8 typów ludzi, którzy zatruwają nasze życie i których powinniśmy unikać, żeby żyć szczęśliwie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 grudnia 2017
Fot. iStock/South_agency
Następny

Na naszej drodze spotykamy ludzi, którzy nas inspirują, sprawiają, że chcemy się rozwijać, sięgać po więcej. Ale trafiamy też na tych, którzy zatruwają nasze życie i nas samych, trzymają nas w miejscu, budzą nasze lęki, wątpliwości, podkopują pewność siebie. 

Bywa, że zajmuje nam trochę czasu rozpoznanie osób, które nam szkodzą. Nie jesteśmy pewni, czy z relacji w jakiej się znajdujemy, powinniśmy się wycofać, czy mamy prawo powiedzieć, że czujemy się źle bez poczucia winy. Jest kilka typów ludzi, które zatruwają nam życie i których powinniśmy unikać, a przynajmniej stawiać im mocne granice, by ich obecność w naszym życiu nam nie szkodziła.


źródło: brightside.me

 

Dlaczego szminka postarza cię o 10 lat? 5 błędów, które popełniają kobiety

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
19 grudnia 2017
Fot. iStock/gilaxia
 

Pamiętam, jak w dzieciństwie nocowałam u babci. Zawsze rano, gdy wychodziła do sklepu po bułki, malowała usta szminką. Nie używała żadnych innych, kolorowych kosmetyków. Chociaż kolor średnio mi się podobał, sam babciny zwyczaj robił na mnie ogromne wrażenie. Chodziłam wtedy do podstawówki i jedyne, czego używałam, to pomadka ochronna do ust lub ewentualnie błyszczyk z Bravo Girl. Utkwiło mi jednak w głowie, że kobiety noszą na ustach szminkę, a dziewczyny błyszczyk. Można ją lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że szminka coś w sobie ma. Dodaje powagi i klasy, a odpowiednio dobrana, podkreśla urodę i dodaje seksapilu. Pewnie dlatego na różnych etapach swojego życia eksperymentowałam ze szminkami. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że każda kobieta powinna mieć przynajmniej jedną – czerwoną. Szminek w tym kolorze miałam dziesiątki, a każda gorsza od drugiej. Wyglądałam po prostu koszmarnie. Bo jedna sprawa, to odcień odpowiedni do karnacji i zębów, a druga, to umiejętne wykonanie makijażu ust.

Dużo czasu minęło, zanim udało mi się zaprzyjaźnić ze szminką i na stałe wprowadzić ją na listę moich kosmetycznych „must have”. Ile z nich po pierwszym użyciu trafiło do kosza… Jedna, najdroższa, bo dopasowana przez makijażystę, a jednak wciąż „nie taka”, od dwóch lat leży na umywalce w łazience. Czasem piszemy nią sobie wyznania miłosne na lustrze. Czerwona, rzecz jasna.

Jeżeli marzysz o tym, żeby nosić szminkę, ale każda postarza cię o 10 lat, być może popełniasz (tak jak ja) któryś z podstawowych błędów. Oto one:

Masz nieodpowiednią konturówkę

To naprawdę super kosmetyk, pod warunkiem, że jest dobrze dobrany do koloru szminki. Często jednak kupujemy za ciemną konturówkę, przez co efekt jest groteskowy. Jeśli dodatkowo chcemy powiększyć usta i nieumiejętnie je obrysujemy, całość wygląda po prostu koszmarnie. Najlepiej używać konturówki w tym samym kolorze. A nawet… w ogóle z niej zrezygnować, jeśli nie potrafimy się nią posługiwać.

Spierzchnięte usta

Jeżeli wargi nie są zadbana i solidnie nawilżone, każda szminka będzie prezentować się źle. Zmarszczki, które się pojawiają, automatycznie postarzają. Warto pamiętać, że większość szminek dodatkowo wysusza usta, dlatego przed pomalowaniem ust warto nałożyć pomadkę nawilżającą.

Brak rozświetlenia

Wąskie usta same z siebie dodają lat, dlatego trzeba zadbać o rozświetlenie warg. Można optycznie je powiększyć i nadać miękkości, nakładając na środek odrobinę rozświetlacza lub bezbarwnego błyszczyku.

Zły odcień

Ten błąd popełniają najczęściej kobiety o bardzo jasnej cerze. To właśnie one wybierają szminki w kolorze jagód czy ciemnej czerwieni. W efekcie ich skóra nabiera trupiego koloru, co na pewno zdrowo nie wygląda. Jeśli z natury jesteśmy bardzo blade, powinnyśmy wybierać cieplejsze kolory. Wyjątkiem jest klasyczna czerwień, ale i tu lepiej unikać zimnego odcienia.

