Czego uczy nas szkoła naszych dzieci? Rodzic potrafi… lepić, kreślić i budować. Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
15 września 2017
Fot. iStock / 641399174
 

Rozmawiałam kiedyś z moją znajomą o przedszkolu. Czego dziecko po pierwszym roku może się nauczyć. I nieoczekiwanie ta rozmowa doprowadziła nas do pewnej konkluzji… pytanie brzmi nie czego dziecko uczy się w szkole czy przedszkolu, ale czego nauczyli się rodzice?! – Wiesz, bardzo upraszczając, mój syn na pewno nauczył się „klepać ziemniaki” i mówić „dupa”. A ja? Malować, wydzierać i lepić z plasteliny… (lista była imponująco długa) – człowiek myśli, że jak skończy szkołę, to już nikt nie zmusi go do robienia rzeczy, których szczerze nienawidzi, a tu… klops.

Wrzesień. A razem z nim szkoła i zadania. Również te, w które musi zaangażować się pół rodziny.

Każdy z nas, na pewno spędził nie jedno popołudnie tłumacząc dziecku na głos, jak ważne jest próbowanie nowych rzeczy i zrównoważany rozwój. I to, że nawet, jak nienawidzi rysowania, to dzięki tej pracy plastycznej, wygra rozwojowy milion w totka. Piszę „tłumacząc na głos”, bo niewykluczone, że równolegle w naszych myślach fruwało tylko „nienawidzę plastyki” albo „to złoooo”.

Pamiętam, jak część walk z zadaniami domowymi kończyła się frustracją moich rodziców, podręcznik okazywał się „opowiadać głupoty” itepe, itede. Sama od jakiegoś czasu ze zdumieniem szukam odpowiedzi na niektóre szkolne wyzwania. Moja głowa pogrąża się z iście filozoficznej zadumie, jednak zawsze kończy się tym samym pytaniem bez odpowiedzi: „kto to wymyślił?”.

A wy? Co najbardziej zaskakującego, śmiesznego, strasznego czy kuriozalnego przyszło wam wykonać w ramach szkolnych potyczek? A może już drżycie na myśl o zadaniu na przyszły tydzień? 😉

Z przymrużeniem oka, w końcu zaczynamy weekend i od szkoły chcemy trochę odpocząć. A jak doskonale wiemy z „Harrego Pottera” – jest tylko jeden sposób na Bogina…

Akcja „Rodzic wraca do szkoły”

Zadanie konkursowe

Dwa razy w tygodniu będziemy publikować wpis dotyczący naszej akcji, w którym chcemy was zachęcić do przyjrzenia się sobie, dziecku, samej też szkole z początkiem roku szkolnego, tak, aby może ten rok przejść mniej boleśnie, z minimalnym stresem? Kolejne zadanie to: napisz w komentarzu pod tym wpisem, czego nauczyła cię szkoła twojego dziecka? Co najbardziej zaskakującego, śmiesznego, strasznego czy kuriozalnego przyszło wam wykonać w ramach szkolnych potyczek? A może już drżycie na myśl o zadaniu na przyszły tydzień? 😉 Z przymrużeniem oka, w końcu zaczynamy weekend i od szkoły chcemy trochę odpocząć. A jak doskonale wiemy z „Harrego Pottera” – jest tylko jeden sposób na Bogina…

Wśród najbardziej aktywnych uczestników naszej akcji, wybierzemy laureatów, na których czekają nagrody.

Dodatkowo na każdego uczestnika naszej akcji czeka niespodzianka!

Dzięki uprzejmości Foot Medica, każdy kto weźmie udział w naszej zabawie i pobierze kod promocyjny, będzie mógł skorzystać z rabatu na badanie stóp dziecka/dzieci w 1 z warszawskich placówek FootMedica (ul. Ogrodowa 58 albo Wiertnicza 124). Ponadto dla mam, które skorzystają z badania stóp swoich pociech, czeka bezpłatna konsultacja podologiczna.

Mat. prasowe

Mat. prasowe

KUPON RABATOWY MOŻECIE POBRAĆ TUTAJ (KLIK). Promocja obowiązuje do 7 października br..

