Chcesz mieć dobrego partnera, dowiedz się czy miał ciepły, przyjazny dom

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
18 września 2017
Fot. iStock/mixetto
Fot. iStock/mixetto
 

Mężczyźni, którzy dorastali w ciepłej, wspierającej domowej atmosferze, tworzą silniejsze związki i lepiej zarządzają emocjami – wykazały badania przeprowadzone przez grupę amerykańskich badaczy na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Naukowcom udało się udowodnić, w jaki sposób umiejętności nabyte w dzieciństwie, procentują w naszych „dorosłych” związkach oraz jak destrukcyjny jest ich brak.

Badanie zostało podzielone na dwie części. Podczas pierwszego etapu oceniano środowisko rodzinne pewnej grupy chłopców. Następnie, obserwowano tych samych chłopców już jako dorosłych mężczyzn ze szczególnym zwróceniem uwagi na to, na ile skutecznie potrafią kontrolować negatywne emocje i jak radzą sobie w relacjach partnerskich. Niezależnie od statusu społeczno-ekonomicznego badacze stwierdzili, że mężczyźni wzrastający w cieplejszych, łagodniejszych środowiskach rodzinnych stosowali lepsze strategie radzenia sobie z negatywnymi emocjami, również  w podeszłym wieku. Lepiej też dbali o swoje partnerki i tworzyli przyjazne środowisko rodzinne dla swoich najbliższych.

Czy oznacza to, że panowie, którzy nie zaznali ciepła w dzieciństwie nie mają szans na stworzenie dobrego związku?

Naukowcy uważają, że nie można ich spisywać na straty i dają kilka rad tym, którzy mieli „trudniejszy start”. Warunkiem jest oczywiście, przede wszystkim, świadomość i chęć nauki opanowywania trudnych emocji oraz rozwijania cieplejszych, stabilnych relacji z ukochaną osobą.

Warto też zdawać sobie sprawę z tego, jak nasze zachowanie wpływa na tych, którzy znajdują się pod naszą opieką i którym jesteśmy winni zapewnić jak najlepsze warunki rozwoju emocjonalnego. Zdaniem naukowców, to jeden z najbardziej motywujących powodów do pracy nad sobą.


Na podstawie: scarrymommy.com


Jak zniszczyć swoją skórę? 10 prostych sposobów. Który dziś zaliczyłaś?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
18 września 2017
Fot. iStock/Voyagerix
Fot. iStock/Voyagerix
 

Wszystkie marzymy o pięknej, świetlistej skórze bez wyprysków, przebarwień i zmarszczek. Zazdrościmy kobietom, które nie muszą używać korektora i tony podkładu. Zapewne swój wygląd po części zawdzięczają genom. Jeśli nie masz tego szczęścia, powinnaś skupić się na odpowiedniej pielęgnacji skóry twarzy. Zanim jednak pobiegniesz po kolejny, bardzo drogi krem, zastanów się, czy nie popełniasz któregoś z najpopularniejszych, urodowych błędów. 

Oczyszczanie twarzy

Dokładne oczyszczanie skóry twarzy po całym dniu to podstawa. Na jej powierzchni zbiera się nie tylko kurz (tak, tak!), ale również bakterie i zarazki, które w połączeniu z kosmetykami i potem odpowiadają za większość podrażnień skóry. Jeśli chcesz cieszyć się nieskazitelną cerą, powinnaś przede wszystkim odpowiednio oczyszczać twarz przed pójściem do łóżka. W czasie snu nasza skóra regeneruje się i oddycha, a zatkane pory skutecznie to uniemożliwiają. Płyn micelarny do demakijażu, żel do mycia twarzy, bieżąca woda, tonik i krem na noc to absolutne minimum.

Ilość produktu

Jeżeli na opakowaniu napisano „nanieś 1-2 krople na skórę twarzy”, to oznacza 1-2 krople, a nie 15. Niestety większość z nas sądzi, że im więcej kremu/maści/serum/korektora nałożymy na twarz, tym lepszy efekt osiągniemy. Po pierwsze, marnujesz kosmetyk. Po drugie, możesz podrażnić skórę i zablokować pory. W przypadku kremu na dzień/na noc wystarczy nałożyć porcję odpowiadającą 5-groszowej monecie. Serum: 2-3 krople. Mleczko do demakijażu: porcja odpowiadająca 5-złotówce.

