9 sygnałów, które mówią, że twój związek nie jest wart walki

Redakcja
Redakcja
13 maja 2018
1 z 1

9 sygnałów, które mówią, że twój związek nie jest wart walki

Fot. iStock / flyparade

6. Partner jest kłamcą

Kłamstwo to jeden z najskuteczniejszych zabójców zaufania w związku. Jeżeli partner nie ma w zwyczaju być wobec ciebie uczciwy, znika gdzieś, nie mówi prawdy i ma swoje tajemnice, pilnuje swoich osobistych rzeczy i nie chce abyś tam zaglądała, to znaczy, że może mieć coś na sumieniu. Partner niegodny twojego zaufania, który zawodzi cię na każdym kroku, nie zasługuje na ciebie. Zaufanie to jest cecha niezbędna w każdym partnerskim związku.

7. Partner zdradza

Najczęściej zdrada bywa ostatecznym impulsem do zerwania związku. Jeżeli odkryłaś, że twój ukochany buduje inną relację na boku, pozwól mu robić to, co robi, ale sama odejdź. Szansa, że jeśli zdradził raz, to zdradzi kolejny jest naprawdę duża. Nie warto zmuszać do miłości lub lojalności, te dwie rzeczy powinny być w zdrowym związku naturalne.

8. Partner wymaga od ciebie totalnego zaangażowania

Zaborczość może być czasem pociągająca, bo skoro on jest tak bardzo zaborczy, to znaczy, że bardzo musi cię kochać. Jednak jeżeli związek pochłania tak wiele uwagi, emocji, dobrej energii i sprawia, że nie masz już czasu na totalnie na nic, to jest to wbrew pozorom bardzo destrukcyjne. Odgradzanie ciebie od hobby, odsuwanie od rodziny i przyjaciół jest próbą zagarnięcia cię w całości dla partnera. Związek oparty na zaborczości zabiera przestrzeń i może być bardzo krzywdzący.

9. Partner nie jest zainteresowany tym, co masz do powiedzenia

Jeżeli partner nie słucha cię, nie inicjuje rozmów, nie próbuje wypracować kompromisu, daje ci jasny sygnał, że w tym związku jesteś osamotniona. To jest bardzo zniechęcające, bo gdy twoje uczucia i potrzeby są stale odrzucane, tworzy się bariera nie do pokonania.

źródło:  www.huffingtonpost.com

PoprzedniNastępny

Nasze życie to twoje powroty i moje czekanie. I nadzieja, że w końcu znajdziemy swój kąt, gdzieś na świecie

Listy do redakcji
Listy do redakcji
13 maja 2018
Fot. iStock/yulkapopkova
 

Zaufanie. Słowo – klucz każdej relacji. Dosłownie każdej. I tej, w której masz to szczęcie, że żyjesz z ukochaną osobą dzień w dzień, poduszka w poduszkę. I tej, w której dzielą was tysiące kilometrów. Zdradzić, oszukać okłamać można równie dobrze będąc najbliżej jak się da. Tak mi się zawsze wydawało, ale wiążąc się z tobą, decydując się na bycie z tobą „na odległość” zakładałam chyba, że jestem silniejsza. Nie jestem. Bywa, że bardzo cierpię, że zabijają mnie moje wątpliwości. Bywa, że mam ochotę zadzwonić i powiedzieć „to koniec”, bo ja dłużej już nie dam rady.

Nie chcę spotkań raz na trzy tygodnie i rozdzierających serce pożegnań na lotnisku. Chcę PRAWDZIWEGO życia, dzielenia się problemami, chcę PRAWDZIWEGO domu, a nie jedynie wspólnego mieszkania na weekend.

Nie jesteśmy ze sobą długo, choć znamy się całe życie. 13 miesięcy to nie jest dużo, jak na związek. To jeszcze bardzo mało. Zakochiwałam się w tobie powoli, powoli wpuszczałam cię do mojego poranionego serca i pokomplikowanego życia. Znajomi mówili: „to ten, który przeprowadzi cię na drugą stronę, to on sprawi, że wyjdziesz na prostą. Stało się inaczej. Odnaleźliśmy się. Dosłownie. Dwa nieprzystające do tego świata dziwolągi.

Kiedy żegnałam cię na lotnisku za pierwszym razem, byłam pewna, że to nie przetrwa. Że kiedy przyjedziesz (jeśli w ogóle przyjedziesz) znowu, powiemy sobie, że to nie ma sensu. Stało się inaczej.

