7 kroków do lepszego jutra. Nauka pozytywnego myślenia – odrzuć to, co cię blokuje!

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
27 listopada 2015
Fot. iStock / Jason Doiy
 

Jak często gdzieś z tyłu waszej głowy rozbrzmiewa ten dziwny, dołujący głos, mówiąc: „nie, to się nie uda, nie dam rady” lub „nie jestem tego warta”? Czy słysząc komplement, zdarza wam się pomyśleć „to chyba nie o mnie, a jeżeli o mnie to chyba ironicznie…”? Jeśli negatywne myślenie stanie się naszym przyzwyczajeniem, dość trudno się go pozbyć. Ale przecież, dla chcącego nic trudnego… Na wieczne marudzenie też znajdzie się odpowiednia metoda. Wystarczy wziąć sobie do serca te kilka prostych porad.

Jeśli czujesz, że negatywne myśli zbyt często cię blokują i sprawiają, że zaczynasz rezygnować z planów i spraw, na których ci zależy, zatrzymaj się. Złap oddech i…

1. Popracuj nad językiem ciała

Usiądź swobodnie przed lustrem i spójrz na swoje odbicie. Zwróć uwagę na to, czy się garbisz czy kulisz w sobie. Jeśli tak, otoczenie też prawdopodobnie postrzega cię jako osobę wycofaną, zachowawczą i skłonną do negatywnego postrzegania i siebie i świata. Twój język ciała zdradza tajemnicę twojej niskiej samooceny i braku pewności. Spójrz jeszcze raz: czy czujesz, że bije od ciebie rezygnacja? Nic dziwnego, że masz złe myśli. Więc teraz przede wszystkim wyprostuj się i uśmiechnij. Postaraj się, by ten uśmiech gościł jak najczęściej na twojej twarzy. Nie bój się sztuczności, czy bycia śmieszną. Lepiej być przez chwilę śmiesznym niż nie śmiać się wcale, prawda? O, widzisz już dużo lepiej.

2. Przegadaj to

Twoje negatywne postrzeganie świata może wynikać z tego, że nie uwolniłaś się od trudnych emocji, że chowasz przed wszystkimi swoje problemy. Próbujesz dać sobie radę sama? Jeśli nie wychodzi, to nie dlatego, że z tobą jest coś nie tak, to nie jest kwestia twojej słabości. Po prostu razem o wiele łatwiej znaleźć dobre rozwiązanie. Spróbuj się otworzyć. Bliska osoba, przyjaciel, terapeuta – oni są także po to by cię wysłuchać i wspierać w tych trudniejszych momentach. Zamień to co czujesz w słowa, to pomoże ci zmienić nieco perspektywę, a może także rozwiązać twój problem? Szczęśliwy finał skomplikowanej, życiowej sytuacji pomoże ci przerwać to koło negatywnego myślenia.

3. Wprowadź do swojego życia kolory

Wierzcie lub nie, istnieje zależność między  zastosowaniem przez was (w ubiorze, otoczeniu) odpowiednich kolorów a podejściem do życia. Osoby o skłonnościach do pesymizmu znacznie częściej zakładają ubrania w beżowych i ciemnych odcieniach. Osoby nastawione pozytywnie wybierają jasne lub żywe barwy. One napawają optymizmem i dają radość.
Przywróćcie więc kolory do swojego życia. Spokojnie, na początek – tylko na talerzu, w postaci kolorowych warzyw i owoców. Dieta bogata w witaminy ma olbrzymie znaczenie w leczeniu stanów depresyjnych, w twoim wypadku również zbawiennie wpłynie na stan ducha.

4. Porządkuj swoje myśli

Zwolnij. Zacznij przeznaczać choć kilka minut dziennie na „wyłączenie się””a potem ułożenie swoich myśli od nowa. Wyobraź sobie, że twój umysł to wielka szafa. Musisz w niej uporządkować swoje myśli jak przedmioty codziennego użytku: te mniej ważne i te bez których trudno się obejść. Zastanów się nad priorytetami, wartościuj swoje myśli. I zacznij odrzucać te, które ciągną cię w dół. Po prostu : zacznij oczyszczać swój umysł.