Niewłaściwa kolejność

To, który kosmetyk nałożysz jako pierwszy, a który jako ostatni, ma ogromne znaczenie. Dzięki temu produkt może się wchłonąć, nie roluje się na skórze i ma w ogóle szansę zadziałać. Po oczyszczeniu twarzy (tak, po nocy również trzeba to zrobić) w ruch idzie: tonik, serum, krem nawilżający, krem z filtrem (jeśli nie zawiera go podkład). Dopiero teraz możesz nakładać makijaż.

Brak ochrony przed słońcem

Jeśli wydaje ci się, że krem przeciwsłoneczny musisz stosować tylko wtedy, gdy planujesz leżeć plackiem na leżaku, jesteś w błędzie. Skóra wystawiona jest na szkodliwe działanie promieni UV właściwie zawsze, gdy świeci słońce. Rezygnacja z kremu z SPF skutkuje szybkim starzeniem się skóry i nieestetycznymi przebarwieniami. Ważne, by nakładać go na całą twarz, także przy linii włosów. Na szczególną uwagę zasługują policzki i nos.

Niecierpliwość

Kupujesz nowy kosmetyk, nakładasz go kilka razy na skórę i rzucasz w kąt, bo nie widzisz rezultatów? Większość produktów należy stosować 6-12 tygodni, by móc w pełni ocenić efekty. Co więcej, częsta zmiana kosmetyków może podrażniać skórę. Stanie się ona na przykład bardzo wysuszona lub przeciwnie – zacznie nadmiernie produkować łój. Zacznie częściej mogą również pojawiać się wypryski i przebarwienia.

Pomijanie szyi

Skóra w tym miejscu jest delikatniejsza. Wymaga więc równie starannej (jeśli nie dokładniejszej) pielęgnacji. Wszystkie zabiegi, które wykonujesz w obrębie twarzy powinny też dotyczyć dekoltu i szyi. Chodzi więc o oczyszczenie, nawilżenie i ochronę przeciwsłoneczną. W aptekach i drogeriach dostępne są specjalne preparaty, dedykowane skórze na szyi. Pamiętaj, by zawsze ostrożnie ją pielęgnować – nie lubi tarcia.

Moczenie twarzy

Skóra na twarzy nie lubi mycia pod prysznicem. Kilkunastominutowy kontakt z wodą znacznie ją wysusza, przez co staje się zaczerwieniona i podatna na zakażenia. Bariera lipidowa, która naturalnie występuje na skórze twarzy ma za zadanie chronić ją przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Czym innym jest bowiem umycie twarzy pod bieżącą wodą, a czym innym intensywnie i długie moczenie.

Nieodpowiednia metoda walki z wypryskami

Gdy tylko na skórze pojawi się krostka, natychmiast traktujesz ją wszystkimi preparatami przeciwtrądzikowymi, jakie masz w domu? Po pierwsze źle dobrany kosmetyk może spowodować zaczerwienienie i złuszczanie skóry. Po drugie, stosowanie kilku specyfików jednocześnie może ją uszkodzić, jeśli substancje wejdą w interakcję. Jeśli masz skórę trądzikową, powinnaś udać się do dermatologa, który znajdzie przyczynę choroby i zapisze odpowiednie leki. Jeśli krostki pojawiają się sporadycznie, ogranicz się do jednego kosmetyku, który redukuje niedoskonałości. I najważniejsze! Niczego nie wyciskaj.

Brudne pędzle i przeterminowane kosmetyki

Niektóre z nas zupełnie nie dbają o swoje akcesoria do makijażu, które już po kilku użyciach stają się siedliskiem bakterii. Pędzle powinno się myć co kilka dni pod bieżącą wodą przy użyciu chociażby delikatnego szamponu dla dzieci. Pamiętaj też, by nie używać przeterminowanych kosmetyków. Datę ważności znajdziesz na opakowaniu. Powinnaś również poszukać specjalnego oznaczenia – rysunek kremu z uchylonym wieczkiem i liczbą informuje, przez ile miesięcy po otwarciu produkt nadaje się do użytku. Datę można zapisać markerem na opakowaniu.

Jeden ręcznik do ciała i twarzy

Nawet jeśli dokładnie oczyszczasz twarz rano i wieczorem, mogą pojawić się na niej wypryski, gdy używasz jednego ręcznika do całego ciała. Najlepiej osuszać skórę na twarzy jednorazowym, papierowym ręcznikiem. Jeśli nie masz takiej możliwości, używaj oddzielnego ręcznika i zmieniaj go co 2-3 dni. Pamiętaj też, by po każdym użyciu pozwolić mu wyschnąć – bakterie uwielbiają wilgoć.


