Blondynka, brunetka, a może ruda? Co kolor włosów mówi o tobie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
11 października 2017
Fot. iStock/lisegagne
Następny

Ach, z tym kolorem włosów to zawsze coś, prawda? Mówi się o kobietach, że gdy pragną zmiany, zmieniają kolor włosów? Ile w tym prawdy? Nie wiem, za to wiem, że moje włosy przeszły przez wszystkie możliwe kolory od kruczoczarnych przez czerwone, rude aż po blond, by w efekcie wrócić do koloru najbardziej zbliżonego do naturalnego. Na temat koloru włosów kobiet krążą przeróżne mity i legendy. Bo kawały o blondynkach znają wszyscy, rude są na pewno fałszywe i zawistne, a brunetki… spokojne. Z pewnością w jakimś stopniu kolor włosów odzwierciedla naszą osobowość, w każdej takiej próbie zdefiniowania tego, jacy jesteśmy ukryte jest ziarno prawdy. Co ciekawe, nauka udowodniła, że kolor włosów rzeczywiście wpływa na nasze ciśnienie krwi. Jeśli więc pofarbujesz włosy w odcieniu innym niż naturalny może wpłynąć to na twoje zachowanie. Ciekawe, prawda? To jak? Sprawdzamy?


Artykuł powstał przy współpracy z Laboratorium Kosmetyczne Joanna

 

9 kroków, które pozwalają w mądry sposób wyrażać emocje

Redakcja
Redakcja
11 października 2017
Kobieto! Musisz to wiedzieć i kropka!
Fot. iStock / JohanJK

Wyrażanie emocji jest dla nas czymś bardzo naturalnym, po prostu wpisanym w ludzką naturę. Dzieje się tak poprzez to, co mówimy, co wyraża nasza postawa i działanie w reakcji na sytuację, która nas spotyka. Mimo że jest to rzecz zwykła, wielu ludzi trzymając się sztywnych zasad, skutecznie ukrywa swoje emocje, często wręcz udając, że one nie istnieją. 

Często taką postawę wynosimy z dzieciństwa, gdy rodzice wymagali tego, by dziecko zawsze umiało się zachować, a więc powściągnąć emocje. Inni z kolei okazują je z nadmierną ekspresją, co często odbija się na relacjach z otoczeniem. A ani nadmiar, ani brak działania w wyrażaniu swoich emocji nie jest dobry.

Chęć stałego zachowywania pokerowej twarzy i trzymanie emocji na wodzy powoduje, że kierujemy się przede wszystkim rozumem, pomijając ich ważną rolę w życiu. Emocje i uczucia są czymś spontanicznym i automatycznym, nie powinny być stale tłumione. Wszyscy irytują się i złoszczą, ale nie każdy wyraża to w konstruktywny sposób oraz odpowiada świadomie na pojawienie się uczucia złości.

Tłumiąc emocje, krzywdzimy się na różne sposoby

Tłumienie w sobie emocji negatywne konsekwencje, co udowodnili badacze. Tłumienie emocji wpływa także na nasze samopoczucie i zdrowie. Ci, którzy stale tłumią w sobie uczucia i nie reagują na nie, mają problemy z szybszym biciem serca, podwyższonym ciśnieniem, nadmierną potliwością, drżeniem dłoni lub problemy ze złapaniem głębokiego oddechu. Zatrzymywanie emocji powoduje napięcie w organizmie, czego skutkiem bóle szyi, kręgosłupa, bóle mięśniowe czy napięcie w okolicy twarzy. Hamując ich wyrażanie  narażamy się na wystąpienie wielu psychosomatycznych chorób, takich jak np. wrzody żołądka, nadciśnienie, choroby serca.

Emocje wpływają na nas w ogromnym stopniu. W pewnym momencie możemy być tak przytłoczeni napięciem, które wzrasta, że dopuścimy do agresywnego wybuchu. Aby móc wyrazić je skutecznie, należy je zaakceptować i wiedzieć jak potraktować ich pojawienie się.

Naucz się wyrażać swoje emocje, dzięki tym 9 krokom

1. Wykryj emocje

Gdy coś się dzieje w twoim życiu i reagujesz na dany impuls, powinnaś zadać sobie pytanie co czujesz i co doświadczasz? Powinnaś rozpoznać, jaka jest tego przyczyna i dlaczego dzieje się tak, a nie inaczej.

2. Rozpoznaj emocje

Gdy zauważysz to, co siedzi w tobie, powinnaś przeanalizować i połączyć emocje z twoim samopoczuciem i zachowaniem. Emocje powinny znaleźć ujście w zachowaniu, w impulsach, które wysyłasz na zewnątrz.

3. Zwróć uwagę na reakcję organizmu

Emocje są trudne do kontrolowania, szczególnie gdy w danym natężeniu pojawiają się pierwszy raz. Gdy dzieje się coś, co cię niepokoi,  zwróć uwagę na to, co się z tobą dzieje.

