Być wystarczająco dobrym – tylko tyle musimy. Nie warto gonić za perfekcjonizmem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
20 stycznia 2018
Fot. iStock/oneinchpunch
Fot. iStock/oneinchpunch
 

W sieci krąży prosty animowany filmik. Niby nic wielkiego. Ale warto poświęcić dwie minuty, by zrozumieć jego przekaz… I zrozumieć, że wystarczy być wystarczająco dobrym. Nic więcej.

Duże ambicje są wartościowe i ważne, ale mogą również osiągnąć punkt, w którym stają się źródłem poważnych kłopotów i niepotrzebnej paniki. Jeden ze sposobów hamowania perfekcjonistycznych impulsów został wprowadzonych przez brytyjskiego psychoanalityka Donalda Winnicotta. W latach 50-tych ubiegłego wieku Winnicott specjalizował się badaniu relacji między rodzicami a dziećmi. W swojej praktyce często spotykał się z rodzicami, którzy myśleli, że odnieśli porażkę, bo ich dzieci nie dostały się do najlepszej szkoły, między nimi zdarzały się kłótnie przy kolacji, a dom nie zawsze był wysprzątany.

Winnicott stwierdził, że główne źródło cierpienia rodziców pochodziło z konkretnego miejsca: nadmiernej nadziei. Ich rozpacz była konsekwencją okrutnego i destrukcyjnego perfekcjonizmu. Aby móc ograniczyć jego działanie Winnicott rozwinął uroczą frazę: rodzice musieli poczuć, że są „wystarczająco dobrymi rodzicami”. Żadne dziecko – tłumaczył – nie potrzebuje idealnego rodzica. Dzieci potrzebują dobrego, całkiem przyzwoitego, o dobrych intencjach, czasami marudnego, ale rozsądnego ojca lub matki. Winnicott twierdził, że aby zostać przy zdrowych zmysłach (co też jest trudne) musimy nauczyć się nie nienawidzić samych siebie za niepowodzenie w byciu tymi, kim w zasadzie zwykli ludzie nigdy nie są. Koncepcja „wystarczająco dobry” powstała jako ucieczka od niebezpiecznych ideałów. Początkowo dotyczyła tylko rodzicielstwa, ale może być zastosowana w życiu szerzej zwłaszcza, gdy chodzi o miłość i pracę

Związek może być wystarczająco dobry, nawet gdy ma trudniejsze chwile. Czasami brakuje w nim seksu, a jest dużo poważnych kłótni. Być może pojawia się samotność i brak komunikacji, ale nie powinniśmy mieć poczucia wyobcowania czy wyjątkowego pecha. Może być wystarczająco dobrze.

Podobnie praca, może nie być dla nas idealna, ale mieć wiele pozytywów. Możemy na przykład nawiązywać w niej przyjaźnie, doświadczać ekscytacji i satysfakcji pomimo zmęczenia.

Aby wieść dobre życie, musimy mieć sporo odwagi i umiejętności. Zmierzenie się z wyzwaniami miłości, pracy i dzieci wymaga cichego heroizmu. Może powinniśmy się częściej zatrzymywać, aby uznać w bardzo świadomy sposób, że nasze życie jest wystarczająco dobre. Już samo to będzie bardzo dużym osiągnięciem.

Obejrzycie – napisy są także w języku polskim.


Zakaz handlu w niedzielę – od kiedy obowiązuje i gdzie zrobisz zakupy?

Redakcja
Redakcja
20 stycznia 2018
Fot. iStock / South_agency
Następny

Zakaz handlu w niedzielę zacznie obowiązywać od 1 marca 2018 roku. Jednak nie wpadajcie w panikę, nowe prawo będzie stopniowo wprowadzane. W 2018 roku w każdym miesiącu będą 2. niedziele handlowe – nieobjęte zakazem, w 2019 roku – jedna w miesiącu, całkowity zakaz handlu wejdzie w życie w 2020 roku, pojawią się tylko pojedyncze „wyjątki” (chyba, że do tego czasu pomysł umrze śmiercią naturalną).

