5 języków miłości, których zrozumienie ułatwia stworzenie szczęśliwego związku

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
3 grudnia 2016
5 języków miłości
Fot. iStock / AleksandarNakic

Zbudowanie szczęśliwego związku nie jest rzeczą łatwą. Na samym początku zakochanym wydaje się, że gwiazdy są w zasięgu ich rąk. Z biegiem czasu idealistyczne podejście do związku mija, a uczucie, mimo że nadal trwa, potrzebuje szczególnej pielęgnacji.

Miłość przychodzi sama, ale jej utrzymanie wymaga wysiłku

Miłość wymaga nakładu czasu, wspólnej pracy a czasem i poświęcenia egoistycznych zapędów jednego z partnerów. Miłość to stała praca, bo uczucie, mimo że często spada jak grom z jasnego nieba, bez odpowiedniej pielęgnacji tak samo szybko może umknąć. Nie istnieje jedna recepta na szczęśliwy związek, choć miło jest posłuchać par o długim stażu, gdy udało się im wytrwać dziesięciolecia. Lepiej skupić się na kilku aspektach, które podtrzymywane, pozwolą uczuciu rozkwitać i trwać, aż po grobową deskę.

Języki, które warto zrozumieć

Oczywiście, nie chodzi tu o język, którym się posługujemy. To określenie odnosi się do zachowań, o które należy się troszczyć, by przynosiły dobre efekty. Nie da się ominąć na przestrzeni lat wszystkich kłopotów, ale można być w prosty sposób szczęśliwym ze sobą. Nawet jeśli niejedna iskra się wyzwoli podczas kłótni, takie rzeczy mogą być mało istotne, gdy związek kwitnie, a wy nadal umiecie się ze sobą dogadać.

5 języków miłości wyrażających miłość i emocje

Nie wystarczy tylko rozmawiać lub jedynie słuchać, by tworzyć związek doskonały. Życie to nie romantyczna bajka, więc by ułatwić wzajemne porozumienie pomiędzy partnerami, dr Gary Chapman określił 5 języków miłości, pomagających w lepszy sposób wyrazić miłość i emocje.

1. Drobne gesty mają ogromne znaczenie

Miłe, drobne gesty skierowane w stronę partnera, mają wielką moc. Nie chodzi o to, by wydawać majątek na wielkie prezenty, ani robić wyłącznie to, o co prosi partner, ale by spontanicznie zrobić coś specjalnie dla niego. Takie małe rzeczy budują wzajemną życzliwość i przywiązanie. Gest kochającej osoby znaczy o wiele więcej niż same słowa. Nawet gdy zaproponujesz „pomogę ci”, a on podziękuje i zrobi to sam, na pewno doceni troskę. Jeśli partner wraca do domu przemarznięty i zmęczony, czekająca na stole herbata z sokiem z malin czy gorący obiad, będzie informacją, że tobie na nim zależy, bo przecież to specjalnie dla niego. Ta zasada powinna oczywiście funkcjonować w obie strony, bo w związku trzeba umieć dawać i przyjmować takie rzeczy.

2. Czuły dotyk

Im więcej czasu mija partnerom w związku, tym częściej zapominają o magicznej sile czułego dotyku. Świeżo zakochani w sobie odgarniają czule włosy z twarzy, dotykają ust, trzymają się za ręce. To wynika i z ciekawości i z chęci bycia jak najbliżej. Gdy macie już siebie nawzajem dłuższy czas, to gdzieś umyka. Warto przypomnieć sobie ciepło dłoni i te ciarki przebiegające po ciele, gdy jesteście blisko. Daj się przytulić i sama wyjdź z inicjatywą, całujcie się na dzień dobry i do widzenia, gdy rozchodzicie się do swoich zajęć. Trzymajcie się za ręce, to przecież nie jest zarezerwowane dla zaślepionych uczuciem nastolatków. Nawet jeśli to nie znaczy wiele dla ciebie, dla twojego partnera może mieć ogromne znaczenie. Kontakt fizyczny potwierdza miłość i przywiązanie.

3. Szacunek dla wspólnego czasu

Z początku spędzacie ze sobą każdą wolną minutę, a chwilę po rozstaniu zaczynacie ze sobą tęsknić. Z biegiem czasu wracacie do normalności, nie zachłystujecie się wspólnymi zajęciami, szczególnie gdy mieszkacie razem. Wtedy ten wspólny czas zaczyna się rozmywać. Tzn., nadal spędzacie go razem, ale robicie mało znaczące rzeczy, separujące was od siebie. Siedząc na kanapie ze wzrokiem wbitym w smartfon lub laptopa, marnujecie wspólne chwile, które dla partnerskiej więzi stają się jałowe. Poświęcajcie czas na wspólne aktywności, rozmawianie, przygotowywanie posiłków, spacery czy łączące was pasje, a to zaprocentuje.

