7 etapów żałoby po rozpadzie związku. Pozwól sobie na ich przejście, bez zbędnych wyrzutów

Redakcja
Redakcja
22 maja 2017
Fot. iStock / BalazsKovacs
Fot. iStock / BalazsKovacs

Tworzyliście piękną parę. Ty i on, idealnie do siebie dopasowani, nawet by ci przez myśl nie przyszło, że mogłoby być inaczej. A jednak życie pisze własne scenariusze i nie pyta, czy nam się podobają. Gdy stanie się najgorsze, nie do końca wiesz, jak się zachować. Pakujesz się, pytasz, prosisz, próbujesz tłumaczyć? Nie wierzysz, że taka miłość, to, co było między wami, po prostu ot, tak się kończy.

A jednak jedna chwila przekreśliła niejeden związek i trzeba się po tym pozbierać. Nie jest to łatwe i reakcja zależy od charakteru każdego z osobna. Niektóre kobiety potrzebują wypłakać się porządnie, słuchając ckliwych piosenek, inne z wściekłością rzucają się w wir ponownego randkowania. Bo przecież życie pustki nie znosi i nie pozwala na to, by długo nic się nie działo.

Zakończenie związku wymaga czasu żałoby

Powinnaś skorzystać z czasu, który daje ci życie, by przepracować rozstanie. Nie udawaj, że nic się nie stało, pozwól sobie na poukładanie od nowa codzienności, teraz już na twoich zasadach.

Nawet jeśli rozpad związku zapowiada się od miesięcy, może stanowić szok i zaskoczenie, na które trudno się przygotować. Gdy rozstanie przestaje być groźbą a staje się rzeczywistością, nosisz w sobie poczucie straty i rozpaczy na myśl o życiu bez partnera. Daj sobie szansę i pozwól sobie na odchorowanie i zrozumienie rozstania. Być może będziesz musiała przejść wiele z etapów „żałoby”, która następuje po zakończeniu związku, a w wielu przypadkach jeszcze w końcówce jego trwania.

7 etapów żałoby w trakcie i po rozpadzie związku

1. Totalna dezorganizacja

Zapewne trudno ci uwierzyć w to, co się dzieje. Jeśli do tej pory myślałaś, że wszystko da się wyprostować, już wiesz, że jesteś w błędzie. Huśtawka nastrojów i emocji zapewne czeka cię na początku. Z jednej strony możesz być wściekła, negujesz to, co się dzieje i przypominasz sobie na przemian dobre i złe momenty. Nie wiesz co myśleć, nie wiesz jak tłumaczyć to co się dzieje bliskim i każdemu, kto nieświadomy sytuacji, zada pytanie „co tam u was słychać?”. Na szczęście wcale nie musisz tłumaczyć zainteresowanym, co tak właściwie się dzieje. Postaw jasną granicę, dziękuj za troskę i uprzedź, że nie chcesz o tym rozmawiać.

2. Zaprzeczenie

Znasz fakty, w twojej głowie tłucze się informacja, że wszystko się kończy, choć pozory mogą jeszcze trwać. Nie umiesz jeszcze postawić kropki na końcu, by iść dalej. Trudno jest uwierzyć, że to naprawdę się stało, a ty ani nie chcesz, ani nie potrafisz funkcjonować bez partnera, liczysz na jego działanie. Nadzieja tli się, bo jeszcze jesteście razem, choć w rzeczywistości nie ma szans na ratowanie czegokolwiek.

3. Próba wpłynięcia na decyzję

Być może będziesz gotowa zrobić wszystko, byle tylko twój partner nie dążył do ostateczności. Obiecujesz sobie i jemu, że jeśli tylko oboje się postaracie, dacie radę was uratować. Z nadzieją proponujesz wszystko to, co możesz ofiarować w zamian za trwanie w tym układzie. Stojąc na krawędzi, obawiasz się, że jeden krok zupełnie odmieni twoje życie. I jest w tej obawie wiele racji, bo życie zmieni się na pewno, ale od ciebie zależy, w jaki sposób to nastąpi.

4. Próby zrozumienia

Niewiele wam już zostało, więc ból bez nadziei staje się wyjątkowo nieznośny. Nie jesteś w stanie sama budować związku i powoli dociera do ciebie to, że nie ma sensu wypruwać sobie żył na bezcelowe działania.

