Awantura o teściową, czyli zacznij od siebie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 lutego 2016
Fot. iStock / vgajic
 

Droga autorko listu  o tym dlaczego kobieta może nie lubić teściowej!

Przeczytałam i czuję się głupio. Mam teściową, nie kocham jej miłością czułą, ale szanuję jako kogoś bliskiego mojemu mężowi. I między nami jest OK. Bez fajerwerków, ale i bez min przeciwpiechotnych. Tak to już bywa, że jak się człowiek wiąże z człowiekiem, to prędzej czy później nadchodzi moment spotkania z rodziną. Matka, jak wiadomo, do rodziny też się zalicza. I nie ma obowiązku być idealna… Z resztą, ty też nie musisz być idealna, prawda? Stosunki na linii teściowa- synowa to temat owiany legendą, nie musisz powielać stereotypów. Bo szczerze mówiąc, w twoim tekście więcej tych stereotypów niż chęci porozumienia, o której wspominasz. Specjalnie dla ciebie –  Kilka porad dla synowych.

1. Nie „staraj się” lubić

Napisałaś „My, żony, partnerki najczęściej chcemy polubić matki swoich mężów…” . Dobrymi chęciami jak wiadomo, wybrukowane jest piekło. Nie zmuszaj się i nie udawaj sentymentów, których w tobie brak. To nie prawda, że w rodzinie wszyscy muszą darzyć się ciepłymi uczuciami. Na pewno nie ma nic gorszego niż udawanie. Budujesz relacje na fikcyjnych podstawach i dziwisz się, że nie wychodzi? Lepiej powiedzieć sobie wprost: „nie przepadamy za sobą” i (wbrew pozorom) rozluźnić atmosferę niż przyklejać przy okazji każdego spotkania uśmiech „dla teściowej”, a po wszystkim gadać mężowi za uchem „co ta twoja mamuśka znowu wymyśliła”.

2. Ustal zasady…

„Nie chcemy, żeby się wtrącały, pouczały” – piszesz. „Wtrącasz się we wszystko, ziejesz jadem i nienawiścią” – kontynuujesz. Brzmi jak skarga maleńkiej dziewczynki. Nie chcesz, by teściowa nazywała cię złą żoną – to czemu jej na to pozwalasz?! Wystarczyłaby odrobina zdrowego rozsądku już na samym początku znajomości. Mniej emocji i hurra – optymizmu. Zdrowy dystans i ustalenie kilku reguł, czyli musi być wiadomo, że mamusia nie wchodzi:

– do naszego łóżka,

– w nasze kłótnie,

– do dziecinnego w sprawach wychowawczych,

– do kuchni, żeby komentować to, co niedosolone.

Zamiast tego wolisz od początku „znosić” TĘ SYTUACJĘ z miną skrzywdzonej i cierpiącej kaczuszki. A ja ci mówię: masz to, na co pozwoliłaś. Dorośnij i bądź odpowiedzialna za swoje wybory.

3. … i sama się ich trzymaj

„Jaką ty jesteś żoną…? „ – zaczynasz kolejny akapit. O, przepraszam. A co cię to obchodzi? Bądź konsekwentna. Wymagasz szacunku i respektowania granic „twojego terenu”, a jako jedno z głównych dział wytaczasz trudne osobiste relacje z mężem, czy życiowe niepowodzenia teściowej. To kompletnie bez klasy. Tak naprawdę, co ty wiesz o jej życiu?

Nie obarczaj też teściowej winą za wszelkie niedoskonałości twojego męża („Tyle rzeczy podtykałaś mu pod nos, że dziś to ja walczę, żeby zrozumiał, że nie wszystko należy mu się pod nos. Dlaczego nie nauczyłaś go dobrej miłości, rozumienia innych i odpowiedzialności?), zdaje się, że miał także ojca.To ojciec pokazuje synowi jak dbać o kobietę i rodzinę. Facetowi zawsze wygodnie jest powiedzieć, skrzywdzono go w dzieciństwie. Nam  wygodniej pogłaskać po głowie i przejąć rolę… mamusi.

