7 „korzyści” z posiadania kota? Nie lubisz kotów – to polubisz

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
7 lutego 2016
Fot.  Screen z Facebooka
Fot. Screen z Facebooka Lingvistov

Boskie grafiki z Lingvistov podbijają serca internautów. A koty dopiero początek.

Kochać koty można za wiele, właściwie za wszystko – i choć daleko mi do kociary, a moja strefa życiowa jest wolna od kłaczków z lubością korzystam z kotów okolicznych – sąsiedzkich i od znajomych. Bo dobry kot – a właściwie kot (po prostu), jakoś tam mile ogrzewa na kolanach i na sercu. Zresztą kto koty kocha zna doskonale takie przypadki, a kto ich nie lubi – pewnie polubi. Bo jak tu się z nimi spierać?

Książka z koto-korzyściamy jest cudowna, my zapraszamy do obejrzenia grafik i rozgrzania się kocią miłością. Zobaczcie sami i uśmiechnijcie się!

1. Kot nie opuści w chorobie… bardzo nie opuści…

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

2. Kot jest doskonałą czapką

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

3. Kot wie, jak się uczyć efektywnie

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

4. Kot jest twoją muzą… :)

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

5.Kot dba byś był fit

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

6. Kot wierzy, że szczęście sprzyja odważnym…

 

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

7. Kor ogarnia nowe technologie

Buy „21 Benefits of Having a Cat” book in our online shop:http://shop.lingvistov.com/store/bookshop/cat-books/21-benefits-of-having-a-cat/5% Discount Code: 89JK009

Posted by Lingvistov on 5 styczeń 2016

 

Korzyści jest znacznie więcej, a dokładnie 21, ale są skrzętnie skrywane dla wtajemniczonych posiadaczy książki 😉


 

Źródło: BoredpandaLingvistov


Boli? Przeklnij sobie soczyście! Doskonały, darmowy i dostępny od ręki środek przeciwbólowy

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
7 lutego 2016
Fot. Pixabay / Geralt /
Fot. Pixabay / Geralt / CC0 Public Domain

– No nie wytrzymam, K**a mać, pie***ony młotek! – a potem to już tylko – #$%^&$#*&^^%^$ – i jakoś tak mniej boli paluch utłuczony młotkiem…

Czy to w ogóle możliwe? Tak!

Podobno damom nie przystoi, a i zacny dżentelmen nie puści wiązanki w towarzystwie, a gdyby tak terapeutycznie? Hmm?

Na szczęście nauka pędzi na ratunek wszystkim rzucającym mięsem. Już nie musicie się obarczać poczuciem winy za kilka rzuconych w sytuacji ekstremalnej k*rw czy i innych członków… Niejaki dr  Richarda Stephensa z Keele University, podczas budowy szopy trafił własnie młotkiem w palec – co natchnęło go do przeprowadzenia eksperymentu.

Eksperyment przeprowadzono na grupie 64 studentów. U ochotników, którzy przeklinali odnotowano zmniejszoną wrażliwość na ból.

Przebieg eksperymentu
Podczas eksperymentu studenci przeszli dwie próby podczas których mieli zanurzyć dłoń w lodowatej wodzie i wytrzymać najdłużej jak to możliwe. W pierwszej próbie mieli w czasie trwania eksperymentu powtarzać serię wulgaryzmów, podczas drugiej zaś przeklinać nie mogli, mieli powtarzać ciąg słów opisujących stół.
Wyniki były zaskakujące. Jednoznacznie udowodniły, że przeklinając człowiek może lepiej znieść bodźce bólowe.

Przeklinający wytrzymali średnio o 40 sekund dłużej (bez przeklinania wynik wynosił zaledwie ok. 1 minuty).

Podczas przeklinania wzrasta poziom adrenaliny – a ta jest doskonałym środkiem przeciwbólowym.


