8 niecodziennych powodów brzydkiego zapachu ciała

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
14 kwietnia 2017
Fot. iStock / stock_colors
Fot. iStock / stock_colors

Temperatura za oknami rośnie, za chwilę antyperspirant zostanie naszym najlepszym przyjacielem, a w komunikacji miejskiej rozpocznie się sezon, gdy każdy centymetr wolnej przestrzeni jest na wagę złota… i swobodnego oddechu. Czasami wina w naszym nieprzyjemnym zapachu nie leży w awersji do kąpieli czy prysznica i nawet najlepsza higiena nie likwiduje problemu – zobaczcie osiem niecodziennych powodów brzydkiej woni ludzkiego ciała.

1. Twoja dieta jest niskowęglowodanowa

Chcesz schudnąć, więc obcinasz węglowodany w swojej diecie? Na utratę kilku zbędnych kilogramów może pomóc, ale ta metoda przyczynia się także do twojego brzydkiego zapachu! Potwierdzają to badania naukowe z 2014 roku, w których wykazano, że zmniejszone spożycie węglowodanów przy jednoczesnym zwiększeniu ilości białka w diecie powoduje uwalnianie się ciał ketonowych do krwioobiegu. Efektem tego może być brzydki zapach z ust oraz drażniąca woń wydalanego moczu. Ani to zdrowe, ani przyjemne.

2. Jesteś zestresowana

Choć wydawać by się mogło, że pot to po prostu pot, ma on swoje różne rodzaje! Najbardziej wonny jest ten, wydzielany podczas stresu (trochę to wyjaśnia wyrażenie „śmierdzący tchórz”, prawda?). Pot ten produkowany jest przez gruczoły apokrynowe, które wydzielają go jedynie pod wpływem bodźców emocjonalnych, a ich wydzielina zawiera swoiste substancje zapachowe, które decydują o naszym zapachu. Zupełnie innym rodzajem potu jest ten, który spływa po tobie na siłowni czy podczas joggingu – w większości składa się on z wody.

3. Jesteś wielką fanką mięsa

Co ma piernik do wiatraka (a raczej mięso do potu)? Ano ma i to sporo. Mięso, zwłaszcza to czerwone, jest trudne do strawienia przez nasz organizm i aby tak się stało potrzebuje dużo energii. W rezultacie ty możesz pocić się więcej i niestety, nie będzie to woń polnych kwiatów. Zależność ludzkiego zapachu od konsumpcji mięsa potwierdzono nawet naukowo – wegetarianie wygrali z fanami steków bez najmniejszego problemu. Może następny burger lepiej wybrać w wersji wege?

4. Pijesz za dużo kawy i napojów z procentami

Napoje alkoholowe i te zawierające kofeinę także nie działają na korzyść naszego zapachu. Kwaśna kawa znacznie przyspiesza tempo pocenia się naszego organizmu, a wypity alkohol „podróżuje” po naszym ciele w krwiobiegu i może przedostać się na zewnątrz poprzez pory na skórze. Oto jeszcze jeden argument, by pić więcej wody.

5. Uwielbiasz warzywa krzyżowe

Brokuły, brukselka, kapusta, czy kalafior posiadają wiele korzystnych dla naszego zdrowia właściwości, ale niestety, mogą też wpływać na nieprzyjemny zapach ciała. Wszystko przez zawarte w nich związki siarki, które uwalniane są po ich konsumpcji i wydalane wraz z naszym potem. Nie trzeba jednak rezygnować z jedzenia warzyw krzyżowych – wystarczy poddać je obróbce cieplnej i po kłopocie.

6. Masz cukrzycę

Nieleczona lub niezdiagnozowana cukrzyca może powodować tzw. kwasicę ketonową – niedobór insuliny sprawia, że nasz organizm produkuje potrzebną energię spalając tłuszcze zamiast glukozy. To stan bardzo niebezpieczny, zagrażający życiu, a jego objawem jest m.in. brzydki zapach z ust (podobny do acetonu, jabłek).