Zanim zrobisz wycieczkę osobistą, przypomnij sobie o jednym: ty w swoim macierzyństwie też popełniasz błędy. I nie oszukujmy się, wychowanie ma to do siebie, że nie ma w nim oczywistości. Często wydaje nam się, że wybieramy słuszną ścieżkę, a potem okazuje się, że nasze dorosłe dziecko jest kimś zupełnie innym niż miało być… Miliony niezależnych od ciebie czynników wpłynęło na nie tak, a nie inaczej i nic z tym nie zrobisz.

4. Nie rywalizuj

Może nie piszesz tego wprost, ale czuć to w każdej linijce twojego listu. Kompleksy, zazdrość i żal. Chcesz by ON był po Twojej stronie, żeby w końcu JEJ „powiedział”, wziął cię w obronę. I wtedy- wygrasz. A ona będzie zdruzgotana. Jakich relacji chcesz naprawdę? A może tu nie chodzi w ogóle o teściową, tylko o to, że on tego wszystkiego co mu dajesz (ani tego wspaniałego bzykanka, o którym piszesz, ani twojej kariery zawodowej ani tego, jak uczysz go odpowiedzialności i okazywania uczuć ) nie docenia? Kiedy wydaje ci się, że szwankują relacje z teściową, przede wszystkim pomyśl o swoim związku. Kochający mąż jasno wytyczy swojej matce granice i nie pozwoli krzywdzić żony.

5. Wyluzuj

Napisałaś: „Zazdrościsz mi, że jestem szczęśliwsza? Widzisz we mnie młodość i radość, i wściekasz się, że ty swoją straciłaś na rzeczy, które nie miały sensu? Tak to czuję. I to jest przykre.

Źle, że tak czujesz. Przestań się chełpić swoją młodością i szczęściem. Chcesz czy nie, ty też będziesz kiedyś na miejscu twojej teściowej. Nie oceniaj, jeśli nie chcesz być oceniania. Nie przypisuj jej słowom złych intencji, nie doszukuj się ukrytych znaczeń tam, gdzie ich prawdopodobnie nie ma. Nie podejmuj decyzji, po to, żeby JEJ coś udowodnić. Żyj swoim życiem. I wyluzuj. Przecież to ty zdobyłaś trofeum (jej synka) 😉

Droga synowo „trudnej” teściowej, życzę ci więcej dystansu do siebie. I dojrzałości trochę. I jeszcze, żeby twój wybranek przestał między wami, dwiema bliskimi osobami lawirować. Zobaczysz, że będzie ci wtedy dużo łatwiej żyć.

Ściskam,

Też (nie)idealna synowa całkiem zwyczajnej teściowej


Naturalne wsparcie odporności dziecka? To prostsze niż myślisz!

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 lutego 2016
acerola
Fot. Pixabay / Baruska / CC0 Public Domain
 

Jeszcze kilka tygodni, a zawieje ciepły, wiosenny wiatr. Niestety, póki co trwa w najlepsze zima bezśnieżna, za to obfitująca w liczne zachorowania starszych i młodszych osób. Mniejsze dzieci, które nie zbudowały jeszcze silnej odporności, a ich organizmy nie najlepiej radzą sobie z atakującymi wirusami i bakteriami, są częstymi gośćmi lekarzy pediatrów.

Kto choruje najczęściej?

Szczególnie narażone na zachorowania są dzieci przebywające w większych skupiskach rówieśników. Gdy maluch chodzi do żłobka lub przedszkola, infekcje mogą pojawiać się szczególnie często.  Zdarza się, że rodzice przyprowadzają do szkół i przedszkoli niedoleczone pociechy, co może narazić zdrowe dzieci na zakażenie.  I tak też się dzieje, szczególnie gdy dzieci najpierw dotykają zabawki rączką, którą miały w buzi, lub piją z tych samych kubków. Oczywiście, nawet chorowanie ma swoje pozytywne skutki, ponieważ układ odpornościowy uczy się rozpoznawać i zwalczać przeciwnika. Każda mama woli jednak wspierać naturalną odporność swojego dziecka, aby chorowało jak najmniej, a przydarzające się przeziębienia szybko przechodziły.