4. Reaguj w danej sytuacji

Nie chodzi o to, żeby się powstrzymywać od działania, ale by w razie zaistnienia reakcji nieodpowiedniej, umieć ją odpowiednio zmodyfikować. Informuj o uczuciach, jakie wywołuje w tobie np. irytujące zachowanie drugiej osoby.

5. Wyraź swoje emocje w sposób prawidłowy

Rozumiejąc co się z tobą dzieje, łatwiej poradzisz sobie ze zrównoważonym wyrażaniem emocji. Jeśli mimo udzielenia informacji, ktoś nie zmienia zachowania, to zakomunikuj to po raz drugi, bardziej stanowczo i zdecydowanie.

6. Bądź uczciwa wobec siebie

Jeśli jesteś rozdrażniona, zirytowana i zła, unikaj ostrej konfrontacji, ale nie musisz udawać, że czujesz się fantastycznie, gdy tak nie jest. To, co czujesz i to, co robisz, powinno wynikać z siebie nawzajem.

7. Wybierz najlepszy czas na konfrontację

Żale czy pretensje wobec przyjaciółki wyciągnięte na forum ogólnym, nie przyniosą niczego dobrego. Wybieraj taki czas i miejsce na rozmowę, by nikt wam nie przeszkadzał i była ona naprawdę konstruktywna. Zorientuj się w tym, co chcesz powiedzieć i jaki cel osiągnąć, nie działaj na oślep.

8. Komunikuj się w jasny sposób

Umiejętność jasnego przestawiania swoich potrzeb czy uczuć jest bardzo ważna. Zwróć uwagę nie tylko na to, co mówisz, ale jakie sygnały wysyła twoje ciało. Przyjemny ton podczas rozmowy, aktywne słuchanie, kontakt wzrokowy i korzystanie z prostych zwrotów, takich jak „obawiam się tego” pomoże uniknąć sytuacji niezrozumienia tego, co cię gnębi.

9. Użyj ciała, by podkreślić przekaz

Nie musisz krzyczeć, żeby ktoś zwrócił na ciebie szczególną uwagę. Gdy mówisz o tym, że ​​jesteś zestresowana, połóż rękę na sercu, na głowie lub na brzuchu. To w jasny sposób podkreśla fakt, że doświadczasz nieprzyjemnych uczuć i chciałbyś je z siebie zrzucić.

Oczywiście nie wszystkie uczucia musisz wyrażać. Gdy jesteś rozbita lub odczuwasz smutek, nie musisz „rozbierać” tego na części. Po prostu pozwól sobie na ich spokojne przeżycie i zaakceptuj jako część siebie. Poczuj dyskomfort i pamiętaj, że jesteś żyjącą osobą, która ma prawo nosić w sobie te uczucia. Emocje są naturalne i nie musisz walczyć z nimi. Relaksuj się, znajdź coś co zajmie twój umysł i pozwoli nie tyle je stłumić, co oderwać się od nich i wyciszyć.

źródło: exploringyourmind.comwiecjestem.us.edu.pl


Fenomen Christophera Edge’a. Zobaczyć i czuć więcej, wiedząc mniej – może tylko dziecko…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 października 2017
Fot. iStock / Rastan
Fot. iStock / Rastan

Zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest, kiedy cały świat zna twojego ojca „lepiej” niż ty? Albo jak to jest być „ważnym” i sławnym z powodu tego, co najbardziej ci doskwiera? Trudne prawda? A czy będzie trudniejsze, gdy okaże się, że masz 10 albo 14 lat?

Poznajcie Jamiego, jest nastolatkiem i autorem pewnego równania. Nie, nie jest dobry z matmy, wręcz przeciwnie. Ale to równanie opisuje jego świat – dokładnie tak jak jest skonfigurowany nasz wszechświat. Mama i tata – znajdują po się jednej stronie równania, on i siostra po drugiej. Zupełnie jak słońce i krążące wokół niego planety. Jamie nie może dotknąć swojego słońca, ale czuwa, by nic nie zaburzyło równowagi, gdy jego „słońce” jest zbyt daleko…  Jamie jest synem astronauty.

Sławny w całej szkole, bo co dzień musi tęsknić za ojcem…

To co z jednej strony napawa go ogromną dumą, jest jego największym cierpieniem. Dumny, ale zawsze w niedosycie. Znany, lecz w ciągłym stresie, niepewności. Obiekt zazdrości rówieśników, który pewnie wiele by dał, by móc pokłócić się z tatą o niezrobione zadanie. Takich dzieci jak Jamie jest bardzo wiele. Mieszkają z nami, za ścianą – w sąsiednim mieszkaniu albo… pokoju.