7. Cierpisz na zaparcia

Zaparcia są oznaką problemów z układem trawiennym – być może w organizmie nagromadziły się toksyny i szkodliwe dla nas resztki jedzenia. Sztuczne barwniki i aromaty, chemiczne dodatki z pożywienia  zalegające w jelitach mogą nasilić przykry zapach skóry, warto więc zadbać o dietę bogatą w błonnik, który działa niczym miotełka i pomaga wymieść wszystko, co złe i niepotrzebne.

8. Jesz za dużo cukru rafinowanego

Lubisz słodkości, prawda? Te batoniki, ciasteczka, czekoladki… Lubią je także drożdże i bakterie, które mieszkają sobie w układzie pokarmowym – im więcej cukru im dostarczasz, tym bardziej się rozgaszczają powodując m.in. nieprzyjemną woń.

Co robić, by pachnieć przyjemniej?

Zapach ciała można też poprawić – wprowadź do swojej diety więcej owoców morza, ryb i owoców, a także przyprawy takie jak imbir czy kardamon. Dbaj także nie tylko o to, co jesz, ale w jaki sposób to robisz – nie spiesz się, jedz powoli i świadomie, zamiast wpychać w siebie jedzenie niczym podczas bicia rekordu Guinnessa. W ten sposób organizm nie nadąża z trawieniem i w jelitach może pozostawać zbyt dużo resztek. Pomocne będzie też nawadnianie ciała i dostarczanie odpowiedniej ilości wody oraz regularny trening – w ten sposób „na bieżąco” wypocisz toksyny, które nie będą już tak bardzo wpływać na twój zapach.

Na podstawie: www.wellnessbin.com


Powinieneś być silny. Pozwólmy mężczyznom płakać

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 kwietnia 2017
Fot. iStock/BERKO85
Fot. iStock/BERKO85

Łzy. Takie niemęskie, tak bezlitośnie obnażające twoje uczucia. Przecież powinieneś być silny, przetrwać to w miarę bezboleśnie. Powinieneś zamknąć ten etap jednym cięciem, nie oglądając się za siebie. Powinieneś nie czuć teraz nic. Powinieneś… bo jesteś mężczyzną. Tak cię wychowano. Jak w piosence. „Nosisz spodnie, więc walcz”. Ale ty nie masz siły walczyć. Cierpisz zbyt mocno. Właśnie rozpadasz się na kawałki, bo ktoś, dla kogo przez chwilę byłeś najważniejszy odrzucił twoją miłość. Bo ktoś cię zawiódł, zranił, podeptał twoje emocje. Bo ktoś obiecał być i nigdy nie wrócił na stałe.

Masz 10 lat. Twój ojciec właśnie spakował walizki i wyprowadza się z domu. Jest wieczór, stoisz boso, w samej piżamie i patrzysz, jak odchodzi. „Uwalnia się” – tak powiedział twojej matce. Przywołał cię do siebie szorstkim skinieniem ręki. To chyba jest pożegnanie. Nie na długo – obiecał, ale słowa nie dotrzymał. Następny raz zobaczysz go, kiedy będziesz nastolatkiem. Niewiele sobie wtedy powiecie, bo jak opowiedzieć kilka lat życia, tego intensywnego, nastoletniego, jak podzielić się tymi wszystkimi emocjami, smutkiem, złością z kimś, kto miał być zawsze, ale nagle zniknął?

Teraz patrzysz na niego przerażony, bo masz świadomość, że za chwilę wszystko się zmieni. Nieodwracalnie. Nie potrafisz opanować tego lęku, nie umiesz zapanować nad żalem i rozpaczą. Ciepłe, słone krople spływają po twojej twarzy, ręce i broda drżą. Ocierasz z twarzy wstydliwe ślady słabości. Robisz to tak mocno, że aż boli. Zresztą, ból fizyczny i emocjonalny zlewa ci się w jedno i nie potrafisz już powiedzieć, czy to twoja dusza, czy ciało. To już, tylko tyle. Chwila i drzwi zamykają się za nim i nie masz już czasu, żeby poczuć, zrozumieć, jakoś to w sobie oswoić. Jesteś jeszcze chłopcem, ale mama mówi do ciebie łamiącym się głosem – „Teraz nie możesz już płakać, jesteś jedynym mężczyzną w tym domu. Musisz pomóc mi poskładać to nasze życie. Musisz być dzielny. Musisz stanąć na wysokości zadania”.

