A co jeśli Romeo nie istnieje? Ile trzeba się nakluczyć wąskimi uliczkami, by znaleźć prawdziwą miłość?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 maja 2018
Fot. istock / olegbreslavtsev
 

Życie jest jednak przewrotne. Pojechałam do Werony pełna nadziei na dotknięcie prawdziwej i pięknej miłości. W końcu to właśnie stamtąd pochodzi najsłynniejsza para kochanków – Romeo i Julia. I chociaż wiemy, jak to jest z romantyczną miłością, która najczęściej kończy się tragicznie, to jedna nadal chcemy w nią wierzyć i ją znaleźć.

Werona wydawała się do tych poszukiwań miejscem idealnym. Najpierw Casa de Gulietta – odnaleziony właściwie bez problemu słynny balkon, pod którym tłoczyło się całe mnóstwo turystów robiących sobie zdjęcie z pomnikiem Julii (trzeba ją złapać za prawą pierś, żeby mieć szczęście). Nigdy nie widziałam w jednym miejscu tak wielu dowodów miłości. Kłódki, karteczki, napisy, choć największe zaskoczenie to gumy do żucia przyklejone do muru z wypisami inicjałami kochanków.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Ale co tam Julia. Dla mnie najważniejsze było dowiedzieć się jak najwięcej o Romeo – w końcu każda z nas chciałaby, by mężczyzną pokochał nas miłością, w imię której byłyby gotowy popełnić samobójstwo. No, może trochę przesadziłam z tym samobójstwem, ale przecież wiecie o co mi chodzi. Taka miłość wbrew wszystkiemu i wszystkim. Naznaczona kłótnią między rodzinami, śmiercią najbliższych osób, była jednak ponad niechęć i niezrozumienie, ponad brak akceptacji. Która z nas nie chciałaby być tak kochana?

Arch. prywatne

Arch. prywatne

W każdym razie spod balkonu Julii ruszyłam na poszukiwania Romea i… okazało się to niezwykle trudne. Brak jasnych drogowskazów, kluczenie między uliczkami. Raz w prawo, raz w lewo, kilka razy musiała się cofnąć i nikt nie był w stanie po drodze wskazać, gdzie Romeo mieszkał. Aż w końcu stanęłam pod budynkiem z marną tabliczką, która informowała, że stąd właśnie do swojej Julii wychodził ten z najromantyczniej kochających. Żadnych turystów pod domem, żadnych zdjęć, pomnika. Nic. Mur i brama. I wiecie co? Zrobiło mi się strasznie smutno. Pomyślałam, że poszukiwania Romea to taka alegoria naszego miłosnego życia.

Arch. prywatne

Arch. prywatne

Jesteśmy my – piękne i młode Julie, które chcą kochać, tylko często swoje uczucia lokują zbyt szybko, zbyt pochopnie, bo poszukiwania tej jedynej, szczerej i prawdziwej miłości przez długi czas spełzają na przypadkowych kochankach. Na związkach, które bardziej ranią niż uszczęśliwiają. Na małżeństwach, które po 20 latach nie mają o czym ze sobą rozmawiać i właściwie są ze sobą jedynie z przyzwyczajenia, wygody lub strachu przed samotnością. Nie zdajemy sobie sprawy, jak długo mogą trwać poszukiwania tego jedynego. Zadowalamy się często (przepraszam za to stwierdzenie) „byle czym”, tylko dlatego, żeby wmówić sobie, że kochamy prawdziwie i że kochane jesteśmy. Mając 20 kilka lat jeszcze wierzymy, że to my będziemy tą Julią, za którą mężczyzna z miłości jest w stanie wyrzec się dotychczasowego życia, byleby tylko z nami być. Ulegamy ułudzie romantycznych opowieści będąc przekonanymi, że staniemy się wyjątkiem potwierdzającym, że taka miłość istnieje. Byle szybciej, bo przecież na miłość nie można czekać, nie można jej przegapić.

A może właśnie powinniśmy kluczyć tymi uliczkami. Iść raz w prawo, raz w lewo. Rozmawiać z przypadkowymi ludźmi. Z jakimś nieznajomym wypić po drodze kawę, umówić się z kimś na kolację. Czasami się cofnąć, by móc spojrzeć z dystansem na nasze uczucia, na ludzi, z którymi jesteśmy blisko. Przecież rzadko się zdarza, żeby nasz Romeo czekał tuż za tym pierwszym rogiem. Może trzeba minąć ich kilka? Kilkanaście? Dać sobie i jemu czas na to, by się odnaleźć? Wcale nie w burzliwym zakochaniu, które popycha nas do szaleństwa i nieprzemyślanych decyzji, tylko w dojrzałości, kiedy już wiemy, czego chcemy, kim jesteśmy i co tak naprawdę stanowi o szczerej miłości.

