5 sygnałów, które wyglądają na depresję, ale nią nie są

Redakcja
Redakcja
30 stycznia 2018
5 naturalnych metod, które mogą skutecznie wesprzeć walkę z depresją
Fot. iStock / Anna_Isaeva
 

Depresja przywodzi na myśl smutek, wycofanie ze zwykłego życia i nieumiejętność radzenia sobie z problemami codzienności. Takie podejście do tematu może być mylne, ponieważ depresja może mieć różne oblicze w przebiegu łagodnym, umiarkowanym, ciężkim bez objawów psychotycznych i ciężkim z objawami psychotycznymi.

Z tego powodu niemożliwe jest wrzucenie wszystkich cierpiących do jednego worka z napisem „depresja”. Co więcej, choruje na nią kilkanaście procent populacji osób dorosłych. Wg statystyk co dziesiąta osoba zgłaszająca się do specjalisty ma pełnoobjawową depresję, a drugie tyle pojedyncze objawy depresyjne. Ponad połowa przypadków jest nierozpoznana, a spośród chorych z rozpoznaną depresją, jedynie połowa otrzymuje dobrane do ich stanu leczenie. Sytuację komplikuje również fakt, że istnieje szereg  zaburzeń nastroju, które mogą powodować objawy depresji.

Bardzo często nadużywamy w stosunku do własnego gorszego samopoczucia tego terminu. Mylimy długotrwały smutek i obniżenie energii życiowej właśnie z depresją. Określamy nasz stan na wyrost, choć przyczyny takiego stanu rzeczy mogą tkwić zupełnie gdzie indziej.

5 sygnałów, które wyglądają na depresję, ale nią nie są

1. Niedobór witaminy D

Niedobór witaminy D może przypominać objawami depresję. Szczególnie częste jest to jesienią i zimą, gdy dokucza nam mała ilość słońca, pod którego wpływem skóra syntezuję tę witaminę. Może pojawić się spadek nastroju, przygnębienie, chroniczne zmęczenie, obniżona odporność i podatność na różnego typu infekcje.

2. Zbyt niski poziom cukru we krwi

Gwałtowny spadek poziomu cukru we krwi może skutkować brakiem energii. Notoryczny spadek sił spowodowany niskim poziomem cukru we krwi, może prowadzić do stanów letargu, który przypomina depresję.

3. Odwodnienie i „mgła mózgowa”

Mózg składa się w 75% z wody, więc nawet minimalne odwodnienie wypływa negatywnie na jego działanie. Gdy to następuje kumulują się w organizmie toksyny i procesy metaboliczne zwalniają, co wpływa na jakość pracy mózgu. Mogą pojawić się problemy z koncentracją, rozumieniem i skupieniem myśli, gorsze samopoczucie, uczucie bezradności, poruszania się „jak we mgle”. Taki długotrwały stan może być mylony z depresją, choć przyczyn mgły mózgowej można doszukiwać się i w banalnym odwodnieniu i poważniejszych chorobach.

4. Przewlekłe choroby

Naukowcy z Journal Biobehavioral Medicine odkryli, że zespół jelita drażliwego lub IBS, niestrawność niewrzodowa (NUD), fibromialgia i zespół przewlekłego zmęczenia (CFS) są związane z depresją i lękiem. Cierpienie wynikające z poważnej choroby przewlekłe może negatywnie wpłynąć na nastrój i  bywa mylone z depresją. Leczenie wspomagające może pomóc w zapobieganiu pogłębiania się złego nastroju.

5. Wycofanie społeczne — hikikomori

Hikikomori w dosłownym tłumaczeniu oznacza oddzielenie się i polega na wielomiesięcznym, a nawet kilkuletnim odizolowaniu od społeczeństwa. Cierpiący z tego powodu wracają ze szkoły czy pracy i zamykają się w swoim pokoju, unikając bezpośredniego kontaktu z ludźmi. Wyjątek stanowi kontakt przez internet lub telefon. Chorych cechuje  bezwład i popadanie w letarg, który przypomina depresję.

Dokuczliwe symptomy mogą mieć negatywny wpływ na codzienne życie. Nie zawsze muszą świadczyć o depresji, czy innych kłopotach ze zdrowiem, ale wszelkie wątpliwości najlepiej rozwiać u specjalisty.