5. Gniew i poczucie winy

Strach, złość, poczucie winy i gniew przenikają się wzajemnie. To trudny czas burzy emocjonalnej i wyrzucanie z siebie tego, co gnębi najmocniej. To wszystko możesz kierować w stronę partnera lub ogólnej złości na związek, na własne zaniedbania. Gniew po początkowym emocjonalnym zapętleniu, pozwala oczyścić się z negatywnych odczuć.

6. Początkowa akceptacja

Bo burzy emocjonalnej nadchodzi czas wyciszenia. Negatywne emocje opadają, teraz musisz spojrzeć na stan faktyczny chłodniejszym okiem. Zrozumienie braku wpływu na byłego partnera oraz na ratowanie związku, pozwala podjąć próbę ułożenia relacji na nowo, tak jak tylko jest to możliwe. Określane są granice i zasady, które będą od nowa definiowały wzajemne relacje.

7. Nadzieja

Było trudno przetrwać czas rozstania, ale ostatecznie każda nauka przychodzi po coś. Masz szansę wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i uczyć się na doświadczeniach. Całą energię skieruj na nowe działania i korzystaj z życia. Przyjdzie czas na nowy (oby lepszy) związek.

Etapy „żałoby”, które możesz odczuć, mogą się zdarzyć w ciągu kilku minut, dni, miesięcy bez ostrzeżenia, chwiejąc fundamentami twojego życia. Jednak po rozstaniu można nauczyć się żyć bez tego co było i tak, by zrekompensować sobie stratę.


 

źródło: www.psychologytoday.compolki.pl


Tragedia niechcianego dziecka. Kiedy mama nie mówi „kocham”

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 maja 2017
Fot. iStock/evgenyatamanenko
Fot. iStock/evgenyatamanenko

Jak to jest, urodzić się i wiedzieć, czuć, że jest się niechcianym? Że mama – osoba, która powinna być kimś najbliższym, odwraca głowę, gdy twoje rysy coraz bardziej przypominają jej twojego ojca. Kiedyś go kochała, dziś nienawidzi. Jak ma więc kochać ciebie? Jesteś tylko bolesną, niewygodną pamiątką po kimś, kto tak mocno zranił. Rozumiesz już, że nigdy nie usłyszysz od niej słowa „kocham”, ale za to nigdy nie zapomnisz, że jesteś „komplikacją”, „pomyłką”, „wpadką”, która nigdy nie powinna mieć miejsca. Tak się widzisz i to definiuje cię na całe życie.

A może nikt nie mówi ci o tym głośno. Odkrywasz to sam, powoli, kiedy zauważasz, odczuwasz ten chłód w ich spojrzeniu, ten dystans w waszej relacji. Bo kiedy wszyscy wokół obejmują i całują swoich rodziców na pożegnanie, biegnąc do szkoły, ty dostajesz jedynie zniecierpliwione spojrzenie i nie śmiesz prosić o nic więcej. Nie śmiesz, bo wiesz od małego, że twoje pojawienie się zabrało im plany, marzenia, możliwości.

Samotność

Kasia dobiega 40-tki, ale nie potrafi ułożyć sobie życia. Przerażą ją poczucie, że żadna relacja nie jest w życiu trwała. Że nikt nigdy nie pokocha jej na dłużej. I ucieka z każdego związku, zanim jeszcze ma on szansę rozwinąć się w poważniejszą relację.

„Wiedziałam, od wczesnego dzieciństwa, że ​​moi rodzice pobrali się mojego powodu. To również przeze mnie mama musiała zrezygnować ze studiów, a potem z marzeń o adwokaturze. A mój tata musiał podjąć pracę, która pozwoliła mu utrzymać naszą rodzinę, zamiast dalej robić to, co kochał. Choć mam dwójkę młodszego rodzeństwa, zawsze czułam się odrzucona, niekochana, nieważna. Oboje rodzice nieustannie mnie obwiniali i krytykowali, dużo bardziej niż moich braci. Oni urodzili się, bo rodzice podjęli taką decyzję, ja byłam „wpadką”.

