5 nieoczywistych objawów świadczących o tym, że powinnaś pić więcej wody

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
10 listopada 2017
5 nieoczywistych objawów świadczących o tym, że powinnaś pić więcej wody
Fot. iStock/Eva-Katalin
 

Ponieważ ciało człowieka w dużej mierze składa się z wody, trzeba nieustannie ją dostarczać, by cieszyć się dobrym zdrowiem. Większość z nas nie zaprząta sobie tym jednak głowy. Po butelkę wody sięgamy zazwyczaj wtedy, gdy sobie przypomnimy lub zaczynamy odczuwać suchość w ustach. Tymczasem organizm na różne sposoby sygnalizuje, że jest odwodniony. Oto kilka objawów, których nie można lekceważyć.

5 nieoczywistych objawów świadczących o tym, że powinnaś pić więcej wody

Problem z koncentracją

Badania z 2012 roku, opublikowane w czasopiśmie Journal of the American College of Nutrition dowodzą, że delikatne odwodnienie upośledza pamięć i koncentrację już o 2 proc. Inne badanie z 2015 roku wykazało, że odwodnienie organizmu sprzyja wypadkom drogowym.

Zaparcia

Przewlekłe problemy z wypróżnianiem mogą wynikać z niewystarczającego nawodnienia organizmu. Taki stan musi utrzymywać się jednak przez dłuższy czas. Jeżeli utrzymujesz dietę bogatą w błonnik, powinnaś jeszcze częściej sięgać po szklankę z wodą.

Problemy na treningu

W trakcie ćwiczeń pocimy się, to normalne. Ważne jednak, żeby uzupełnić wodę, którą stracił nasz organizm w trakcie wysiłku fizycznego, a także zadbać o nawodnienie zarówno przed, jak i po treningu. Jeżeli o to nie zadbasz, pojawią się takie objawy jak: zimna skóra, osłabienie i zawroty głowy.

Ciemny mocz

Gdy dostarczasz organizmowi zbyt mało wody, nerki nie mogą produkować odpowiedniej ilości moczu. Robią jednak co mogą i właśnie dlatego twój mocz jest ciemny i ma zdecydowanie intensywniejszy zapach. Zdecydowanie rzadziej w ciągu dnia odczuwasz też potrzebę skorzystania z toalety. To sygnały, których nie wolno bagatelizować.

Ból głowy

Ten objaw bardzo często tłumaczymy sobie zmianą ciśnienia, niewyspaniem, zmęczeniem czy głodem. Choć oczywiście mogą powodować ból głowy, często przyczyną jest też odwodnienie. Następny razem, gdy się pojawi się ból głowy, wypij dwie szklanki wody. A nuż pomoże?


 

Źródło: Woman’s Day


Kiedy warto iść na terapię dla par? Tych problemów nie możecie bagatelizować

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
10 listopada 2017
Fot. iStock/laflor
Fot. iStock/laflor
 

Dobra, czas przestać się czarować – jest między wami źle. Być może nagle wydarzyło się coś, co spowodowało, że nie potraficie spojrzeć na siebie tak, jak kiedyś. Być może niechęć i frustracja narastały miesiącami w wyniku rożnych kłótni, nieporozumień czy niezaspokojonych potrzeb. Być może macie już za sobą wiele poważnych rozmów i kilka prób ratowania związku na własną rękę. Jednak nic się nie zmieniło. Ba! Jest tylko gorzej! Czas rozważyć terapię dla par. Rozwiązanie niektórych problemów po prostu wymaga wsparcia.

Nagła zmiana

Na naszej drodze wciąż pojawiają się zakręty. Łatwiej pokonywać je we dwójkę. Jeśli jednak zamiast wspierać się wzajemnie, oddalacie się od siebie, czas pójść po pomoc. Nieplanowana ciąża, nagła utrata pracy czy poważne problemy finansowe mogą pojawić się nieoczekiwanie i zmienić dynamikę związku.

Wizja małżeństwa

Każdy ma prawo się wahać i nie ma w tym nic złego. Kiedy związek zaczyna się robić poważny i powoli planujecie ślub, mogą pojawić się wątpliwości, strach i poczucie zagubienia. To dobry moment, by zacząć terapię dla par, dzięki czemu łatwiej będzie wam podjąć odpowiednią decyzję.

Rzadszy seks

Chociaż seks nie jest najważniejszy, bywa barometrem waszych relacji w związku. Jeżeli wszystko między wami jest ok, będziecie chętnie i często uprawiać seks. Jeśli jednak dzieje się coś niedobrego, zaczniecie unikać bliskości. A to spowoduje wyłącznie narastanie złości.