 

źródło: www.powerofpositivity.comwww.poradnia.pl

 


Na Ukrainie wzrosła liczba chorych na odrę. Wiesz, jak rozpoznać tę chorobę?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
30 stycznia 2018
Fot. iStock/CHBD
 

W ciągu pierwszych dwóch tygodni stycznia na Ukrainie odnotowano ponad 1200 przypadków zachorowania na odrę wśród dzieci i dorosłych. Jak poinformowała ukraińska minister zdrowia Uljana Suprun, 8 pacjentów nie udało się uratować. Epidemia odry rozpoczęła się za naszą wschodnią granicą już w zeszłym roku. Tamtejsze władze robią co mogą, by propagować szczepienia wśród dzieci. Jest to wciąż najskuteczniejszy sposób walki z tą zakaźną chorobą. 

Odra jest ciężką chorobą zakaźną, przenoszoną drogą powietrzno-kropelkową. Najłatwiej zarazić się w trakcie bezpośredniego kontaktu z osobą chorą, przebywając w jednym pomieszczeniu, a także mając styczność z przedmiotami, na których znajduje się wirus. Okres wylęgania wynosi od 9 do 11 dni. Chory zaraża już od 3 do 5 dni przed wystąpieniem wysypki, a także 3 dni później. To dlatego odra tak łatwo się rozprzestrzenia – chory może mieć styczność z wieloma osobami, zanim zostanie postawiona dokładna diagnoza.

Do pierwszych objawów odry zalicza się wysoką gorączkę, zapalenie spojówek ze światłowstrętem, katar, zapalenie gardła, suchy i męczący kaszel. Początkowo może się więc wydawać, że mamy do czynienia z grypą. Po 3-4 dniach w jamie ustnej pojawiają się białe plamki, otoczone czerwoną obwódką. Gdy na ciele pojawi się charakterystyczna wysypka, plamki na błonie śluzowej znikają. Nie jest to jednak koniec choroby i okresu zarażania.

Wysypka pojawia się najpierw za uszami i na twarzy. Dopiero w drugiej dobie zaczyna obejmować także tułów chorego. Jest czerwona, plamista i może zlewać się w duże, jednolite obszary. Towarzyszy jej wysoka gorączka. Okres zdrowienia rozpoczyna się wraz ze spadkiem temperatury. Wysypka na ciele brązowieje, skóra zaczyna się łuszczyć. Leczenie polega na zbijaniu gorączki i zapobieganiu odwodnienia organizmu. To szczególnie istotne w przypadku dzieci, które źle znoszą wysokie temperatury (ryzyko wystąpienia drgawek), niechętnie piją i jedzą. Ważna jest także izolacja pacjenta, by zmniejszyć ryzyko rozprzestrzenienia się choroby na innych.

W przypadku odry bardzo niebezpieczne są ewentualne powikłania w postaci zapalenia płuc czy oskrzeli, a także krtani i ucha środkowego. Może dojść również do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. To nie wszystko. Zdarzają się także późniejsze powikłania, występujące dopiero po kilku latach od przejścia odry. Mowa o nieuleczalnej chorobie, tzw. podostrym stwardniającym zapaleniu mózgu. Znacznie częściej zapadają na nią dzieci, które odrę przeszły przed ukończeniem 2. roku życia.

Najskuteczniejszą formą ochrony przed odrą jest szczepienie.


 

Źródło: wPolityce/Medycyna Praktyczna


Oczekujesz komplementów od faceta, a kiedy sama powiedziałaś mu coś miłego?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 stycznia 2018
Fot. iStock/domoyega

Kobiety na lewo i prawo trąbią o tym, czego oczekują od facetów. Mają pomagać w domu, zajmować się dziećmi, doceniać swoje partnerki, umożliwiać im rozwój osobisty i jednocześnie przynosić do domu kupę pieniędzy. Żyjemy w czasach, kiedy to kobiety noszą w domu spodnie. Takich facetów, jak ja, jest już niewielu. Inni bez problemu naginają się i znoszą te wszystkie upokorzenia w związkach. Tak nie powinno być. Oczekujesz komplementów od faceta, a kiedy sama powiedziałaś mu coś miłego? Kiedy go doceniłaś?

Dwa tygodnie temu, około 2:00 w nocy odbierałem moją żonę z babskiego spotkania. Mniej więcej raz na dwa miesiące spotkają się, żeby plotkować i pić wino. Nie mam z tym żadnego problemu. Zawsze chętnie zawożę wtedy moją kobietę, często też rozwożę po domach jej pijane koleżanki. Zawsze zastanawiam się wtedy, dlaczego inni mężowie tego nie robią? Dlaczego ich kobiety wracają taksówkami? Dla mnie jest to nie do pomyślenia. Ale powoli to rozumiem. Po co się wysilać i traktować swoją panią jak księżniczkę, skoro ona nie potrafi tego doceniać. Może oni już poszli po rozum do głowy, a tylko ja jestem takim frajerem?