Dzisiaj już wiemy, że w miłości nie chodzi o to, żeby godzinami wystawać na balkonie i czekać na miłosne wyznania. Rozumiemy to często zbyt późno, gdy ktoś omamił już nas czułymi wyznaniami, które nijak się miały do późniejszej codzienności.

Przyjaciółka napisała „A może Romeo nie istnieje?”. Być może. Ale czy to zwalnia nas z potrzeby bycia kochaną? Czy daje przyzwolenie na spędzanie życia u boku kogoś, kto naszym Romeo wcale nie jest? Czy pozwala wiązać się z kimś przypadkowym, kto jedynie przez chwilę daje nam iluzję szczęścia?

Ja bym pochodziła między tymi uliczkami. Porozglądała się. Zeszła z balkonu wyczekiwania i zobaczyła kim jest Romeo z krwi i kości, a nie z miłosnych wyznań szeptanych wieczorami, choć droga do niego może okazać się bardzo kręta i wymagać sporo czasu. Taką podróż powinna odbyć każda z nas, bez względu na jakim etapie życia się znajduje.

P.S. Nie byłabym sobą, gdybym nie dorzuciła mojego ukochanego Norwida.

W WERONIE

I

Nad Kapuletich i Montekich domem,

Spłukane deszczem, poruszone gromem,

Łagodne oko błękitu.

II

Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,

Na rozwalone bramy do ogrodów —

I gwiazdę zrzuca ze szczytu;

III

Cyprysy mówią, że to dla Julietty,

Że dla Romea — ta łza znad planety

Spada… i groby przecieka;

IV

A ludzie mówią, i mówią uczenie,

Że to nie łzy są, ale że kamienie,

I — że nikt na nie… nie czeka!

 


„Przecież cię nienawidzę, wiec skąd ten żal?”. List do męża, z którym się rozwodzę

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 maja 2018
Następny

Ten rozwód był koniecznością. Doszliśmy dosłownie do ściany, do punktu, z którego nie ma odwrotu. Wydarzyło się między nami wszystko, co najgorsze, choć nie była to zdrada. Nie było mowy o powrotach, marzyliśmy, by jak najszybciej się od siebie uwolnić. Słowa „nienawidzę cię” padły wiele razy. A rozstanie było dla nas obojga ulgą. A jednak mi jest żal. Mnie boli. 

Odkąd złożyliśmy pozew (i tak – wszystko w nim ustaliliśmy razem, nawet wysokość alimentów i dni, w które nasz syn będzie u ciebie), nasze życia miały się toczyć oddzielnie. I toczą się, więc nie rozumiem skąd ten żal.

Skąd ten żal, gdy kolejny raz zawodzisz w sprawie dziecka, bo miałeś być, ale coś ci wypadło i nie poinformowałeś nas o tym, uparcie twierdząc, że przecież „nic nie obiecywałeś”? Nie mieściło mi się wcześniej w głowie, że można „wystawić” własne dziecko, mieć gdzieś jego potrzeby, kiedy nagle zaczyna się nowe, lepsze życie, w którym to dziecko będzie bywało tylko na chwilę, na weekend, ale już nie na stałe, ze swoimi problemami, chorobami, potrzebą twojej obecności i uwagi. Jak to wytłumaczyć kilkulatkowi? I dlaczego czuję się zawiedziona, przecież to nie pierwszy raz? Przecież znam na pamięć twoje „awaryjne sytuacje”, twoje „coś mi wyskoczyło i nie mogłem z tobą spędzić wieczoru”. Czy rozstanie cię zmieniło? Nie. Nadal jesteś tym samym człowiekiem. Tym samym, z którym dalsze życie było niemożliwe. Tym samym, z którym nie chciałam żyć.

Skąd ten żal, gdy jeszcze przed rozwodem korzystasz ze swojego prawa do wolności i układania sobie życia na nowo? Przecież możesz, przecież powiedzieliśmy sobie jasno „to koniec”, przecież nic nas już ze sobą nie łączy. To „nic” to przecież ledwie kilka spędzonych ze sobą lat, parę wspaniałych chwil szczęścia, momentów dla których chciało się żyć. Ale również zbyt wiele wylanych łez i bezsensowna walka o utrzymanie czegoś wbrew nam samym tylko po to, by „nie odpuścić”. A jednak świadomość, że tylko ja przeżywam po naszym rozstaniu jakąś emocjonalną żałobę, a ty zdajesz się już nie pamiętać o naszym uczuciu, boli.