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Nagrody:

3 x voucher na zakupy w sklepie vox.pl o wartości 450 zł (każdy!)

Banner-Voucher-VOX-ohme

3 x zestaw składający się z  LAMPY WISZĄCEJ BULB i LAMPY KOMODOWEJ CORALL W KOLORZE BIAŁYM

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


logo wola

3 x voucher na zakupy w sklepie wola.pl o wartości 100 zł (każdy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Be active colour od Woli

Aktywnie, sportowo i … modnie – oto najlepszy przepis na udany rodzinny wyjazd czy krótki wypad za miasto. Gdy już zdecydujemy o miejscu podróży warto skompletować wygodny strój. Pamiętajmy, by zwrócić uwagę także na kolory naszego ubrania. To, że barwy potrafią zmienić nasz nastrój widać zwłaszcza wiosną, gdy świat rozkwita żywymi kolorami, a my czujemy przypływ sił witalnych. Właśnie dlatego firma Wola, znana z produkcji skarpet dla całej rodzinny, przygotowała serię „Be Active” i „Be Active Colour” w najmodniejszych odcieniach sezonu. Gładkie czy wzorzyste, ale zawsze kolorowe skarpetki to ważny element garderoby miłośnika aktywnego odpoczynku. Wybierane przez kolejne pokolenia kobiet – dla siebie i dla całej rodziny, są gwarancją najlepszej jakości i niezbędnego podczas podróży komfortu.


Familiowo_Logo_new

2 x zestaw PLANER DLA UCZNIA – MAGNETIC (ZESTAW)

2 x zestaw – PLANER TYGODNIOWY I MIESIĘCZNY – PLANER DUO MAGNETIC

2 x zestaw – PLANER DWUTYGODNIOWY – PLANER DWA TYGODNIE MAGNETIC

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Akcja trwa od 31.08.2017 do 30.09.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na stronie Oh!me do dnia 15.10.2017 roku

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


„Są beznadziejnymi ojcami i częściej schodzą na złą drogę”. Czy samotna matka może wychować syna na fajnego faceta?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
15 września 2017
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

W doskonałym świecie wzorową rodzinę tworzą: ojciec, matka i dzieci. Biologiczni rodzice dbają o swoje potomstwo, zapewniając ich na każdym kroku o swojej miłości, a dzieci biorą z nich przykład, co skutkuje wyrośnięciem na tzw. „porządnych ludzi”. To tak w skrócie. W dzisiejszym świecie coraz więcej dzieci wychowuje się jednak w niepełnych bądź patchworkowych rodzinach. Czy to oznacza, że ich dalsze losy są już przesądzone? Czy samotna matka może wychować chłopca na dobrego, wrażliwego mężczyznę, który odniesie w życiu sukces i będzie dobrym ojcem?

Karina od samego początku wychowuje dziecko bez ojca, który zrzekł się praw rodzicielskich. Jak twierdzi, w okresie niemowlęcym doskonale radziła sobie ze wszystkim. Pierwsze problemy pojawiły się, gdy syn spotykał na placu zabaw innych chłopców, którym towarzyszyli tatusiowe. – Wtedy zaczął dopytywać, dlaczego on nie ma taty, dlaczego zawsze wszędzie jestem z nim ja. To było dla mnie trudne. Szczególnie, że w mojej najbliższej rodzinie nie było nikogo, kto mógłby „zastąpić” mu ojca, pokazać, jaka jest rola mężczyzny. Staram się tłumaczyć mu wszystko jak najdokładniej, ale wiem, że najgorsze dopiero przede mną, gdy wejdzie w okres dojrzewania. Nie wiem, czy zapanuję nad rozwydrzonym nastolatkiem – opowiada mama 4-latka. Jej obawy nie wzięły się znikąd. Powszechnie uważa się, że chłopcy, którzy nie mają w domu autorytetu pod postacią ojca, łatwiej schodzą na złą drogę.

