył swoje zachowanie, kiedy po raz kolejny cię czymś zrani. Gdy coś mu nie wyjdzie – winni są wszyscy wokół. Nie dostał awansu w pracy – kolega podłożył mu świnię. Nie wygrał konkursu – na pewno ktoś oszukiwał. Zawsze znajdzie wymówkę. Nawet na twój zły nastrój, wywołany jego słowami – usłyszysz, że to wina jego szefa, bo go dziś z równowagi wyprowadził. Gdy nie może znaleźć pracy, także winni są wszyscy dookoła. Gdy spóźni się na spotkanie – głupi taksówkarz albo za mały parking. Nigdy on. Bo kiedy ty jesteś zła na niego, on zawsze szuka przyczyny gdzie indziej: „Twój były chyba miał z tym problem?”, „Twój ojciec nie był przypadkiem despotyczny?”. Kołuje tobą tak, żebyś przyczynę złości upatrywała w sobie.

Pamiętaj: Manipulator nigdy nie widzi winy w sobie.

Nie dotrzymuje obietnic

Mówisz: „Kochanie, tak bym chciała w weekend pojechać nad morze”. Łapie twój pomysł w lot, mówi, gdzie pojedziecie, że zna świetny pensjonat i za tydzień ma wolny weekend. Później już o tym pomyśle nie wspomina. Podobnie jak nie pamięta obietnicy, że teraz to już na pewno będzie pamiętał o twoich urodzinach, o planach waszych wspólnych. On dużo i pięknie mówi, rozsnuwa wizję cudownych rzeczy, które zrobi dla ciebie albo które zrobicie wspólnie. Tylko, że z tych planów żaden się nie realizuje. Gdy robisz awanturę, obiecuje: „Od jutra wszystko się zmieni, kochanie, obiecuję”. Tiaaa jasne, może na dwa zrywy będzie go stać. A później wszystko będzie po staremu. Czasami zrobi COŚ, by zamknąć w ci usta na kilka kolejnych tygodni.

Pamiętaj: Manipulator dużo obiecuje, ale nigdy nie dotrzymuje swoich obietnic.

Nie pozwala ci odejść

„Kochanie, jesteś zła? Wszystko u ciebie dobrze? Martwię się”. Dostajesz takie SMS-y, gdy tylko nie odzywasz się dłużej niż zwykle, kiedy wychodzisz mówiąc: „Mam dość twoich manipulacji”. Wtedy grunt ucieka mu spod stóp. Boi się, że ciebie straci, a przecież już tyle sił i energii włożył, by zrobić z siebie swoją ofiarę. Myślisz, że ma wyrzuty sumienia, że wie, iż postąpił źle? Przesadził? Jasne, już się przyznaje do błędu. On? Nigdy. To strach przed tym, że możesz go zdemaskować, że możesz go zostawić sprawia, że robi z siebie ofiarę. „Taki jestem słaby”, „Mam tylko ciebie”. Szantaż emocjonalny to jego oręże. Robi z siebie ofiarę, nad którą ty właśnie się użalasz.

Pamiętaj: Manipulator zawsze będzie mówił, że bez ciebie sobie nie poradzi.

Rzadko mówi wprost

Zapytany, o co mu właściwie chodzi – zmienia temat, zaczyna mówić o tobie, szuka powodu do rozmowy zupełnie o czym innym. On nigdy nie powie, co jest przyczyną jego frustracji, złości, czy smutku – w zależności jakim uczuciem chce na ciebie wpłynąć. Niby rozmawia, tłumaczy, ale ty i tak nie wiesz, w czym tkwi problem. A na każdą próbę uzyskania wyjaśnień, będzie odpowiadał pokrętnie. Najlepiej, jakbyś ty się domyśliła – przecież kochasz, więc wykaż się empatią.

Pamiętaj: Manipulator nigdy nie mówi wprost o tym, co jest przyczyną jego nastroju

Skłóca ludzi ze sobą

„Wiesz, że Olka podrywała mnie ostatnio” – mówi o twojej przyjaciółce. O koledze, że źle o tobie mówił, a o Ance, że to manipulantka i masz jej nie wierzyć, bo on już się na niej poznał. Mydli ci oczy historiami o ludziach, na których w jego mniemaniu zna się lepiej niż ty. Jeśli jesteś zakochana i masz klapki na oczach – słuchasz i nie wierzysz. Wystarczy jednak jedna szczera rozmową z Olką, kolegą czy Anką „manipulantką”, a ich obiektywne spojrzenie może naprawdę otworzyć ci oczy i zobaczyć mechanizm, według którego działa.

