Coraz więcej osób umiera na czerniaka. Zobacz, dlaczego powinnaś kontrolować wygląd znamion i jak możesz ochronić swoje zdrowie i życie

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
12 czerwca 2017
Fot. iStock/Wavebreakmedia
Fot. iStock/Wavebreakmedia

Czerniak jest nowotworem skóry, na który choruje coraz więcej osób. Jest jednym z najbardziej złośliwych, ponieważ charakteryzuje się skłonnością do szybkich przerzutów i niewielką podatnością na leczenie. Według danych w 50 proc. przypadków kończy się śmiercią chorego. Najczęściej powstaje w obrębie znamion barwnikowych, które znane są potocznie jako pieprzyki. Aby zmniejszyć ryzyko zachorowania, ważne jest, aby kontrolować ich wygląd oraz poddawać się regularnej kontroli u specjalisty. O tym, co powinno nas zaniepokoić i dlaczego warto poddać się nowoczesnej metodzie wideodermatoskopowej ocenie znamion, opowie dermatolog Magdalena Barnaś z Centrum Zdrowej Skóry.

Istnieje wiele czynników, które sprzyjają zmianom wyglądu znamion znajdujących się na ciele. Kto szczególnie powinien zadbać o regularne wizyty u specjalisty i poddać się badaniu?

Magdalena Barnaś: Badaniu powinni poddać się na pewno ci, którzy mają bardzo mnogie znamiona i nie są w stanie oglądać siebie z dużą dokładnością, czyli np. mają je na plecach. Zgłosić się powinni także pacjenci, u których w wywiadzie były nowotwory skóry, a szczególnie czerniak złośliwy. Szczególną uwagę powinni przykładać ci, którzy są zagrożeni ryzkiem powstania tego nowotworu. Należą do nich na pewno osoby przebywające często w tropikach, osoby „pływające”, czyli np. marynarze, oraz ci, którzy przebywają mnóstwo czasu na słońcu. Ogólnie każda niepokojąca zmiana wyglądu znamion powinna być skonsultowana u specjalisty i dokładnie zbadana.

Dzieci także powinny zostać poddane badaniu? 

Jak najbardziej, wiek nie ma żadnego znaczenia. Dzieci również mogą zostać poddane badaniu, ponieważ nierzadko zdarzają się również czerniaki złośliwe także u osób młodocianych.

Odpowiednia kontrola może ochronić nas przed wieloma groźnymi chorobami, w tym przed czerniakiem. Ostatnio wiele słyszy się o nowoczesnej metodzie, czyli wideodermatoskopowej ocenie znamion. Na czym ona polega? Dlaczego warto ją wybrać zamiast tradycyjnych metod?

Wideodermatoskopowa ocena znamion polega na dwóch podstawowych rzeczach. Przede wszystkim mamy możliwość oglądania w bardzo dużym powiększeniu pojedynczych znamion barwnikowych i ocenę ich pod kątem, czy widzimy w nich cechy nowotworowe, czy też są to znamiona łagodne, które są tylko do obserwacji. Druga funkcja to robienie mapowania znamion barwnikowych na całym ciele. Jest to metoda bardzo nowatorska i nowoczesna. Pozwala pacjentowi, a przede wszystkim lekarzowi, porównywać znamiona w różnym przedziale czasowym. Analizując zdjęcia zrobione w tej samej pozycji w różnych miesiącach, czy latach, możemy ocenić, czy się one zmieniły, czy też nie. Dodatkowo urządzenie może zaznaczyć nam, jak ten pieprzyk wyglądał rok temu i czy teraz uległ powiększeniu, przebarwieniu lub czy może zachodzą w nim inne zmiany. To są podstawowe zalety tej metody, które sprawiają, że pacjent czuje się bardziej bezpiecznie i ma świadomość, że każde ze znamion jest kontrolowane w tym samym stopniu.

Fot. iStock/ChesiireCat

Fot. iStock/ChesiireCat

Jak wygląda takie badanie?