Nieplanowane dzieci, których rodzice nawet nieświadomie obwiniają je o życiowe niepowodzenia wyczuwają intuicyjnie brak uczucia i zainteresowania ze strony matki czy ojca i przez długi czas próbują sobie jakoś „zasłużyć” na ich miłość (starając się jak najlepiej uczyć, być jak najbardziej posłusznym). Kiedy to się nie udaje, często stają się niegrzeczne i zbuntowane, chcą zwrócić na siebie uwagę, bądź zamykają się w sobie, stając się „odludkami” i „dziwakami” dla swoich rówieśników. Cierpią w samotności i cierpią na samotność. Jak przyznać się nawet najbliższemu przyjacielowi, że rodzice cię nie kochają, że mimo, że masz w domu swój pokój, zabawki i książki, nikt nie chce cię przytulić?

Problem nasila się, kiedy dziecko zaczyna dostrzegać wyraźną różnicę w sposobie, w jaki traktowane jest jego rodzeństwo.

„Kiedy mój brat się urodził, miałam pięć lat – mówi Kasia. – Pamiętam, jak pewnego dnia stałam kilkanaście minut wpatrując się w moją mamę tuląca go i śpiewającą mu kołysanki. To była czułość i ciepło, których ja nigdy nie doświadczyłam. To wspomnienie do dziś wywołuje we mnie uczucie żalu i tęsknoty za dzieciństwem przepełnionym miłością. Za uwagą i troską drugiego człowieka.

Brak tożsamości

Beatę wychowała jedynie mama. Jej partner, ojciec Beaty odszedł od nich trzy miesiące po jej narodzinach. Zostawił po sobie długi i ogromny żal matki Beaty do siebie samej za to, że w ogóle wpuściła go do swojego życia. No i, że zachodząc z nim w ciążę, tak bardzo skomplikowała sobie życie. Babcia, dość surowa i zasadnicza osobą, również dała znać małej dziewczynce, że nie taką przyszłość wymarzyła sobie dla córki. „Panna z bękartem’ – w małym miasteczku te słowa wciąż brzmią niewygodnie. Beata nieraz słyszała jak rozmawiały o niej jako o problemie, który jednak można było „rozwiązać”, a kiedy zachowała się nie tak jak trzeba, dawano jej do zrozumienia, że to dlatego, że jest podobna do „tamtej rodziny”, do swojego ojca, który zresztą nigdy się nie pofatygował, żeby ją bliżej poznać.

„Kim ja właściwie jestem” – myślała Beata, dorastając. Nie pozwolono jej być córką swojej matki, nie znała swojego ojca. Wyrastała w poczuciu braku tożsamości, niemożliwości znalezienia jakiegoś bezpiecznego punktu odniesienia, korzeni. Trochę jak sierota.

Tragedia niechcianego dziecka jest podwójna. Po pierwsze, zabiera mu ono poczucie bezpieczeństwa na całe życie. Po drugie, ogranicza możliwość dokonania słusznych wyborów w jego dorosłych relacjach. Bo niekochane dzieci, to dorośli, którzy nie wiedzą jak kochać i jak pozwolić się kochać. Bez terapii, pozostaną nieszczęśliwe.


Jak naprawić związek? Nauczyć się mówić o tym, co złe. Lista kontrolna dr Gottmana

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
22 maja 2017
Fot. iStock/ViewApart
Fot. iStock/ViewApart

Kiedy w związku dzieje się naprawdę źle, kiedy zaczynamy tracić nad sobą panowanie i nie kontrolujemy słów, trudno myśleć o naprawianiu relacji. Koncentrujemy się przecież wyłącznie na tym, co negatywne. Żeby cokolwiek naprawiać, trzeba umieć mówić o tym, co się popsuło i jak się z tym czujemy. Dr Gottman, który od kilkudziesięciu lat bada związki by dowiedzieć się jak zapobiegać kryzysowi w małżeństwie, przygotował listę kontrolną zwrotów i wyrażeń, których nie powinno zabraknąć podczas waszej rozmowy.

