8 lekcji, które każda z nas powinna przekazać swojej córce

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 sierpnia 2017
Fot. iStock/Liderina
Fot. iStock/Liderina

Największe wyzwanie – wychować córkę tak, by umiała w dorosłym życiu zawalczyć o swoje szczęście. Tyle tylko, by móc być szczęśliwą, powinna wiedzieć, co na szczęście się składa. My zostałyśmy wychowane w wielu fałszywych i krzywdzących przekonaniach. Nie dlatego, że nasze mamy nie pragnęły naszego szczęścia, ale często dlatego, że nie miały świadomości, którą my dzisiaj posiadamy. Musiałyśmy nauczyć się, co znaczy dla nas samych żyć dobrze, w zgodzie ze swoimi przekonaniami.

Ta świadomość zobowiązuje.

8 lekcji, które każda z nas powinna przekazać swojej córce

Szanuj siebie

Szacunek do samej siebie to podstawa. Jeśli zabraknie go w  życiu, inni będą nas wykorzystywać, będą używać i choć będzie w nas rodził się bunt, trudno będzie się temu przeciwstawić. Mój tata zawsze mi powtarzał: „szanuj siebie” i to była jedna z najważniejszych lekcji w moim życiu. Tylko tak jesteśmy w stanie postawić granice innym.

Dbaj o przyjaźnie

Nie zapominaj nigdy o najważniejszych ludziach w swoim życiu. Możesz od nich się oddalić, możecie się rozmijać, ale na końcu ważne, by móc do siebie wrócić. Przyjaźni nie rozpoznaje się od razu, ona przychodzi z czasem, a po latach jesteśmy w stanie ją dostrzec i docenić. Dlatego warto być uważnym na ludzi, których spotykamy.

Nie martw się, miłość przyjdzie

Moja mama powtarzała: „Jak nie znajdziesz męża na studiach, to nigdy nie znajdziesz”. Nie obarczajmy naszych córek presją małżeństwa, miłości. Każda z nas wie, że ta prędzej czy później do nas przyjdzie, że nie warto ulegać iluzji tego uczucia, tylko dlatego, że czas nas goni. Nie mylmy miłości ze strachem przed byciem starą panną, bo miłość przyjdzie, trzeba tylko być dla niej cierpliwym.

Wybaczaj sobie i innym

Sztuka wybaczania, to jedna z najtrudniejszych umiejętności, ale też z najbardziej znaczących. Wybaczając sobie nie skupiamy się tylko na swoich błędach, a z porażek wyciągamy wnioski i idę dalej. Wybaczając innym daję szansę na to, by relacja była szczera i autentyczna. Bo każdy z nas powinien otrzymywać drugą, a czasami i kolejną szansę, także tę dawaną sobie.

Poznawaj świat

Pokaż swojej córce, że świat jest każdemu przychylny, że nie czają się w nim tylko zło i zagrożenie, że warto go poznawać, eksplorować, czerpać z niego jak najwięcej. Bo świat jest fascynujący i to naturalne, że budzi w nas swoją ciekawość, tylko wychodząc naprzeciw temu, co nam oferuje, mamy szansę się rozwijać, wzbogacać siebie i swoje życie.

Słuchaj swojej intuicji

Intuicja to moc, to zbiór naszych doświadczeń, naszej wiedzy o świecie, o ludziach. Nie wiedzieć czemu, często racjonalizujemy decyzje, wybory, zamiast w spokoju wsłuchać się w to, co podpowiada nam nasz wewnętrzny głos, zwrócić uwagę jak reaguje nasze ciało. Intuicja wie, co dla nas jest najlepsze, nie warto jej w sobie zagłuszać.

Egoizm to nic złego

Nikt kobiet nie uczy egoizmu. Wręcz przeciwnie, z pokolenia na pokolenie przekazywany jest stereotyp, że najlepsza kobieta, to tak, która się poświęca, która odpowiada na potrzeby innych, nie dbając o własny. Najwyższy czas to przerwać i zrozumieć, że nie ma nic złego w mówieniu o własnych emocjach, w realizowaniu swoich marzeń, planów. Żadna z nas nie musi się poświęcać, ma prawo zadbać o siebie, bo dla siebie powinna być najważniejsza.

