Apel grubasa. 7 rzeczy, których nie chcą słyszeć otyli ludzie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 września 2018
Fot. iStock / shironosov
 

Ala, 31 lat, nauczycielka

– Szlag mnie trafia, gdy kolejny raz słyszę: wcale nie jesteś gruba… Naprawdę mam lustro i wagę w domu, a ta nie wskazuje 60 kg… tylko prawie 40 kg więcej. Naprawdę tak trudno czasem się powstrzymać? No ja pitolę, a co, jestem puchata, nadmuchana jak żaba czy jakby osa mnie użądliła i spuchłam?

– Nie przesadzasz? Przecież chyba nikt cię nie wita hasłem: „wcale nie jesteś gruba”? Może zaczepiasz?

– (śmiech) Nie, nikt mnie nie wita w ten sposób, ale chyba każdemu zdarza się gorszy dzień. Nie może mi się wypsnąć: „Boże, ale jestem gruba” przy koleżance tak jak innym kobietom: „Ale mam wory pod oczami”? Rozumiem, że ktoś chce mnie pocieszyć, ale na miłość boską, to trochę jakby komuś łysemu mówić: „Nie stary, przecież ty nie jesteś wcale łysy”…

Kasia, 41 lat, księgowa

– Najbardziej nie lubię tego gapienia, szczególnie jeśli gdzieś wychodzę z mężem. Zamiast być na randce, ciągle napotykam speszone spojrzenia. Mam wrażenie, że ludzie nagle uciekają wzrokiem, bo jeszcze sekundę wcześniej myśleli: „Ale gruba, Jezu, ciekawe, co zeżre…”. Nie przesadzam. Niektórzy się nie krępują i dyskutują o tym przy stoliku… A wiesz, co się dzieje, jak grubas publicznie je warzywa? „Tja, sałatka, a w domu sobie poprawi… jakby jadła sałatki, to by taka tłusta nie była”.

Jola, 46 lat, przedstawiciel handlowy

– To wkurzające, dla grubasa jest dużo takich irytujących rzeczy. Bo grubas nie jest upośledzony umysłowo, rozumie, wie, słyszy, zazwyczaj ciągle z czymś walczy. Ale dla ludzi jest osobliwością i własnością społeczną, zupełnie tak jak traktujemy w naszej kulturze ciężarne kobiety i młode matki.

Bo skoro grubas jest gruby (ojej, jakie to nieładne słowo), to znaczy, że nie wie, jak już grubasem nie być lub, co gorsza, lubuje się w swoim tłuszczu.

Jestem eks-grubaską, wiem i rozumiem, jak można się doprowadzić do „takiego stanu”. Wiem, jak trudno to zmienić, zrozumieć, znaleźć pomoc i siebie samego – gdzieś tam na dnie tych wszystkich fałd i kompleksów. I wiem, jak łatwo jest chrzanić głupoty, jeśli nigdy w podobnej sytuacji się nie było. Po latach większość tych rzeczy spływa po mnie jak po przysłowiowej kaczce. Na szczęście „gruba skóra” została.

*

Każda z nich jest inna. Ma inne życie, inne cele. Każda na planecie Dieta była milion razy i spotkała niekończące się rzesze dobrych Samarytan, którzy przecież tylko chcieli pomóc, pokrzepić i być miłym. Zazwyczaj tylko po to, by w domowym zaciszu lub w towarzystwie móc pochylić się nad smutną historią kolejnego ohydnego grubasa, a fuj.

Znam je. Wspaniałe matki, kobiety, zdolne graficzki, wytrwałe nauczycielki, zmęczone, samotne i te kochane miłością, godnej pozazdroszczenia. Ekonomistki, psycholożki, pielęgniarki, kwiaciarki – dla innych to bez różnicy, dla obcych zazwyczaj są tylko „tą grubą babą” z kadr, poczty i apteki…

„Taka wykształcona, a tak się zapuściła”.

„Ciekawe z czego jest taka gruba, przecież oni nie mają pieniędzy ciągle”.

