9 zachowań, które pozwolą ci lepiej ułożyć relacje z innymi ludźmi

Redakcja
Redakcja
7 maja 2018
1 z 1

9 pozytywnych rzeczy, które pozwolą ci lepiej ułożyć relacje z innymi ludźmi

fot. istock / miodrag ignjatovic

5. Przebacz

Przebaczanie jest nie zawsze łatwym procesem, ale życie z nienawiścią lub pogardą jest większym problemem. Przebaczenie pozwala otwierać serce i umysł, a to ułatwia wyjście do innych i życie bez żalu.

6. Dbaj o swoich przyjaciół

Przejmując się relacją z otoczeniem nie zawsze pamiętamy o tych, którzy są przy nas najbliżej. Co gorsze, traktujemy jak przyjaciół osoby, które na to zdecydowanie nie zasługują. Rozpoznanie i docenienie prawdziwej przyjaźni jest łatwiejsze wraz z upływem czasu i dojrzewaniem. Bądź lojalna względem tych osób, które są dla ciebie bardzo ważne niezależnie od okoliczności. To wielki dar móc polegać na kimś i to zawsze wraca z korzyścią dla ciebie.

7. Utrzymuj kontakt

Może być tak, że po czasie intensywnego kontaktu z daną osobą więzi się rozluźniają. Jeśli ciebie to również spotkało, pielęgnuj znajomości, nie zaszywaj się w samotni. Doceń prawdziwą obecność, podejmij próbę pozostania w kontakcie z osobami, które są dla ciebie ważne.

8. Dotrzymuj obietnice

Nie rzucaj słów na wiatr, nie rób rzeczy, które są do ciebie niepodobne. Obietnice powinny być zawsze traktowane poważnie, więc nie łam danego słowa, niezależnie, czy dajesz je przyjaciółce, czy jest to obietnica złożona starszej sąsiadce.

9. Daruj sobie tych, którzy odeszli

Osoby, które zrezygnowały z bycia w twoim życiu najwyraźniej nie są warte, aby w nim być. Nie rozpaczaj po tych, którzy na własne życzenie odeszli i zwróć uwagę na tych, którzy przy tobie trwają, gdy ktoś odchodzi z twojego życia jego rola po prostu dla ciebie się już skończyła.

źródło: www.powerofpositivity.com

PoprzedniNastępny

„Sorry Kochanie, ja po prostu znam go lepiej”. Przyjaciółka mojego chłopaka zatruwa mi życie i nie wiem jak to przerwać

Listy do redakcji
Listy do redakcji
7 maja 2018
1 z 1

Przyjaciółka mojego faceta

Dzieje się ze mną coś niedobrego. Mam poczucie winy, że swoją zazdrością niszczę nasz związek, chociaż to ona ewidentnie przekracza granice. Mam poczucie żalu w stosunku do Michała, za to, że jej na to pozwala.

Poszłam do psychologa. Słuchał, ja wylewałam z siebie całą złość na nią. Zrozumiałam, że muszę jasno mówić Michałowi o swoich obawach, że muszę uświadomić mu, jak to wygląda z mojej strony. Więc próbowałam rozmawiać z NIM. Mówiłam, że nie czuję się komfortowo, że potrzebuję więcej intymności więcej „sam na sam” tylko z nim, że nie chcę omawiania naszych wspólnych spraw we trójkę. Że czuje się zagrożona wiedząc, jak wiele czasu spędzają razem, kiedy Michał wraca wieczorem do domu i mówi „A wiesz, byłem dziś na kawie z Kaśką”.

„Mam ci nie mówić, że się widujemy? – spytał zaniepokojony, jak zwykle nic nie rozumiejąc. Chciałam wykrzyczeć, że nie, że powinien ją odsunąć dalej, postawić granice, zamiast tego, popłakałam się tłumacząc, że jestem zazdrosna. Przytulił mnie, po raz kolejny tłumacząc, że nie mam najmniejszego powodu, bo to ja jestem kobietą jego życia, że to mnie kocha.

Próbowałam wszystkiego. Próbowałam się z nią zaprzyjaźnić, na zasadzie – trzymaj wroga blisko. Nie zaiskrzyło – jedynym wspólnym tematem, na którym możemy porozmawiać jest Michał. Ale ta rozmowa bardziej przypomina monolog. I to ona mówi.

Ufam jemu, nie ufam jej. Czekam z niecierpliwością, aż znajdzie sobie faceta.  Ale ona uparcie twierdzi, strzepując pyłek ze swetra Michała, że jest bardzo wymagająca.