5. Bądź kreatywna

Kiedy czujesz natłok negatywnych myśli, spróbuj spożytkować jakoś tę złą energię: napisz coś, namaluj, stwórz. Pomóż złym emocjom wydostać się w ten sposób na zewnątrz. Taki rodzaj terapii naprawdę poprawi ci nastrój, niezależnie od wymiaru twojego talentu;). Uwierz mi: poczujesz ulgę, zajmiesz umysł, czymś innym, odpoczniesz i  odsuniesz od siebie choć na chwilę to, co cię ogranicza.

6. Idź na spacer

Czasem negatywne myśli rodzą się w naszej głowie tylko dlatego, że znajdujemy się w takim, a nie innym środowisku. Pracujesz lub żyjesz w otoczeniu ludzi, którzy potrafią zdołować cię jak nikt przedtem? Otaczają cię ludzie, którzy ciągną cię w dół? Masz wokół przestrzeń, w której źle się czujesz? Wyrwij się na chwilę, wyjdź na spacer, do parku… Czas, dystans i ucieczka od negatywnych wpływów, przyniesie Ci spokój ducha. A skoro tak właśnie się dzieje, może pora zmienić to otoczenie na dłużej?…

7. Zrób listę rzeczy, za które jesteś wdzięczna

Chyba nie zapomniałaś jeszcze o tych wszystkich dobrych wydarzeniach, chwilach i spotkaniach, które miały miejsce w twoim życiu? Warto pielęgnować w sobie choćby samo wspomnienie o nich i czerpać z tego dla siebie jak najwięcej dobrej energii.  To jest twoja siła napędowa i remedium na wszystkie złe myśli.

Nie wiecie od którego z tych punktów zacząć? Chyba od tego, który wyda się najbliższy waszej naturze… A potem, to już będzie znacznie łatwiej. Obiecuję:)


„Uważaj, bo porwę ci Fabiana” – takie przysyłał SMS-y. Wszyscy o tym wiedzieli, nikt nic nie zrobił

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 listopada 2015
Fot. iStock / zmeel
 

Kilka miesięcy temu powiedziała: „Boję się, że on zrobi coś mojemu dziecku, ale nie chcę uciekać, jak jego była żona i dorosłe dzieci. Chcę żyć normalnie. Nie pozwolę się zastraszyć”.

Dzisiaj ojciec Fabiana jest poszukiwany. Dzisiaj wszystkie media chcą pomóc załamanej matce 3,5 letniego Fabiana, która od wielu miesięcy obawiała się tego, co wydarzyło się kilka dni temu. Już wtedy bała się, że jej syn zostanie porwany przez ojca.

„Mamusia bije Fabianka? Mojego kochanego synka bije, tak?”

Ojciec Fabiana jest świetnym manipulantem. Na Facebooku ma swoich zwolenników. Wielu kibicowało ojcu, by ten mógł odzyskać syna „katowanego” przez matkę. Wśród nich byli też tacy, którzy mamie Fabiana, pani Anecie życzyli wszystkiego najgorszego. Gdy trafiłam na tę historię coś mi w niej nie pasowało. Ojciec, który umieszcza zdjęcia syna sugerując, że matka się nad nim znęca. Na jednym z opublikowanych filmików pytał Fabiana: „Mama cię bije Fabianku? Tak? Mamusia bije Fabianka? Mojego kochanego synka bije, tak?”. Dwuletni chłopiec płacząc powtarzał za ojcem „tak”. Zrobiłam eksperyment na synu mojej siostry. Spytałam: „Tymek, tata zjadł ci wafelka, tak? Zjadł ci?” I Tymek, wtedy w tym samym wieku co Fabian, odpowiadał „tak”, choć żadnego wafelka nie było i nikt go nie zjadł.