Cierpisz, tęsknisz za nim. Tęsknisz nawet za jego nieporadnymi próbami okazania Ci zainteresowania. Płaczesz, ale tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy. Wstydzisz się tego, jesteś na siebie taki zły. Nienawidzisz się za to.  Boisz się, że ona zobaczy, że ją zawiedziesz. Nie tego od ciebie oczekuje, nie takiego ciebie chce.

Masz 20 lat, siedzisz przy szpitalnym łóżku. Trzymasz za rękę swoją babcię. Wiesz, że to kwestia kilku godzin. Wszystko w tobie wrze: żal, strach, że to się wydarzy przy tobie, że nie dasz rady. Jedyna ciepła, „prawdziwa” osoba w twoim życiu, za chwilę będzie już tylko pięknym wspomnieniem poczucia bezpieczeństwa, zrozumienia, akceptacji. To matka twojego ojca, ale jego tu nie ma. Unosisz więc ten emocjonalny ciężar pożegnania za was obu. Kiedy odchodzi, stajesz twarzą w twarz ze świadomością, że nigdy więcej nie otworzy ci drzwi, kiedy wpadniesz do niej, niby „przy okazji”, na herbatę z cytryną i ciasto. Że nie dostaniesz już od niej kartki z życzeniami i swoim, zdrobnionym imieniem, napisanym niewyraźnym, ale wciąż bardzo eleganckim pismem. Ścisk w gardle. Złość. Na nią, że odeszła, na siebie – za ten dziwny chłód. Za to, że choć masz rozdarte serce, wciąż „musisz być dzielny”. A przecież nikt już nie patrzy…

Masz 30 lat. Siedzisz na innym łóżku, tym, które miało być waszym małżeńskim. Świetnie sobie radzisz- fantastyczna praca, mieszkanie, dobry samochód. I, do zeszłego tygodnia – wielka miłość. Ona nie wróci – powiedziała to wczoraj. Wiesz, że nie rzuca słów na wiatr. Za to również pokochałeś ją tak mocno. I jeszcze za to, że nigdy nie udawała. Że kiedy cierpiała, mówiła o tym z taką szczerością. A kiedy była szczęśliwa, obejmowała cię tak mocno i pewnie. Ale to już nie wróci. Odeszła, bo nie zauważyłeś, że nie dajesz jej tego, czego potrzebowała. Miałeś być dzielny, silny, miałeś być oparciem w trudnych chwilach, a zacząłeś od tego uciekać – w pracę, w alkohol. Odeszła do kogoś innego. Zdradziła cię. Wybrała lepszego. Zostałeś sam.

Siedzisz na tym wielkim łóżku, w ogromnej, pięknie urządzonej sypialni. Boli, tak mocno, że sekundy, minuty mijają, a ty tkwisz w bezruchu.

Nie analizujesz już nawet tego cierpienia. Wiesz tylko, że boli i że znowu będziesz musiał to w sobie stłumić, pozbierać się, zamknąć kolejny etap. Tak bardzo chciałbyś znowu poczuć słony smak swoich własnych łez. Ale nie potrafisz już płakać. Zadzwonisz do znajomych, umówisz się na piwo. To przecież w końcu minie, byle tylko o tym nie myśleć, nie mówić.

Mężczyźni cierpią, mężczyźni czują. Mężczyźni przeżywają silne emocje i momenty załamania. Mężczyźni również potrzebują pomocy i wsparcia. Mężczyznę można skrzywdzić. Pozwólmy mężczyznom płakać.


