5 problemów, które mogą pojawić się, gdy zarabiasz więcej niż twój partner

Redakcja
Redakcja
17 kwietnia 2018
Fot. iStock/chabybucko
 

Już dawno w niepamięć odszedł schemat, według którego to mężczyzna powinien utrzymywać dom i zapewnić byt rodzinie. Role kobiet i mężczyzn uległy przemieszaniu, kobiety również bywają wyłącznymi żywicielkami rodziny. Współczesność daje możliwości zawodowego rozwoju niezależne od płci. Zazwyczaj to od indywidualnych cech i możliwości każdego zależy, w jaki sposób pokierujemy własnymi wyborami.

Nie ma w tym nic złego, okazuje się jednak, że duża dysproporcja w zarobkach kobiety i mężczyzny w związku, może powodować  pewne problemy. Oczywiście nie jest powiedziane, że wystąpią one w każdej relacji, jednak rzeczywiście mogą się przytrafić wielu osobom.

5 problemów, które mogą pojawić się, gdy zarabiasz więcej niż twój partner

1. Gorsze życie seksualne

Kwestia wyższych zarobków kobiety bywa przyczyną podrażnienia ambicji mężczyzny. Okazuje się, że przejęcie przez kobietę roli żywicielki rodziny może wpływać na życie seksualne. Jeżeli dotychczas obracało się ono według klasycznych stereotypów, czyli mężczyzny dominującego, mogą w przypadku zamiany ról wpłynąć one na obniżenie poczucia bliskości. Odwrócenie ról może spowodować zagubienie także w życiu seksualnym.

2. Lekceważenie roli kobiety

Mężczyźni, którzy nie potrafią poradzić sobie z sytuacją, gdy żona zarabia lepiej, nie chcą również przejąć roli robienia czegoś więcej w domu. Czują się gorzej i jest to dla nich po prostu trudne. Brakuje im często chęci zrozumienia i empatii, aby wesprzeć kobietę na linii domu.

3. Poczucie zbyt dużej odpowiedzialności

Kobieta, która zarabia na dom i utrzymuje rodzinę może mieć kłopot z całkowitym przejęciem tego ciężaru. Bywa zagubiona, ponieważ ma automatycznie mniej czasu dla swoich dzieci, dla domu. Praca i zarobki mogą dawać kobietom wolność, ale jednocześnie mogą się stać jej brzemieniem, powodować poczucie straty dotychczas najważniejszych rzeczy.

4. Utrata poczucia sensu przez mężczyznę

Kiedy żona zarabia więcej lub jej kariera rozwija się szybciej, może to sprawić, że mężczyzna poczuje się niepotrzebny, mniej zdolny, ważny czy ambitny. Może zrezygnować ze starań, jeśli uzna, że kobieta radzi sobie doskonale i bez jego pomocy, usuwa się więc w cień.

5. Odczuwanie lęku przed porażką

Zajmowanie się domem, rodziną, karierą, wzięcie na siebie wszystkich obowiązków bywa niszczące. Wiele kobiet stawiając się w roli „Zosi Samosi” próbuje samodzielnie podołać ogromnej odpowiedzialności, jaka na nią spada. Tym samym bardzo często zdejmują z mężczyzny część odpowiedzialności za wspólne życie. Osamotnienie w codzienności sprawia, że kobieta nie czuje się bezpieczna, traci grunt pod nogami i odczuwa swego rodzaju strach przed porażką.

źródło: www.huffingtonpost.com


3 ważne lekcje życia, które możemy odebrać od naszych zwierząt

Redakcja
Redakcja
17 kwietnia 2018
Fot. iStock/Pekic
 

Wielu z nas jest miłośnikami różnego rodzaju zwierząt. Dzielimy z nimi przestrzeń, darzymy je miłością, często pozwalamy spać w łóżku, a one w większości odwdzięczają się lojalnością i bliskością. Wiele mówi się także na temat terapeutycznego oddziaływania zwierząt na ludzi, co jest nie do przecenienia.
Od zwierząt dostajemy nie tylko bezwarunkową miłość i przywiązanie, ale także lekcje, które warto sobie przyswoić i zapamiętać.

3 lekcje życia, które dostajemy od naszych zwierząt

Pierwsza lekcja. Bezwarunkowa miłość i lojalność

Wielu z nas zapomina, jak ważne w życiu są zasady, którymi należy się kierować. Miłość i lojalność są często przez nas niedoceniane, traktowane jako coś oczywistego, co nam się należy, ale sami często stawiamy warunki, zanim ją komuś ofiarujemy. A wystarczy spojrzeć na zwierzaki, które kochają bezwarunkowo i nie oceniają drugiej osoby, mają gdzieś, jak ona wygląda. Zwierzęta to dobra energia w czystej postaci, którą obdarowują nas bez względu na wszystko. Nieraz, gdy mamy gorszy humor, pupile potrafią wdrapać się na kolana i swoimi oczami wręcz zaglądać w głąb ludzkiej duszy. Mówi się, że zwierzęta i ludzie nawzajem się uzdrawiają i jest w tym wiele prawdy.

Lekcja druga. Żyj tu i teraz

Bardzo często komplikujemy sobie życie, narzucając sztywny harmonogram zadań do zrobienia, zanim dotkniemy czegoś dla nas ważnego, przyjemnego czy naprawdę potrzebnego. Bywa, że po drodze gubimy radość z tych działań, zapominamy o sensie życia. Natomiast zwierzęta nie zastanawiają się, prowadzą proste życie, cieszą się tym, co jest tu i teraz. Wykorzystują dzień nie skupiając się na złych rzeczach, żyją bez większego wysiłku i cieszę się swoim spokojem.

