Blogerka nie goliła ciała przez rok. W ten sposób chce promować naturalne piękno

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2017
Fot. Screen Instagram/i_am_morgie
 

Wyobrażasz sobie nie golić regularnie nóg? Nie depilować pach? Blogerka fitness postanowiła zerwać z kultem pięknego ciała i na rok odrzuciła przyrządy do depilacji. Efektem postanowiła podzielić się w mediach społecznościowych. Jej projekt robi furorę i budzi wiele emocji.

Blogerka Morgan Mikenas miała dosyć przestrzegania norm narzuconych przez społeczeństwo. Zbuntowała się przeciwko kultowi gładkiego ciała i postanowiła promować naturalność. Jako powód podała także zmęczenie częstą depilacją, która zajmowała jej sporo czasu. Na Youtube znajduje się nagrany przez nią film, w którym opowiada o swoim projekcie. – Uważam, że powinniśmy odchodzić od przymusu przyjmowania wyznaczonych norm kulturowych. Najważniejsze, żeby ludzie robili tylko to, co sprawia, że czują się ze sobą dobrze. Nikt nie powinien być za to oceniany – tłumaczy.

Post udostępniony przez Morgan Mikenas (@i_am_morgie)

Jej celem nie jest zachęcenie dziewczyn do zaprzestania depilacji i odsłaniania wiosną nieogolonych nóg. Chce jedynie zwrócić uwagę na to, że naturalność jest piękna. Apeluje także o zainteresowanie się niesprawiedliwymi oczekiwaniami społecznymi.

 

Zdjęcia dziewczyny wywołały dyskusję. Wielu internautów jest oburzonych i nie ukrywa swojego obrzydzenia, jednak jest też spora grupa, która popiera brak depilacji i gratuluje jej odwagi.

W dzisiejszych czasach nieogolone pachy bądź nogi mogą stać się powodem wykluczenia społecznego. Dziewczyny, które się nie depilują są wyśmiewane i wytykane palcami. Dlatego warto uświadamiać społeczeństwo, że każdy ma prawo decydować o swoim ciele i o tym, jak ono wygląda. Takich projektów powinno być więcej.

 


Samotność to nie tylko emocje. Osiem zaskakujących faktów o samotności

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2017
Fot. iStock / borchee
 

Samotność nie kojarzy się z niczym dobrym, szczególnie gdy nie zależy od nas, a od splotu pewnych okoliczności. O ile chcemy choć na chwilę uciec od gwaru, pędu codzienności i wyjeżdżamy czy zaszywamy się sami w innym miejscu, zyskujemy na niej. Dzięki chwili samotności możemy w spokoju zresetować myśli i złapać oddech. 

Jednak gdy ten stan się przeciąga, a my nawet w tłumie nie znajdujemy dla siebie miejsca, odczuwamy pustkę. Bo samotność to nie tylko brak partnera na życie, ale i nieumiejętność odnalezienia się wśród osób, które nas otaczają. Tak naprawdę liczy się nie tyle ilość relacji społecznych, ile ich jakość i zadowolenie, jaki powodują.

Samotność to nie tylko dyskomfort emocjonalny, poczucie pustki, namacalnego braku, ale i negatywny wpływ na zdrowie, którego nie można bagatelizować. Samotność jest częsta, ale niewielu ludzi zdaje sobie sprawę jak dramatyczny ma na nas wpływ.

8 rzeczy, które sprawią, że inaczej spojrzysz na samotność:

1. Samotność do pary

Samotność, poczucie odosobnienia, izolacji, może doskwierać nie tylko tym, którzy nie mają nikogo bliskiego. W badaniu, któremu poddano przez 6 lat ponad 1600 osób w wieku powyżej 60 roku życia, aż 63% osób, które czuło się samotnie, było w związku małżeńskim lub partnerskim. Samotność to nie zupełny brak towarzystwa, ale subiektywne postrzeganie jakości związków z ludźmi. Samotność to nie fizyczne, ale emocjonalnie i społecznie izolowanie.

