„Po 4 miesiącach pracy zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania”. Tak wygląda leczenie po polsku

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
19 października 2017
Fot. iStock / Pablo_K
Fot. iStock / Pablo_K
 

„Leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!”.

To fragment poruszającego listu lekarki rezydentki, który ukazał się na Facebooku. Warto przeczytać go do końca, bo wbrew pozorom, w całej tej sprawie nie chodzi o wylewanie gorzkich żali, ani nawet o sytuacje tylko i wyłącznie lekarzy. Chodzi o nas wszystkich. Rachunek jest prosty: mniej rezydentów = mniej specjalistów, mniej specjalistów = jeszcze większe kolejki do lekarzy… koło się zamyka. Już rozumiecie?

Jeśli chcecie (tak szczerze, dla siebie, dla swoich bliskich i dla lekarzy też), żeby coś się zmieniło, znajdziecie w tym liście informację, co naprawdę możecie zrobić.

Post rezydenta medycyny:

[pisownia oryginalna]

#protestmedykow
Ostrzegam, będzie osobiście i emocjonalnie, bo coś we mnie pękło. Ludzie głodują w mojej sprawie, w sprawie nas wszystkich!

Jestem rezydentem pediatrii, a właściwie żeby wszyscy zrozumieli o co chodzi, napiszę: jestem lekarzem, leczę dzieci. Czy jak przychodzicie do największego szpitala dziecięcego w Warszawie obchodzi Was moja forma zatrudnienia? Raczej nie.. A czy chcecie, żeby opieka lekarska była sprawowana na najwyższym poziomie? Raczej tak.. No to posłuchajcie mojej (i wielu moich kolegów) historii.

Rezydenturę zaczęłam w listopadzie 2015 r.
Po 4 miesiącach pracy u szefostwa zapadła decyzja, że czas dla mnie na rozpoczęcie samodzielnego dyżurowania. Prośba o odsunięcie tego o miesiąc nie została zaakceptowana.. Nie miałam również możliwości skorzystania z prawa do niedyżurowania, które mi teoretycznie przysługuje, gdy mam dziecko poniżej 4 r.ż., oraz nie miałam możliwości nie podpisać klauzuli opt-out, która ‘pozwala’ pracować powyżej dopuszczalnej normy godzinowej.

Brzmi fajnie, co nie?

No i efekt był taki, że jako najmłodszy dyżurant dostawałam dyżury prawie wyłącznie w weekendy (przecież nie lubię spędzać czasu z rodziną, prawda?), już w lipcu przepracowałam prawie 250 h/miesięcznie. Dodam do tego, że w tym czasie leczyłam kwasicę ketonową, niewydolność oddechową, sepsę u noworodka (wszystko to są stany bezpośredniego zagrożenia życia!) i wiele innych. Tak – z 4-miesięcznym doświadczeniem.. A nadzór specjalisty ( jak to jest zapisane w programie specjalizacji)? Tak, przez telefon…. No to zapraszam, żeby o 2 w nocy dzwonić do szefa po porady. Ręka w górę, kto odważny!

Tak wygląda moja praca (którą bardzo lubię!), nie mam na to wpływu. Teraz pytanie CZEMU ona tak wygląda?

BO JEST NAS O WIELE ZA MAŁO!

Gdyby było więcej specjalistów, rezydentów obciążenie pracą byłoby dużo mniejsze. Byłby możliwy zapisany w programie specjalizacji właściwy nadzór nad młodymi lekarzami. Bo on jest konieczny!!! Można by otworzyć więcej poradni specjalistycznych, zmniejszyć kolejki, nie trzeba by było za każdym razem próbując się dostać do specjalisty uciekać się do forteli i błagać panie w rejestracji o szybszy termin.. Bo o ile kogoś stać na wizytę prywatną, to ok. Ale gdy nas przestanie być stać?

DLATEGO JEŚLI CHCECIE, ŻEBY COŚ SIĘ ZMIENIŁO DOŁĄCZCIE DO NASZEGO PROTESTU! PRZEKONAJMY WŁADZE, ŻE TRZEBA ZWIĘKSZYĆ FINANSOWANIE, BO IM CHYBA KTOŚ DLA ŻARTU ZAŁOŻYŁ OPASKĘ NA OCZY I ZACHOWUJĄ SIĘ NIEADEKWATNIE I DO TEGO NIE FAIR.

Co możecie zrobić?
0. Przyjść na manifestację poparcia głodujących w sobotę 14.10.2017 o 12 pod Kancelarią Premier Szydło: https://www.facebook.com/events/177457712826677/
1. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i dołączyć do głodujących.
2. Przyjść do Dziecięcego Szpitala Klinicznego i uścisnąć głodującym rękę, porozmawiać.
3. Udostępniać na fb, rozgłaśniać sprawę, pisać do zagranicznych mediów.
4. Wyrazić poparcie na stronie mp.pl”.


