6 sposobów na to, by nie utrudniać sobie diety

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 listopada 2018
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Wytrwanie na diecie wymaga od nas sporych pokładów cierpliwości i dobrych chęci. Dieta sama w sobie nie kojarzy się z czymś pozytywnym i najczęściej decydujemy się na nią z przymusu zrzucenia zbędnych kilogramów. Często wtedy popełniamy błędy, które skutkują tym, że waga nie spada, tak jak byśmy sobie tego życzyli, a co gorsze, po zakończeniu diety pojawia się efekt jojo.

Wiele zależy od naszego podejścia do tematu diety. Nieodpowiednie nastawienie do podejmowanych działań sprawi, że czas poświęcony diecie stanie się bezużyteczny. Zamiast więc komplikować sobie życie, należy wziąć poprawki na pewne rzeczy i nie popełniać tych samych błędów ponownie.

6 sposobów na to, by nie utrudniać sobie diety

1. Nie łap się pierwszej lepszej diety

Często można usłyszeć od kogoś znajomego, że u niego dana dieta pomogła i w ekspresowym tempie zrzucił kilkanaście czy kilkadziesiąt kilogramów. No kto by nie chciał tak szybkiego efektu? Jednak tu należy uważać, bo po pierwsze żadna dieta nie uczyni za nas cudu odchudzenia, a po drugie wybór złego systemu żywieniowego może sprawić, że mogą dotknąć nas niedobory ważnych dla zdrowia substancji.  Dieta powinna być dobrze zbilansowana i ułożona pod kątem osoby, która próbuje zrzucić kilogramy. Należy wziąć pod uwagę cel diety, stan zdrowia, ilość i rodzaj aktywności fizycznej, i inne indywidualne predyspozycje organizmu.

2. Odrzuć nudę

Brak różnorodność bywa problemem w wielu stosowanych przez nas dietach. Najlepiej poradzić się dietetyka, który wskaże dobór produktów i sposób ich przyrządzania tak, aby był nie tylko atrakcyjny dla oczu, ale także smaczny i dostarczał odpowiedniej ilości kalorii na danej diecie. Warto wiedzieć, jak zastąpić jeden produkt drugim, mniej kalorycznym czy też przetworzonym. Jedzenie wciąć tego samego spowoduje, że dieta stanie się prawdziwą katorgą.

3. Nie walcz ze wszystkim, znajdź alternatywę

Najczęściej jest tak, że restrykcyjnie wrzucamy z jadłospisu produkty, które nie są wskazane na diecie. Koniec, kropka, tego nie ma i tego nie jemy. I popełniamy błąd, bo umartwiamy się, zamiast poszukać zdrowej alternatywy. Np. gdy mamy ograniczyć cukier, unikamy wszystkich słodyczy, rezygnując także z cukru z owoców. To może stanowić szok dla organizmu, który upomni się o to, co zostało zabrane. W tym przypadku warto wykorzystać takie produkty jak stewia czy ksylitol, które dadzą namiastkę zdrowszej słodyczy.

4. Schowaj wagę

Podczas diety aż kusi, aby wejść na wagę i sprawdzić jak wyglądają postępy naszych działań. Jednak, zamiast robić to raz na jakiś czas, np. raz na 2 tygodnie albo raz na miesiąc, ważymy się każdego dnia.  W efekcie, zamiast wymarzonego spadku, zauważymy wahania zależne od pory dnia, ilości zjedzonych produktów, a także gospodarki hormonalnej. Zamiast szaleć i wchodzić codziennie na wagę, lepiej sięgnąć po centymetr krawiecki i mierzyć co jakiś czas obwody ciała. To da niezakłamaną informację, jak się zmienia ciało, nie tylko waga.

5. Nie chudnij samotnie

Bywa, że chcąc schudnąć i w razie niepowodzenia nie być na językach innych, nie obnosimy się z dietą. Tymczasem osamotnienie może skutkować złamaniem się w pewnym momencie, gdy zabraknie motywacji. Podzielenie się planami z przyjaciółką lub dołączenie do grupy osób odchudzających się, którzy zrozumieją sytuację, cel i problemy, wesprą i pomogą dotrwać do końca.