Do czego zmierzam… Przyjeżdżam po moją żonę. Dzwonię, że jestem pod domem i czekam. Co z tego, że obudził mnie jej telefon? Co z tego, że miałem ciężki dzień? Mam przyjechać, więc jestem. Taka moja rola. Jedyne, czego w takiej sytuacji oczekuję, to zwykłej wdzięczności. Chcę, żeby kobieta była dumna, że ma takiego odpowiedzialnego, kochającego partnera. Moja żona idzie tanecznym krokiem do auta, zamaszyście otwiera drzwi, wsiada i już zaczyna swoje opowieści. Przecież cały wieczór siedziała z koleżankami i wszystkie żaliły się na swoich facetów. Więc zaczyna… Czy ja wiem, że mąż Izy znowu awansował? Może i nie ma go w domu, ale przynajmniej przynosi sensowne pieniądze. Potem zaczyna mówić o Marcie – starają się o drugie dziecko. A my? My jeszcze nawet nie mamy pierwszego. Zaraz przeskakuje na inny temat. Opowiada o Kaśce i niespodziance, jaką zrobił jej mąż. Niby nic. Nie wyczuwam w jej głosie żadnej pretensji. Nie ma agresywnego tonu. Na pozór wszystko wygląda tak, jakby w kilku słowach chciała mi zrelacjonować, jak się bawiła i co słychać u jej przyjaciółek. Niby nie mam się do czego przyczepić.

A jednak czułem się jak śmieć.

Bo ja wiem, że każda ta informacja została skrupulatnie wyselekcjonowana. To takie szpile. Kobiety są w tym perfekcyjne. Potrafią tak dobrać słowa, żeby zabolało. Opowiedzą o czymś tak, że pójdzie nam w pięty. Wam się wydaje, że po nas to spływa? A może sądzicie, że to nas zmusi do refleksji? Że będziemy jeszcze bardziej się starać? Że spróbujemy dorównać do tych cudownych mężów waszych przyjaciółek?

Nie wierzę, że żaden z nich nie popełnia błędów, że one nie narzekają na nich. Wy jednak to przemilczycie. Tak jak przemilczała to moja żona. Ciekawi mnie, czy w rozmowie z nimi opowiadała o mnie z pogardą, czy może też znalazło się coś, czym mogła się pochwalić.

Jeżeli jesteś jedną z tych kobiet i wydaje ci się, że nie robisz nic złego, to wiedz, że jesteś w błędzie.

Dlatego powtórzę pytanie – kiedy powiedziałaś swojemu facetowi coś miłego? Wiesz, kiedy czujemy się doceniani i kiedy faktycznie chcemy być lepszymi partnerami? Kiedy jesteście z nas dumne i kiedy nam o tym mówicie. A więc – jesteś dumna ze swojego faceta?

My naprawdę nie potrzebujemy wiele. Chcemy usłyszeć, że jesteśmy fajnymi facetami. Że sprawdzamy się w roli ojca czy męża. Chcemy usłyszeć, że jesteśmy dobrymi kochankami. Chcemy usłyszeć, że zawsze można na nas liczyć.

Przyjechał po ciebie w nocy na imprezę? Podziękuj mu. Nie musisz śpiewać pieśni pochwalnych na jego cześć. Wystarczy zwykłe „dziękuję”.

Było ci z nim dobrze w nocy? Powiedz o tym. Nie traktuj tego jako standard w waszym życiu.

Naprawił zepsuty zawias albo sam zmienił opony w twoim aucie? Powiedz mu, że zdjął ci jeden kłopot z głowy.

Bądź po prostu miła. Rozumiesz, o co chodzi? O zwykłą, codzienną uprzejmość. O uwagę. O refleksję nad tym, kim jest człowiek, z którym się związałaś i ile wnosi do twojego życia.

Jeśli chcesz zmienić swojego faceta lub w jakiś sposób na niego wpłynąć, przestań porównywać go do innych. Przestań udowadniać, że inni są lepsi, robią więcej, osiągają sukcesy, rozwijają się. To nie jest metoda. Zacznij doceniać to, jakim jest facetem. Wierzę, że nie związałabyś się z kretynem, więc dlaczego masz same pretensje? On chce, żebyś była z niego dumna. Kiedy zaczniesz w ten sposób go traktować, sam się zmieni. Sam będzie podnosił sobie wyżej poprzeczkę, bo tak działają prawdziwi faceci.


Zobacz także

Co mówi o mężczyźnie jego zarost

Dlaczego wybieramy partnerów podobnych do naszych rodziców? Może dlatego, żeby zatrzymać swój „dom” na dłużej?

Przestań oczekiwać, żyj po swojemu i pozwól na to innym

Przestań oczekiwać, żyj po swojemu i pozwól na to innym