„Jak można być takim grubym przy małych dzieciach, ja nawet na pięć minut nie mogłam usiąść…”.

Ile razy słyszeliście podobne zdania…?

Tak bardzo boimy się grubasów, że chcielibyśmy ich za wszelką cenę uleczyć. Nie przeszkadza nam w tym nawet fakt, że żaden z nas doktor House. Czasem lepiej ugryźć się w język i uzmysłowić sobie, że nasze dobre rady – to jedna wielka bujda na resorach. Porozmawiałam z kilkoma kobietami, tymi otyłymi i z nadwagą, i tymi, które zapłaciły bardzo wysoką cenę, za powrót do zdrowia. Tak powstał „Apel grubasa”. Zapamiętaj, że grubas, którego się boisz, naprawdę nie chcę słyszeć tych zdań!

Apel grubasa. 7 rzeczy, których nie chcą słyszeć otyli ludzie

Nie rozumiesz mnie, jeśli nigdy nie byłeś grubasem. Zazwyczaj też mnie nie znasz, a jednak nie przeszkadza ci to się nade mną litować lub rugać mnie, jak nieposłuszne dziecko. Tak jestem otyła, a jednak nie przestaje przez to być człowiekiem. Takim, jak ty – choć to porównanie przyprawia cię o gęsia skórkę. Ale pomimo tego wszystkiego, na co się wzdrygasz, nigdy nie mów mi proszę:

„Wcale nie jesteś gruba”

Wiem, że jestem gruba i ty to wiesz, i ten pan – o tam w kącie, też to widzi. Rozumiem, że to dla ciebie kłopotliwe, jeśli nie wiesz, jak zareagować – przemilcz to. I zrozum, że twoje „wcale nie jesteś gruba” nie jest dla mnie ani miłe ani budujące. Też czuje zakłopotanie. Przecież stoimy naprzeciw siebie i oboje wiemy, że kłamiesz…

„ALE jaką masz ładną buzię / piękne oczy”

Dlaczego to nie jest taktowne? Za każdym „ale jesteś”… kryje się: „jesteś bardzo gruba, wszyscy o tym, myślimy, ale z pewnością, znajdzie ktoś, kto coś w tobie kiedyś polubi”. Szczególnie, gdy pocieszanie ma na celu posklejanie złamanego serca.

Mąż cię zdradza i wyzywa od tłustych – nie szkodzi, przecież masz piękne oczy… – czy teraz mnie rozumiesz? My naprawdę jesteśmy napiętnowani.

„Chyba schudłaś?”

No właśnie nie, ale zapewne jestem tak bardzo gruba, że nie możesz przestać o tym myśleć. Czy naprawdę nie ma we mnie niczego, co można komplementować, jeśli tak bardzo chcesz to zrobić?

Jeśli chcesz mi sprawić przyjemność, po prostu powiedz, że ładnie/dobrze wyglądam. Jeśli będę chciała rozmawiać o mojej wadze, z pewnością pochwalę się sukcesem.

Jestem czymś więcej niż kilogramami… zauważ to.

„Ale z niego oblech/tłuścioch/prosię”

Nie chcę byś w mojej obecności wyśmiewał się z grubasów, bo jak mam się poczuć? Nieważne, że TY byś o MNIE nigdy tak nie powiedział. Za każdym razem, kiedy komentujesz „tę grubą świnię” dajesz mi gwarancję na to, że świat taką mnie widzi. Że dla kogoś ja jestem obleśna, tłusta i głupia. I tych ktosiów, jest bardzo dużo…

To kwestia kultury osobistej, czy oceniasz i wykorzystujesz jako broń czyjś wygląd. A ta nie działa wybiórczo.

„Najważniejsze, że tobie to pasuje”

Z pewnością każdy grubas już od przedszkola marzył o tym, by grubasem zostać. Zastanów się czasem zanim mi to powiesz. Skąd to przeświadczenie, że wiesz, co czuję i czego chcę? Przecież to zdanie rani głęboko ukrytym znaczeniem prosto w serce.

