6 sposobów na to, by znaleźć motywację i wziąć się do pracy

Redakcja
Redakcja
7 maja 2018
Fot. iStock / gece33
Fot. iStock / gece33
 

Nie zawsze w pracy idzie nam jak po maśle. Czasem nie możemy skupić się na wykonywaniu zadań, przekładamy rzeczy z miejsca na miejsce, wyglądamy za okno. W ten sposób upływa nam cenny czas, który należało spożytkować na wykonanie obowiązków. Tymczasem ich ilość nie tylko nie zmalała, ale wręcz wzrosła, bo w kolejce czekają następne.

To, że musimy się zmierzyć się z dziesiątkami zadań nie jest pocieszające. Motywacja leci na łeb, na szyję, a praca czeka. Można jednak temu w prosty sposób zaradzić.

6 sposobów na to, by znaleźć motywację i wziąć się do pracy

1. Ustal priorytety

Zdecyduj co jest na daną chwilę najważniejsze i co powinno zostać wykonane w pierwszej kolejności. Określ ramy czasowe dla poszczególnych zadań, dzięki czemu wykonasz pierwszy krok do rozpędzenia się z pracą. Koniecznie odetnij się od bodźców zewnętrznych, które zajmują twoją uwagę i kradną czas na rzeczy mało istotne.

2. Pytaj

Nie musisz zgrywać specjalistę od wszystkiego. Gdy trafi ci się zadanie, do którego nie wiesz jak podejść,  zamiast marnować czas i kluczyć w poszukiwaniach rozwiązania problemu, po prostu zapytaj kogoś, kto jest w tym temacie bardziej kompetentny. Oszczędzisz czas, nerwy i energię.

 3. Zaprowadź porządek w najbliższej przestrzeni

Biurko przy którym pracujesz powinno być uporządkowane. Nie musi panować perfekcyjny porządek, ale 10 przyklejonych na monitor karteczek, z których żadna nie jest dla ciebie istotna, odciągają twoją uwagę od pracy.

4. Pij wodę

Ta rada może brzmieć dziwnie, ale zazwyczaj przy pracy popijamy hektolitry kawy, a po wodę sięgamy sporadycznie. Woda jest jeszcze ważniejsza niż kawa, ponieważ już 2% odwodnienie organizmu powoduje spowolnienie pracy mózgu, co przekłada się na brak koncentracji i problemy z kreatywnością. Miej pod ręką butelkę wody, która zapobiegnie problemowi, da chwilę wytchnienia i odświeży.

5. Zrób przerwę

Gdy czujesz, że napięcie sięga zenitu, zrób sobie kilkuminutową przerwę. Odejdź od biurka, podejdź do okna, zejdź po schodach, choćby tylko na chwilę, aby rozruszać krążenie, odświeżyć umysł, nie myśleć o tym, co sprawia ci szczególny problem.

6. Zrewiduj swoje plany

Zorientuj się, czy ktoś w twoim zespole nie byłby bardziej kompetentny, aby wykonać jedno z twoich zadań. Nie chodzi o to, żeby zrzucić odpowiedzialność za swoje zdanie na innych, ale żeby tak rozplanować pracę, by każdy robił to, co najlepiej potrafi. Wtedy będzie szybciej i bardziej efektywnie.

źródło: www.womenshealth.pl


3 etapy rozwoju chłopców, o których naprawdę warto wiedzieć, żeby nie być potem beznadziejną teściową. Albo teściem

Redakcja
Redakcja
7 maja 2018
Fot. istock/Georgijevic
Fot. istock/Georgijevic
 

Rodzicielstwo nie jest łatwą sprawą, to zdecydowanie więcej niż dbanie o to, by dziecko miało co zjeść i co na siebie włożyć… Wychowanie jest procesem, który nakłada na nas bardzo odpowiedzialną rolę: kształtujemy oto przyszłego dorosłego. To, jak nam się to uda zaważy nie tylko na jego życiu, ale również na życiu jego bliskich. Psycholodzy wyróżniają 3 główne etapy rozwoju chłopców, o których powinniśmy wiedzieć.

Etap 1: Od urodzenia do 6 lat

Niemowlęta lubią, gdy bawimy się nimi, trzymamy je w ramionach, rozmawiamy z nimi – szukają uwagi. Dorastając, chłopcy odkrywają świat wokół siebie poprzez różne działania i ważne jest, aby im w tym pomóc. W tym okresie ich życia szczególnie ważna jest rola matki, to z nią chłopiec jest najbardziej związany, to jej towarzystwa szuka, gdy czuje się nieszczęśliwy. Poza bezwarunkowym ciepłem i miłością, dziecko potrzebuje również w tym czasie powolnego wyznaczania granic i nauki rozróżniania tego co jest dobre, a co złe. Jeśli ta równowaga zostanie zachwiana, ryzykujemy, że wychowamy przyszłego narcyza.