Kilka miesięcy temu pisząc o tej sprawie rozmawiałam zarówno z mamą jak i ojcem Fabiana. Ojciec chętnie przesłał mi wszystkie pisma, badania, opinie różnych  specjalistów. Miało to być dowodem na to, że dziecko jest bite, a jego matka poważnie chora i niezdolna do zajmowania się synem. Żaden z tych specjalistów nigdy nie spotkał się ani z dzieckiem, ani z jego matką. Opinie wydawali na podstawie zdjęć i kręconych przez ojca Fabiana filmików.

Mężczyzna miał ograniczone prawa rodzicielskie. Mógł widywać się z synem tylko w obecności kuratora. Zarzucał, że wszystkie instytucje – urzędy, sądy, są w zmowie przeciwko niemu.

„Jak byłam w ciąży, przystawiał mi broń do głowy”

Kiedy historia Fabiana została opublikowana, do redakcji zaczęły spływać maile. Niezbyt miłe. Mówiące o tym, że pokazujemy zakłamany obraz ojca Fabiana, który w końcu chce wszystkiego co najlepsze do swojego dziecka. – „Jesteście poj**ani. Zobaczycie”. Nikt nie skomentował tego, co mówiła pani Aneta: „Jak byłam w ciąży, przystawiał mi broń do głowy. Pobił krótko po urodzeniu syna. Musiałam uciekać”.

Później miałam okazję rozmawiać z psychologiem, który na wniosek Rzecznika Praw Dziecka była w domu Fabiana. Psycholog poznała jego matkę, miała okazję przez kilka dni obserwować ich relacje. Powiedziała mi: „W domu nic złego się dziecku nie dzieje. Matka kocha syna nie robi mu żadnej krzywdy, ale jest tak zastraszona… boję się, że coś złego się tam stanie”.

I stało się. 24. listopada zamaskowani mężczyźni wyrwali z rąk matki dziecko i porwali je. A ona przecież mówiła: „Nie chcę uciekać, boję się tylko, że on coś zrobi mojemu synowi. On ma potrzebę posiadania. Władzy. Udowadniania, że to jego będzie na wierzchu. Tu nie ma miłości. Gdyby kochał, nie robiłby tego swojemu synowi”.


 

Internauci związani z ojcem chłopca bez skrępowania gratulują mu porwania dziecka. | Fot. Screen z profilu ojca chłopca na Facebooku

Internauci związani z ojcem chłopca bez skrępowania gratulują mu porwania dziecka. | Fot. Screen z profilu ojca chłopca na Facebooku


„Wszyscy przyczynili się do porwania Fabianka”

– Dlaczego dopiero teraz media chcą mówić o tym, co zrobił ojciec Fabiana? – pyta pani Aneta.  –Przez tyle lat nikt mi nie pomógł, nikt nic nie zrobił. On wszystkie urzędy, sądy obrzucał błotem,  a oni nie reagowali.  Tak naprawdę wszyscy mu pomogli.

Gehenna Pani Anety i jej syna trwała, ostatnio było coraz gorzej. – Przez cały maj nie chciał oddawać dziecka po spotkaniu. Uciekał z Fabianem przed kuratorem. Mężczyzna zarzucał pani Anecie ograniczenie możliwości spotkań z dzieckiem – W ostatnich miesiącach mógł się widzieć z Fabiankiem tylko w soboty. Raz w tygodniu, bo w przedszkolu nie pozwalał dziecku normalnie funkcjonować. Wysyłał nieprzyjemne pisma. Zaniósł też wszystkie filmy, oświadczenia, opinie na mój temat. Przygotowałam pismo o utrudnianiu edukacji dziecka. Pani dyrektor napisała, że nie widzi podstaw do potwierdzenia tego, że biję dziecko. Zaniosłam to wszystko do sądu i stąd ograniczenie spotkań z Fabianem. Fabian nie chciał do niego chodzić. Mówił, że tata krzyczy i nie chce oddać do mamusi. Nie mogłam, tak jak kiedyś rocznego, płaczącego dziecka dać ojcu. Nie mogłam już na siłę założyć mu butów i przekazać ojcu. Uszanowałam jego wolę. Robiłam tak, jak każdy mi powtarzał: „Dobro dziecka jest najważniejsze”. Kuratorowi mówiłam: „Fabian jest przygotowany, ale nie chce iść”.