Za dużo kosmetyku

Im grubsza warstwa, tym gorszy efekt. Po zakończeniu malowania usta należy odcisnąć na chusteczce, by pozbyć się nadmiaru kosmetyku z warg. Jeśli w ciągu dnia szminka się zetrze, nie należy nakładać kolejnej warstwy. Na ogół wystarczy rozetrzeć palcem to, co zostało.

Wybór odpowiedniej szminki to wcale nie jest prosta sprawa. Przede wszystkim należy pamiętać, że ciemne kolory pomniejszają usta, a jasne powiększają. To podstawowa zasada, której trzeba się trzymać. Ponadto, ciemne odcienie oprócz powagi, dodają też lat. Kolejna sprawa, to kolor zębów. Kobiety, które mogą się pochwalić śnieżnobiałym uśmiechem, powinny zrezygnować z chłodnych, ciemnych kolorów. Mogą za to postawić na róż, brzoskwinię czy kolory łososiowe. Warto pamiętać, że perłowe szminki i pomadki zawsze postarzają, a matowe odmładzają.

Blondynki będą wyglądać świetnie w różu wpadającym w pomarańcz, brunetki w brązach, fioletach i burgundzie, szatynki w jasnych brązach, a rudowłose w odcieniach ceglastych i łososiowych.

Kolor szminki powinien być też odpowiednio dobrany do całej stylizacji. Kontrasty bywają ryzykowne, ale czasem wychodzą na plus. Nie bez znaczenia jest także makijaż oka. Jeśli decydujemy się na usta w wyjątkowo jaskrawym lub intensywnym kolorze, reszta makijażu powinna być stonowana i delikatna.

Źródło: Daily Mail/Rossmann


Miłość czy manipulacja? Jeśli masz wątpliwości, możesz to sprawdzić

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 grudnia 2017
Fot. istock/Marco_Piunti

Co stoi za ludzką motywacją, dla wielu z nas pozostaje tajemnicą. Staramy się jednak wierzyć, że większością z nas kieruje dobro. W miłości nie jest inaczej – kochając, musimy zaufać, uwierzyć w dobre intencje ukochanej osoby, bo od tego zależy czy nasz związek będzie udany, czy nie. Gdy pojawiają się wątpliwości, relacja „chwieje się”, psuje, emocje biorą górę nad trzeźwą oceną sytuacji.

5 różnic między miłością a manipulacją

1. Zdrowa miłość jest jasna i przejrzysta, manipulacja wprowadza cię w błąd

Im częściej musisz zgadywać, na czym właściwie stoisz w twoim związku, tym bardziej jest on „niezdrowy”. Kiedy jesteś manipulowany, nie ma tu miejsca na miłość, w relacji panuje chaos i wieczna niepewność, co będzie dalej, czy to w ogóle przetrwa. Zdrowa miłość jest pewnością.

2. Zdrowa miłość pozwala na różnicę zdań, manipulacja to ciągła walka

Kiedy jest miłość, jest również chęć porozumienia, akceptacji  i „odpuszczenia”.  Manipulacja to chęć postawienia na swoim, zmieniania kogoś na siłę, pod swoje dyktando, „dopasowania go” do siebie.

3. Zdrowa miłość jest zorientowana na relację, manipulacja na korzyść jednego z was

Nie chodzi o to, żeby mieć władzę nad naszym partnerem.  W zdrowym związku nie ma potrzeby stosowania przymusu, ani specjalnych „zabiegów”. Istnieje tu pewien poziom zaufania. Manipulacją jest natomiast kierowanie związkiem w taki sposób, by tylko jedno z partnerów się w relacji realizowało i przekonanie drugiego, że tym właśnie jest miłość.

4. Zdrowa miłość jest szczera, manipulacja jest hipokryzją

Kiedy miłość jest zdrowa, oboje partnerzy chcą być wobec siebie uczciwi, nawet gdy to boli. Ten rodzaj miłości inspiruje nas do zmian. Manipulacja to wymaganie od drugiej osoby stosowania zasad, których sami nie przestrzegamy.

5. Zdrowa miłość jest pozytywna, manipulacja jest negatywna.

Zdrowa miłość jest zabawna, łatwa, radosna, otwarta, relaksująca i cicha.  Manipulatorzy skupiają się tylko na tym, czego nie mogą znieść w swoim partnerze. Manipulacja skutkuje ogromną ilość zranień i podziałów, w dużej mierze opiera się na nienawiści, a nie na miłości.

Zdrowa miłość to miłość dwojga, świadomych siebie i tego, kogo postanowili kochać, osób. Rozwija się w swoim tempie. Manipulacja jest szybka i piękna na początku, a potem jedynie coraz bardziej bolesna i dominująca, podporządkowująca sobie jedno z partnerów.


Na podstawie: huffingtonpost.com


Zobacz także

4 sygnały, że spotykasz się z gniazdownikiem

4 sygnały, że spotykasz się z gniazdownikiem

Konkurs „Czuję się piękna, gdy…”

5 najmodniejszych trendów w manicure na zimę i karnawał 2017