Znajomi mówią: „jeśli cię kocha, niech tu przyjedzie, osiądzie na stałe”. Ale oboje wiemy, że to nie jest takie proste, że jeszcze trochę musimy poczekać, zanim zaczniemy to wspólne życie „naprawdę”. Nie wymagam od ciebie, byś dla mnie nagle rzucił wszystko i zaczął tu wszystko od nowa. Nie jesteśmy dziećmi.  Póki co jest Skype i Messenger do poduszki. Ten sam, który powoduje, że tyle płaczę, bo emocji i niektórych uczuć nie da się zamknąć w tych kilku znakach. Nie da się nimi pokazać wyrazu oczu, spojrzenia pełnego miłości i tęsknoty. Nie da się nim powiedzieć wszystkiego. Setki maleńkich czerwonych serduszek, które wyświetlają się na ekranie mojego telefonu muszą mi jednak na razie wystarczyć. To nie jest łatwe. To cholernie trudne.

Nie jesteś bardzo wylewny, nie mówisz mi słów miłości codziennie. A jednak wiem, jak bardzo mnie kochasz. Jak planujesz nam życie, jak zrobiłeś mi w swoim własnym życiu miejsce, choć kochasz swoją samotność. Kiedy mówisz „kocham cię”, czuję jaką wagę przywiązujesz do tych słów.

Czasem zamienimy w ciągu dnia ledwie kilka wiadomości. Tak, dla mnie to „ledwie”, bo tęsknota za tobą jest coraz silniejsza. Bo coraz mocniej cię kocham. Ale czasem ukradniemy kilka wspólnych dni więcej. Zobaczymy razem góry, odkryjemy miasta, których nie znaliśmy. Znów dowiemy się o sobie więcej i zdziwimy się, że można być przy kimś po prostu sobą.

Bywają jednak i takie dni, kiedy zdaje mi się, że tak naprawdę nie jesteśmy razem. „To przez odległość” – uspokajasz mnie. I przepraszasz, że cię przy mnie nie ma.

Przeczytałam chyba tysiące artykułów o tym, jak to jest kochać kogoś, kto jest tak daleko. Niektóre mnie uspokoiły, inne zaniepokoiły. Za dużo myślę, zamiast cieszyć się naszą miłością. Tym, jak bardzo jestem wyjątkowa.

I jestem niecierpliwa, bardzo. To ty jesteś oazą spokoju w naszym związku, to ty planujesz, organizujesz. Ja jestem emocją, ty rozsądkiem. I dobrze mi z tym. Z tobą czuję się bezpieczna.

Miewam momenty smutku. Ogromnego smutku. Czekania na jedną wiadomość od ciebie, nawet najdrobniejszą. Wkurzam się, gdy nie odpisujesz, choć dobrze wiem, że często nie możesz. Mam momenty żalu, że „jest tak, jak jest”.

Momenty zazdrości, kiedy całkiem szczerze i uczciwie piszesz mi, że spędzisz weekend z przyjaciółką. I pytasz, czy to dla mnie OK. Nie, ciągle nie OK.  Ciągle nie potrafię zrozumieć, że spędzasz czas z inną kobietą. Ale masz przyjaciółki, dobre koleżanki i jak powiedziała mi moja mama – to dobrze. To znaczy, że jesteś dobrym człowiekiem, bo te kobiety ci zaufały. I ja ci ufam, a jednak boli.

Nasze życie to twoje powroty i moje czekanie. I nadzieja, że w końcu znajdziemy swój kąt gdzieś na świecie. Nie tu, gdzie jestem teraz i nie tam, gdzie ty jesteś. To będzie zupełnie nowe, nasze miejsce.


Dlaczego twój związek się chwieje? Style związków, jakie tworzą ludzie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
13 maja 2018
1 z 7

ZWIĄZEK TYPU A 💔

To związek dwóch zależnych od siebie osób, które podpierają się wzajemnie dłońmi.

Zależność od drugiej osoby bywa atrakcyjne, szczególnie, gdy z jakiegoś powodu brakuje nam sił, by samodzielnie stać prosto… jednak, co wydarzy się, gdy którekolwiek z partnerów odrobinę zmieni pozycję?

Kiedy jeden z partnerów chce wykonać jakiś ruch, odrobinę się przesunąć, obrócić – czyli zmienić coś w swoim życiu, rozwijać, być samodzielna, narusza bezpieczeństwo drugiej osoby (swój często też, jeżeli oboje się o siebie opierają).

Emocje w związku i zależność jednego partnera od drugiego, można odzwierciedlić za pomocą ciała. A Ty, co poczułeś, gdy przyjąłeś taką pozycję?

PoprzedniNastępny

Zobacz także

I Konferencja Wibracji Sukcesu. Wiedzy, narzędzia i inspiracje, które zasilą twoją dobrą energię

Ucieknij przed światem, choć na jedną kawę. Akcja „Pokaż, jak kochasz”

Przepis na sernik

Najlepszy przepis na sernik z mojego dzieciństwa! W sam raz na Komunię!