Zabieg jest bezbolesny dla pacjenta i trwa ok. pół godziny. Badany staje w określonych pozycjach, które są zalecane przez producenta urządzenia. Ustawia się przed obiektywem, a specjalista za pomocą aparatu robi zdjęcia każdego fragmentu ciała – z boku, z tyłu i z przodu. Tak żeby każdy element został uchwycony. Dodatkowo, jeśli pacjent ma jakieś znamiona ukryte np. za uchem, co nie wyjdzie na żadnym zdjęciu, możemy dodatkowo poprosić o odciągnięcie małżowiny usznej, żebyśmy mogli sfotografować. Dzięki tej metodzie zbadane są wszystkie znamiona, nie tylko te widoczne, lecz także ukryte.

Dzięki temu pacjent ma świadomość, że wszystkie zmiany są dokładne zbadane. A czy trzeba się jakoś specjalnie do niego przygotować?

Absolutnie nie. Jedynie prosimy, aby pacjent rozebrał się i pozostał w samej bieliźnie. Pacjent nie wymaga żadnego specjalnego przygotowania.

Kiedy powinniśmy szczególnie zadbać o to, aby skontrolować stan swoich znamion? Pora roku ma znaczenie?

Nie ma żadnego znaczenia. Badanie nie jest przeznaczone tylko do badania w okresie letnim, wręcz zalecane jest robienie go w okresie jesiennym, zimowym i wczesnowiosennym, gdzie mamy możliwość zareagowania, gdyby jakieś znamię przestało nam się podobać. To wtedy mamy możliwość wysłania pacjenta na zabieg, żeby je wyciąć oraz zbadać histopatologicznie. 

Co w przypadku, kiedy pojawi się coś niepokojącego? Jakie kroki są podejmowane?

Wtedy pacjent jest kierowany do usunięcia chirurgicznego z badaniem histopatologicznym, gdzie określa się głębokość nacieku. Ustalamy, czy w ogóle jest to zmiana nowotworowa, bo często wzrok ludzki, jak i maszyna, mogą zawieść. Dlatego potrzebna jest weryfikacja. Czasami bywa też tak, że na oko znamię może wydawać się niegroźne, ale po badaniu okazuje się, że coś jest niepokojącego i  je usuwamy.

Ci pacjenci powinni dbać o regularną kontrolę znamion. Co ile powinni powtarzać badanie?

Raz do roku to jest obowiązek dla tych pacjentów, żeby kontrolować sytuację. Natomiast, jeśli ktoś zauważy zmianę swojego znamienia w tym czasie, powinien się zgłosić jak najszybciej na badanie.

Kontrola znamion może ochronić nas przed czerniakiem, na którego liczba chorych w ostatnich 20 latach wzrosła o 300 proc. Dlaczego poleca pani metodę wideodermatoskopowej oceny znamion?

To doskonała metoda zapobiegawcza. Dzięki niej możemy porównywać ze sobą wszystkie znamiona, nie skupiamy się tylko na jednym. Poza tym zajmuje zdecydowanie mniej czasu, niż gdyby lekarz oglądał dermastoskopem tych kilkadziesiąt znamion. Tutaj są one wszystkie zmapowane, a to sprawia, że pacjent jest spokojniejszy, a lekarz ma większą kontrolę nad sytuacją i może szybciej zareagować.

Magdalena Barnaś to lekarz dermatolog II stopnia specjalizacji dermatologii wenerologii. Pracuje w Centrum Zdrowej Skóry ul. Racławicka 27, Warszawa

logo CZS


Piękny brzuch po ciąży? Nie zawsze wystarczy ciężka praca na siłowni…

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
23 czerwca 2017
Fot. iStock
Fot. iStock

Kult piękna i idealnej sylwetki oraz świadomość możliwości chirurgii plastycznej, w tym również medycyny estetycznej, powoduje, że kobiety z coraz większym trudem akceptują nieodwracalne zmiany w wyglądzie swojej sylwetki, które w wielu przypadkach są niechcianym następstwem przebytej jednej ciąży lub kilku.