Czy mam je rozumieć właśnie tak: „Taki jestem tolerancyjny, że nawet twoja okropna tusza mi nie przeszkadza”? Czy to łaska?

„Powinnaś wiedzieć, że nie chodzi tylko o wygląd!”

„Nie możesz tego jeść, zabijasz się”,  „A próbowałaś tej diety, bo znajoma to na niej 10 kg zrzuciła…”- możesz mi uwierzyć, że większość z nas ma olbrzymią wiedzę na temat żywienia, diet i ćwiczeń. Zapytasz, dlaczego w takim razie wciąż jesteśmy grubi? To trochę tak, jakbyś dziwił się choremu na depresję, że się smuci, skoro wie, że to niezdrowe. A ty, dlaczego nie rzucisz palenia, nie przestaniesz pić. Nikt nie podchodzi do ciebie w restauracji, gdy zamawiasz kieliszek wina, z wizytówką grupy AA. Dlaczego więc obcy ludzie potrafią bez skrępowania wykrzykiwać mi numer telefonu do świetnego dietetyka, gdy idę ulicą?

To jest głęboko w głowie i zapędza cię w miejsce, z którego trudno jest wrócić. Nagle okazuje się, że,  aby schudnąć, powinieneś rzucić absolutnie wszystko: pracę, opiekę nad dziećmi, szkołę, wszystko. I z tym olbrzymim ciężarem, który na każdym kroku pokazuje ci, jak marne masz szanse na sukces, ćwiczyć, liczyć kalorie, ćwiczyć. Otyłość, dieta 800  kcal i trzy godziny ćwiczeń na siłowni – codziennie, czy potrafisz sobie to wyobrazić, jak sprawny i zdrowy człowiek miałby temu podołać? Tygodniami, miesiącami, bez odpoczynku. A niesprawny grubas? To nie wymówki, ale to, co dla ciebie jest meczące, dla mnie bywa barierą nie do pokonania.

I nie piszcie mi proszę, że skoro chcę być gruba, to nie powinnam się tak oburzać, że promuje chorobę. Czasem jesteśmy chorzy, czasem zagubieni, innym razem ukrywamy pod tuszą mroczne sekrety, z których pokonaniem nie radzą sobie najlepsi terapeuci. Ale prawie wszyscy ogromnie w tym cierpimy. Całe grube życie próbujemy zasłużyć na bycie ludźmi.

Zawsze i od zawsze walczymy ze sobą. Kobiety tyją duszą… Najpierw trzeba tę duszę odzyskać, by jakakolwiek dieta pomogła.


Wysłuchała: Hanna Szczygieł

Imiona bohaterek zostały zmienione.

 


Nie dajmy szkolnemu systemowi ograniczyć pasji w naszych dzieciach. Akcja „Lekcja przetrwania”

Redakcja
Redakcja
13 września 2018
Fot. iStock/Imgorthand
 

Szkoła mnie wkurza. To znaczy nie szkoła, ale system, w jakim uczą się nasze dzieci. System, który ogranicza, który nie wzmacnia, który mówi: „Pamiętaj, popraw oceny”, „Jak jesteś kiepski z matmy idź na korepetycje albo ucz się więcej”. Dlaczego nikt nie powie dziecku w trzeciej klasie: „Fantastycznie rysujesz, masz talent, chcesz, poćwiczymy razem”. Albo nie zwróci rodzicowi uwagi: „Pani syn pisze fantastyczne opowiadania, warto w nim rozwijać tę pasję”. Tymczasem słyszymy: „Po co mu dodatkowa matma, skoro jest najlepszy w klasie, będzie się nudził i przeszkadzał nauczycielce”. 

