Co 40 sekund, milion, co trzecia… Te liczby szokują. A teraz policz, ile kobiet, które znasz za nimi stoi…

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 maja 2018
Następny

Kampania „Kocham. Szanuję” ma bardzo ważny cel: uświadomić kobietom doznającym przemocy, że można i warto szukać dla siebie ratunku, oraz nakłonić osoby będące świadkami przemocy do tego, by reagowały i stawały w obronie osób jej doznających.

Lubimy myśleć, że to nas (ani naszych bliskich) nie dotyczy. Tak jest bezpieczniej… Zobaczcie, jakie są fakty, co mówią liczby… Ten „milion” to twoja sąsiadka, przyjaciółka, siostra… a może ty jesteś też  tym „milionie”?


Na podstawie danych z kampanii: „Kocham. Szanuję”

 

Jeśli nie chcesz przez całe życie być ofiarą, naucz cię jak prawdziwie wybaczać. Jest kilka sprawdzonych sposobów

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 maja 2018
Fot. iStock / filadendron
 

Często mówimy: „Wybaczyłam, ale nie zapomniałam”. Czy aby na pewno? Chcemy tak myśleć, bo dzięki temu czujemy się lepsi. W końcu wybaczać potrafi tylko człowiek dojrzały. Tylko czy naprawdę potrafimy wybaczyć, poczuć w sercu spokój i przeszłości oddać to, co się wydarzyło? Wybaczanie nie jest łatwe, ale gdy ktoś nas zranił, to jedyna droga, by móc iść dalej, nie analizować bez końca tego, co się stało, nie rozdrapywać ran, tylko mądrze wyciągnąć wnioski.

Jak prawdziwie wybaczyć? Jeśli nie chcesz być przez całe życie ofiarą, spróbuj tych kilku sposobów:

1. Przede wszystkim przestań próbować wybaczyć aktywnie, tzn. wmawiać sobie i mówić głośno: „Wybaczam”.

2. Jeśli zraniły się jedynie słowa, zastanów się, dlaczego obawiałaś się, że mogą być prawdziwe? To jest lekcja, którą warto odrobić.

3. Temu, kto cię skrzywdził życz radości i dobrego samopoczucia – nie dlatego, że na to zasługuje, ale dlatego, że ty nie zasługujesz, by żyć wiecznie z ciężarem jego błędów.

4. Wyobraź sobie, co takiego mogłoby sprawić, żebyś zachowała się jak osoba. Gdy ktoś cię rani, a ty próbujesz zrozumieć ich sytuację zamiast próbować go zranić, to prawdziwa oznaka dojrzałości.

5. Jeśli tej osoby już nie ma w twoim życiu, zastanów się, czy jej nieobecność nie jest raczej formą ochrony, a nie kary.

6. Uświadom sobie, że ludzie nie zawsze pojawiają się, by nas kochać. Połowa z nich przychodzi do naszego życia, aby pokazać nam siebie.

7. Bądź szczera sama przed sobą odpowiadając sobie na pytanie, czy nie przyczyniłaś się do tego, co się wydarzyło.

8. Jeśli nie ponosisz odpowiedzialności za sytuację, w której zostałaś zraniona, zaakceptuj, że nie masz kontroli nad tym, jak inni się zachowują, ale możesz zmienić sposób, w jaki ty reagujesz.

9. Jeśli jesteś odpowiedzialny za krzywdzące zachowanie drugie osoby, wybacz sobie i obserwuj, jak twoja niechęć powoli znika.

10. Przestań próbować stworzyć bardziej sprawiedliwy świat, wywieszając jak flagę niesprawiedliwości, które cię spotkały. Pokazanie światu, jak bardzo cierpisz, nie sprawi, że wszystko samo się naprawi. Ta część należy do ciebie.

11. Przestań myśleć o tym, co straciłaś, skup się na tym, co zyskasz.

12. Nie ruszaj się, niech każda fala emocji przepływa przez ciebie. Pozwól się swojemu ciału oczyścić, a następnie w sobie znajdź odpowiedź, co robić dalej. Ona tam jest.

13. Mów, co czujesz. „Denerwuje mnie to, co mówisz”, „Nie radzę sobie z tym, jak się zachowujesz”. Niezdolność do wybaczania pochodzi z braku umiejętności naprawienia sytuacji, kiedy faktycznie mamy moc.

14. Nie musisz się ze wszystkimi przyjaźnić, zwłaszcza z tymi, którzy cię ranią.

15. Weź cały gniew, który wciąż przez ciebie przepływa i użyj go do budowania nowego życia. Jeśli chcesz się zemścić najlepiej, jak potrafisz – zacznij dobrze żyć.


źródło: thougtcatalog.com

 


Najszczęśliwszy moment w twoim małżeństwie wciąż przed tobą

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 maja 2018
Fot. iStock/MStudioImages

Niektórym z nas myśl, że można spędzić z jedną osobą resztę swojego życia wydaje się niewyobrażalna. Ludzie zmieniają się z czasem i nie ma żadnej gwarancji, że za kilkanaście lat wciąż będziecie patrzeć w tym samym kierunku. Relacja małżeńska może przez długi czas przypominać jazdę rollercoasterem, a najszczęśliwszy okres, który przeżywamy w tym związku przychodzi później, niż można się było spodziewać.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie Social Networks i Life Course wykazało, że pary są najszczęśliwsze, gdy osiągają 20-letni staż związku. Osławione kryzysy siódmego roku się zdarzają, ale na dłuższą metę wcale nie wpływają na trwałość relacji.

Badanie wykazało, że pary małżeńskie, które są ze sobą od 20 lat, więcej czasu spędzają razem niż spędzały w okresie miodowego miesiąca. Z czasem rozwijają się też o wiele głębsze uczucia i wdzięczność wobec siebie nawzajem. Wygląda więc na to, że warto czekać, warto przetrwać.

Jednak nie zawsze jest to łatwe. Naukowcy twierdzą, że poziom naszego szczęścia powoli spada podczas tych wspólnych, dwudziestu lat, dopiero pod koniec zaczyna się podnosić, osiągając najwyższy pułap.  I chociaż okres „miodowy” – pierwszy rok związku – jest zwykle najbardziej namiętny, według niektórych badań , życie seksualne par układa się w najbardziej satysfakcjonujący sposób po 15 latach związku.

Inne badania wykazują, że panie najchętniej mają ochotę na zdradę między 6 a 10 rokiem małżeństwa – więc aby dotrwać do najbardziej szczęśliwego okresu w naszej relacji, trzeba na to wszystko naprawdę ciężko zapracować…


Na podstawie: businessinsider.com

 


Zobacz także

Życie to miłość przemieszana z depresją… Jak odzyskać radość? Zobaczcie ten fantastyczny filmik

8 rzeczy, których nie powinniśmy odkładać na jutro, bo nie ma to najmniejszego sensu

Dzidzia piernik. Kiedy chcesz się odmłodzić, ale się postarzasz