6. Nagnij czasem zasady

Nie zawsze trzeba traktować dietę aż tak restrykcyjnie, wystrzegając się każdej kropelki tłuszczu i zastanawiając się, czy ten kawałek grillowanego kurczaka, aby na pewno nie zrujnuje tego, co udało się już osiągnąć. Lekkie nagięcie zasad raz na jakiś czas raczej nie zniszczy dotychczasowych osiągnięć.

źródło: kobietyimedycyna.pl, www.sfd.pl


Zapalenie płuc to wciąż groźna choroba. Nie warto bagatelizować jej objawów

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
12 listopada 2018
Fot. iStock/Ridofranz
 

Zapalenie płuc kojarzy się z chorobą, która wynika z zaniedbania stanu zdrowia. Tymczasem przytrafia się ono także pacjentom objętych opieką lekarską w szpitalach. Zapadają na nie ludzie w różnym wieku, ale dla małych dzieci i osób starszych może nieść szczególnie poważne konsekwencje.

Przyczyny zapalenia płuc

Zapalenie płuc wynika z działalności chorobotwórczych drobnoustrojów. Większość przypadków zapalenia płuc wywołują bakterie rezydujące w górnych drogach oddechowych i w gardle, które rozprzestrzeniają się w głąb układu oddechowego. Najczęstszym winowajcą jest dwoinka zapalenia płuc, a także: Mycoplasma pneumoniaeChlamydophila pneumoniaeLegionella pneumophila i Haemophilus influenzae. Poza zakażeniem bakteryjnym, do choroby może prowadzić zakażenie bakteriami atypowymi, wirusami (jako powikłanie np. po grypie) lub nietypowymi grzybami np. Aspergillus fumigatusCandida albicansi. Zapalenie płuc dzielimy na pozaszpitalne (zachorowanie ma miejsce poza szpitalem) i szpitalne (choroba rozwija się co najmniej po 48 godzinach od przyjęcia do szpitala).

Częściej na zapalenie płuc zapadają osoby starsze i małe dzieci, palące papierosy, cierpiące z powodu przewlekłej niewydolności serca, a także przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), cukrzycy i refluksu żołądkowo-przełykowego. Większe ryzyko dotyczy także tych, którzy stosują leki obniżające odporność lub pracują w warunkach narażenia na pyły metali. Także zły stan higieny jamy ustnej oraz nieleczona, rozległa próchnica może powodować rozprzestrzenianie się chorobotwórczych drobnoustrojów.

Objawy zapalenia płuc

Głównym objawem zapalenia płuc jest kaszel, podczas którego odkrztuszana jest ropna plwocina. Pojawia się także złe samopoczucie, ból po bokach klatki piersiowej, nasilający się przy nabieraniu głębokiego oddechu oraz przy kaszlu. Chorzy często uskarżają się także na intensywne poty, dreszcze, gorączkę. Należy jednak pamiętać, że w pewnych przypadkach objawy te mogą się nie pojawić, być nieznaczne lub być zupełnie niespecyficzne. Wtedy mówimy o bezobjawowym zapaleniu płuc. W takim przypadku lekarz może nie usłyszeć przez stetoskop  zmian osłuchowych charakterystycznych dla zapalenia płuc. Gdy nie ma pewności co do rozpoznania choroby, badanie rentgenowskie klatki piersiowej potwierdzi lub zaprzeczy jej istnieniu.

Leczenie zapalenia płuc

Zarówno leczenie klasycznego zapalenia płuc, jak i bezobjawowego wygląda tak samo. Oba typy zapalenia płuc wymagają leczenia antybiotykami zleconymi przez lekarza przynajmniej przez 7 dni. Można przyjmować także leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, jeżeli istnieje taka konieczność. Zawsze należy trzymać się ściśle zaleceń lekarskich. Nieleczone lub nieprawidłowo leczone zapalenie płuc może prowadzić do poważnych konsekwencji, takich jak: ropień płuca, wysiękowe zapalenie opłucnej, niewydolność oddechowa oraz zgon.