Buntuję się przeciwko temu systemowi, wypycham moje dzieci, by rozwijały się w tym, w czym czują się dobre. Historia? Jasne, jest ważna, ale nie zabijajmy się dla bardzo dobrych ocen? Fizyka? Ok, warto trochę o niej poczytać, bo to naprawdę może być interesujące, ale jeśli wolisz poszukać w sieci informacji z biologii – proszę bardzo. Często zapominamy o jednej podstawowej zasadzie: „Nie można być ze wszystkiego dobrym”, tak się nie da. Rozwijajmy w dzieciach pasje, przyglądajmy się, co je interesuje, nauka z jakiego przedmiotu przychodzi im z łatwością. Budujmy w nich poczucie wartości i pewność siebie opierającą się na tym, że są w przynajmniej jednej rzeczy świetni. Nie pozwólmy, by system zabił w nich miłość do przyrody, bo musieli ślęczeć nad rysunkami z plastyki, by były idealne albo nad matmą. Serio, korzystamy z całej wiedzy, jaką otrzymaliśmy w szkole? Ze zdań podwójnie złożonych? Z funkcji? Ze wzorów na pole rombu?

Pomyślcie, w czym wasze dziecko jest naprawdę świetne i wspierajcie je w tym, z całych waszych sił

 

Akcja „Lekcja przetrwania”

Chcesz wziąć udział w naszej akcji? Nic prostszego – pod każdym z artykułów dedykowanych naszej akcji znajdziesz pewne zdanie do wykonania. W komentarzu napisz, jak sobie z nim poradziłeś, co zrobiłeś, pomyślałeś, poczułeś.

ZADANIE #4

Napiszcie w komentarzach pod tym tekstem: w czym jest świetne wasze dziecko, co je interesuje i co możecie zrobić, by rozwijać jego zainteresowania.

Żeby wam umilić szkolny czas przetrwania, w naszej akcji mamy nie lada nagrody.

Nagrody:

5 x para butów tekstylnych (do wyboru w sklepie) + torba bawełniana z logo firmy Befado

Fot. Materiały prasowe


10 x zestaw składający się z:

– limitowanego zestawu długopisów Pilot, w tym wymazywalna kolekcja FriXion

– plecaka z oddychającymi plecami marki Strigo

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


10 x pasy bezpieczeństwa SmartKidBelt

Fot. Materiały prasowe


5 x karta podarunkowa o wartości 100 zł do wykorzystania w sklepach stacjonarnych 5.10.15.


5 x voucher do sklepu internetowego Wola o wartości 100 zł 


5 x zestaw  Wafli Cienkich. Chia smak składających się z:

– 44 opakowań produktu (smaki gryczane plus jaglane)

 

Czy przekąska może być jeszcze bardziej super??

Podobają ci się nagrody – odwiedź naszych partnerów na Facebooku!

Facebook | Instagram

Facebook

Facebook

Instagram, Instagram

 

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Facebook | Instagram

Czas trwania akcji: 29.08.2018 – 28.09.2018. Regulamin akcji znajdziecie TUTAJ.

 


5 cech osobowości ludzi, którzy długo żyją (i szczęśliwie)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 września 2018
Fot. iStock / PeopleImages

Jesteś sumienny, życzliwy i otwarty? Gratulacje, według wielu badań z całego świata, ludzie o takich cechach osobowości skradli sekret długowieczności. Jest tylko jedno „ale” – również według badań – okazuje się, że mamy problem w samodzielnym rozpoznaniu tych cech, więc jeśli chcesz sprawdzić, czy ty też będziesz żyć dłuuugo (i szczęśliwie) najlepiej przeczytaj ten tekst ze swoim przyjacielem.

5 cech osobowości ludzi, którzy długo żyją

Sumienność

W trwającym 75 lat badaniu wzięło udział 300 zaangażowanych par przyjaciół, które zapisały się do badania w połowie lat 20-tych. Naukowcy odkryli, że mężczyźni, których przyjaciele uważali za bardziej świadomych – co oznacza, że ​​byli mniej skłonni do podejmowania ryzyka, ale także mieli tendencję do bycia bardziej dokładnymi i wydajnymi – żyli dłużej.

