Czas na rozmowę – Rozmowa na czas

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
5 października 2015
Fot. iStock / Jasmina007
 

Uczymy się mówić; w zasadzie w krótkim czasie zdobywamy umiejętność mówienia, jednak aby skutecznie rozmawiać i komunikować się, nie wystarczy tylko mowa.

Podobnie jak z prowadzeniem samochodu, potrafię jeździć (nauczyłam się nawet parkować tyłem), mam na to plastikowy dowód, ale umiejętność jazdy nabywam wciąż w praktyce. Podobno praktyka czyni mistrza i myślę że długo jeszcze będę praktykować… i rozmawiając i jeżdżąc (niekoniecznie jednocześnie).

Do owocnego działania w praktyce potrzebne są chęci, pozytywne nastawienie, wiedza, możliwości i zapewne jeszcze kilka punktów, w zależności od sytuacji i potrzeb. Jednak  podstawowym warunkiem na pewno jest CZAS.

Konflikty prywatne, służbowe i wszelkie inne mają jedno podłoże – brak czasu. A za tym idące konsekwencje w postaci niezrozumienia, niewiedzy, niechęci, dużych emocji, stresów i różnych
END-ów.

Czy dziecko wracające ze szkoły opowie od razu co się wydarzyło, dlaczego tak postąpiło, skąd się wzięła dziura na kolanie i jaki jest powód uwagi w dzienniczku?

Nie sądzę, by z ciszy lub potoku słów można było szybko wywnioskować, co tak naprawdę za tym wszystkim stoi. Nie pytam od razu o wszystko, czasem o nic nie pytam, czekam i daję czas… na ochłonięcie, spadek emocji i wreszcie rozmowę.

Kiedy jesteśmy zainteresowani odczuciami i opiniami rozmówcy tak samo, jak faktami, posiadamy wtedy szerszy obraz sytuacji, łatwiej nam zrozumieć i dać wsparcie. Powyższe podejście wymaga czasu, jednak rozmowa pozwala budować relacje i nie jest wtedy tylko wymianą zdań.

Skoro na każdym etapie procesu komunikacji niezbędnym składnikiem jest właśnie CZAS, to może warto na bieżąco dawać sobie nawzajem ten czas?  Sprawy codzienne, małe, bieżące, ważne nie skumulują się i nie urosną wtedy do rangi konfliktów, w których pomoc osoby trzeciej często wydaje się być niezbędna.

Jak mówić żeby rozmawiać?

  1. Być otwartym, zainteresowanym i ciekawym poglądów innych. Jeśli coś nas interesuje wtedy chętniej się angażujemy.
  2. Wyłączyć choć na chwilę pożeracze czasu (tv, radio, smartfon…).
  3. Dzielić się swoimi odczuciami, obawami, wątpliwościami. Słowa o sobie otwierają innych.
  4. Mieć wspólny czas, wspólne działania, zainteresowania – łatwiej i przyjemniej odnosimy się do osób, z którymi mamy wspólne i pozytywne przeżycia.
  5. Mówić w taki sposób, w jaki sami chcielibyśmy aby inni do nas mówili.

Spróbuj porozmawiać z kimś bliskim inaczej niż zwykle. Chętniej, dłużej, otwarcie i na dowolny temat.
A potem spojrzyj na korzyści tej rozmowy.


Porozumienie nie zależy tylko od ciebie

J.Piekarska /OKrelacje
J.Piekarska /OKrelacje
12 października 2015
 

Słyszę na szkoleniach, czytam w poradnikach i nie tylko, jeszcze do niedawna sama zresztą mówiłam, że jeżeli się chce to można….wszystko. Tak uważałam również w temacie porozumienia się.

Wydawało mi się, że używając szerokiego wachlarza dostępnych środków zawsze można się dogadać.

A teraz wiem, że jednak nie zawsze.

Czy macie czasem tak, że przedstawiając wszelkie możliwe argumenty, po długiej, burzliwej wymianie słów, dyskusji a czasem nawet kłótni nie dochodzi do porozumienia? Nie znajdujecie wspólnego rozwiązania, albo przyjęte rozwiązanie jest na chwilę, na siłę, bo trzeba coś ustalić.

Gdy tak było, zawsze szukałam odpowiedzi w sobie. Zadawałam sobie pytanie – dlaczego nie udało mi się dojść do porozumienia? Być może za mało argumentów, za dużo emocji, za mała pewność danych…odpowiedzi i tak często nie znalazłam.

A teraz jest inaczej.

Jeżeli w ogóle się nad tym zastanawiam, szukam odpowiedzi w sytuacji, w kontekście, w mikro i makro otoczeniu,       a na ewentualny deser zostawiam analizę zarówno siebie, jak i drugiej strony.

Ewentualne pytanie brzmi – dlaczego nie doszło do porozumienia? Skoro dwie strony brały udział
w dyskusji to zapewne jest więcej zmiennych i zależnych, niż tylko moje refleksje, więc odpowiedzi
w sobie mogę nie znaleźć. Szkoda więc czasu.

Nie dogadałaś się i co dalej?:

  1. Nic, czasem tak bywa i czasem warto nie szukać drugiego dna, czasem też warto nie dogadać się w małej sprawie, po to by nie doszło do dużej.
  2. Nie znasz powodu, spróbuj poznać przyczynę. Jeżeli nie znajdujesz jej w sobie, możesz zapytać wprost – dlaczego druga strona nie chce wyjaśnić spornej kwestii.
  3. Być może samo się rozwiąże, bez dodatkowych kroków twoich czy innych.

Wybierz któryś z punków lub dopisz swój i przetestuj go. Nie obarczaj siebie koniecznością dojścia do kompromisu.

Brałam udział w szkoleniu, w którym padło stwierdzenie, że komunikujemy się po to, by tworzyć poprawne relacje. Poznane zasady mają ułatwiać nam relacje, w które wchodzimy a stają się często obciążeniem.

Nie ze wszystkimi się zgadzamy i nie musimy, nie wszystkich darzymy sympatią i to chyba dobrze, więc idąc tą myślą, nie ze wszystkimi jesteśmy w stanie się porozumieć, czasem po prostu jedna ze stron może nie chcieć.                           A wygłaszane teorie dotyczące komunikacji mają tyle samo wyjątków co argumentów i od nas zależy, w jaki sposób będziemy z nich korzystać.

Szanując siebie i innych, szanujmy swoje prawo do zachowania odmiennego zdania.