Historia Jamiego to najnowsza opowieść Christophera Edge’a (już niebawem, bo 11 października odbędzie się premiera tego tytułu, książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Zielona Sowa), opowieść o rodzinie – bez nadęcia, lukru i literackich dramatów, bo ów autor ma dar niezwykły kreślenia relacji między ludźmi. I robi to tak, że ci mniejsi w jego książkach odnajdują drogowskaz do rozwiązywania najważniejszych problemów, a duzi – my, rodzice, zatrzymujemy się zdumieni faktem, że tak „inaczej” może wyglądać świat.

Na czym polega fenomen Christophera Edge’a?

Ma niesamowity dar opowiadania o rzeczach bardzo bliskich, ważnych – tych najważniejszych, w życiu każdego człowieka, dar opowiadania o nich w sposób magiczny i metaforyczny, a zarazem prowadzący prosto do celu. Dzieci kochają jego pióro, rodzice szukają w nim oparcia. Bo autor nie boi się pisać o relacjach, śmierci, trudnych więziach. Nie obawia się trudnych, dziecięcych pytań. Prowadzi nas niejako za rękę i pokazuje, że każda bajka może być prawdziwa. Jedyne, co trzeba zrobić, to pozwolić mu się poprowadzić.

Pierwszą książką tego autora, którą miałam okazję przeczytać była pozycja „Wiele światów Albiego Brighta” – książka mierząca się z tematem śmierci po mistrzowsku. Główny bohater, mały Albie, zmaga się z pustką po stracie mamy. Rozpaczliwie poszukuje innej, alternatywnej rzeczywistości. Bo jeśli istnieją równoległe wszechświaty, pewnie w którymś z nich żyje i czeka na niego mama. Czeka go naprawdę długa i trudna podróż. Droga, podczas której odkrywa, że nie zawsze to, czego szukamy, jest naprawdę tym, czego pragniemy. Piękna metaforyczna opowieść dla starszych dzieci o tym, że czasem wyruszamy w podróż do celu, ale po drodze odnajdujemy coś ważniejszego. To książka, która nie tylko oswaja umieranie, ale i pokazuje, że na każdy temat można z dzieckiem porozmawiać.

Osadzenie tak trudnego tematu, jak śmierć rodzica w niezwykłej i fantastycznej fabule, pomaga przede wszystkim uciec myślami od trudności tego problemu, odciążyć na chwilę głowę od własnego lęku przed śmiertelnością. Dziecko przeżywa wiele emocji, a umiejętne rozmawianie o nich, odcięte od obaw przed pytaniami i własnym strachem, jest najcenniejszym darem. To samo dzieje się w najnowszej książce Christophera Edge’a. Problem tak dla nas dorosłych niewygodny staje się opowieścią o dojrzewaniu,  trudnościach, wyborach, więziach… o naszych domach. Bo przecież nie trzeba być astronautą, by być daleko od rodziny.

Większość z nas lata codziennie na swoją stację kosmiczną rozluźniając więzi. Za każdym razem, gdy jesteśmy zbyt zajęci, gdy wracamy z pracą do domu, gdy nie zdążymy, zapomnimy, nie damy rady… przyjść na teatrzyk, trening, występ w „dużym pokoju”. I panicznie boimy się o tej bliskości rozmawiać, bo to jak uderzenie w najczulszy punkt – „Czy jestem dobrym rodzicem? A co, jeśli się okaże, że nie?”.

Przeczytajcie koniecznie „Równanie Jamiego Drake’a”, ta książka nie jest atakiem na zbyt zajętych rodziców, ani opowieścią o „biednym” chłopcu.  Nie trzeba się bać, jeśli tak, jak Jamie pozwolicie się przekonać, że istnieją szczęśliwe zakończenia i że czasem, w naszych rodzinnych równaniach, elementy zaczynają wirować, a emocje to nie matematyka.

Gorąco polecam – dla wszystkich, którzy skończyli 9 lat i lubią dobre książki!

PS: Warto sięgnąć po tę pozycję z jeszcze jednego powodu. Autor genialnie przemyca w fabule ciekawostki i wiedzę z zakresu fizyki i astronomii. Jak to robi? Delikatnie, naturalnie, zupełnie przy okazji. Tak, by dzieci mogły złapać bakcyla i zainteresować się dziedzinami nauki nieco dziś zapomnianymi.

Fot. Materiały prasowerównanie jamiego drake'a
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wiek: 9+
Liczba stron: 192
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Wiek: 9+
Liczba stron: 192


Zobacz także

Przeciw samej sobie. Jak powstrzymać zachowania autodestrukcyjne

Przeciw samej sobie. Jak powstrzymać zachowania autodestrukcyjne

Fot. iStock / Stolk

Nie znosisz poniedziałków? 15 sygnałów, które mówią: czas na zmianę

Pokrzyczmy sobie nad aborcją, żeby się trochę lepiej poczuć... Kto dał nam prawo krzyczeć nad czyimś nieszczęściem?

Pokrzyczmy sobie nad aborcją, żeby się trochę lepiej poczuć… Kto dał nam prawo krzyczeć nad czyimś nieszczęściem?