4. Słowa mają moc 

Ale by słowa nadal budowały związek, nie mogą się zawężać jedynie do określania wspólnych obowiązków. Komunikacja jest niezwykle ważna, ale powinna służyć nie tylko porozumiewaniu się, ale budowaniu miłości. „Kocham cię”, „jesteś dla mnie ważny/a”, „dzięki tobie jestem szczęśliwa/y” to tylko przykłady słów budujących. Powinny stać się normą, a nie jedynie terminami stosowanymi od święta. Uważaj także na negatywne komentarze, słowa raniące czy obrażające partnera. Jeśli padnie o jedno słowo za dużo, może ono szybko zrujnować to, co było budowane wytrwale przez tyle czasu.

5. Prezenty nie tylko od święta

To ostatni język miłości, który nie powinien być jednak mierzony wartością prezentu. Tu nie chodzi o materializm, ale świadomość, że poprzez nawet drobne upominki bez okazji, okazujemy uczucie. Osoba obdarowana doceni ciepłe myśli i wysiłek włożony w zakup czy wykonanie prezentu. Nawet niewielkie podarunki sprawią, że druga osoba poczuje się zadbana i kochana.


źródło: www.lifehack.org


Hipsterskie Boże Narodzenie – jak wyglądałaby stajenka, gdyby Jezus urodził się w tym roku

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 grudnia 2016
Fot. Screen/modernnativity.com
Fot. Screen/modernnativity.com

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak wyglądałby żłóbek, gdyby Jezus urodził się w roku 2016 ? . Casey Wright postanowił przedstawić scenę narodzin Chrystusa, we współczesnych okolicznościach i dzięki temu, stała się bardzo wymowna…Józef kołysząc małego Jezuska robi sobie selfie, a Maria, pozując do zdjęcia, popija latte, pokazuje znak „peace” i charakterystycznie wydyma usta „na kaczuszkę”. Zgrabna figura w legginsach nie wskazuje na to, że właśnie urodziła dziecko. Figurki są ręcznie malowane, jedyne w swoim rodzaju, a całą stajenkę możecie nabyć za jedyne 129 dolarów.

Fot. Screen/ modernnativity.com

Fot. Screen/ modernnativity.com

Trzej królowie przyjechali na Segwayach, z paczkami z Amazona pod pachą. Krowa zjada bezglutenową karmę, a pasterz, ze słuchawkami w uszach, przegląda Co myślicie o takiej stajence?

Fot. Screen/ modernnativity.com

Fot. Screen/ modernnativity.com

Fot. Screen/ modernnativity.com

Fot. Screen/ modernnativity.com

Hipster Nativity Set from Allison Baker on Vimeo.

 


Źródło: modernnativity.com

 

 


„Żona zdradza mnie od 10 lat, nie żyję tak, jak tego pragnąłem…”. Emocjonalny wpis tego mężczyzny może być cenną lekcją

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 grudnia 2016
Fot. istock/syolacan
Fot. istock/syolacan

„Nazywam się John. Mam 46 lat. Całe życie przeżyłem nie tak jak bym tego chciał. ”…

Tak mniej- więcej, zaczyna się post, jaki opublikował pewien mężczyzna na swoim profilu, na portalu społecznościowym. Dalej jeszcze jedno, smutne wyznanie: ”Wczoraj, moja żona powiedziała mi, że od 10 lat mnie zdradza. Od 10 lat…”

Poniżej znajdziecie ważniejsze fragmenty tego tekstu. Warto je przeczytać.

Wszystkie moje marzenia, moje pasje, rozwiały się. Zamiast tego, jest praca od 9 do 19. 6 dni w tygodniu. Przez 26 lat. (…) Dziś, żona wyznała mi, że zdradza mnie od 10 lat, Moi synowie nic do mnie nie czują. Przegapiłam pogrzeb mojego ojca Z BŁAHEGO POWODU. (…) Wszystkie te rzeczy, których byłem co do siebie pewien, kiedy miałem naście, a potem dwadzieścia lat…  Gdybym jako „młody ja” spotkała siebie z dziś, uderzyłbym się w twarz. Ale, ja wiem jak to się stało.