Skąd ten żal, że można nagle nie być dla kogoś priorytetem, że ma się oto oddzielne sprawy, choć przecież tak właściwie ja dla ciebie najważniejsza nigdy nie byłam, choć twoje sprawy przede mną całe nasze życie skrywałeś? Skąd tęsknota za powrotem do tych kilku dobrych momentów, za ciepłem, którym ogrzewałeś mnie zdecydowanie rzadziej, niż tego potrzebowałam? Za tymi kilkima gestami miłości, które czasem rzucałeś, trochę na odczepnego, trochę dla świętego spokoju?

Skąd ten żal, że dla kogoś innego nagle potrafisz być świetnym partnerem, skąd ukłucie na widok was spacerujących ręka w rękę? Przecież ja też mówiłam, że nienawidzę, że mam dość, że teraz znajdę sobie kogoś…

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Regulamin konkursu „Twój sekret piękna”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 maja 2018
Fot. iStock / Martin Dimitrov

Regulamin konkursu „Twój sekret piękna”

WEŹ UDZIAŁ W KONKURSIE „Twój sekret piękna”

§1. Postanowienia ogólne

  1. Organizatorem Konkursu pod nazwą Konkurs „Twój sekret piękna” zwanego dalej „Konkursem”, jest portal Oh!me, Blum Media
    sp. z o.o z siedzibą w Warszawie, adres: ul. Wiktorii Wiedeńskiej 9a/42, 02-954 Warszawa, zarejestrowany
    w Sądzie Rejonowym dla m.st. Warszawy, XIII Wydział Gospodarczy Rejestrowy pod numerem 0000573762,
    o kapitale zakładowym w wysokości 10 000 złotych.
  2. Konkurs zostanie przeprowadzony na stronie internetowej www.ohme.pl oraz za pośrednictwem mediów społecznościowych Organizatora w okresie od 08.05.2018 do 21.05.2018, wyniki zostaną opublikowane na stronie www.ohme.pl do dnia 31.05.2018 roku.
  3. Sponsorem nagród w Konkursie jest Biomed Pharma Polska zwany dalej Sponsorem.
  4. Regulamin stanowi podstawę organizacji Konkursu i określa prawa i obowiązki jego uczestników.
  5. Regulamin Konkursu jest dostępny na stronie internetowej www.ohme.pl.

 

§2. Uczestnictwo w Konkursie

  1. Uczestnikami Konkursu mogą być pełnoletnie osoby fizyczne, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz zamieszkałe na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, spełniające warunki określone w Regulaminie.
  2. Uczestnikami Konkursu nie mogą być pracownicy Organizatora i pracownicy Sponsora nagród, jak również ich małżonkowie, dzieci, rodzice oraz rodzeństwo.
  3. Uczestnik zobowiązuje się do przestrzegania określonych w Regulaminie zasad, jak również potwierdza, iż spełnia wszystkie warunki, które uprawniają go do udziału w Konkursie.
  4. Uczestnik oświadcza, że nadesłane zgłoszenie Konkursowe jest jego autorstwa i nie narusza praw autorskich osób trzecich.
  5. Jednocześnie Uczestnik oświadcza, że ma prawo do dysponowania swoim utworem oraz że nie narusza przy tym praw autorskich i majątkowych osób trzecich.

 

§3. Przebieg i warunki udziału w Konkursie

  1. Aby wziąć udział w Konkursie, należy przesłać odpowiedź na pytanie konkursowe. W komentarzu do artykułu KONKURS wykonaj zadanie konkursowe:

    W komentarzu do artykułu konkursowego napisz nam,  jaki jest twój sekret piękna. Czy masz swoje urodowe triki i rytuały, bez których nie wyobrażasz sobie życia. A może twoje piękno jest głęboko związane z twoim wnętrzem – emocjami i zdrowiem? 

  1. Za moment dokonania zgłoszenia Konkursowego w sposób określony w ust. 1 uważa się moment, w którym zgłoszenie zostanie zapisane na platformie do komentowania Organizatora.
  2. Jedna osoba może przesłać tylko jedną  odpowiedź. W przypadku udzielenia większej liczby odpowiedzi, Organizator weźmie pod uwagę podczas rozstrzygania konkursu pierwszy zapisany komentarz.