Martyna pierwsze wybryki ma już za sobą. Jest samotną matką bliźniaków od 8 lat, dzieci mają dziś po 12. – Muszę przyznać, że córką było łatwiej. Ona od początku była we mnie wpatrzona. Syn natomiast zawsze potrzebował męskiego wzorca. Złościł się na mnie, gdy krzywo kopałam piłkę lub nie potrafiłam naprawić jego ulubionej zabawki. Kiedyś wykrzyczał, że koledzy się z niego śmieją, bo na pewno będzie gejem, skoro całe dnie spędza z mamusią i siostrą – opowiada. Jej były mąż ma kontakt z dziećmi – dwa razy w miesiącu spędzają weekend u taty. Jej zdaniem Bartek nie traktuje jednak ojca jako autorytetu w męskich sprawach. – Tata jest od atrakcji, wycieczek, prezentów i oglądania telewizji do późna – wyjaśnia. Niedawno syn złapał dobry kontakt z jej bratem, który mieszka w tym samym mieście. Mężczyzna często zabiera go do siebie, chodzą na ryby lub pograć w piłkę. – Myślę, że dla Bartka jest wzorem, kimś w rodzaju mentora – twierdzi Martyna.

Barbara, której dzieci już dawno wyfrunęły z gniazda, jest pełna refleksji na temat swojego macierzyństwa. – Uważam, że wychowywanie syna przez samotną matkę jest nieco trudniejsze niż wychowanie dziewczynki. Przeżyłam oba warianty, więc co nieco wiem. Jeżeli samodzielny rodzic jest dojrzałym emocjonalnie człowiekiem, z dobrze ukształtowanym system wartości i mocnym kręgosłupem moralnym, a jednocześnie kocha swoje dzieci najmocniej na świecie, wychowa je na porządnych ludzi nawet bez niczyjej pomocy – mówi 47-latka.

Kobiety, które samotnie wychowują chłopców, najczęściej obawiają się powielenia któregoś z tych pięciu stereotypów:

Chłopcy wychowywani bez ojca mogą cierpieć na depresję i napady złości

Kondycja psychiczna dziecka wynika z relacji, jakie panują w jego otoczeniu. Napady złości czy stany depresyjne u dzieci mogą więc pojawiać się także w pełnych rodzinach, jeżeli jest ona dysfunkcyjna. Dzieci nie mogą wybrać sobie nowego, biologicznego ojca, ale mogą znaleźć swój autorytet. Często bywa nim wujek, dziadek, czy nauczyciel. Nawet w pełnych rodzinach zdarza się, że mentorem jest dla chłopca inny mężczyzna, a nie ojciec.

Chłopcy wychowywani bez ojca częściej schodzą na złą drogę

Tak naprawdę najwięcej nieletnich przestępów pochodzi z domów, w których panują wrogie relacje. W rzeczywistości nie ma znaczenia, czy opiekunem jest wyłącznie kobieta, biologiczni rodzice, matka i ojczym czy może dwie kobiety. Nieustanne konflikty w domu powodują największe szkody na psychice dziecka niż brak jednego rodzica.

Chłopcy wychowani bez ojca nie potrafią odnaleźć się w roli taty

Paradoksalnie, mężczyźni ci z reguły próbują nadrobić to, czego nigdy nie doświadczyli. Więzi z córkami i synami często rekompensują im to, czego sami nie doświadczyli.

Chłopcy wychowywani bez ojców nie odnoszą sukcesów w dorosłym życiu

Wystarczy spojrzeć choćby na popularnego, amerykańskiego aktora Keanu Reevesa, którego rodzice rozwiedli się gdy miał trzy lata lub na 44. prezydenta Stanów Zjednoczonych, którego rodzice rozstali się, gdy miał dwa lata. Choć jego matka wyszła później ponownie za mąż, ten związek również nie przetrwał. To tylko dwa przykłady. Potrzebujesz więcej? Jon Stewart, Eddie Murphy, Pierce Brosnan, Al Pacino…

Chłopcy wychowywani bez ojców nie potrafią okazywać uczuć

W rzeczywistości mężczyźni, wychowywani przez kobiety, charakteryzują się znacznie większą wrażliwością i empatią. Często też są znacznie bardziej uważni w kontakcie z płcią przeciwną. Co więcej, wcale nie są zniewieściali.