źródło: pulmonologia.mp.pl,  zapaleniepluc.net.pl 


List do osoby, która zabiła mnie emocjonalnie. „Jestem ci wdzięczna, dziękuję”

Redakcja
Redakcja
11 listopada 2018
Fot. iStock/Everste

Chcę, żebyś sobie wyobraził tę konkretną sytuację: wyobraź sobie kobietę leżącą na łóżku w nocy; desperacko próbującą powstrzymać łzy. Dziewczyna zagryza wargi, uspokaja się na siłę.  Powstrzymuje płacz, blokuje swoje emocje, ponieważ nie chce być tą stereotypową słabą dziewczyną, która szlocha w poduszkę. Desperacko próbuje myśleć o czymś innym,  oderwać myśli od bólu, jaki odczuwa w tej chwili. A kiedy się nie udaje, próbuje zaakceptować te niewygodne myśli. Próbuje zracjonalizować wszystko, przez co właśnie przeszła. Próbuje zrozumieć swoją sytuację. Próbuje zamknąć w swojej głowie ten etap, pójść dalej.

Teraz chcę, żebyś wyobraził sobie mnie na miejscu tej kobiety. Wierz lub nie, to byłam właśnie ja jeszcze nie tak dawno temu. To byłam ja. Leżałam na tamtym łóżku.  I to nie była jedna noc. To była seria niezliczonych nieprzespanych nocy, które spędziłam na jawie, myśląc o nas. Byłam kobietą, która czuła się emocjonalnie zniszczona. Byłem kobietą, która została emocjonalnie złamana. Musiałam przetrzymać wiele miesięcy, podczas których czułam się bezwartościowa i niedoceniona.

Musiałam wytrzymać tyle miesięcy bez twojej miłości, bez czułości, troski i pewności, których potrzebowałam od ciebie, by czuć się bezpiecznie. Musiałam wytrzymać tyle miesięcy, aż zrozumiałam.

Ale pomimo tego, chcę ci tylko powiedzieć, że nie mam w sercu nienawiści. Zamiast tego odczuwam wdzięczność. W chwili, gdy to piszę, nie jestem zła. Już się nie denerwuję. Nie jestem też zgorzkniała. Chcę, żebyś wiedziała, że jestem wolna od tych emocjonalnych kajdan, które mi założyłeś.

Chciałabym Ci podziękować, nie za wszystko, co mi zrobiłeś, ale za wszystkie lekcje, które musiałam odrobić. Po wielu miesiącach manipulacji i wykorzystywania mnie, dopóki sama w końcu zrozumiałam, że to nie moja wina.

To ty  byłeś toksyczny. Byłeś problematyczny. To ty miałeś tak wiele problemów i wewnętrznych demonów.  Ty byłeś tym, który nie miał racji.

Jestem w takim momencie mojego życia, w którym powoli wychodzę na prostą po tym, jak utknęłam tak długo w ciemności, w którą mnie wprowadziłeś. Jestem teraz wolna od kajdan i łańcuchów, którymi mnie związałeś. Nieustannie przypominam sobie każdego dnia o tym, jak daleko jestem w porównaniu do tej kobiety, którą znałeś i że zawsze zasługuję na najlepsze w życiu.

Teraz wiem, że jestem wystarczająco dobra,  że zasługuję na najlepsze rzeczy, jakie życie ma do zaoferowania. To dzięki tobie wiem, że chcę więcej.

Że  muszę walczyć o to, czego chcę, że nigdy nie powinnam zadowolić się niczym mniej, niż na to zasługuję. Teraz wiem, że zasługuję na kogoś, kto nigdy mnie nie okłamie, kogoś,  kto nie będzie mną manipulował. Teraz wiem, że zasługuję na kogoś, kto zawsze będzie wdzięczny za wszystko, co dla niego robię w naszym związku.

Teraz wiem, że zasługuję na to, by być z kimś, kto nie będzie codziennie łamać mi serca; kogoś, kto zrobi wszystko, aby się mną zaopiekować. Teraz wiem, że zasługuję na to, by być z kimś, kto zawsze będzie priorytetowo traktował moje poczucie szczęścia, kimś,  kto nie będzie karał mnie niepewnością i obawami. Teraz wiem, że zasługuję na kogoś, kto nigdy nie wykorzysta moich słabości. Wiem, że zasługuję na kogoś, kto weźmie ze sobą to, co najlepsze; ktoś, kto mnie wzmocni.

Teraz wiem, dzięki Tobie, że zasługuję na to, by być z kimś, kto mnie kocha za to, kim jestem.


Zobacz także

Czy ktoś wreszcie poślubi mojego syna?!

Ratunkuuu, moja twarz… Krótki przewodnik jak dbać o cerę późną jesienią

„Mam nadzieję, ze kochasz mnie tak samo jak ja Ciebie!”. Akcja „List do dziecka”