2. Samotność zmienia obraz związku

Osoby samotne w relacjach z partnerem, mają tendencję do umniejszania wartość swojego związku. To często powoduje, że samotni ludzie wycofują się jeszcze bardziej od tych, którzy mogliby zmniejszyć ich samotność.

3. Samotność stygmatyzuje

Przyklejona łatka osoby samotnej sprawia, że jesteśmy postrzegani mniej pozytywnie od tych niesamotnych, a w dodatku spycha na margines życia społecznego. Jedno z badań przeprowadzonych w tej materii pokazało, że przez 6 miesięcy obserwacji, samotne osoby były sukcesywnie spychane na peryferia sieci społecznościowych.

Fot. iStock / francescoch

Fot. iStock / francescoch

4. Samotność zwiększa ryzyko wcześniejszej śmierci

Przeprowadzono także badanie w 44 różnych krajach, które objęło prawie 45 tysięcy dorosłych w wieku 45 lat i więcej, które cierpiały na choroby serca. Około 19% wszystkich osób badanych żyło samotnie. Osoby w wieku od 45 do 65 roku życia, mieszkające samotnie, miały o 24% większe prawdopodobieństwo na to, że umrą w trakcie badania, niż osoby żyjące ze współmałżonkami, czy współlokatorami. Wśród nich, poza chorobami układu sercowo-naczyniowego, były także osoby cierpiące również na cukrzycę typu 2. W tym przypadku ryzyko śmierci wzrastało aż o około 40%. Osoby samotne nie dbają o siebie tak, jak pozostające w związkach.

5. Samotność obniża sprawność układu odpornościowego

Stres wynikający z samotności wpływa negatywnie na działanie układu odpornościowego. Gdy działa on mniej efektywnie, zwiększa ryzyko zapadnięcia na wiele różnych chorób i dolegliwości. Już kilka tygodni samotności wystarczyło, by obniżyć odporność. Zaobserwowano to na przykładzie studentów pierwszego roku, gdy samotni mieli gorsze reakcje na sezonową szczepionkę przeciw grypie, niż studenci, którzy nie czuli się osamotnieni.

6. Samotność zwielokrotnia reakcję ciała na stres

Emocje i izolacja, jakie towarzyszą samotności, zwiększają ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. To z kolei aktywuje naszą fizyczną i psychiczną reakcję na stres, który jeśli występując przewlekle, staje się zabójczy dla nas.

7. Samotność zwiększa ryzyko wystąpienia chorób 

Samotność jest poważnym czynnikiem ryzyka dla zdrowia i długości życia, podobnie jak palenie papierosów. Izolacja społeczna sprzyja wszelkim chorobom neurodegeneracyjnym, takim jak np. choroba Alzheimera u starszych osób czy różne zaburzenia psychiczne u młodszych. Statystyki pokazują również, że osoby po zawale, żyjące samotnie, niemal prawie dwukrotnie częściej w ciągu kolejnych sześciu miesięcy doświadczają kolejnego zawału. Stres jest poważnym czynnikiem rozwoju dolegliwości sercowych.

8. Samotność potęguje odczuwanie zimna

Badania pokazały, że na wspomnienie czasu, kiedy badani czuli się samotni, temperaturę w pomieszczeniu określali jako znacząco chłodniejszą. Nawet ich faktyczna temperatura skóry obniżyła się. Może to wynikać z dalekiej przeszłości, gdy wykluczenie z plemienia, oznaczało bycie poza wspierającą grupą i ciepłym paleniskiem.

Specjaliści szacują, że ponad 40% z nas będzie odczuwało samotność w którymś momencie swojego życia.


 

źródło: emocje.prowww.punktzdrowia.pl


8 objawów przedawkowania kofeiny

Redakcja
Redakcja
26 kwietnia 2017
Fot. iStock / eclipse_images

Kochamy kawę i pijamy ją wręcz nałogowo. Mało kto wyobraża sobie poranek bez filiżanki aromatycznego naparu. Do wyboru są różne rodzaje kawy jak np. espresso, ristretto czy zwykła kawa z mlekiem, ale efekt dają podobny — ekspresowe rozbudzenie zaspanego umysłu. Kochamy kawę za jej smak, zapach, działanie i z tego powodu czasem pijemy jej zbyt wiele.