W ostatnich kilkunastu latach zmieniła się samoświadomość pacjentek. Większość zdaje sobie sprawę, że ich wygląd oraz zakres i wielkość zmian zachodzących w kształcie sylwetki w czasie ciąży nie zależy wyłącznie od samej genetyki. Naturalnie geny są czynnikiem determinującym pewne zmiany, ale nie jedynym. Czynnikami, które również mogą, ale nie muszą, negatywnie wpływać na pojawienie się niechcianych efektów po ciąży, są niekontrolowane przybieranie na wadze spowodowane złą dietą oraz brak aktywności fizycznej lub ograniczony wymiar jej uprawiania. Jednym z takich niechcianych efektów po ciąży, z którym czasami trudno się samodzielnie uporać, jest stan brzucha, nawet kilka miesięcy po rozwiązaniu wyglądającego jakby ciąża trwała nadal. Ten stan w sposób znaczący zakłóca uroki macierzyństwa i ma również negatywny wpływ na poczucie kobiecości.

Jak wiele mam zaraz po rozwiązaniu oczekuje efektu obkurczenia się wiszącej, luźnej skóry brzucha? Zdecydowana większość uważa, że już nadszedł moment, żeby wrócić do swojej dawnej sylwetki i pewnej części się to udaje. Jest jednak grupa pacjentek, które pomimo ciężkiej pracy nie są w stanie osiągnąć wymarzonego efektu. Codziennie muszą żyć z dużym nadmiarem luźnej skóry brzucha chowanym w spodniach z wysoką talią lub spanxach. Właśnie te pacjentki często, zanim zdecydują się na wizytę u specjalisty chirurgii plastycznej, przez wiele miesięcy, czasami kilka lat, poddają się katorżniczym ćwiczeniom i stosują drakońskie diety. Jest to bardzo zdyscyplinowana i zdeterminowana grupa. Szczupleją, tracą dodatkowe kilogramy, więc waga jest w normie. Jednak efekt „ciążowego brzuszka” pozostaje pomimo ciężkiej pracy.

Dlaczego tak się jest? Wynika to z faktu, że nie jest to tylko i wyłącznie nadmiar luźnej skóry brzucha, lecz także przepuklina pępkowa i/lub rozejście się mięśni prostych brzucha. W tym wypadku nawet najcięższe ćwiczenia nie będą w stanie pomóc. Pojawienie się przepukliny pępkowej oraz rozejście się mięśni prostych brzucha może pojawić się już po pierwszej ciąży i nie jest to zależne od naturalnego przebiegu porodu lub od cesarskiego cięcia.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

O ile jesień i zima jest dla pacjentek do przetrwania, o tyle wiosna oraz lato w sposób bezwzględny demaskują mankamenty sylwetki. Gwoździem do trumny stają się powtarzające pytania: „Kiedy rozwiązanie?”, „Czy ustąpić pani miejsca?”, wynikające tylko i wyłącznie z faktu, że przy dosyć szczupłej sylwetce widać wyraźnie zarysowany brzuszek, czyli nadmiar luźnej skóry spotęgowany przepukliną brzuszną lub rozejściem mięśni prostych. Najzwyczajniej brzuch przypomina ten z okresu zaawansowanej ciąży. Codzienny widok zmienionej sylwetki powoduje utratę poczucia kobiecości, własnej seksualności i wiary w siebie. Mama marzy o tym, żeby poczuć się kobietą – tą sprzed ciąży, z płaskim, jędrnym brzuchem.

Poddanie się tak rozległemu zabiegowi z zakresu chirurgii plastycznej, jak plastyka brzucha połączona z naprawą chirurgiczną jego przedniej ściany mięśniowo-powięziowej, powinno być bardzo przemyślaną i świadomie podjętą decyzją. Jest to jedna z najbardziej rozległych i inwazyjnych operacji w chirurgii plastycznej, przynosi jednak spektakularny efekt. Przed przystąpieniem do zabiegu plastyki brzucha niezbędna jest konsultacja, w czasie której rozmawiamy o oczekiwaniach pacjentki, o  koniecznych cięciach, bliznach, a także o przewidywanym efekcie oraz okresie rekonwalescencji. Zlecamy również wykonanie koniecznych badań.