Fot. iStock / Alfonso Cacciola

Fot. iStock / Alfonso Cacciola

„Uważaj, bo go porwę…”

Nikt nie reagował na wołanie o pomoc pani Anety. Media opisywały sytuację, kiedy ojciec Fabiana robił wokół siebie większy szum niż zazwyczaj. Pretekstem była choćby pikieta pod urzędem w Radomiu.  – Chwilę się zainteresowali, ale nikt później już nie widział, że moje życie nadal wygląda tak samo. Że ja nadal chodzę do prokuratury i mówię, że ojciec Fabiana mnie nęka, że boję się o dzieci, że są mi wysyłane SMS-y: „Uważaj, bo porwę ci Fabianka.”. Przecież te SMS-y widział kurator rodzinny, pisał o nich w wywiadach. Wszyscy o tym wiedzieli, ale nikt nic nie robił. A teraz już na wiele rzeczy jest za późno. Tylko ja wciąż nie mam dziecka, wciąż nie wiem, gdzie ten „fantastyczny” tata przebywa. Nie chce się ujawnić. Nie chce współpracować z policją.

Facebook grzmiał. „Co za sz**ta bije swoje dziecko”, „Niech jej ktoś wpie***li”. – Drukowałam to wszystko, zanosiłam do prokuratury. Mówiłam, że odbył się na mnie lincz społeczny, ale nikt na to nie zwracał uwagi. Kiedy w piśmie o nękaniu napisałam, że każdy na Facebooku dzięki ojcu Fabiana może się dowiedzieć, gdzie mieszkam, co robię i gdzie pracuję, dostałam odpowiedź: „Nie stwierdzono czynu zabronionego”. Oni doprowadzili do tego co się stało, pomogli mu nie stawiając żadnych zarzutów, wręcz przeciwnie – wszystko umarzając. Tylko teraz ja Fabianka nie mam, nie wiem gdzie jest, co on z nim robi, a oni wszyscy trzymają się za głowy i myślą co jeszcze teraz mogą zrobić. Za późno…


 

Internauci związani z ojcem chłopca bez skrępowania gratulują mu porwania dziecka. | Fot. Screen z profilu ojca chłopca na Facebooku

Internauci związani z ojcem chłopca bez skrępowania gratulują mu porwania dziecka. | Fot. Screen z profilu ojca chłopca na Facebooku


 „Każdy mówi: będzie dobrze. Kiedy? Za pięć lat, jak syn nie będzie mnie już pamiętał?”

Najgorsza jest bezradność. – On mówił, że tylko wziął dziecko na badania. To jakim cudem znaleźli się podejrzani i aresztowani, którzy w tym uczestniczyli? To jest porwanie, które było planowane od dawna. Czuję się beznadziejnie, mam coraz mniej wiary, bo z każdą kolejną godziną nic się nie dzieje. Gdyby jeszcze ktoś dał nadzieję, że jest jakiś ślad. A tu nie ma nic. Nie mam dziecka. To, że ktoś napisze, że widział Fabiana, że jest zdrowy, to ja w to nie wierzę, bo może chce tylko zmylić trop.