Rodzice szukają łagodnych i skutecznych środków na poprawę odporności

Rodzice, świadomi wpływu różnych substancji na zdrowie ich dzieci, często zastanawiają się co podać maluchowi aby skutecznie i w bezpieczny sposób wzmacniać jego odporność. Coraz większe zainteresowanie wzbudzają naturalne substancje pozyskiwane z surowców roślinnych. Jest to bardzo dobry wybór, ponieważ warto sięgać po sprawdzone sposoby, z których chętnie korzystali już nasi przodkowie. Coraz więcej współczesnych badań pokazuje, że stosowanie tradycyjnych ziół może być korzystne dla naszego zdrowia. Dobroczynne działanie wyciągów roślinnych może przynieść wsparcie także dla układu odpornościowego dziecka.

Lipa, czarny bez czy acerola?

Można spisać długą listę ziół i owoców, które zawierają w swoim składzie cenne dla zdrowia składniki. Jednak niewłaściwy ich dobór oraz stosowanie, nie zapewnią sukcesu w budowaniu odporności naszych Maluchów. Lepiej postawić na połączenie najcenniejszych składników, które wykazuje sprawdzone, bezpieczne i optymalne działanie.

Gdzie szukać tych naturalnych specyfików?

Byłoby trudne, gdyby rodzic chciał na własną rękę komponować susz z ziół, by podać je wzmacniająco dziecku. O pomyłkę nietrudno, podobnie jak o zniechęcenie wynikające z ciągłego odmierzania składników. Prościej i bezpieczniej postawić jest na suplement diety, który zawiera wartościowe składniki, dobrane w odpowiednich proporcjach. Rozwiązaniem jest syrop Pyrosal Kid, który na tle innych produktów, wyróżnia się naturalną, zbilansowaną recepturą.  

Co się kryje w mocy Pyrosalu?

Przede wszystkim bezpieczny, przebadany skład, który kompleksowo wspomaga prawidłową czynność układu odpornościowego dziecka. Do syropu włączono te z owoców i ziół, które mają niebagatelny i potwierdzony wpływ na zdrowie:

Kwiatostan lipy. Dobroczynne działanie kwiatostanu lipy poznano już w średniowieczu. Swoją wartość zawdzięcza ona cennym składnikom, takim jak: flawonoidy, olejek eteryczny oraz związki śluzowe Wyciąg z kwiatostanu lipy wspiera fizjologiczny proces pocenia się, a także wpływa na zdrowe funkcjonowanie dróg oddechowych.”  

Kwiaty czarnego bzu. W tych małych kwiatuszkach kryje się wielki potencjał, z racji mnogości występowania cennych składników m.in. flawonoidów, kwasów fenolowych, składników mineralnych oraz witamin m.in. A, B1, B2, B3, B6 i C. Dzięki temu, wyciąg z surowca naturalnie wspiera prawidłową czynność dróg oddechowych oraz wraz z kwiatostanem lipy wspomaga naturalny proces pocenia się.

Owoce bzu czarnego. Ekstrakt z owoców bzu czarnego jest bogatym źródłem związków aktywnych, które pomagają organizmowi utrzymać zdrowie, szczególnie w sezonie jesienno-zimowym, kiedy ryzyko narażenia na infekcje wirusowe jest większe. W syropie Pyrosal Kid, owoc bzu czarnego został dodany do receptury w postaci wysoko skoncentrowanego wyciągu Rubini.

Korzeń prawoślazu. Korzeń prawoślazu obfituje w związki śluzowe, które wpływają kojąco na błonę śluzową jamy ustnej i gardła wspierając zdrowe funkcjonowanie górnych dróg oddechowych

Acerola. Ta roślina uznawana jest za źródło najlepiej przyswajalnej witaminy C, która korzystnie oddziałuje na pracę układu odpornościowego. Sproszkowane owoce aceroli w jednym gramie zawierają aż 225 mg witaminy C, co odpowiada zawartości w sześciu cytrynach!

Mądre połączenie naturalnych składników, pozwala na bezpieczne i skuteczne działanie

Pyrosal Kid dzięki zawartości aż pięciu składników aktywnych, daje gwarancję skutecznego działania. Syrop pozbawiony jest konserwantów i sztucznych barwników, a na jego skuteczność wpływa również fakt, że zawiera Rubini-  wyciąg płynny z owoców bzu czarnego podwójnie standaryzowany na zawartość polifenoli i antocyjanów. Rodzice bez obaw mogą więc sięgnąć po Pyrosal Kid, by w naturalny sposób wspierać układ odpornościowy swoich pociech.