Jak ja to wszystko posprzątam?! Proste, nie wszystko i nie tylko ty! Akcja „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
14 kwietnia 2017
Fot. iStock / CasarsaGuru
Fot. iStock / CasarsaGuru

O mój Boże! Piątek i po piątku, realizacja planu świątecznego – licząc działalność artystyczną niedopilnowanych dzieci – minus 20 procent. Aaaaaaaaaa! Znacie to? Witajcie w świecie „normalnych” (czyt. przeważających liczebnie) kobiet dwa dni przed świętami 😉 . Jak to ogarnąć? Czy to możliwe?

Zależy co. Przede wszystkim wrzuć na luz. Zamiast o 4:30 nad ranem myć okna, zakryj je firanami i nigdy, przenigdy nie myśl, że coś z tobą nie tak. Aby wyrwać się ze szponów chaosu najlepiej zacząć od małej listy. Gotowe?

6 kroków do opanowania tego szaleństwa

1. Zlokalizuj

Zacznij od realnej oceny, co naprawdę musisz, co chcesz, a czego w życiu nie dasz rady już zrobić. Proste. Teraz trzeba ułożyć plan. Po kolei. Prace, które nie są koniecznością zostaw na koniec – jeśli zdążysz zrobisz, jeśli nie – świat się nie skończy.

2. Bałagan

Zacznij od odłożenia przedmiotów na miejsce. Nie musisz robić gruntownego sprzątania i odkurzać wnętrza wszystkich szaf w domu. Zwyczajnie utarło się, że tak robi przed Świętami. Rok ma zdecydowanie więcej dni by przeorganizować szafę i pomyć kryształy od cioci Zosi, których nikt nie używa. Przed Świętami jest dość innej, i w odróżnieniu od pastowania meblościanki, bardziej potrzebnej pracy.

3. Zrewiduj plan kulinarny

Zastanów się czy z czegoś jesteś skłonna zrezygnować, czy ktoś z domowników może ci pomóc. W chwili słabości, przypomnij sobie jak w zeszłym roku (i dwa lata temu, i trzy też) w duchu cieszyłaś się z paskudnej pogodny, bo balkon musiał zamienić się w tymczasową lodówkę.

4. Umyj tylko to, czego naprawdę potrzebujesz

Naczynia, których będziesz używać jeśli wymagają odświeżenia. Ścieranie kurzy? Owszem, ale nie musisz tego robić na strychu… Zacznij od miejsca, gdzie będziesz spędzać czas. Kuchnia, łazienka, pewnie nawet poświątecznym szorowaniu efekt się nie zmieni, przecież korzystasz i dbasz o nie na bieżąco. Jeśli nie, działaj metodycznie. Punkt po punkcie. Zacznij od najmniej chętnie wykonywanych czynności.

A te wszystkie okna? Naprawdę, będziecie z nich jeść? Umyj je od środka sprayem, żeby było po prostu czysto. Powybielasz sobie ramy, gdy będziesz miała na to czas 😉 . Lepiej włożyć swoje siły w przygotowanie smacznego posiłku, ufarbowanie z dzieckiem pisanek i wyjście na długi spacer.

5. Przestań wywierać na siebie presję

Czy gdy odwiedzasz bliskich, sprawdzasz czy mają pomyte szuflady w łazience, a może robisz pełną inspekcję sanitarną? A po powrocie na pewno mówisz „no tak, pięknie, zaprosili mnie na obiad i podali tylko jedną zupę do wyboru, a nie trzy”. Nie?! Właśnie. Nawet jeśli znajdzie choć jedna osoba, która tak pomyśli, to czy naprawdę cię to obchodzi? Czy we wspólnych Świętach nie kryje się coś zupełnie innego?

Bo Święta smakują inaczej, gdy dekorowanie domu sprawia, że się uśmiechasz. Gdy zamiast wrzeszczeć w kuchni „dlaczego ja?!”, gdy rozgotujesz kluski, zagrasz z siostrą w planszówkę, jak kiedyś. I gdy wtedy, gdy leniwie po południu wszyscy razem oglądacie stare przeźrocza, przegryzając od czasu do czasu migdały. I takich Świąt Wam z całego serca życzymy!