CZUJĘ

1. Zaczynam się bać.

2. Proszę, powiedz to grzeczniej.

3. Czy zrobiłem coś złego?

4. To rani moje uczucia.

5. Poczułem się urażony.

6. Czuje się smutny.

7. Czuję, że mnie obwiniasz. Czy możesz powiedzieć to inaczej?

8. Czuję się niedoceniony.

9. Czuję się osaczony. Czy możesz powiedzieć to inaczej?

10. Proszę, nie pouczaj mnie.

11. Nie czuję, że mnie w tym momencie rozumiesz.

12. To brzmi jakby to wszystko była moja wina.

13. Czuję, że mnie krytykujesz. Czy możesz powiedzieć to inaczej?

14. Zaczynam się martwić.

15. Proszę, nie wycofuj się.

MUSZĘ SIĘ USPOKOIĆ

1. Czy możesz sprawić, żebym poczuł się bezpiecznie?

2. Potrzebuję spokoju.

3. Potrzebuję teraz twojego wsparcia.

4. Po prostu posłuchaj mnie teraz i spróbuj zrozumieć.

5. Powiedz, że mnie kochasz.

6. Czy możesz mnie pocałować?

7. Czy mogę to cofnąć?

8. Proszę, bądź delikatniejszy.

9. Proszę, pomóż mi się uspokoić.

10. Proszę, bądź przez chwilę cicho i wysłuchaj mnie.

11. To dla mnie bardzo ważne, proszę wysłuchaj mnie.

12. Muszę skończyć to, co zacząłem mówić.

13. Zaczynam czuć, że utknąłem.

14. Czy możemy tutaj zrobić sobie przerwę?

15. Czy możemy przez chwilę porozmawiać o czymś innym?

PRZEPRASZAM

1. Moja reakcja była zbyt gwałtowna. Przepraszam.

2. Naprawdę zawaliłem, przepraszam.

3. Pozwól mi spróbować jeszcze raz.

4. Chciałbym być dla ciebie lepszy, ale nie wiem jak to zrobić.

5. Powiedz mi jak brzmi to, co mówię.

6. Widzę swoją winę w tym wszystkim.

7. Jak mogę to naprawić?

8. Pozwól mi zacząć to wszystko od początku.

9. Mówisz, że…

10. Pozwól mi zacząć jeszcze raz, tym razem będę bardziej uważny i delikatniejszy.

11. Przepraszam, proszę – wybacz mi.

ZATRZYMAJ SIĘ

1. Mogę się mylić.

2. Proszę, zatrzymajmy się na chwilę.

3. Zróbmy sobie tutaj przerwę.

4. Daj mi chwilę. Niedługo wrócę.

5. Utknąłem w tym punkcie.

6. Proszę, przestań.

7. Zgódźmy się, że możemy się tu nie zgadzać.

8. Zacznijmy wszystko od początku.

9. Nie poddawaj się, nie wycofuj.

10. Chciałbym zmienić temat.

11. Zaczęliśmy rozmawiać o czymś innym, wróćmy do tematu.

DOCHODZIMY DO POROZUMIENIA

1. Zaczynasz mnie przekonywać.

2. Częściowo zgadzam się z tym, co mówisz.

3. Spróbujmy znaleźć tutaj kompromis.

4. Poszukajmy tutaj tego, co nas łączy.

5. Nigdy nie myślałem o tym w ten sposób.

6. To nie jest taki duży problem, jak nam się wydaje.

7. Twój punkt widzenia wydaje mi się bardzo sensowny.

8. Spróbujmy poszukać rozwiązania, które połączy oba nasze punktu widzenia.

DOCENIAM

1. Wiem, że to nie jest twoja wina.

2. Moja część winy leży…

3. Rozumiem cię.

4. Dziękuję za…

5. To dobry pomysł.

6. Oboje mówimy, że…

7. Rozumiem.

8. Kocham cię.

9. Jestem ci wdzięczny za to, że…

10. Rozumiem, o czym mówisz.

11. To nie jest tylko twój problem, to NASZ problem.


Na podstawie: i.redditmedia.com


Zobacz także

A gdyby ten dzień miałby być twoim ostatnim. Czego byś w życiu żałowała?

A gdyby ten dzień miałby być twoim ostatnim. Czego byś w życiu żałowała?

Fot.Screen/You Tube

Dlaczego kochamy? Jak się okazuje – często za nieoczywiste rzeczy. Obejrzyjcie koniecznie

Fot. iStock

Podsumowanie akcji „Jestem siebie warta”