Lekcja trzecia. Bądź spontaniczny i kochaj swoje życie

Zwierzaki okazują w bezpośredni i dobitny sposób radość, energię, pociąg do zabawy.  Spontaniczność to jest coś, czego bardzo często na brakuje. Zwierzęta, gdy mają ochotę biegać, biegają, gdy mają ochotę bawić się, to właśnie to robią. My natomiast analizujemy nasze zachowania nawet wtedy, kiedy powinniśmy się zrelaksować. Pozytywne zachowanie zwierząt sprawia, że my również zaczynamy się uśmiechać, a spędzanie z nimi czasu niesie pozytywne skutki uboczne dla naszej psychiki. Wspólne zabawy, spotykanie się z innymi właścicielami nie tylko wpływa na umiejętności społeczne, ale dodaje energii i pozwala uwolnić umysł, ciesząc się chwilą.

źródło:  www.powerofpositivity.com


List do chłopaka z autobusu, który powiedział, że jestem brzydka

Listy do redakcji
Listy do redakcji
17 kwietnia 2018
Fot. iStock/valentinrussanov

Kilka lat temu jechałem do domu miejskim autobusem z grupą przyjaciół ze studiów. Byliśmy po zajęciach, rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Kiedy oni wysiedli, usłyszałam jak ty i twój przyjaciel – siedzieliście kilka rzędów za mną, dyskutowaliście o tym, jak jestem brzydka i jak fatalnie wyglądam.

Głośno, bez skrępowania powiedziałeś, że prawdopodobnie jestem najbrzydszą osobą, jaką kiedykolwiek miałeś nieszczęście widzieć na żywo. Mówiłeś, że zgwałciłbyś mnie, gdyby była wystarczająco atrakcyjna.

Pamiętam, jak moja twarz płonęła z zakłopotania, serce waliło ze strachu, a łzy, które leciały po policzkach, a których nie umiałam powstrzymać, jeszcze bardziej mnie zawstydzały. Nie wiedziałeś, że mam niskie poczucie własnej wartości, ale czułeś, że jestem słaba. Moi rodzice wiecznym krytykowaniem wepchnęli mnie w zakompleksienie i niewiarę w siebie.

Chciałam się bronić, coś powiedzieć, zareagować, skonfrontować się z tobą, ale jak miałam to zrobić? Byłam zszokowaną młodą dziewczyną, która nie mogła uwierzyć, że wszystkie najgorsze myśli na swój temat usłyszała w od nieznajomego w autobusie.

W końcu wysiadłeś dwa przystanki przed moim docelowym, a ja poczułam ogromną ulgę. Ty i twój przyjaciel, który nie odzywał się, ale kiwał głową i śmiał się ze wszystkiego, co mówiłeś na mój temat, rzuciliście mi pełne obrzydzenia spojrzenia. Kiedy mijałeś okno, zapukałeś i splunąłeś w moją stronę. Wiedziałam, że nigdy więcej cię nie zobaczę – jednak nasze krótkie spotkanie pozostało w mojej pamięci na wiele lat.

Często zastanawiałem się, co takiego zrobiłam, że zasłużyłam sobie na takie zachowanie z twojej strony. Rozmawiałam o tym ze znajomymi, pytałam nieznajomych opowiadając im tę historię, ale nie uzyskałam odpowiedzi.

Dzisiaj wiem, że wszystko, co mówiłeś, jak mnie potraktowałeś, nie miało nic wspólnego ze mną. Bez względy na przyczynę tego wybuchu nienawiści, którym zawstydziłeś moje ciało, wiem, że stało się tak dlatego, bo ty byłeś nieszczęśliwy. Pojawiłeś się w moim życiu na kilkanaście minut – młody i niezrozumiale mnie krzywdzący. Wyobraziłam sobie twoją codzienność – może twoi rodzice się rozwiedli, może się kłócili, może w szkole to tobie dokuczali starsi koledzy. Kiedy kolejny raz wracałam pamięcią do tej sytuacji, poczułam, że w dniu, kiedy się spotkaliśmy, ktoś musiał cię bardzo zranić…

Piszę ten list do ciebie – gdziekolwiek i kimkolwiek jesteś, bo chciałam ci powiedzieć to, czego nie byłam w stanie ci wyrazić tamtego dnia: wierzę, że jestem dobrym człowiekiem, który ma swoje wady, ale każdego dnia dąży do bycia pełnym współczucia dla innych. Twoje komentarze na mój temat zraniły mnie tak bardzo, ponieważ byłam na tyle wrażliwa, że w nie uwierzyłam.

Dzisiaj nie jestem już tą osobą, wstyd minął, widzę cię – cierpiącego młodego człowieka w rozpaczliwej potrzebie uwagi i wsparcia. Nauczyłam się ważnej rzeczy od ciebie: jeśli pozwolimy, by inni nas ranili, ryzykujemy, że my zranimy kolejne osoby. Ważne jest, by to co nas spotkało, co jest naszą krzywdą, nie stało się bronią przeciwko drugiemu człowiekowi.

Życzę ci spokoju, szczęścia i przebaczenia, i mam nadzieję, że ten świat pokazał ci prawdziwą miłującą dobroć, abyś mógł docenić jak ważni są w naszym życiu inni ludzie.


 

inspiracja: The Guardian

 


Zobacz także

Nie ochrzciliśmy dzieci. To jedna z najbardziej świadomych decyzji, którą podjęliśmy

Ukręć łeb gremlinowi

5 reguł psychologii, których świadomość pozwoli ci żyć łatwiej

5 reguł psychologii, których świadomość pozwoli ci żyć łatwiej