Pamiętajcie, że nasz konkurs świąteczny trwa – wysyłajcie do nas swoje zdjęcia dekoracji i przepisy. Spokojnie, możecie to zrobić również jutro i po świętach. Na wasze wiadomości czekamy do 19.04.2017.

Akcja „Wielkanoc pachnąca tradycją z babcinymi przepisami oraz dekoracjami”

Przez najbliższe dwa tygodnie serdecznie zapraszamy was do wspólnych przygotowań  i delektowania się wielkanocnymi smakami, dekoracjami i pomysłami na to, co zapada w naszej pamięci na długie lata. Piszcie do nas!

W ramach naszej zabawy będziemy publikować dla was artykuły pełne wielkanocnych inspiracji, trików i najlepszych przepisów. Przesyłajcie do nas swoje przepisy, zdjęcia i świąteczne aranżacje! Wszystko to, co dla was jest symbolem Świąt Wielkiej Nocy, jest fragmentem waszej tradycji, tworzy wasze najpiękniejsze wspomnienia.

Przepisy, zdjęcia, filmy – wszystkie chwyty dozwolone 😉 Czekamy na wasze wiadomości – piszcie na adres kontakt@ohme.pl w temacie wiadomości wpisując „Wielkanoc”.

Prosimy o dołączenie do wiadomości poniższego oświadczenia:

Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).
Zaczaruj sobie święta

Najciekawsze propozycje opublikujemy na łamach naszego magazynu, a na autorów najlepszych, najpiękniejszych czy najbardziej chwytających nas za serca prac czekają fantastyczne nagrody!

Do dzieła!

Czas trwania akcji: 06.04.2017 – 19.04.2017 roku. Wyniki zostaną opublikowane na www.ohme.pl do dnia 27.04.2017 roku.

Nagrody:

logo ze sloncem

3 x Zestaw bakalii marki Bakalland (o wartości ok. 200 zł każdy)

IMG_4041

Świąteczne zestawy nagród od Bakalland

Święta najlepiej smakują z bakaliami, dlatego nie może zabraknąć ich na naszych świątecznych stołach i w potrawach, które będziemy przygotowywać. Dla Laureatów Bakalland przygotował zestawy bakalii, które doskonale sprawdzą się zarówno w daniach wytrawnych, , sałatkach jak i deserach. Bakalie to również doskonała przekąska w takcie przygotowań. W zestawach znajdują się między innymi: Złote owoce (miechunka peruwiańska), Orzechy włoskie Chandler, Mango, Ananas, Migdały, Śliwki całe owoce, Chrupiąca Sałatka, Nerkowiec, Wiśnia soczysta, Rodzynki Bursztynowe, Żurawina z sokiem z granatu.

logo-210x120px

1 x POŚCIEL DWUSTRONNA PASTICHE BUTTERFLY BLUE

Posciel-dwustronna-Pastiche-Butterfly-blue

2 x Obrus prostokątny 130 x 160 cm

1141-13

Obrus prostokątny to doskonała dekoracja stołu, umili czas przy porannej kawie, nada podniosły ton ważnej uroczystości, przykryje zadrapany blat ukrywając jego mankamenty – charakter i styl obrusu zależy od tkaniny z jakiej zostanie uszyty.

2 x Taca BUTTERFLY

Taca-Butterfly-45x31-cm

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


Zobacz także

Fot. iStock / Peopleimages

Prostownica i suszarka, czy naprawdę niszczą włosy? Akcja „Jaki jest twój sekret pięknych włosów?” – wyzwanie #5

http://www.lapjaja.pl/

Trzymaj się mocno i regularnie! #łapjaja

Fot. iStock / Kichigin

Ałbena Grabowska: Najprzyjemniej pisze się pierwsze pięćdziesiąt stron powieści