Operacja może zostać przeprowadzona tylko i wyłącznie w warunkach doskonale wyposażonej sali operacyjnej, w znieczuleniu ogólnym wykonanym przez specjalistę anestezjologa. Centrum Medyczne Damiana jest w pełni przygotowane do wykonywania takich zabiegów – zarówno ze względu na personel, jak i z przyczyn sprzętowo-lokalowych oraz organizacyjnych.

Cięcie zostaje poprowadzone w okolicy bikini. Następnie zostaje usunięty nadmiar skóry z rozstępami i ewentualnie, o ile są, blizny po cesarskim cięciu. Następnie zszywa się warstwy powięziowo-mięśniowe, aby przywrócić ich anatomię do okresu sprzed ciąży. Dodatkowo, jeśli występuje przepuklina pępkowa (bardzo często), także w czasie operacji jest naprawiana – pępek odzyskuje naturalny wygląd. Optyczny efekt po plastyce brzucha jest natychmiastowy, jednak proces rekonwalescencji wymaga cierpliwości. Wymagane są co najmniej 2 dni w warunkach szpitalnych – ze względu na konieczność monitorowania stanu klinicznego oraz podaż odpowiednich leków (m.in. przeciwbólowych, przeciwzakrzepowych itd.). Bezpośrednio po operacji zakładany jest jałowy opatrunek i specjalistyczne ubranie uciskająco-modelujące, które trzeba będzie nosić przez minimum 3 miesiące od wykonania zabiegu. Przez co najmniej miesiąc po zabiegu należy unikać wysiłku fizycznego. Specjalista chirurg plastyk po wypisie ze szpitala wydaje szczegółowe zalecenia dotyczące przyjmowania leków, stylu życia, także co do odpowiedniego pielęgnowania wstępnie ran, później blizn pooperacyjnych.

Pomimo, iż jest to jedna z największych i najbardziej rozległych operacji w chirurgii plastycznej, nie należy się jej irracjonalnie obawiać. Wykonana przez sprawnego i doświadczonego chirurga plastyka razem z zespołem anestezjologicznym, po odpowiednim przygotowaniu i kwalifikacji pacjentki, nie niesie ryzyka ponadprzeciętnego. Okres rekonwalescencji nie jest okresem cierpienia, tylko pewnego dyskomfortu, który minimalizuje się odpowiednimi lekami.

Najlepszy czas na przeprowadzenie tej operacji przypada na chłodniejsze pory roku, gdyż upalna pogoda może upośledzać gojenie ran, a poza tym noszenie wspomnianego ubrania uciskowego w wysokiej temperaturze nie należy do przyjemności.


DOKTOR BARTŁOMIEJ ZOŃ – specjalista chirurgii plastycznej, specjalista chirurgii ogólnej.

Od 2006 r. z CM Damiana współpracuje chirurg plastyk dr Bartłomiej Zoń, członek zwyczajny Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej (PTChPRiE) oraz International Confederation for Plastic Reconstructive and Aesthetic Surgery (IPRAS).

W 1999 r. ukończył Wojskową Akademię Medyczną w Łodzi. Od 2001 r. jest związany z Wojskowym Instytutem Medycznym CSK MON w Warszawie, gdzie ukończył specjalizację z chirurgii ogólnej w Klinice Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Naczyniowej WIM CSK MON (kierownik prof. dr hab. med. Marek Maruszyński) pod kierownictwem dr. n. med. Macieja Koselaka. Specjalizację z chirurgii plastycznej ukończył pod kierownictwem dr. n. med. Wojciecha Witkowskiego w Klinicznym Oddziale Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Leczenia Oparzeń WIM CSK MON (kierownik dr n. med. Wojciech Witkowski), gdzie pracuje na stanowisku starszego asystenta.

logo CMD3 transparentne

CENTRUM MEDYCZNE DAMIANA

Ul. Foksal 3/5
TEL. (22) 566 22 22

 


Autyzm i współczesna medycyna. Bilans biologiczny jako metoda prewencyjna w leczeniu objawowym autyzmu

Centrum Zdrowej Skóry
Centrum Zdrowej Skóry
5 czerwca 2017
Fot. iStock/MariaDubova
Fot. iStock/MariaDubova