Uczestnicy badania wybrali garstkę przyjaciół, aby ocenić ich osobowość za pomocą 36-stopniowej skali, stworzonej przez psychologa E. Lowell Kelly w 1940 r.. Aby sprawdzić, czy jest ona nadal aktualna, naukowcy porównali ją ostatnio z kilkoma innymi testami osobowości z przeszłości.

Pytania w skali wahały się od ogólnych pytań typu: „Czy jest osobą energiczną?” do bardziej osobistych takich, jak „Jak przyjaciel spełnia swoje obowiązki?”.

Powtórzone później badanie (w latach 1930 r. – 2000 r.) potwierdziło wyniki.

Zarówno kobiety jak i mężczyźni, oceniani przez swoich przyjaciół, jako „sumienni” już w dzieciństwie, żyli dłużej od pozostałych uczestników badania.

Otwartość

W tym samym 75-letnim badaniu wyłoniła się druga cecha związana z długowiecznością. Mężczyźni, którzy wysoko cenili sobie „otwartość” – co oznacza, że ​​byli gotowi poznawać i odkrywać nowe i odmienne pomysły, uczucia i koncepcje – mieli tendencję do dłuższego życia.

Badanie z 2006 roku przeprowadzone na ponad stuletnich Japończykach (osoby w wieku 100-106 lat) również sugerowało, że otwartość związana jest z długowiecznością .

Zdaniem naukowców otwartość i większa wyobraźnia pomagają również dostosować się do strat ponoszonych w podeszłym wieku – pożegnania odchodzącej rodziny, przyjaciół i akceptacji pogarszającego się zdrowia.

Stabilność emocjonalna

75-letnie badanie długowieczności miało nieco inny wydźwięk w odniesieniu do kobiet. Wśród uczestniczek badania najsilniejszym warunkiem długiego życia, była stabilność emocjonalna. Może to częściowo wynikać z tego, że po rozpoczęciu badania (w latach 30. XX wieku), kobiety były stereotypowo przedstawiane, jako wysoce niestabilne emocjonalnie. Być może zaważyło to, na przypisaniu tej cechy jedynie kobietom.

W nowszym badaniu wynik się potwierdził jednak stabilność emocjonalna jako cecha długowieczności dotyczyła zarówno kobiet, jak i mężczyzn.

Życzliwość

Drugą cechą związaną z długim życiem dla kobiet okazałą się życzliwość. Wynik został potwierdzony nowszymi badaniami, przeprowadzonymi wśród 243 mężczyzn i kobiet, w wieku od 95 do 100 lat (z których 75% to kobiety). Badani oceniali w nim siebie, jako osoby „lekko” przyjmujące życie i rzeczywistość, żyjące na luzie.

Zdolność do wyrażania uczuć

Ostatnią cechą mającą zagwarantować długie życie jest zdolność do wyrażania uczuć. Według najnowszego badania osób w wieku  od 95. do 100. lat, osoby te swobodnie wyrażały swoje emocje, śmiały się i były ekstrawertyczne. Jednak ponieważ badanie zostało przeprowadzone jedynie na grupie osób w podeszłym wieku, nie można jednoznacznie ocenić, czy ta cecha nie była związana tylko z wiekiem badanych.

Jaki z tego morał? Żyj lekko, bądź otwarty i życzliwy wobec innych. Śmiej się i płacz, gdy tego potrzebujesz – a będziesz żyć długo i szczęśliwie. Nie trzeba 70-letnich badań, by z tego skorzystać. A jeśli w to nie wierzysz, mimo wszystko spróbuj – w końcu zostało to udowodnione naukowo!


źródło: businessinsider.com


Zobacz także

Dobrze mieć sąsiada… Obejrzyjcie ten sympatyczny filmik i rozejrzyjcie się wokół!

Dlaczego mężczyźni zdradzają? Podobno jest 12 powodów, dla których to robią

Pielęgnuj ciało czekoladą. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #23 [13.05.]