Żyj w zgodzie ze sobą

Weź życie w swoje ręce. Decyduj, dokonuj wyborów, nie bój się sięgać po to, czego pragniesz, ale żyj tak, by zawsze kierować się najważniejszymi dla siebie wartościami, by mieć swój moralny kręgosłup, który trzyma w pionie. Życie w zgodzie ze sobą, to podstawa szczęśliwego życia, życia, w którym każdego dnia uśmiechasz się do siebie i mówisz: „Kurczę, lubię swoje życie i siebie”.

Pamiętam o jednym – to, że opowiesz o tym wszystkim swojej córce, niczego w niej nie zmieni, ona uczy się tego, jak być szczęśliwą obserwując cię, naśladując, więc może warto na początek samej odrobić te siedem lekcji.


Siostry od kuchni: Bajaderki nadziane malinami

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
6 sierpnia 2017
Fot. iStock/Bajaderki nadziane malinami
Fot. iStock/Bajaderki nadziane malinami

Aż ślinka cieknie…

Czas przygotowania: 15 minut

Składniki:

  • pół tabliczki gorzkiej czekolady (ja użyłam z zawartością 90% kakao marki Wawel)
  • 50g zmielonych laskowych (ja użyłam blendera, ale można również kupić gotowe mielone orzechy np. takie)
  • 3 łyżki gorzkiego kakao
  • 5 łyżeczek płynnego miodu
  • 4 łyżeczki nierafinowanego oleju kokosowego
  • 3 łyżeczki olejku rumowego
  • 4 łyżki wiórek kokosowych
  • 10 dużych, mocno schłodzonych malin

Przygotowanie:

  1. Orzechy oraz czekoladę mielimy – do tej czynności ja używam swojego sprawdzonego i uniwersalnego blendera. Alternatywnie, czekoladę można zetrzeć na tarce.
  2. Orzechy, czekoladę, kakao, miód, olej kokosowy i olejek rumowy mieszamy do połączenia w jedną, zwartą masę.
  3. Na oddzielny talerz wysypujemy wiórki kokosowe.
  4. Bierzemy pojedynczą malinę i obtaczamy 1/10 masy. Z takiej porcji powinna powstać bajaderka o średnicy ok. 3cm. Następnie bajaderkę obtaczamy wiórkami kokosowymi. Postępujemy tak aż do skończenia masy i malin.
  5. Bajaderki odkładamy na talerz tak, aby nie przylegały do siebie.
  6. Schładzamy przez kilka godzin w lodówce (ja nie mogąc się doczekać trzymałam je 0,5h w zamrażarce i były gotowe do jedzenia).
Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

Fot. Siostry od kuchni

 

Zajrzyjcie koniecznie na bloga „Siostry od kuchni” i śledźcie na bieżąco ich poczynania na Facebooku!

18492427_10209141583683180_1950963320_n (1)


SIOSTRY OD KUCHNI, CZYLI

siostryKRZYSIA – na co dzień pracująca zawodowo, zabiegana mama dwójki dzieci. Mimo braku czasu odnajduje czas na swoją największą pasję, jaką jest gotowanie. Pewnie dlatego, że kocha dobre jedzenie. Zodiakalny Koziorożec, a więc konsekwentna w działaniach oraz bardzo ambitna i wnikliwa. Każde danie, które tworzy jest w 100% przemyślane, ale jej artystyczna wyobraźnia dokłada odrobiny szaleństwa i kulinarnej spontaniczności… Uwielbia kawę…ale tylko parzoną w kawiarce, a dobre ciacho to raj dla jej podniebienia. Lubi testować nowe przepisy i nie boi się eksperymentować.

EWKA – Można powiedzieć, że to człowiek orkiestra – znajdzie pasję w każdym zajęciu. Twardo stąpa po ziemi, mówiąc że nie ma rzeczy niemożliwych i z powodzeniem realizuje założone cele. W swojej pracy zajmuje się prowadzeniem projektów informatycznych, gdzie wykorzystuje i rozwija swoje menadżerskie zdolności. Uwielbia podróżować i odkrywać smaki lokalnych kuchni. Kocha kuchnię włoską i w tej dziedzinie chce się rozwijać, ale z sentymentem wraca rownież do polskich smaków znanych z dzieciństwa. Gotowanie i wypieki sprawiają jej ogromną przyjemność. Dzięki jej zdolnościom organizacyjnych każdy ruch w kuchni jest zawsze przemyślany, dzięki czemu przepyszny.


„Kocham tę kobietę i jej krągłości. Nie ma nic bardziej seksowniejszego”. Taki mąż to skarb!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
5 sierpnia 2017
fot. screen z Instagram/ tripp
fot. screen z Instagram/ tripp

Masz cellulit, rozstępy i nosisz rozmiar większy niż 38? To wcale nie znaczy, że jesteś gorsza i nie zasługujesz na miłość! Choć od lat przekaz z mediów mówi nam, że powinnyśmy być fit, smukłe, zgrabne i powabne, to coraz częściej pojawiają się głosy sprzeciwy, które mówią, że przede wszystkim trzeba być sobą – bez względu na rozmiar. I nawet z fałdkami na brzuchu i dużą pupą można być szczęśliwą i kochaną.

Robbie Tripp, 26-letni autor i działacz, napisał list na temat swojej żony i udostępnił go na swoim profilu na Instagramie. Zrobił to, by wyrazić swoją miłość do niej i jednocześnie skrytykować tych, którzy utrwalają bardzo wąski i bardzo specyficzny standard piękna. Robbie twierdzi bowiem, że kobieta nie musi być chuda, smukła i przypominać top modelkę – najważniejsze, by była prawdziwa.

fot. screen z Instagram/ tripp

fot. screen z Instagram/ tripp

Kocham tę kobietę i jej krągłości. Jako nastolatek często moi przyjaciele dokuczali mi z powodu mojego zainteresowania dziewczynami, które były niższe i bardziej krągłe, i które niejeden mój kumpel określiłby jako „puszyste” ” lub nawet „grube”. Potem, gdy stałem się mężczyzną i zacząłem kształcić się w takich sprawach jak feminizm i tym, jak marginalizuje się kobiety w mediach, przedstawiając bardzo wąski i bardzo specyficzny standard piękna (smukła, wysoka, chuda), zdałem sobie sprawę, ile mężczyzn kupiło to kłamstwo. Dla mnie nie ma nic bardziej seksowniejszego niż ta kobieta: grube uda, duża pupa, słodka mała fałdka, itp. Jej kształt i rozmiar nie będą tym, które pojawi się na okładce Cosmopolitan, ale tym, które pojawia się w moim życiu i w moim sercu. Nie ma mi nic bardziej seksowniejszego niż kobieta z krągłościami, która jest pewna siebie; ta wspaniała dziewczyna, z która się ożeniłem, wypełnia każdy cal swoich dżinsów i nadal jest najpiękniejszą kobietą w pokoju.

Faceci, przemyślcie to, co społeczeństwo wmówiło wam, że powinniście pragnąć. Prawdziwa kobieta nie jest gwiazdą porno ani manekinem bikini, ani postacią z filmu. Ona jest prawdziwa. Ma piękne rozstępy na biodrach i słodkie małe dołeczki na pupie. Dziewczyny, nie dajcie się nabrać, że musicie dopasować się do jakiejś formy, którą należy kochać i doceniać. Gdzieś tam jest facet, który będzie czcić cię dokładnie za to, kim jesteś, ktoś, kto cię pokocha tak, jak ja kocham moją Sarę.

Tak kochający, akceptujący i szanujący swoją żonę mąż to prawdziwy skarb. Wielkie brawa za szczerość, otwartość i odwagę! Mamy nadzieję, że takie komunikaty i pozytywne przykłady wpłyną na zmianę myślenia i postrzeganie kobiet przez pryzmat ich fizyczności.

Na podstawie: www.indy100.com


Zobacz także

Fot.  Screen z Youtube  /

Ćwiczenia wzmacniające na odcinek szyjny kręgosłupa

Fot. iStock / PeopleImages

10 kroków do wzmocnienia swojej siły psychicznej

Fot. iStock/ teksomolika

Jak twoja osobowość wpływa na twoją miłość. O pięciu cechach, które determinują relacje w twoim związku