Pamiętaj: Manipulator zawsze będzie powtarzał, że zna się na ludziach, jak nikt inny.

Lubi dołować innych

„Wiesz, ta Gośka, to ona jednak jest niezła. Ustawiła się. Ty powinnaś być na jej miejscu” – o tak, to jedna z ulubionych gierek manipulanta. Znęca się nad tobą pokazując, gdzie byś mogła być. Zresztą podobnie traktuje siebie, wiecznie porównując się z innymi i mówiąc, jaki świat jest niesprawiedliwy, bo to on właśnie powinien być w miejscu, w którym teraz jest ktoś zupełnie inny. Nieustannie porównuje się z innymi, zresztą ciebie też. Podkopuje twoją wartość. Wprawia cię w kiepski humor.

Pamiętaj: Manipulator zrobi wszystko, by pogorszyć twój nastrój, wtedy łatwiej mu manipulować

Komplementuje od czasu do czasu

„Kochanie, co ja bym bez ciebie zrobił’, „Jesteś dla mnie najważniejsza”, „Tylko tobie mogę zaufać”, „Mam tylko ciebie”. Karmisz się tymi słówkami, prawda? A jak jeszcze doda, że jesteś piękna i mądra? To zapominasz o wszystkich kłamstwach, przykrościach. Cóż, on taki jest. Tak – on właśnie tak wykorzystuje twoje słabości. Mówi ci to, co chcesz usłyszeć. Zna cię, wie czym łatwo cię zdobyć. Powiedziałaś mu kiedyś, że twój ojciec nigdy ci nie mówił, że jesteś piękna? To on ci będzie to powtarzał. Że nie mogłaś sprostać wymaganiom matki? To on ci powie, że jesteś najlepsza na świecie. Jest inteligentny i przebiegły.

Pamiętaj: Manipulator wykorzystuje twoje słabości, mówi to, co chcesz usłyszeć.

Musi być lepszy

Nawet jak przegrywa, to mówi, że i tak był lepszy, bo lepiej się zna, bo ma większe doświadczenie a sukces innych, to tylko zbieg okoliczności. Ty też nie możesz być lepsza, bo on więcej widział, więcej rozumie i w ogóle jest przecież od ciebie mądrzejszy. Twój awans komentuje: „O widzisz, to idealne dla ciebie, bo akurat w tym się sprawdzasz”, a ty wiesz, że w podtekście wybrzmiewa: „Tylko na tyle cię stać, wyżej nie podskoczysz”. Choć udajesz, że tego nie słyszysz, przymykasz oczy na jego fałszywe gratulacje, a później na ich brak – oj tam przecież zapomniał. Przecież on nawet lepiej gotuje, tylko w kuchni mu się stać nie chce.

Pamiętaj: Manipulator musi mieć poczucie, że jest zawsze lepszy od ciebie.

Problem w relacji z manipulatorem polega na tym, że on zawsze będzie umniejszał twoje zdanie. Kiedy powiesz: „Jesteś nieszczery”, na bank usłyszysz: „Oj to chyba, ty skoro tak często to powtarzasz”. A ty już wiesz, że nie ma sensu się tłumaczyć, bo on i tak zawsze wie lepiej, bo w efekcie winna będziesz ty, twoja przeszłość i relacje z innymi. Manipulant chce zawsze konfrontacji tu i teraz, pod naciskiem chce wymóc na tobie pewne słowa, reakcję. Czujesz, że jesteś pod ścianą? Powiedz: „Poczekaj, muszę to sobie przemyśleć”, to jeden z najlepszych sposobów na manipulację. Możesz grać z nim w jego gierki, możesz uczyć się asertywności, jeśli czujesz się na siłach. Ale on nie odpuści. Więc, jeśli czujesz, że ten związek pozbawia cię energii – może ty odpuść i idź w swoją szczęśliwą stronę.


Zobacz także

Konkurs „Dobre komplementy”

„Czego nas nauczyłaś? ELASTYCZNOŚCI. Wcześniej mieliśmy swoją wizję, jak wychować dziecko. Oczywiście, była to wizja teoretyków”. Akcja „List do dziecka”

Pomagamy wam wybrać prezenty na Święta cz. 1