Kofeina nie zawsze służy

Kofeina szybko pobudza, przynosi organizmowi także wiele korzyści, jak np.: zmniejszenie ryzyka wystąpienia niektórych nowotworów czy poprawa pamięci i koncentracji. Jednak jej nadmiar jest dla organizmu szkodliwy. Należy pamiętać, że maksymalna ilość kofeiny dla przeciętnej osoby wynosi od 200 do 300 mg na dobę, czyli tyle, ile wypijamy w około 3 filiżankach kawy. Może się to wydawać dużym zakresem tolerancji organizmu, jednak pijąc w ciągu zabieganego dnia więcej kawy, naprawdę możemy odczuć przykre skutki jej przedawkowania. Jeśli zastanawiacie się, czy wasz organizm nie ma już przypadkiem w nadmiarze kofeiny, sprawdźcie objawy przedawkowania.

8 objawów przedawkowania kawy:

1. Ostrzeżenie ze strony serca

Jeśli wypijamy jej więcej, niż powinniśmy, mogą pojawić się niepokojące objawy — zawroty głowy, szybszy oddech, wyższe tętno, uczucie napięcia w klatce piersiowej. Długotrwałe przyjmowanie nadmiaru kofeiny jest bardzo szkodliwe szczególnie dla osób cierpiących na choroby serca, co może skutkować nawet zawałem.

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

2. Problemy z układem trawiennym

Kawa poprawia trawienie i często po niej odwiedzamy toaletę. Nadmiar kawy, poza szybszym przechodzeniem pokarmu przez układ trawienny, powoduje wytwarzanie nadmiaru kwasu w żołądku, co wiąże się z wystąpieniem zgagi, refluksu czy bólu tego organu.

3. Obciążenie pracy nerek

Kawa jest moczopędna, to wie każdy, kto ją pija. Jednak mało kto wie, że szczawiany w  niej zawarte łączą się z wapniem i tworzą złogi, które formują się w kamienie nerkowe. Podczas nadużywania kofeiny, zdecydowanie szkodzimy nerkom.

4. Zagrożenie próchnicą

Kawa obwiniana jest o psucie bieli zębów oraz tworzenie na nich osadów. O ile pijamy czystą kawę, bez dodatków, polifenole zwalczają bakterie i kamień nazębny. Dodatek cukru, miodu czy śmietanki, z kolei powoduje wzrost zagrożenia próchnicą.

5. Suchość w ustach

Wypijanie dużych ilości kawy wpływa na pojawienie się nieprzyjemnego zapachu z ust i uczucia suchości. Dzieje się tak, ponieważ kawa wysusza śluzówkę i sprzyja rozwojowi szkodliwych bakterii.

6. Problemy z koncentracją

Wypijanie nadmiernych dawek kofeiny może prowadzić do uzależnienia receptorów dopaminy, co może skutkować przewlekłym odczuwaniem zmęczenia i potrzeby „doładowania energii”.

7. Osłabienie organizmu

Kawa wpływa na szybsze trawienie pokarmów oraz ich wydalanie. W tym przypadku organizm nie nadąża z pobieraniem składników odżywczych, szczególnie w przypadku żelaza czy niezbędnego dla zdrowych kości wapnia. A to może skutkować niedoborami i osłabieniem organizmu.

8. Lęk, niepokój, rozdrażnienie

A także problemy z koncentracją czy apatia, mogą być skutkiem zbyt dużej ilości kofeiny w organizmie.


 

źródło: www.hellozdrowie.pl, bonavita.pl


Zobacz także

Masz zimny nos? Czy wiesz, co to oznacza?

Koszmar życia Polki na diecie. Wspomnienia, ludzie, własne demony. Jak nie zabić siebie i innych?

5 zachowań, które niszczą nam życie. Sprawdź, czy nie jesteś dla siebie toksyczna

Nie warto rezygnować z siebie. Akcja „Kwiecień-plecień, czyli upleć nam ciekawą historię”