Zacznijmy od tego, jaki byłem jako dwudziestolatek. Wydaje mi się, że to było wczoraj, wtedy, kiedy wierzyłem, że zmienię świat. Ludzie kochali mnie, ja kochałem ludzi. Byłem pomysłowy, kreatywny, spontaniczny, nie bałem się ryzyka i miałem świetne relacje z ludźmi. Miałem dwa marzenia. Pierwsze, to napisać książkę. Drugie, podróżować po świecie i pomagać ubogim i bezdomnym. Spotykałem się wówczas z moją obecną żoną od czterech lat. Młodzieńcza miłość. Uwielbiała moją spontaniczność, moją energię, moja zdolność do rozśmieszania ludzi i czuła się kochana. (…)

Teraz o tym, gdzie to wszystko poszło źle. (…) Miałem dwadzieścia lat. Byłem jedynakiem. Musiałem mieć stabilną sytuację. Musiałem podjąć tę pracę, pod której dyktando będzie toczyło się  moje całe życie. Poświęciłem pracy całe swoje życie, od 9 do 19 tej. Co ja sobie myślałem? Jak miałem żyć, gdy to praca była moim życiem? Po powrocie do domu, chciałem tylko zjeść coś, przygotować się do pracy, na następny dzień, i położyć spać o 22-giej, żeby się obudzić o 6 rano następnego dnia. Boże, nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz kochałem się z moją żoną.

Wczoraj moja żona przyznała, że zdradza mnie od 10 lat. 10 lat. (…) To nawet nie boli. Mówi, że to dlatego, że się zmieniłem. Nie jestem tą osobą, którą byłem. Co ja robiłem w ciągu tych ostatnich 10 lat? Zajęty pracą, ja naprawdę nie mogę nic jej powiedzieć. Nie jestem przecież właściwie mężem. Nie jestem sobą. Kim jestem? Co mi się stało? I nawet nie zażądałem rozwodu, nie krzyczałem na nią, nie płakałem. Nic nie czułem. Teraz czuję jak łzy płyną mi po policzkach, kiedy to piszę. Ale nie dlatego, że moja żona mnie zdradza, ale dlatego, że teraz dopiero zdałem sobie sprawę z tego, że to, co ze mnie zostało, że umiera, tam w środku. (…)

Mój ojciec zmarł dziesięć lat temu. Pamiętam telefony mojej mamy, mówiła mi, że był coraz bardziej chory. Ja miałem coraz więcej obowiązków, walczyłem o olbrzymi awans. Ciągle przesuwałem tę moją wizytę, mając nadzieję, że on „jeszcze wytrzyma”. Umarł, a ja dostałem awans. Nie widziałem go od 15 lat. Kiedy umarł, powiedziałem sobie, że nie ma znaczenia, że go nie zobaczę. Jestem ateistą, racjonalizowałem – jest martwy, to już nie ma znaczenia. CO JA SOBIE MYŚLAŁEM? Racjonalizowałem wszystko, znajdowałem sobie wymówki, żeby nie czuć. (…) Racjonalizowałem, że bezpieczeństwo finansowe było najważniejsze. Teraz wiem, że na pewno nie jest. (…)

Jeśli czytasz to i masz całe życie przed sobą, proszę. Nie zwlekaj. Nie zostawiaj swoich marzeń na później. Miej pasję, którą będziesz rozwijać. Nie spędzaj w Internecie  całego swojego wolnego czasu (chyba, że twoja pasja tego wymaga). Proszę, zrób coś ze swoim życiem,  gdy jesteś jeszcze młody. Nie zatrzymuj się, kiedy masz 20 lat. Nie zapomnij o swoich przyjaciołach, o rodzinie. O sobie. Nie marnuj swojego życia. Twoich ambicji. Jak ja moich. Nie bądź podobny do mnie.

***

Po przeczytaniu wielu komentarzy do swojego tekstu, John napisał jeszcze kilka słów. O tym, że będzie walczył o swoje małżeństwo, że jeśli trzeba, zmieni pracę. Stanął  w obronie swojej żony, przyznając, że oboje popełnili błąd, że oboje nie zadbali o swój związek. John przyznał także, że o swoim synu wie bardzo niewiele, że prawie z nim nie rozmawia. Będzie się starał to zmienić. Ostatni akapit, poświęcił rodzicom.

„Nie mogę cofnąć czasu i zobaczyć mojego ojca po raz ostatni, ale moja matka wciąż żyje. Zrobię wszystko, co mogę, by ją widywać.(…) Kocham moich rodziców. Żałuję tylko, że nie byli moim priorytetem, tak jak ja byłem ich…”


Źródło: reedit.com


Zobacz także

Fot. iStock / RyanJLane

„Ty już tu nie wrócisz, Piotrze. Nie w sutannie”. Zostałem mężem i ojcem. I nie żałuję

Fot . iStock/Petar Chernaev

Chcesz zrobić na kimś dobre wrażenie?  To prostsze niż ci się wydaje

Fot. Pixabay/Peggy Marco / CCO

Moją pierwszą miłością był mój sąsiad