O autyzmie wciąż wiemy niewiele, wciąż nie znamy przyczyn jego powstawania, stąd trudno nam mówić o skutecznym leczeniu autyzmu. Nasza świadomość społeczna dotycząca tego biologicznie uwarunkowanego zaburzenia rozwijającego się mózgu jest niewielka, więcej w niej mitów i uogólnień niż faktów. O tym, jak współczesna medycyna może pomóc w diagnozowaniu objawów autyzmu,  rozmawiamy z Robertem Gąsiorem, specjalistą medycyny rodzinnej z Centrum Zdrowej Skóry.

Autyzm – gdy rodzice po raz pierwszy słyszą taką diagnozę, traktują ją jak wyrok. To takie słowo, które zmienia wszystko w ich życiu. Autyzm jest w pewnym sensie ‚wyrokiem’. Mimo upływu czasu, ciągłego rozwoju medycyny, wciąż niewiele wiemy o jego przyczynach. Więcej podejrzewamy, niż wiemy na pewno. Autyzm przede wszystkim, w powszechnym przekonaniu wyobrażamy sobie, jako chorobę umysłu, wkładamy do szufladki z etykietą „neurologia” lub „uwarunkowania genetyczne”. Fakt czy mit?

dr Robert Gąsior: Autyzm to choroba całego ciała. Oczywiście, my widzimy ją jako defekt stanu psychicznego. Musimy jednak pamiętać, że jest wiele zaburzeń wewnętrznych i tym my, lekarze, powinniśmy się zająć. Z tego wynika, że pacjent powinien być prowadzony interdyscyplinarnie, a nie tylko przez neurologa. To duży błąd, jeśli dzieckiem z autyzmem zajmuje się tylko neurolog. Takiego pacjenta powinien prowadzić przede wszystkim lekarz pediatra lub lekarz rodzinny, który współpracuje z szeregiem specjalistów np. neurologiem, psychiatrą, psychologiem, terapeutą,dietetykiem, alergologiem.

Czy można wyleczyć autyzm?

Prawdziwego autyzmu nie można wyleczyć. Natomiast są symptomy podobne, które są rozpoznawane jako autyzm, a nie są autyzmem. Wynika to z wielu zaburzeń wewnętrznych. Lecząc te zaburzenia możemy przywrócić stan prawidłowy (jeżeli nie jest to prawdziwy autyzm) lub w wielu procentach zmniejszyć objawy autyzmu występujące u dziecka.

Bilans biologiczny zazwyczaj kojarzy się nam z medycyną estetyczną i zaawansowaną profilaktyką zdrowotną, a nie badaniami dla naszych dzieci. Na czym polegają takie badania?

Medycyna estetyczna zajmuje się poprawą struktury skóry i jej niedoskonałości. Natomiast bilans biologiczny powinien nam się kojarzyć z zaawansowaną profilaktyką zdrowotną. Badanie to polega, w pierwszej kolejności, na bardzo szczegółowym wywiadzie. Następnie, na podstawie tego wywiadu, wykonujemy szereg odpowiednio dobranych badań. Wyniki tych badań pozwalają ocenić stan organizmu i dobrać najlepszą terapię dla każdego pacjenta. Pobieramy próbki krwi, moczu, śliny i kału i wysyłamy je do laboratorium. W naszym przypadku jest to laboratorium Roman Pais w Belgii. Jest to jedno z najlepszych laboratoriów, które zajmuje się takimi badaniami. Jesteśmy dodatkowo wspierani przez franacuskie stowarzyszenie MEDIPREVENT, dzięki któremu mamy cały czas aktualne, nowe doniesienia, jeśli chodzi o te badania. Całość nadzoruje dr Marc Peignier ze Szwajcarii.

Czy to są badania genetyczne?