Zgodnie z przyjętymi poprawkami ustawy, w 2018 roku handel będzie dozwolony w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca (są odstępstwa do tej reguły). Warto sprawdzić przed wyjściem na zakupy, w które weekendy czekają nas pierwsze niehandlowe niedziele, żeby nie pocałować klamki.

Sytuacja mocno się komplikuje w kwietniu, ponieważ w tym miesiącu wypada również Wielkanoc – zaplanujcie dobrze domowe zaprowiantowanie, jeśli pracujecie w soboty, bo w niedzielę po świętach nie zrobicie zakupów w marketach.

Kiedy sklepy będą zamknięte? Przejdź do kalendarza

Wyjątki? Nie zmienia się obowiązująca dotychczas zasada w handlu podczas dni świątecznych: otwarte będą mogły być sklepy, pod warunkiem, że za ladą stanie właściciel.


Źródło: dziennikzachodni.plexpressilustrowany.pl

Cukier kokosowy. Naturalna alternatywa dla zwykłego cukru

Redakcja
Redakcja
20 stycznia 2018
Fot. iStock/egal
Fot. iStock/egal

Do tej pory prym na rynku zdrowych produktów wiódł olej kokosowy. Wszechstronność zastosowania tego specyfiku dla zdrowia i urody wpłynęły na jego popularność. Teraz do oleju kokosowego dołącza inny specyfik pozyskiwany z  palmy kokosowej — cukier. Ale czy rzeczywiście jest taki zdrowy?

Cukier kokosowy — alternatywa dla zwykłego cukru

Cukier kokosowy otrzymuje się z soku palmy kokosowej, który po zagotowaniu podawany jest procesowi odparowania. W wyniku tego powstaje gęsty syrop, który po ostudzeniu krzepnie. Cukier kokosowy jest produktem naturalnym, bez sztucznych dodatków ani barwników, składa się głównie z sacharozy, a także glukozy i fruktozy. Ma delikatny karmelowy smak i dobrze sprawdza się jako zamiennik zwykłego cukru. Można nim słodzić, dodawać do wypieków, koktajli oraz innych, np. potraw z kuchni orientalnej. Do sprzedaży w wielu sklepach trafia w postaci brązowego proszku, granulek lub płynu. W stosunku do rafinowanego cukru nie jest najtańszy, bo za opakowanie 250 g można zapłacić ok 10 zł.

Czy warto sięgać po cukier kokosowy?

Mimo tego, że cukier pozyskuje się podczas obróbki termicznej, mikroelementy zawarte w soku palmy nie ulegają zniszczeniu. Znajdziemy w nim witaminy z grupy B oraz witaminę C,  minerały takie jak potas, magnez, cynk, żelazo. Zawiera również przeciwutleniacze, które skutecznie chronią organizm przed wolnymi rodnikami.

Jeśli chodzi o kaloryczność, w porównaniu do zwykłego cukru dużej różnicy nie ma nie ma dużej różnicy — biały cukier to 405 kcal, a kokosowy 380 kcal w 100 g. Mimo to i tak jest lepszym rozwiązaniem podczas diety i dla osób cierpiących na cukrzycę, ponieważ posiada niski  indeks  glikemiczny (IG 35-54). Dzięki temu po jego spożyciu poziom glukozy we krwi będzie niższy, niż po spożyciu rafinowanego białego cukru. To zapobiega napadom głodu i niekontrolowanemu podjadaniu, co również bywa zgubne dla sylwetki.


 

źródło: kobieta.wp.pl


Zobacz także

Fot. iStock/brown54486

Masz w lodówce zimne piwko? Nie pij go! Mam lepszy pomysł

Fot. Materiały prasowe

„Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo”. Książka DLA SYRII

Fot. Materiały prasowe

Mood of Art – kampania MDLV