Dorastanie w pełnej rodzinie nie gwarantuje szczęścia. Nie wystarczy sama obecność mamy i taty, by dziecko wyrosło na dobrego człowieka. Tak jak i samotne wychowywanie dziecka nie musi być udręką. Najważniejsze nie jest bowiem to, kogo w domu brakuje, a to, kto w nim jest. I jaki jest.


Na podstawie: Psychology Today/Ranker


Jeśli na tych 5 pytań odpowiesz „TAK”, jesteś uzależniona

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
15 września 2017
Fot. iStock/boggy22

Widziałam ostatnio w knajpie grupę osób. Choć było ich sześcioro, przy stoliku panowała grobowa cisza. W oczekiwaniu na jedzenie, wszyscy zajęci byli swoimi telefonami. Żadnej interakcji, rozmowy, głośnych śmiechów i dowcipów. Zastanawiałam się, po co się spotkali i jak zapamiętają to wspólne wyjście na obiad. Widziałaś kiedyś podobny obrazek? A może nie, bo sama tkwisz wiecznie z nosem w smartfonie?

13 września pod Rzeszowem odbyła się konferencja Internet Beta 2017, poświęcona internetowym nowinkom. W spotkaniu wziął udział bloger i współtwórca Koszulkowo.com, Michał Górecki. Jego wystąpienie dotyczyło uzależnienia od internetu. „Były takie czasy, gdy komputer się włączało i wyłączało, gdy wchodziło się do internetu, a potem z niego wychodziło. Teraz jesteśmy ciągle online, ciągle wpatrujemy się w ekran” – mówił.

Górecki jest w internecie od wielu lat i jak sam przyznaje, był moment, w którym „tryb online” wymknął mu się spod kontroli. Właśnie wtedy zainstalował na telefonie aplikacje, które dokładnie rejestrowały czas, spędzony w sieci. Wyniki wstrząsnęły nim na tyle, że od tamtej pory stał się „e-amiszem” – ogranicza internet i media społecznościowe do minimum. W jego przypadku niegdyś było to nawet 12 godzin na dobę.

Jeśli czytając ten tekst, pomyślałaś sobie, że problem uzależnienia od internetu cię nie dotyczy, że umiesz wyznaczyć sobie granicę, podpowiedz na te pięć, prostych pytań. Zdaniem Góreckiego, odpowiedzi twierdzące świadczą o pilnej potrzebie zmiany.

Czy rano rozpoczynasz dzień od sięgnięcia po telefon, a wieczorem przeglądasz najnowsze posty zanim pójdziesz spać?

Czy jesz posiłki, korzystając jednocześnie ze smartfona?

Czy podczas jazdy autem piszesz wiadomości, komentujesz, sprawdzasz powiadomienia?

Czy jesteś niezadowolona, gdy ktoś prosi cię o odłożenie komórki?

I najważniejsze, czy potrafisz wyjść ze znajomymi i nie sprawdzać co chwilę Facebooka?

Na większość pytań odpowiedziałaś „TAK” – z wyjątkiem ostatniego? Czas przejrzeć na oczy i zmienić swoje nawyki. W świecie rzeczywistym czeka na ciebie cała masa doznań, którymi nie możesz się delektować, będąc nieustanne online. Chcesz po nie sięgnąć?


 

Źródło: Business Insider


Zobacz także

Dzień dobry, nazywam się depresja. Przycupnę sobie tu na fotelu. Dziękuję, nie chcę kawy ani herbaty

Dzień dobry, nazywam się depresja. Przycupnę sobie tu na fotelu. Dziękuję, nie chcę kawy ani herbaty

o spotkaniu gwałciciela

Strach, gniew, chęć zemsty… 22 minuty o spotkaniu gwałciciela

Magiczna 40-tka... bardzo ci w niej do twarzy!

Magiczna 40-tka… bardzo ci w niej do twarzy!