Nie. Genetyka to coś, czego nie możemy zmienić. Geny odpowiadają za nasze zdrowie w około 20 %. Badania, które wykonujemy są to badania, na które mamy jakiś wpływ – mniejszy lub większy – możemy zmienić ich wyniki. Trzeba pamiętać, że genetyka może się ujawnić, jeżeli stan organizmu się pogorszy, jeżeli nie działa układ immunologiczny, jeżeli mamy dużo czynników, które wpływają na pogorszenie stanu zdrowia. Czyli badania genetyczne w jakiś sposób uzupełniają wyniki bilansu biologicznego, który sam w sobie, daje nam o wiele więcej. Bilans biologiczny daje nam bardzo obiektywny, dokładny obraz stanu organizmu.

W jaki sposób dobiera się odpowiedni zakres badań, czy jest on ustalany indywidualnie dla każdego pacjenta?

Tak, zakres badań dobiera się indywidualnie, w zależności od wywiadu. Pacjenci często chcą wiedzieć więcej, dlatego wykupują więcej badań. Natomiast lekarz podczas wizyty ustala ten minimalny zakres, który potrzebny jest do oceny stanu zdrowia. Oczywiście, najlepiej wykonać jest większy zakres badań, gdyż wtedy ta „układanka” naszego stanu zdrowia daje nam pełniejszy obraz. Im więcej wiemy, tym bardziej możemy pomóc.

A czy taki biologiczny profil organizmu jest metodą prewencyjną? Czy powinno się go wykonywać profilaktycznie u dzieci, aby ocenić czy układ immunologiczny jest sprawny?

Tak uważam. Bilanse są jedną z najlepszych metod prewencyjnych dla każdego człowieka i nie dotyczy to tylko układu immunologicznego, ale niedoborów, układu pokarmowego, hormonów, minerałów, białek, witamin. Bilans jest inwestycją w przyszłość, w zdrowie, w to, żebyśmy umierali ze starości a nie z powodu choroby.

W Internecie możemy znaleźć informacje, że badania tego typu wykonywane są w Belgii, czy bilans biologiczny można wykonać w Polsce?

Na stronie alameda.com.pl można znaleźć adresy placówek, w których wykonywane są bilanse biologiczne. Moim zdaniem powinien je wykonywać tylko ci lekarze, którzy zostali odpowiednio przeszkoleni. Ja szkoliłem się u dr Marca Peignier w Szwajcarii i we Francji i nadal ściśle z nim współpracuję.

To nowoczesne badanie, za które zapłacimy z własnej kieszeni. Skąd mamy mieć pewność, że zostanie wykonane prawidłowo?

Badania są wykonywane w laboratorium, które ma wszystkie niezbędne certyfikaty. Jest niewielu lekarzy, którzy pracują z bilansami biologicznymi, dlatego, że niej są one „opłacalne” dla lekarza, jeśli chodzi o stronę biznesową. Natomiast na pewno jest to nieoceniony zarobek, jeśli chodzi o stronę merytoryczną. Na chwilę obecną, lekarz spędza około 5 godzin, żeby ocenić stan zdrowia danego pacjenta. Więcej zarobi przyjmując w tym samym czasie pacjentów na zwykłej wizycie co 15 minut.

Współczesna medycyna nie jest w stanie wszystkiego wyleczyć. Wiele przyczyn chorób pozostaje nieznanych. Można jednak każdy organizm zoptymalizować tak, żeby funkcjonował jak najlepiej potrafi, w danych warunkach. Poprawiając ten stan ogólny możemy też czasami zmniejszyć objawy danej choroby. Na przykład zminimalizować postać autyzmu.


robert-gasior-awatarlek. med. Robert Gąsior  – Absolwent Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej we Wrocławiu i Studiów Podyplomowych z zakresu medycyny estetycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Jest dyplomowanym lekarzem medycyny estetycznej, posiada specjalizację z medycyny rodzinnej. Członek Komisji Rewizyjnej Polskiego Towarzystwa Lekarzy Medycyny Estetycznej „POLME”.

Wiedza zdobyta podczas pracy jako lekarz rodzinny pozwala na odpowiednią weryfikację zdrowia i indywidualny dobór zabiegu estetycznego dla Pacjenta. Posiada duże doświadczenie w leczeniu dorosłych i dzieci. Każdy Pacjent jest traktowany przez niego indywidualnie.

 

logo CZS