Sekrety

W związku powinno się otwarcie mówić o wszystkim. O finansach, o marzeniach, o kontaktach z innymi, o potrzebach, o zranieniach i o fantazjach seksualnych. Gdy jedno z was ma w którymś z tych tematów swoje sekrety i sekreciki, nie świadczy to dobrze o waszej relacji. Tajemnice mogą wynikać ze strachu, wstydu lub poczucia, że nie zostaniemy wysłuchani. Chcesz żyć w ten sposób?

Walka o drobiazgi

Walki o głupie rzeczy, które w mgnieniu oka zamieniają się w poważne awantury z trzaskaniem drzwiami i wychodzeniem z domu, mogą służyć maskowaniu prawdziwych wyrzutów. Jeżeli czujemy się głęboko zranieni i do tej pory nie przepracowaliśmy tego problemu, w każdej sytuacji będziemy ulewać odrobinę skumulowanego jadu. Czas wyjaśnić sobie stare sprawy.

Brak wniosków

Wasze kłótnie są coraz intensywniejsze i brakuje w nich argumentów. To już nie jest próba dojścia do porozumienia, a usiłowanie zranienia drugiej strony jak najbardziej dotkliwy sposób. Co więcej, awantury te nie prowadzą do żadnych wniosków. No może jedynie takich, że ta druga osoba jest skończonym debilem i całe życie się dla niej zmarnowało.

Zły wzorzec

Skoro raz w złości powiedziałaś, że jeśli on się nie zmieni, ty zabierzesz dzieci i pójdziesz do matki i taki argument przemówił mu do rozumu, potem wykorzystujesz go nieustannie. Zgoda, czasem w kłótniach mówimy różne złe rzeczy. Czasem wcale tak nie myślimy. Nie wolno jednak powtarzać tego samego tylko dlatego, że działa. Bo działa z różnych powodów, ale najczęściej dlatego, że powoduje strach i uzależnia drugą osobę od ciebie.

Negatywne nastawienie

W sumie to już nie ma żadnego znaczenia czy on kupi ci kwiaty bez okazji, zabierze do kina czy wysprząta cały dom. I tak jest beznadziejnym mężem, ojcem, pracownikiem. Negatywne nastawienie do partnera i wszystkich jego zachowań zniszczy wasz związek szybciej niż ci się wydaje. Nadejdzie dzień, w którym on po prostu przestanie ci nadskakiwać.

Brak przebaczenia

Ok, wszyscy popełniamy jakieś błędy. Jedne są małe i potrafimy szybko przejść do porządku dziennego. Inne natomiast wywracają całe nasze życie do góry nogami. Tak, masz prawo być zła. Tak, masz prawo czuć się zraniona, a twoje zaufanie może wisieć na włosku. Jeśli jednak chcecie dalej być razem, musisz przebaczyć. Nie potrafisz tego zrobić? Idźcie na terapię.

Poważne różnice

Każdy z nas jest inny. Nie musicie lubić tej samej muzyki czy kuchni, ale powinniście zgadzać się w kluczowych kwestiach, takich jak rodzicielstwo czy finanse. Terapeuta może wam pomóc ustalić kompromis, jeśli faktycznie się kochacie i chcecie być razem. Sam sobie raczej nie poradzicie.

Nałóg

Alkohol, narkotyki, hazard, pornografia… Jeżeli któreś z was jest od czegoś uzależnione, wasz związek jest poważnie zagrożony. Z nałogiem bardzo trudno poradzić sobie bez wsparcia wykwalifikowanej osoby. Idźcie na terapię, zanim dojdzie do jakiegoś dramatu.

Propozycja terapii

Jeśli jedna ze stron sygnalizuje, że chce pójść na terapię dla par, druga bezapelacyjnie powinna się zgodzić. Najgorsze, co można w takiej sytuacji zrobić, to powiedzieć: „Sam sobie idź na terapię. Ze mną jest wszystko w porządku, to ty masz coś z głową”. Terapia naprawdę może uratować związek. Nie odtrącaj jego wyciągniętej dłoni.

Milczenie

Zauważyłaś, że twój partner coraz rzadziej opowiada ci o swoich planach i marzeniach. Już nie dyskutujecie tak jak kiedyś, a on sprawia wrażenie, jakby kompletnie nie interesowało go to, co mówisz. A może to ty wolisz milczeć, kiedy on znów ma o coś pretensje. Milczenie szybko przeradza się obojętność. Co będzie dalej, to już chyba mówić nie trzeba.