Nie, to nie jest obsesja. Chyba, bo sama już nie wiem. Tracę grunt pod nogami, obwiniam się za emocje, które się we mnie pojawiają, zaczynam wątpić w siebie, we własny rozsądek. Pomóżcie, bo nie wiem co robić.

PoprzedniNastępny

10 trudnych i łamiących serce prawd, o których ludzie z depresją nie mówią

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 maja 2018
1 z 1

10 trudnych i łamiących serce prawd, o których ludzie z depresją nie mówią

Fot. iStock/stock_colors

„Moja depresja nie jest moim wyborem”

Bardzo często niesłusznie uważa się, że depresja jest wyborem pomiędzy życiem w cierpieniu a byciem szczęśliwym. Niestety, to tak nie działa. Uwierzcie, że każdy zmagający się z depresją, gdyby tylko mógł, dokonałby innego wyboru. Depresja jest chorobą psychiczną, nie wyborem.

„Często odłączam się od świata zewnętrznego”

Ci, którzy cierpią na depresję w momencie, w którym naprawdę potrzebuję miłości i wsparcia najbliższych, zaczynają się od nich odsuwać. Gdy depresja całkowicie ich pochłania, przestają dzwonić, pisać SMS-y, spotykać się. I wcale nie chodzi o to, że ktoś taki nie chce naszej pomocy. W tych najmroczniejszych chwilach wstydzi się jak nisko upadł i uważa, że nie zasługuje na nasze wsparcie. Jeśli chorujący na depresję oddala się od ciebie, nie pozwól mu na to.

„Poleganie na lekach nie jest niczym dobrym”

Kiedy myślimy o lekach, kojarzymy je z chorobą. Nie musimy ich brać na co dzień, ale wiemy, że jedna tabletka uratuje nas przed bólem głowy, a kilka pokona grypę. Teraz wyobraź sobie, że każdego dnia musisz polegać na lekach, być może przez resztę twojego życia. Czujesz, że ciało cię zawodzi, to nie jest coś, co łatwo zaakceptować.

„Moim największym wrogiem jest mój własny mózg”

Niektórzy ludzie nie radzą sobie z osądzaniem, agresją czy zastraszaniem ze strony rodziny, współpracowników lub innych osób w ich życiu. Osoby z depresją toczą tę samą walkę, ale głos, który ich rozdziera, jest w ich umyśle, jest wszędzie, gdziekolwiek się znajdują w każdej minucie każdego dnia. Nie ma od niego ucieczki.

„Kiedy walczę, porzucam rzeczy, które kocham najbardziej”

Każdy, kto zmaga się z depresją, doświadcza takich chwil, kiedy po raz kolejny wślizguje się w czarną dziurę. To właśni wtedy porzuca rzeczy, które najbardziej go pasjonują. Niektórzy ludzie przestają jeść, tracą zainteresowanie swoją pracą, rezygnują z ulubionego sportu. To czerwona flaga – jeśli ktoś, kogo kochacie nie znajduje już radości w tym, co zwykle sprawiało mi przyjemność, to znaczy, że potrzebuje pomocy.

„Przez większość mojego życia czuję się winna za moją depresję, mimo że to nie moja wina”

Nie ma nikogo „winnego” za depresję, nikt nie sprawił, że ktoś zachorował. Zmagający się z depresją, chociaż to wiedzą, często mają ogromne poczucie winy. Czują się winni za obarczanie przyjaciół i rodziny swoją chorobą, za niewywiązywanie się z codziennych obowiązków, za podejmowanie autodestrukcyjnych decyzji, za nietroszczenie się o innych, bo tak bardzo są skupieni na tym, by utrzymać się na powierzchni.

„Mówienie: „Dasz radę” nijak nie pomaga”

Ludziom często się wydaje, że depresja to taka choroba, z którą każdy, jeśli tylko chce, może bez problemu się uporać. Wziąć tabletkę, iść na terapię i po kłopocie. Depresja to nie jest coś, z czego można się otrząsnąć, z czym sobie można ot tak – dać radę. Tym, czego najbardziej potrzebują zmagający się z depresją, to obecność drugiego człowieka. Tylko i aż. Bez udzielania „złotych rad”.

PoprzedniNastępny

Zobacz także

Jak schudnąć bez wysiłku? Po prostu – śpij dłużej – potwierdzają to naukowcy

Czego cię może nauczyć miłość do niewłaściwej osoby

W 2018 roku postaw na siebie. Jakie trendy wellness będą na topie?