Etap 2: od 6 do 13 lat

Jest to wiek, w którym chłopcy wyraźnie realizują swoją rolę płciową i angażują się w czynności „chłopięce”. Najważniejsze w wychowywaniu chłopca w tym wieku punkty to:

  • Poszanowanie jego zainteresowań i zachęcanie do stopniowego rozwijania niezależności, przy jednoczesnym nakładaniu na niego obowiązków domowych.
  • Poszanowanie jego indywidualności, ponieważ słowo „chłopiec” nie ma jednej definicji. Istnieją różne style wyrażania męskości i, oczywiście,  tak zwane błędnie „kobiece czynności” też mogą do nich należeć.
  • Zachęcanie do rozwijania różnych zainteresowań, ponieważ to nauczy go  docenić wolność wyboru.
  • Rezygnacja z oczekiwań związanych z płcią. Psychologowie twierdzą, że chłopcy, którzy nie są uwięzieni w stereotypach związanych z płcią, są bardziej niezależni, bardziej otwarci i bardziej tolerancyjni seksualnie niż ich rówieśnicy.
  • Nauczenie chłopca, by radził sobie z krytyką. Pokaż mu, jak potrafi się przed nią obronić, nie będąc nadmiernie agresywnym, a nauczysz go jak rozmawiać, także z bliskimi.

Etap 3: od 14 lat

To jest etap, kiedy chłopiec staje się nastolatkiem. Ten okres jest trudny, hormony sprawiają, że ​​chłopcy bywają źli, a nawet agresywni. Jedynym rozwiązaniem jest  skierowanie tej energii na właściwy kanał.

Musisz pomóc swojemu synowi zrozumieć, że jest odpowiedzialny za swoje czyny, ponieważ odpowiedzialność nie przychodzi naturalnie. Daj mu szansę na ustalenie własnej tożsamości, tego kim jest. Ustal „odgórnie” zasady z drugim rodzicem  – musicie być zgodnii trzymać wspólny front. Najważniejszą regułą jest teraz bycie wzorem do naśladowania. Nie ma znaczenia, czego chcesz go nauczyć, gdy pokazujesz coś zupełnie odwrotnego. Jeśli chcesz ukształtować godnego zaufania mężczyznę, pokaż mu na czym to polega.


Na podstawie: brightside.me

 


Związek ze starszym mężczyzną? Czy to się może udać?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 maja 2018
Fot. iStock/svetikd
Fot. iStock/svetikd

Nie szukałam miłości? Może dlatego tak mnie zaskoczyła. Spotkaliśmy się na imprezie w stylu lat 80-tych. Znajomi się spóźniali, więc usiadłam przy barze i zamówiłam drinka. Puścili akurat Michael’a Jacksona, on podszedł i spytał czy z nim zatańczę. „Czemu nie” – pomyślałam.

Zaskoczyło mnie, że był takim… dżentelmenem. Wiesz, jacy potrafią być faceci, od razu mocno cię do siebie przyciągają, a ręce wędrują im tam, gdzie raczej nie powinny. Pocałował mnie po kilku godzinach imprezy (znajomi dotarli, ale my już bawiliśmy się we dwoje) delikatnie i czule. Był inny od tych wszystkich facetów, których poznawałam i którzy nie ukrywali, że chodzi im tylko o to, żeby zaciągnąć mnie do łóżka. I nagle mnie tknęło.

– Ile masz lat? – spytałam. Widziałam, że się zawahał. – 52 – powiedział. „Cholera, ja mam 36” – przemknęło mi przez głowę. „To się nie może udać”. Grzegorz co prawda nie wyglądał na pana po 50-tce. Umawiałam się z facetami po 40-tce, ale dycha więcej, to już spora różnica. Na koniec imprezy zamówił mi taksówkę i podał numer telefonu, żebym dała mu znać, czy bezpiecznie dotarłam do domu.

Następnego dnia dostałam SMS: „Kolacja i drink wieczorem?”. Nie powiem, że się nie ucieszyłam. Zaintrygował mnie i chciałam wiedzieć o nim coś więcej. Poza tym po SMS-ach w stylu: „Hej, oglądam mecz, masz ochotę wpaść na piwko?” albo „Może drink i coś więcej wieczorem”, wizja kolacji była ciekawym urozmaiceniem moich randek.

Spotkaliśmy się w restauracji, zjedliśmy kolację, wypiliśmy kilka drinków i poszliśmy do klubu z… karaoke. Dawno się tak nie naśmiałam, mój perfekcyjnie przygotowany makijaż spłynął ze łzami śmiechu, a rano gardło bolało od śpiewu przez całą noc.

Był po rozwodzie, miał ponad 20-letniego syna. Mówił, że z żoną do dzisiaj ma dobry kontakt. Rozstali się, bo w pewnym momencie, kiedy ich syn dorósł, stwierdzili, że łączy ich przyjaźń, nie ma tam namiętności i miłości. Doszli do wniosku, że są jeszcze na tyle młodzi, by poukładać sobie życie i poszukać szczęścia. Ładnie opowiadał o żonie, nie za długo, ale na tyle, żeby poczuć, że nie kłamie, że faktycznie darzy ją dużym szacunkiem. „W końcu jest mamą mojego dziecka, spędziliśmy razem pół życia” – powiedział.