Brak zaufania

Wcale nie musi dojść do zdrady, żeby przestać ufać. Czasem niepewność rodzi się z niczego. Czasem natomiast wynika z innych sytuacji – gdy np. w kłótniach on straszy cię odejściem. Brak zaufania niszczy obie strony. Ty zmagasz się z natrętnymi myślami, które powodują frustrację, on musi nieustannie odpierać twoje ataki i udowadniać niewinność. Tak się nie da żyć.

Kumulacja problemów

Jeżeli przez lata zaniedbywaliście wasz związek i nie rozwiązywaliście problemów na bieżąco, tylko zamiataliście je pod dywan, nic dziwnego, że nie możecie na siebie patrzeć. Jesteście zmęczeni, ale nie chcecie iść na terapię, ponieważ boi się dowiedzieć prawdy o waszym związku i o sobie samych. To ostatni dzwonek, by wszystko naprawić.

Terapia dla par nie zawsze kończy się słowami „i żyli długo i szczęśliwie”. Ma pomóc wam zrozumieć potrzeby własne i partnera, wychwycić złe mechanizmy, znaleźć rozwiązania. Czasem jednak ułatwia rozstanie w zgodzie. Miej tego świadomość.


 

Źródło: Woman’s Day


Wirus HCV to bomba z opóźnionym zapłonem. 97% nosicieli nie wie, że go w sobie ma

Redakcja
Redakcja
10 listopada 2017
Fot. iStock/Natali_Mis
Fot. iStock/Natali_Mis
 

Większość z nas, o ile nie wszyscy, ma świadomość czym jest wirus HIV, jak można się nim zarazić i jakie skutki powoduje. Natomiast mało kto wie, czym jest wirus HCV, choć stanowi on duże zagrożenie dla zdrowia i życia. Nawet 93% Polaków nie zna tego wirusa, a aż 97% osób zakażonych nie wie, że jest jego nosicielem!

Czym jest wirus HCV i dlaczego lekarze określają go mianem bomby z opóźnionym zapłonem?

Wirus HCV został zidentyfikowany 26 lat temu, dlatego wiedza o nim nie jest jeszcze powszechna. Przebieg zakażenia i objawy choroby nie są łatwe do rozpoznania, co sprawia, że wirus jest groźniejszy. Lekarze nazywają go bombą z opóźnionym zapłonem, bo jest bardzo podstępny i potrafi w utajeniu rozwijać się latami.

Objawy

Pacjenci, u których wirus wyrządził już szkody, najczęściej skarżą się na przewlekłe zmęczenie, ból stawów i mięśni oraz wzdęcia, co trudno połączyć z tym wirusem. Poza tym, mogą pojawiać się objawy, które od razu powinny zaniepokoić — zażółcenie skóry, jej świąd, zmniejszenie masy ciała, powiększenie wątroby i śledziony.

Ryzyko zarażenia

Wirusem można się zarazić w wyniku  przerwania ciągłości tkanek, na przykład przy przebiciu skóry czymś ostrym, np. igłą u kosmetyczki czy podczas rutynowych zabiegów w szpitalu. Diagnozę najczęściej stawia się z przypadku, gdy przy oddaniu krwi oznacza się przeciwciała anty HCV.

Skutki

Statystyki są zatrważające, bo wg nich aż 70% osób zakażonych tym wirusem cierpi z powodu przewlekłego zapalenia wątroby typu C, a u od 10 do 30%, po 20-30 latach rozwija się marskość tego narządu, a następnie rak.

Co piąte zakażenie rozpoznaje się, gdy choroba jest już zaawansowana, podczas gdy w wielu przypadkach wcześnie rozpoznanie i leczenie daje możliwość całkowitego wyzdrowienia.

Ponieważ  to zwykle rutynowe badanie krwi wykrywa zagrożenie, każdy powinien je wykonać regularnie. Profilaktyka jest prostsza, niż późniejsze leczenie.


 

źródło: polki.plwww.mp.pl


Zobacz także

Fot. Materiały prasowe

Kochasz letnią pogodę? Świetnie, gdziekolwiek się wybierasz zabierz ze sobą koc piknikowy Central Park

Fot. iStock / vicnt

Konkurs „O czym marzą kobiety?”

Fot. iStock /  SolStock

5 szklanych gadżetów, które nigdy się nudzą. Czyli proste triki na niesamowite świąteczne dekoracje