Pozostaje czekanie, to najgorsze, kiedy nic nie można zrobić. – Muszę czekać na telefony, na jakąś wiadomość , to jest najbardziej dobijające. Każdy mówi będzie dobrze, a ja się pytam: kiedy? Za dwa lata, może z pięć, kiedy Fabian już nie będzie mnie pamiętał? Wierzę w to, że mój syn się odnajdzie, że go zobaczę i przytulę do siebie.

Na Facebooku: „Brawo”, „Gratulacje za odwagę”, „W końcu Fabianek będzie szczęśliwy, bo tatuś już go ma przy sobie”…

Nie bądźmy ślepi głusi. Łatwo wydaliśmy wyroki? Nie pomogliśmy wcześniej? Internet ma potężną moc, czynienia zła lub dobra. Pomóżmy teraz odnaleźć Fabiana.

8463922-poszukiwany-chlopiec

Fot. Childalert.pl

 

 


„Szkoła otwarta na sztukę”, czyli galeria żywych obrazów. To trzeba zobaczyć!

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 listopada 2015
Galeria żywych obrazów. Dama z gronostajem
Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Chcieli inaczej zorganizować Święto Szkoły. Bez ceregieli, nudnych apelów i przytaczania po raz kolejny historii patrona. Gronu pedagogicznemu w Szkole Podstawowej nr 12 w Pile przyświeca w tym roku hasło „Otwartej Szkoły”.

I kiedy patrzy się na takie efekty współpracy nauczycieli i uczniów, to naprawdę wraca wiara, że wiele dobrego może w szkole się wydarzyć. Plastyczka szkoły Karolina Bereda zaproponowała przygotowanie przez dzieci żywych obrazów, na podobieństwo tych najbardziej znanych. Rezultat przerósł oczekiwania wszystkich.

Trzeba dziecku dać pomysł, zarazić pasją i uczynić naukę przyjemną, a wyniki tego koniecznie musicie obejrzeć. To pokazuje, jak można wychowywać inaczej.

„Szkoła otwarta na sztukę” – oby dla innych byli inspiracją!

Wielkie brawa dla nauczycieli i uczniów!

Galeria żywych obrazów

„ŚNIADANIE NA TRAWIE” – CLAUDE MONET

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„FRIDA KAHLO” – FRIDA KAHLO

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„DZIEWCZYNKA Z CHRYZANTEMAMI” – OLGA BOZNAŃSKA

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„OSTATNIA WIECZERZA” – LEONARDO DA VINCI

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„DZIEWCZYNKA W NIEBIESKIM KAPELUSZU” – STANISŁAW WYSPIAŃSKI

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„GRAJĄCY W KARTY” – PAUL CEZANNE

12241021_839509016146581_1168978619726162_o

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„LEKCJA ANATOMII DOKTORA TULPA” – REMBRANDT

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„SPACER W DESZCZU” – TERESA KLUSZCZYŃSKA

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„CHŁOPSKIE WESELE” – PIETER BRUEGHEL

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„KAZANIE” – DANIEL PIELUCHA

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„DAMA Z GRONOSTAJEM” – LEONARDO DA VINCI

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„KARNAWAŁ” – ABRAHAM BEHRMAN

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„CZWORO DZIECI Z TRĄBĄ” – TADEUSZ MAKOWSKI

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„TROJE DZIECI POD DROGOWSKAZEM” – TADEUSZ MAKOWSKI

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„NIEDZIELNE POPOŁUDNIE NA WYSPIE”- GEORGES SEURAT

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„BITWA POD GRUNWALDEM” – JAN MATEJKO

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„SŁONECZNIKI” – VINCENT VAN GOGH

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

„LEKCJA TAŃCA” – EDGRAR DEGAS

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile

Fot. za zgodą SP nr 12 w Pile


Zobacz także

Czy wybaczanie innym nam popłaca?

13 trików psychologicznych, które ułatwią ci komunikację (z każdym)

13 trików psychologicznych, które ułatwią ci komunikację (z każdym)

Tak wyglądała 7 godzin przed próbą samobójczą. Dostrzegasz jej cierpienie?