Po pierwszej randce były następne. Kolacja, koncert, kino. Wybraliśmy się razem do teatru. Seks? Przy nim poczułam, co znaczy, że jesteś ważna dla kogoś, kto idzie z tobą do łóżka.

Nie szukałam poważnego związku i nadal nie szukam. Spotykamy się od ponad pół roku. Jest bezpiecznie, ciekawie. Czy to będzie coś na dłużej? Nie mam pojęcia, nie chcę snuć żadnych planów, układać scenariuszy. Życie mi pokazało, że i tak ma na nas swój własny pomysł, najczęściej zupełnie inny od tego, co sobie wymyśliliśmy. Wcześniej nie wyobrażałam sobie związku ze starszym facetem, dzisiaj cieszę się z tego, że on pojawił się w moim życiu, bo nauczyłam się kilku ważnych rzeczy.

Starsi mężczyźni nie zawsze szukają młodej dziewczyny do łóżka

Jasne, że Grześka cieszy, kiedy może publicznie trzymać mnie za rękę, przytulić. To normalne, że facet chce się pochwalić swoją kobietą, a że jeszcze młodszą… to dodatkowy atut. Wiem jednak, że nie chodzi tylko o to, żeby się pokazać i pochwalić przed kolegami, że ma młodą laskę w łóżku. Lubimy ze sobą spędzać czas. Nigdy z żadnym facetem tyle nie rozmawiałam. O życiu, książkach, filmach, muzyce. Nawzajem pokazujemy sobie rzeczy, które kochamy. Spotkanie Grześka jest dla mnie nieustającą inspiracją, ciągle się czegoś uczę.

Starsi mężczyźni są bezpieczni

Nie wiem, jak inaczej to określić. Często młodsi faceci są niepewni siebie, swoich wyborów, decyzji. Przed Grzegorzem nigdy nie byłam z mężczyzną, który tak doskonale wie, czego chce, nie czepia się pierdół, wieloma rzeczami się nie przejmuje. Ma zdrowy dystans, którego się od niego uczę. W życiu zawodowym osiągnął wszystko, co chciał. Kiedy się denerwuję, przyjmuje na spokojnie to, co mówię. Rozmawia ze mną, słucha mnie. Nie wiedziałam, że dojrzałość może być taka seksowna.

Seks ze starszym facetem

Wiem, co ludzie czasami myślą: „Ile on niebieskich pigułek musi mieć, żeby dać radę młodszej kobiecie?”. Takie żarty sama często słyszę. Tyle, że w przypadku Grześka (i uważam, że wielu innych facetów) są one kompletnie nietrafione. Od razu okazało się, że nasze seksualne apetyty są podobne, a jego doświadczenie w seksie wartością nie do przecenienia. Starsi faceci nie potrzebują niebieskich tabletek, naprawdę. I myślę, że wielu z nich, podobnie jak Grzesiek, jest świetnymi kochankami.

Przy starszym mężczyźnie konfrontujesz swoje priorytety

Skłamałbym, gdybym powiedziała, że jest idealnie, że lepszego związku nie mogłam sobie wyobrazić. Tak, jak mówiłam – niczego nie planuję, ale zdarza się, że myślę o tym, jak będzie? Czy jestem w stanie być ze starszym mężczyzną? Co, gdy za dziesięć lat on zachoruje? Umrze? Co, gdy pewnego dnia obudzę się i stwierdzę, że chcę mieć dzieci, rodzinę, a nie wyobrażam sobie, żeby on w tym wieku został ojcem, bo jak długo będzie przy dzieciach? Odkładam te myśli, bo nie są dla mnie łatwe, ale wiem, że w końcu będę musiała się z nimi zmierzyć.

Jest jeszcze coś – przy starszym mężczyźnie doceniam swój wiek, widzę możliwości jakie są przede mną. Wiem, że życie nie kończy się za zakrętem kolejnych urodzin, tylko stawia nam coraz to nowsze wyzwania, że jeszcze wiele mogę, bo w końcu mam tylko 36 lat.

Czy będziemy razem? Nie wiem. Ale dzisiaj jestem wdzięczna za te wszystkie randki i spotkania, nawet jeśli mają ponad 50 odcieni siwych włosów.


wysłuchała Ewa Raczyńska

 


Zobacz także

Fot, iStock/h2o_color

Tylko nie mówicie, że myjecie podłogę raz dziennie, bo umrę. Mówię to ja: Pani Domu Dobra Na Miarę Swoich Możliwości

Fot. iStock/evgenyatamanenko

Co się dzieje z naszym ciałem, gdy nie bierzemy prysznica przez dwa dni?

Fot.  Screen z Facebooka /

Dzieciństwo bez telefonów, komputerów? Okazuje się, że jest możliwe. Zobaczcie zdjęcia