Artykuł powstał we współpracy z firmą Herbapol Wrocław 


Zatrzymaj blask farbowanych włosów. Jeśli farbujesz włosy – powinnaś wiedzieć, że…

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
29 lutego 2016
Fot. Flickr / Tyler Burrus / CC BY

Kobiety zmienne są i lubią poeksperymentować z własnym wyglądem. Zmieniają styl ubierania, kolor paznokci, długość i kolor włosów. Szczególnie zmiana koloru daje spektakularny efekt, ale farbowanie nie wypływa dobrze na kondycję kosmyków. Po kilku zbyt częstych lub źle przeprowadzonych farbowaniach bez odpowiedniej pielęgnacji, pasma stają się przesuszone, łamliwe, bez blasku. Można temu zaradzić, i cieszyć się blaskiem farbowanych włosów przez długi czas.

Farba. Poszukaj farb nie zawierających amoniaku, bo te są delikatniejsze dla struktury włosa. Przestrzegaj też wskazówek zawartych w instrukcjach użycia farby nie nie eksperymentuj z przedłużaniem czasu farbowania.

Szampon do zadań specjalnych. Jeśli masz w zwyczaju wrzucać do koszyka podczas zakupów pierwszy lepszy szampon, koniecznie zmień to. Dla włosów farbowanych stworzono specjalne szampony (a także maski i odżywki), dzięki którym kolor nie wypłucze się tak szybko i nie wypłowieje. Nie myj i nie płucz włosów gorącą wodą, tylko letnią. Im chłodniejsza, tym lepiej zamyka łuski włosa.

Odżywka. Często brakuje nam czasu na nakładanie odżywki i czekanie te kilka minut aż zacznie działać. Jednak na rynku jest dostępnych wiele produktów ekspresowo działających lub bez spłukiwania, więc dobierzemy coś do naszych preferencji. Włosy farbowane należy regularnie odżywiać, szczególnie odżywkami z zawartością witamin  A, E, F, H. Nie nakładaj jej zbyt dużo, by nie obciążać włosów.

Maska do włosów. Raz w tygodniu powinno się ją stosować, aby zamknąć łuski włosa, dostarczyć skoncentrowanych składników odżywczych, a także chroniących kolor.

Używaj filtrów UV. Szczególnie ważne jest to latem, gdy słońce silnie operuje. By kolor nie blakł zbyt szybko, a włosy były w dobrej kondycji warto spryskiwać pasma mgiełkami z filtrami UV.

Olejki wzmocnią kosmyki. Wybrany olejek nakładaj na pasma na noc, a następnie umyj głowę delikatnym szamponem. Najlepiej sprawdzą się olejki naturalne – kokosowy, arganowy, migdałowy, jojoba. Zabieg ten wzmacnia, przedłuża trwałość koloru i chroni włosy.

Funduj włosom domowe maseczki

Z awokado, odżywcza. Rozgnieć je widelcem, dodaj trzy łyżki śmietany wymieszaj. Papkę nałóż na umyte włosy, owiń głowę ręcznikiem i zostaw na 30 minut. Następnie spłucz.

Z miodem dla matowych włosów. 2 łyżki naturalnego jogurtu, 2 łyżki miodu, 1 żółtko. Wymieszaj składniki, nałóż na wilgotne umyte włosy. Po 10 minutach spłucz.

Z oliwą z oliwek. Potrzebujesz 1/2 szklanki oliwy z oliwek, 1/2 cytryny. Oliwę podgrzej i dolej do niej sok z cytryny. Maseczka powinna pozostać na włosach przynajmniej 15 minut. Zregeneruje i przywróci im blask.


Zobacz także

Top 10 zawodów, w których najlepiej czują się psychopaci. Gdzie możemy ich spotkać?

Sprawdź, czy jesteś w toksycznym związku [QUIZ]

5 rzeczy, które musisz przestać sobie wmawiać, jeśli chcesz poprawić swoje zdrowie psychiczne