Źródło: BBC


11 dni Agathy. Kiedy znika autorka kryminałów

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 lutego 2016
Fotomontaż:  Pexels  Unsplash / Fot. Wikimedia/ : Violetriga
Fotomontaż: Pexels Unsplash / Fot. Wikimedia/ : Violetriga CC0 Public Domain

Być królową kryminałów, uwielbianą przez czytelników na całym świecie. I mieć swoje tajemnice, a zwłaszcza jedną, taką nad którą biografowie głowią się do dziś. Zniknięcie Agathy Christie rozpala wyobraźnię miłośników jej twórczości. Gdyby tak Agatha napisała do swojego męża list, tłumacząc po krótce motywy swojej decyzji? Czy powiedziałaby wszystko wprost, czy też zachowała rozwiązanie zagadki dla siebie, pozostawiając nasze teorie w sferze domysłów…?

Najdroższy Archie!

Mówisz, że winna ci jestem wyjaśnienia, że w zamian za twoją szczerość i ty żądasz szczerości.  Obawiam, się, że po raz kolejny w naszym wspólnym życiu – zawiodę cię. Pytasz o – jak je nazwałam – 11 dni Agathy. Zapewne gdybyśmy byli jedynie znajomymi pomyślałbyś tak jak wielu w owym czasie: Agatha znalazła nowy, modny sposób by lepiej sprzedać ostatnią powieść. Wydarzenia zeszłych miesięcy sprawiły jednak, że promocje moich książek zostawiam wyłącznie wydawcom. Zabawa w bohaterkę własnej powieści wydałaby mi się teraz wysoce niewłaściwa. Jest powszechnie wiadome, że kiedy znika żona, kochający mąż poruszy niebo i ziemię, by ją odnaleźć. Miałam więc cichą nadzieję, że szukać mnie nie będziesz. Swojej miłości odmówiłeś mi już dawno, przerzucając uczucia na kobietę, która lepiej rozumie twoje potrzeby i lepiej koi frustrację. Powinnam teraz zapewne napisać „przeklinam dzień, w którym ją poznaliśmy”. Że też w naszym małżeństwie nic nie może być tak proste, jak to bywa w małżeństwach zwykłych żon, żon nie-autorek poczytnych kryminałów. O, Archie, zawsze miałeś z tym problem. Wiedziałeś, że nie jest mi łatwo.

Ostatnie miesiące były dla mnie istnym sprawdzianem. Choroba mamy, jej cierpienie i śmierć okrutnie mnie doświadczyły. Powrót do domu w Ashfield, do dziecięcych wspomnień i czasu, w którym byłam tak beztrosko szczęśliwa to czas bolesnej konfrontacji z naszą codziennością. Gdzie byłeś wtedy Archie? Daleko, w swojej ciepłej i słonecznej Hiszpanii. Ty nigdy nie lubiłeś chorób, śmierci i problemów. Czy jednak mąż nie powinien w trudnych momentach wspierać swojej żony?

Kilka tygodni temu, pamiętasz opowiadałam ci, że nie mogłam sobie przypomnieć nazwiska, by podpisać się na czeku, regulując rachunki. Myślałam, że może zależy ci jeszcze na mnie na tyle, by zaniepokoił cię fakt, że twoja żona odchodzi od zmysłów. Ale ty byłeś już wtedy pochłonięty myślą o swoim odejściu. Źle zrobiliśmy, Archie. Nie powinnam była godzić się na to, byś został ze mną i Rosalind w naszym domu w Berkshire…

Mimo swych siedmiu lat, nasza córka widziała i rozumiała więcej niż byśmy tego chcieli. A ja nie byłam już w stanie powstrzymywać łez, nawet ze względu na nią. Widzisz więc, w dniu, w którym postanowiłeś odejść „naprawdę”, i ja podjęłam swoją decyzję. Zniknięcie Agathy – twojej żony, było mi potrzebne, by raz na zawsze rozstać się z tą tragiczną postacią. Pytasz, czy to prawda, że nie pamiętam ani chwili z tych 11 dni. Agatha ich z całą pewnością nie pamięta. Kiedy już w hotelu w Harrogate, przeglądają prasę, śledziłam postępy w śledztwie – przyznam ci się do czegoś ze wstydem – szalenie podniecała mnie myśl, że niektórzy podejrzewają cię o udział w morderstwie twojej żony. A jednak. Po raz kolejny życie okazało się ciekawsze niż scenariusz powieści.

