5 powodów, dla których warto czasem poddać się złemu nastrojowi

Redakcja
Redakcja
26 czerwca 2017
 

Jesteśmy z każdej strony bombardowani wizerunkiem ludzi szczęśliwych, zadowolonych z życia oraz oddających się satysfakcjonującej karierze zawodowej. Nie ma zbyt dużo miejsca na smutek, żal, gorsze chwile i emocje, od których desperacko odcinamy się grubą kreską. Słabsze dni i chwile kryzysu, są przez większość z nas jak najszybciej odsuwane.

Dostajemy dziesiątki porad, jak żyć, jak zaprogramować się na sukces i każdego dnia iść do przodu, coraz dalej i śmielej. Gdy wpadamy w dołek psychiczny albo do tego się nie chcemy przyznać, albo jak najszybciej wdrażamy tryb „autokorekty”, by jak najszybciej wrócić do pełni funkcjonowania. Szkoda nam czasu na emocjonalne zawieszenie, choć przecież wiele z dotykających nas emocji wręcz wymusza chwilę na zatrzymanie się.

Wbrew pozorom, zły nastrój, smutek i towarzyszące jemu emocje, są nam bardzo potrzebne. Łagodne i chwilowe złe nastroje mogą pomóc nam stawić czoła codziennym wyzwaniom i trudnym sytuacjom.

5 psychologicznych korzyści smutku i złego nastroju:

1. Poprawiają pamięć

Ci, którzy są w złym nastroju doskonale przywołują z głębokiej pamięci szczegóły, niezakłócone fałszywym obrazem.

2. Pomaga dokładniej postrzegać rzeczywistość

Badanie potwierdzające tę teorię przeprowadzono na sędziach obserwowanych przez psychologów. Okazało się, że lekko przygnębieni sędziowie pracowali lepiej i dokładniej, dostrzegając więcej szczegółów w zeznaniach i skupiając się na ich spójności. Zły nastrój wpływa na zmniejszenie uprzedzeń i nadinterpretacji ludzkich zachowań, poprawia zdolność obiektywnej oceny innych ludzi. Powoduje zdrowy sceptycyzm oraz skłania do weryfikacji prawdziwości informacji i wiadomości. Smutni ludzie szybciej zauważają, że są oszukiwani.

3. Działa motywująco

Kolejne badania pokazały różnice między osobami smutnymi a wesołymi. Obie grupy wykonywały to samo trudne ćwiczenie umysłowe, jednak to osoby w złym nastroju spędziły więcej czasu na zadaniu, były bardziej dociekliwe, zadawały więcej pytań przez co udzielały więcej poprawnych odpowiedzi. Wraz z pogorszeniem się nastroju wzrosła motywacja do działania.

4. Poprawiają komunikację

Osoby w złym nastroju stosują bardziej skuteczne argumenty do przekonania innych i sami głębiej je analizują. Smutni ludzie aktywniej słuchają rozmówców i lepiej rozumieją niejednoznaczne wypowiedzi.

5. Otwierają na potrzeby innych

Łagodny zły nastrój sprawiał, że te osoby zwracały większą uwagę na oczekiwania społeczne i normy, traktowali innych mniej egoistycznie i bardziej sprawiedliwie. Smutek pomaga lepiej skupiać się na codziennych zadaniach i wyzwaniach, sprzyja refleksjom, wpływa na uważniejsze i lepsze życie.

Efekty badań sugerują, że dziki pęd do szczęścia, bez przyznania sobie prawa do odczuwania negatywnych emocji, może być autodestrukcyjne. Warto dać sobie czas także na zły humor, by z wielu życiowych sytuacji łatwiej wychodzić obronną ręką.