 

Źródło: Parenting Nation/Poradnik Zdrowie


Matka panny młodej poprosiła o radę. Internautki nie kryją oburzenia

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
18 września 2017
Fot. iStock/mictian
Fot. iStock/mictian
 

Każda para młoda powinna mieć prawo zorganizować swój ślub i wesele tak, jak sobie wymarzyła. Niestety niewielu narzeczonych ma takie szczęście. Większość musi toczyć batalię z rodzicami, którzy zupełnie inaczej wyobrażali sobie jeden z najpiękniejszych dni w życiu ich dzieci. Jeżeli wydawało ci się, że twoje ślubne przygotowania były udręką, przeczytaj, o co poprosiła matka pewnej panny młodej. 

Nieodpowiednia suknia ślubna, zbyt pstrokata wiązanka, kiepski zespół muzyczny – rodzice pary młodej zawsze muszą wtrącić się w ślubne przygotowania. Większość najchętniej sama zorganizowałaby całą uroczystość. O ile dyskusje na temat liczby dań czy rodzaju kwiatów w kościele można jakoś zrozumieć, kwestionowania wyboru świadków już nie. Matka pewnej Amerykanki postanowiła nawet wykluczyć z ceremonii przyjaciółkę swojej córki z powodu jej niepełnosprawności. Kobieta napisała list i przesłała go do redakcji magazynu „Slate”. Dziennikarka, która prowadzi ślubną kolumnę i na co dzień dostaje mnóstwo maili, z pewnością długo przecierała oczy ze zdumienia. Postanowiła więc nie tylko opublikować list w sieci, ale także odpowiedzieć na niego.

„Moja 27-letnia córka ma przyjaciółkę, Katie, z którą zna się, odkąd skończyła 4 lata. Katie praktycznie dorastała w naszym domu i była dla mnie członkiem rodziny. Moja córka ostatnio się zaręczyła. Razem z narzeczonym ogłosiła, że Katie będzie jej świadkową (Jej chłopak jest również dobrym przyjacielem mojego przyszłego zięcia). Problem w tym, że Katie jest częściowo niepełnosprawna, ma defekt nogi, przez co nieco krzywo chodzi. Taka się urodziła (niepełnosprawność nie powstała na skutek operacji)” – można przeczytać na wstępnie. Dalej jest tylko gorzej. „Katie ma problem z założeniem butów na obcasie. Jest już po pierwszych przymiarkach sukni i nie wygląda to dobrze. Myślę, że nie powinna towarzyszyć mojej córce w drodze do ołtarza. Wspomniałam o tym córce i zasugerowałam, że może Katie kręciłaby podczas ślubu film lub wręczała śpiewniki, więc nie zrujnowałaby estetyki ceremonii. Moja córka przestała ze mną rozmawiać (nigdy nie byłyśmy blisko), ale to jej wielki ślub i chcę, żeby było perfekcyjnie. Wszystkie druhny będą wyglądać uroczo, stojąc u boku córki przy ołtarzu. Czy jest coś złego w tym, że jej przyjaciółka będzie siedzieć z boku?” – pyta matka panny młodej.

 

Dziennikarka, która prowadzi ślubną rubrykę w magazynie Slate, nie zostawiła na kobiecie suchej nitki. „Zachęcam cię, byś przeczytała swój list jeszcze raz i zadała sobie jedno podstawowe pytanie: „Czy ja przypadkiem nie brzmię jak zły charakter z jednego z filmów z Reese Witherspoon?”. Z całą pewnością próbujesz sobie udowodnić, że jesteś troskliwa, jak tylko się da, a tak naprawdę napisałaś list, który świadczy o tobie w najgorszy sposób. Ta dziewczyna jest „jak córka” dla ciebie, ale mimo to chcesz ją zepchnąć w kąt podczas ślubu innej córki i to tylko dlatego, że chodzi z protezą” – skomentowała Mallory Ortberg.

List troskliwej mamusi robi w sieci furorę. Internauci nie mogą się nadziwić, do czego są w stanie posunąć się niektórzy rodzice w trakcie ślubnych przygotowań. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kobiecie nie udało się wcielić w życie swojego okrutnego planu i nie namówiła córki do zmiany świadkowej.


 

Źródło: Slate


Zobacz także

Fot. iStock / Georgijevic

Nie czekaj do Nowego Roku. Już dziś wprowadź 10 zmian, które uczynią twój każdy dzień lepszym

Fot. iStock / SanneBerg

Uśmiechnij się i wyzwól endorfiny! To udowodnione naukowo. Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #19

Fot. iStock / Choreograph

Wszystko, co dajesz z siebie – prędzej czy później wróci do ciebie. 15 małych rzeczy, które możesz zrobić dla innych (i siebie) już teraz