Mój Boże, Archie! William (William Joynson-Hicks, sekretarz domu Agathy Christie i jej męża Archibalda Christie – przyp. red) przeszedł samego siebie. Ponad tysiąc policjantów zaangażowanych w sprawę. Szukał mnie nawet sir Arthur (Sir Arthur Conan Doyle, urządził specjalny seans spirytystyczny w trakcie którego za pomocą rękawiczki Agathy próbował ustalić miejsce jej pobytu – przyp. red.). Dorothy (Dorothy Sayers, autorka powieści kryminalnych, próbowała ustalić własną wersję wydarzeń – przyp. red.) odwiedziła nasz dom w poszukiwaniu wskazówek!

Dlaczego autorom kryminałów zawsze wydaje się, że sami potrafiliby rozwiązać prawdziwą kryminalną zagadkę?! Stary, poczciwy Herkules Poirot zawsze powtarzał, że prawdę możesz odkryć jedynie dzięki wytężonej pracy małych, szarek komórek. A tych powieściopisarzom zbyt często brakuje. I chyba tylko Herkules zrozumiałby mnie wtedy z tą moją nagłą potrzebę serca, tym wewnętrznym nakazem, który pokierował mną i sprawił, że wyszłam  3 grudnia z domu, całując uprzednio śpiącą Rosalind w czoło. Tak, z całą pewnością Herkules uśmiechnąłby się pod wąsem i pomachał odjeżdżającej zielonym Morisem Agathcie. A nazwisko, które przybrałam? Nazwisko twojej kochanki? Cóż, zapewne niewygodna wyda ci się teraz myśl, że kradnąc jej tożsamość chciałam choć przez chwilę jeszcze poczuć się kimś godnym twej uwagi. Ale zostawmy to.

Archie, dziękuję. Za to, że chciałeś zawrócić  i, jak mówisz – oszczędzić mi skandalu. Zapewne, żyjąc w nieudanym małżeństwie, któreś z nas dopuściłoby się w końcu zbrodni. Cóż to by był dopiero za skandal. Widzisz te nagłówki? „Znana autorka kryminałów pomyliła życie z powieścią. Zaplanowała morderstwo z zimną krwią”.

Archie, nasze małżeństwo uważam za skończone.

Agatha


 

Zniknięcie Agathy

3 grudnia 1926 r. późnym wieczorem Agatha Christie wyszła z domu w hrabstwie Berkshire w Anglii, wsiadła do swojego zielonego Morrisa i odjechała w nieznane. Następnego dnia jej samochód znaleziono porzucony w hrabstwie Surrey. Autorka kryminałów była nieuchwytna przez jedenaście długich dni. W jej poszukiwania zaangażowano ponad tysiąc policjantów, a prasa codziennie donosiła o postępach w śledztwie. Królowa suspensu została odnaleziona w luksusowym hotelu w hrabstwie Yorkshire. Przez całe życie skutecznie unikała odpowiedzi na pytanie co takiego właściwie wydarzyło się w ciągu owych tajemniczych 11 dni. Spekulowano, że zniknięcie autorki miało stanowić element promocji jej powieści, albo że była to próba zemsty na niewiernym mężu (Agatha miała planować upozorowanie własnego samobójstwa i skierować podejrzenia na kochankę Archibalda). Ostatnio biografowie Agathy skłaniają się ku teorii, że powieściopisarka przeszła po prostu załamanie nerwowe, połączone z kilkunastodniową amnezją. Agatha Christie rozwiodła się z pierwszym mężem w 1928 roku.


12650679_10153915510919855_1779109091_nPisząc artykuł korzystałam z wymienionych poniżej książek:
Abc zbrodni Agathy Christie – John Curran
Autobiografia Agatha Christie –  w przekładzie Magdaleny Konikowskiej i Teresy Lechowskiej
Poirot and me – David Suchet (Wyd. Headline)

 


Zobacz także

Fot. Unsplash/Ben Waardenburg / CCO

Jak obejść system roboczy i zatęsknić za naturalnym rytmem?

Fot. iStock / CaseyHillPhoto

Wymarzone miejsce na wyszukiwanie ubraniowych perełek? Sprawdź sama!

złość

„Tylko matka wie, tylko matka zrozumie” – rzygam tymi stwierdzeniami! Nie traktujcie bezdzietnych, jak ludzi bez serca i rozumu