 

źródło: www.livescience.comwww.crazynauka.pl


Co się dzieje, kiedy mężczyzna zmusza się do seksu

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 czerwca 2017
Fot. iStock/domoyega
 

Darujmy sobie kiepskie anegdoty o tym, czy to aby na pewno możliwe. Odrzućmy krzywdzące stereotypy. W wyidealizowanym, nieprawdziwym i trochę okrutnym świecie, mężczyźni zawsze powinni mieć ochotę na seks, inicjować go i nie odrzucać nadarzających się okazji, by pójść z ukochaną (lub nieukochaną) do łóżka. A jak wygląda rzeczywistość?

Badania przeprowadzone na reprezentatywnej grupie panów w wieku 30-65 lat wykazały, że niewiele w tym prawdy. I choć na początku większość mężczyzn deklarowała, że pożądanie w stosunku do partnerki odczuwa stale i na podobnym, wysokim poziomie (wyższym niż partnerka), szybko okazało się, jak ogromną rolę odczuwa w tym wszystkim presja i oczekiwania.

Uczestnicy badania czuli się zobowiązani do zainteresowania seksem, chcąc wydać się kobiecie – a także samemu sobie – bardziej męskim. I nawet ci panowie, którzy początkowo deklarowali wysoki poziom pożądania przyznawali, że w niektórych momentach było ono o wiele mniejsze, niż tego oczekiwali/chcieli.

Okazuje się, że mężczyźni zmagają się również z ogromną presją społeczną, dotyczącą sfery seksualnej. Media, reklamy, teledyski zbyt często przedstawiają panów, chętnych i gotowych na seks, w otoczeniu nagich kobiet. Taka wizja jest bajką. Większość mężczyzn sceptycznie odnosi się także do „koleżeńskich” opowieści o seksualnych podbojach i sukcesach, uważając, że więcej tu gadania niż prawdy i działania.

Drugim problemem są oczekiwania kobiet, że to do mężczyzny należy inicjowanie wszelkich kontaktów seksualnych. Innymi słowy, mężczyzni czują, kiedy  ich partnerka ma ochotę na seks, ale widzą, że nie podejmuje ona żadnych kroków, by do niego doszło, uważając to za męski obowiązek. W rezultacie panowie decydują się na miłość fizyczną, nawet jeśli wcale nie mają na to ochoty, lub myślą akurat o czymś zupełnie innym.

Badanie potwierdza jednak ważną i nową tendencję dotyczącą męskiej seskualności: coraz więcej panów jest gotowa odejść od tradycyjnych norm seksualnych i oczekiwań sugerując,  że są one dla nich obecnie zbyt ograniczające i niesprawiedliwe.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Energetyczni złodzieje. 10 produktów, które powodują zmęczenie i mogą tuczyć

Redakcja
Redakcja
26 czerwca 2017
Następny

Poszukując źródeł energii na cały długi dzień, łapiemy za banany, owsiankę i bijemy kolejne rekordy w ilości wypitej kawy. Nie wszystkie nasze działania dają oczekiwany efekt i mimo naszych usilnych starań, powieki same lecą w dół. Nie zawsze można wygrać ze zmęczeniem, w końcu organizm to nie bezduszna maszyna i zwyczajnie potrzebuje odpoczynku oraz czasu na regenerację.

Ale jeśli nie masz możliwość przystopować choć na chwilę, zwróć uwagę na to, co jesz i pijesz. Są produkty, które zamiast dodawać energii, wręcz jej pozbawiają. Poznaj energetycznych złodziei, którzy działają na twoją niekorzyść.


 

źródło: www.huffingtonpost.comzdrowokracja.plkobieta.wp.pl

Zobacz także

„Proś, walcz, a potem żyj!", czyli jak rozstać się dobrze. Wyznanie porzuconej

„Proś, walcz, a potem żyj!”, czyli jak rozstać się dobrze. Wyznanie porzuconej

Nienaganne maniery, wielkie zmiany i ten angielski akcent. „Downton Abbey” – najlepszy brytyjski serial ostatnich lat

Rodzina męża to głowa węża… Zwłaszcza TAKA rodzina