 §4. Zasady wyłaniania laureatów Konkursu

  1. Zwycięzcy Konkursu zostaną wyłonieni tylko spośród uczestników, którzy spełniają warunki wymienione w Regulaminie.
  2. 9 laureatów zostanie wyłonionych na podstawie najciekawszej odpowiedzi przez jury, w skład którego wchodzą pracownicy i redaktorzy portalu www.ohme.pl
  3. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 31.05.2018 roku  na stronie internetowej www.ohme.pl.

 §5. Nagrody w Konkursie i sposób ich przekazania

  1. Sponsorem nagród w Konkursie jest Biomed Pharma Polska.
  2. Laureatami Konkursu zostanie 9 osób, które wybierze jury na podstawie najciekawszej odpowiedzi.
  3. Nagrody:

    9 x zestaw składający się z dwóch opakowań Naturalnego Kolagenu Norweskiego (2 miesiące przyjmowania preparatu)

  4. Nie istnieje możliwość zamiany nagród rzeczowych na ich równowartość w gotówce lub zamiany na inną nagrodę.
  5. Jeżeli laureat Konkursu nie spełnił któregokolwiek z warunków określonych w Regulaminie, Organizator zastrzega sobie prawo do wyboru innego laureata Konkursu.
  6. Udział w Konkursie i przesłanie pracy Konkursowej jest jednoznaczne z prawem do wykorzystania jej przez Organizatora w celach promocyjnych.
  7. Przesyłając pracę Konkursową, Uczestnik powinien wyrazić zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.). Podanie przez Uczestnika danych osobowych jest dobrowolne, choć konieczne do wzięcia udziału w Konkursie. Uczestnik ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich poprawiania.
  8. Nagrody zostaną przesłane zwycięzcom przez Sponsora za pośrednictwem poczty elektronicznej lub przesyłką poleconą lub kurierską w ciągu 14 dni od daty przesłania Organizatorowi danych kontaktowych przez Laureatów Konkursu.

 §6. Odpowiedzialność Organizatora

  1. Organizator Konkursu ponosi pełną odpowiedzialność za treść regulaminu i przebieg Konkursu. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za prawidłowość, terminowość doręczenia pism i nagród przez Pocztę Polską lub kuriera. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowości związane z opóźnieniem lub niedoręczeniem nagrody spowodowanym podaniem przez Uczestnika błędnego adresu lub innych danych. Organizator i sponsor nagrody nie ponosi odpowiedzialności za zmianę miejsca zamieszkania Uczestnika lub zmianę innych danych uniemożliwiającą dostarczenie nagrody albo powiadomienie o wygranej. W takim przypadku Uczestnik traci prawo do nagrody.
  2. Wszelkie reklamacje Uczestników dotyczące przebiegu Konkursu mogą być składane przez Uczestników w terminie 30 dni od daty zakończenia Konkursu. Reklamacja powinna być przesłana na adres Organizatora, w formie pisemnej pod rygorem nieuwzględnienia jej oraz zawierać imię i nazwisko Uczestnika zgłaszającego reklamację, jego adres korespondencyjny oraz dokładny opis okoliczności stanowiących podstawę reklamacji.
  3. Organizator zastrzega sobie prawo do pozostawienia bez rozpatrzenia reklamacji zgłoszonych po terminie, o którym mowa powyżej, jak również reklamacji niespełniających innych wymogów wskazanych w ust. 2.
  4. Złożone reklamacje, spełniające wymogi, o których mowa w ust. 2, rozpatrywane będą w terminie 14 dni od daty otrzymania reklamacji. Zainteresowani Uczestnicy zostaną powiadomieni o sposobie rozpatrzenia reklamacji listem poleconym wysłanym w terminie 14 dni od rozpatrzenia reklamacji.

 §7. Postanowienia końcowe

  1. W razie szczególnych, niezawinionych przez Organizatora okoliczności uniemożliwiających przeprowadzenie Konkursu na dotychczasowych zasadach Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w Regulaminie z równoczesnym poinformowaniem o tym uczestników za pośrednictwem strony www.ohme.pl.
  2. Serwis Facebook nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treść regulaminu, przebieg Konkursu ani działania Organizatora, w tym za wyłanianie zwycięzców i przekazywanie nagród.
  3. Konkurs w żaden sposób nie jest sponsorowany, popierany ani przeprowadzany przez serwis Facebook ani z nim związany.
  4. Organizator oświadcza, że Konkurs nie jest grą losową, zakładem wzajemnym lub grą na automatach w rozumieniu Ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz. U. z dnia 30 listopada 2009 r.).

 


Zobacz także

Luksus od stóp do głów!

9 rzeczy, które robimy, a których będziemy żałować w przyszłości. Czas z tym skończyć

6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie

6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie