7 nawyków, które prowadzą cię donikąd. Odrzuć je, by cieszyć się życiem

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 lipca 2018
Fot. iStock/kaisersosa67
 

W ciągu naszego życia, nieświadomie przyjmujemy różne nawyki. Automatyzmy te są internalizowane, a my nawet nie wiemy, dlaczego myślimy o tym, czy tamtym lub dlaczego zawsze postępujemy w ten sam sposób. W końcu wierzymy, że jest to jedyny sposób myślenia i życia, więc nie poświęcamy czasu na kwestionowanie naszych nawyków.

Odkryj siedem nawyków, które musisz wykorzenić, jeśli chcesz autentycznie cieszyć się życiem.

1. Krytykujesz, a to jeden z najbardziej szkodliwych nawyków

Wiele osób negatywnie komentuje zachowanie innych ludzi, sytuację lub rzeczywistość. Krytyka jest ważna i dopuszczalna tylko wtedy, gdy ma na celu poprawę danej sytuacji. Jeśli jednak koncentruje się wyłącznie na aspektach negatywnych, nie mając innego celu, niż je wskazywać, ostatecznie wprowadza ciężką atmosferę i zniechęca do nas innych.

2. Biernie czekasz na to, co ma się wydarzyć

Tak się dzieje, gdy twoją odpowiedzią na złe samopoczucie jest nie myślenie o tym, co możesz zrobić, ale czekanie, aż coś się wydarzy i rozwiąże twoje problemy. Poczekasz, aż nadejdzie miłość, aż ktoś zaoferuje ci lepszą pracę, choroba sama „przejdzie” itd. Widzisz siebie jako osobę, która nie ma środków, aby rozwiązać swoje problemy lub podjąć decyzję. Kiedy przyzwyczaisz się do czekania, marnujesz cenny czas, którego już nigdy nie dogonisz.

3. Masz skłonność do narzekania

Być może nie zdając sobie z tego sprawy, zaszczepiłeś w sobie przekonanie, że narzekanie jest czymś pozytywnym. Błędnie uważasz, że lamentowanie jest sposobem na pokazanie wszystkim jak wielki wysiłek podejmujesz i jak wiele trudności masz za sobą.

4. Ignorujesz problemy

Ten nawyk jest bardzo powszechny, szczególnie u mężczyzn, choć dotyczy również wielu kobiet. Nie chcesz się skupiać na swoich problemach, bez względu na to, jak bardzo szkodzą ci w życiu. W rezultacie brniesz w nie jeszcze głębiej. Próbując je zignorować, karmisz je swoją energią, komplikujesz jeszcze mocniej.

5. Jesteś niewolnikiem konsumpcji

Stawanie się niewolnikiem konsumpcji jest nawykiem, który prowadzi cię wprost do nieszczęścia. Możesz uwierzyć, że posiadanie świetnego telefonu komórkowego sprawi, że poczujesz się szczęśliwy. I może tak jest … przez godzinę lub dwie. Potem powrócisz do rzeczywistości. Opieranie naszego dobrego samopoczucia na posiadaniu określonych przedmiotów tylko sposobem na wyeksponowanie naszej wewnętrznej pustki.

6. Pozostajesz w domu

Kiedy czujemy się źle, stajemy się bierni i nie chcemy się ruszać z miejsca, w którym jesteśmy bezpieczni. Ale izolacja, która się powtarza i trwa dłużej, jest niebezpieczna.

7. Odrzucasz nowość i zmianę

Jeśli zawsze robisz to samo, jest również pewne, że twoje myśli, twoje uczucia i twoje spostrzeżenia pozostaną niezmienione. Zmiany są zawsze pozytywne, ponieważ w jakiś sposób pozwalają ci opuścić strefę komfortu.


Na podstawie: nospensees.fr

 


„… i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie”

Redakcja
Redakcja
12 lipca 2018
Fot. iStock/wundervisuals
 

Wakacyjne zdjęcia – matko, gdyby tak wszyscy zachwycający się wiedzieli, ile nas kosztują. Dziesiątki, podejść, ustawień, zmiany światła, filtrów, byleby tylko wyglądać jak najlepiej. Żeby nie było widać tego, a owo żeby przedstawiało się lepiej niż w rzeczywistości. 

I jak wiadomo nikt nie zrozumie kobiety w jej fotograficznych zmaganiach, jak druga kobieta. Pewnie stąd tak trafny wpis Moniki Mrozowskiej na jej Instagramie, pod którym my – redakcyjnie – podpisujemy się obiema rękami i nogami w różnych długościach!

„Zrób mi zdjęcie z dołu, żeby moje krótkie nogi wydawały się dłuższe”, albo „Zrób od pasa w górę, żeby nie było widać mojej wielkiej pupy” , albo „ o nie, nie, nie! zrób mi zdjęcie tyłem, to nie będzie widać moich małych, obwisłych piersi”, albo „ tylko broń Boże nie rób mi zdjęcia tyłem, bo będzie widać mój obwisły tyłek. I cellulit!” , „ Matko, jakie mam spasione ręce, o nie, skasuj to zdjęcie!” … Można tak mnożyć w nieskończoność. Znacie to? Jasne, że znacie. Bo nie ma bardziej bezwzględnego krytyka od nas samych. Większość z nas, pięknych, mądrych, atrakcyjnych kobiet w swoim odbiciu w lustrze, zawsze znajdzie coś, do czego można się przyczepić. Odwiedza mnie tu tyle dziewczyn. Tyle seksownych kobiet. Patrzę na nie, jak biegają na bosaka po trawie, jak budzą się rano i w piżamie, bez makijażu piją kawę na moim tarasie. Widzę ich piękne, śmiejące się oczy, ich piegi lub delikatne zmarszczki… I jeszcze nigdy, o żadnej z nich nie pomyślałam, że coś jest z nią nie tak… a przecież sobie też często mam sporo do zarzucenia. Na moim brzuchu widać ślady 3 ciąży. Tuż pod linią bikini, blizna, pamiątka po trzech cesarskich cięciach, bo dzieci nie chciały się urodzić naturalnie… Tuż przy pępku kolejna, to ślad po usuwaniu wyrostka…w 6 miesiącu ciąży, z Józkiem 🙈 Też czasami zatruwa mi życie ten cholerny głos, któremu wiecznie coś się nie podoba. Dlatego, robiąc mu na złość, powiem Wam dziś tylko, że kocham moje nogi! , moje ręce!, moją pupę! , mój brzuch! ( o matko, z tym było najtrudniej 😂😁), jak ja kocham moje piersi! Jeżeli przeszło Wam przez myśl, że zwariowałam, to macie rację i po prostu oszalejcie dziś ze mną 😁 i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie jak stąd do księżyca i z powrotem!

„Zrób mi zdjęcie z dołu, żeby moje krótkie nogi wydawały się dłuższe”, albo „Zrób od pasa w górę, żeby nie było widać mojej wielkiej pupy” , albo „ o nie, nie, nie! zrób mi zdjęcie tyłem, to nie będzie widać moich małych, obwisłych piersi”, albo „ tylko broń Boże nie rób mi zdjęcia tyłem, bo będzie widać mój obwisły tyłek. I cellulit!” , „ Matko, jakie mam spasione ręce, o nie, skasuj to zdjęcie!” … Można tak mnożyć w nieskończoność. Znacie to? Jasne, że znacie. Bo nie ma bardziej bezwzględnego krytyka od nas samych. Większość z nas, pięknych, mądrych, atrakcyjnych kobiet w swoim odbiciu w lustrze, zawsze znajdzie coś, do czego można się przyczepić. Odwiedza mnie tu tyle dziewczyn. Tyle seksownych kobiet. Patrzę na nie, jak biegają na bosaka po trawie, jak budzą się rano i w piżamie, bez makijażu piją kawę na moim tarasie. Widzę ich piękne, śmiejące się oczy, ich piegi lub delikatne zmarszczki… I jeszcze nigdy, o żadnej z nich nie pomyślałam, że coś jest z nią nie tak… a przecież sobie też często mam sporo do zarzucenia. Na moim brzuchu widać ślady 3 ciąży. Tuż pod linią bikini, blizna, pamiątka po trzech cesarskich cięciach, bo dzieci nie chciały się urodzić naturalnie… Tuż przy pępku kolejna, to ślad po usuwaniu wyrostka…w 6 miesiącu ciąży, z Józkiem 🙈 Też czasami zatruwa mi życie ten cholerny głos, któremu wiecznie coś się nie podoba. Dlatego, robiąc mu na złość, powiem Wam dziś tylko, że kocham moje nogi! , moje ręce!, moją pupę! , mój brzuch! ( o matko, z tym było najtrudniej 😂😁), jak ja kocham moje piersi! Jeżeli przeszło Wam przez myśl, że zwariowałam, to macie rację i po prostu oszalejcie dziś ze mną 😁 i zamiast się pałować za brak talii osy, nóg do nieba, czy biustu w rozmiarze DD, powiedzcie sobie szczerze, że kochacie siebie jak stąd do księżyca i z powrotem!

Post udostępniony przez Monika Mrozowska (@monikakingamrozowska)


Chcecie mieć święty spokój podczas wakacji nad morzem? Musicie mieć ten materac w kształcie… trumny

Redakcja
Redakcja
12 lipca 2018
Fot. Screen z Instagrama /andrew_greenbum

Każdy z nas to zna: mówisz – wyjazd nad morze, myślisz – relaks. Tymczasem najczęściej zderzasz się z dzikim tłumem zmierzającym w stronę plaży. Panowie z parawanami, panie z wiaderkami i łopatkami i gromadką krzyczących i kłócących się dzieci. 

Czas relaksu, spokoju i wypoczynku pryska bardzo szybko, gdy widzisz zaludnioną plażę i z trudnością znajdujesz odosobnione miejsce – na chwilę, bo za moment ktoś i tak się koło ciebie położy dmuchając wielkiego flaminga, łabędzia lub materac w kształcie pizzy.

Zatem – jeśli naprawdę chcesz się odciąć, odpocząć, nie musieć z nikim rozmawiać, udawać uprzejmego lub być nieuprzejmym – jest jeden patent. Idealny materac, który zaprezentowała na swoim Instagramie Andrew Greenbum. Może w Polsce ktoś wpadnie na podobny pomysł i uruchomi produkcję. Byle szybko, bo lato właściwie już w pełnym rozkwicie.

Co wy na to? Kupilibyście?

 

KICKSTARTER IS LIVE SMASH THAT LINK IN THE BIO

Post udostępniony przez Andrew Greenbaum (@andrew_greenbum)


Zobacz także

Malkontentom powiedz: stop! Narzekanie jest dla słabych

Malkontentom powiedz: stop! Narzekanie jest dla słabych

Każdy podejmuje czasem złe decyzje. Poznaj 3 powody, dla których robimy to celowo

Mali Ratownicy 2018

Superbohaterowie mają moc i wiedzą, jak z niej najlepiej korzystać! Mali Ratownicy 2018