*źródło: Facebook


„On by się tak nigdy nie zachował…”. Jak nauczyć syna szacunku do kobiet?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
19 października 2017
Fot. iStock/shironosov
Fot. iStock/shironosov
 

„Mój syn? To niemożliwe”. „Nie wierzę, że to zrobił.” „On by się tak nigdy nie zachował”. „W domu był normalny”. Ile razy zdarzyło się wam się słyszeć podobne zdania, gdy zwierzałyście się komuś z nieodpowiedniego zachowania waszego męża czy partnera? Trudno przyznać się do tego, że popełniło się błędy wychowawcze, jeszcze trudniej zaakceptować fakt, że nasze dziecko jest inne, niż nam się wydaje, niż wierzyliśmy w to uparcie całe życie. Dlaczego wciąż niewielką wagę przykładamy do tego, by wychować naszych synów w szacunku do kobiet, dlaczego nie wymagamy od nich szacunku dla drugiego człowieka w ogóle?

Co może zrobić rodzic, by jego syn szanował kobiety

Rozmawiaj

Zależnie od tego, w jakim wieku masz dziecko, mów z nim o tym, co dotyczy sposobu, w jaki traktuje się kobiety/dziewczynki w jego otoczeniu. Zwracaj uwagę na to, jak on lub jego koledzy odzywają się do swoich koleżanek, jak się wobec nich zachowują.

Oczywiście niektóre tematy nadają się na rozmowę ze starszymi dziećmi. Z  nastolatkami warto podyskutować o kulturze gwałtu i nadmiernej seksualizacji kobiet w mediach. Ważne jest jednak, aby nigdy nie podejmować moralnych osądów dotyczących „mężczyzn” w ogóle. Nie chodzi o to, by obwiniać naszego syna za to, że urodził się chłopcem.

Dawaj przykład

Mów o innych kobietach z szacunkiem. Nie rób uwag sugerujących związek między tym, jak dana kobieta się ubiera a jej moralnością. Nie wartościuj pod względem wyglądu. Pokaż synowi, że nie liczy się jedynie wygląd i gładka skóra, ale także kobiece doświadczenie i mądrość.

Pokaż, że wszystkie kobiety mogą osiągnąć sukces

Wydaje ci się to „takie oczywiste”? Nigdy nie słyszałeś o tym, że dana kobieta na pewno zrobiła karierę przez łóżko albo dlatego, że jest ładna, a nie dzięki swojej wiedzy, wytrwałości i pracowitości? Powtarzaj, że i kobiety i mężczyźni mogą osiągnąć to, o czym marzą. Jeśli jesteś matką świeć przykładem. Niezależnie od tego, czy pracujesz poza domem, czy w domu, twoi synowie muszą szanować czas przeznaczony na wykonywanie twoich obowiązki i czas, który poświęcasz samej sobie.

Rozwijaj empatię

Całe pokolenia chłopców zostały wychowane w poczuciu, że emocje nie są domeną mężczyzn, a płacz jest wręcz „niemęski”.  Jak potem, w dorosłym życiu, okazać wrażliwość i zrozumienia dla trudnej sytuacji innej osoby? Jak wyciągnąć pomocną dłoń, stanąć w obronie kogoś, komu dzieje się krzywda…?

Nie bądź „służącym”/”służącą”

W naszej kulturze matki wciąż jeszcze mają tendencję do podsuwania swoim synom posiłków pod nos, do sprzątania po nich i … wiecznego usprawiedliwiania. To córki pomagają w domowych obowiązkach. Jeśli nie nauczysz swojego syna, że on również ponosi odpowiedzialność za wspólny dom, nie dziw się, kiedy wyrośnie na beznadzijejnego partnera.

Bądź dobrym ojcem

Jeśli jesteś mężczyzną, świeć przykładem. Bądź ojcem obecnym, pokaż, że wychowywanie dzieci to praca obojga, a nie samej mamy. A przede wszystkim, traktuj swoją partnerkę z szacunkiem.


 

Na podstawie: mindbodygreen.com


Zrób krótki test i sprawdź, czy jesteś uzależniona od kofeiny. Akcja #30dnibezkawy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
19 października 2017
Fot. iStock/pasgen kongsuk
Fot. iStock/pasgen kongsuk
 

Brakuje mi kawy, a może to mój mózg mi podpowiada: „Już za chwilę, już za momencik będzie koniec”. Nie wiem, ale mam ochotę na kawę – nie na jakieś wiadro i od razu pięć filiżanek, ale tak zwyczajnie dla smaku.

Z drugiej strony świetne jest to, że nie boli mnie już głowa, że nie ma we mnie samej konieczności wypicia rano kawy. Fakt, brzuch mnie nie boli, a z tym bywało wcześniej różnie, zwłaszcza, jak się kawę pije na czczo. Po detoksie już mi to raczej nie grozi, człowiek jednak mądrzeje i nabiera dobrych nawyków. I niech tak zostanie. Tymczasem dla tych, którzy się wahają lub zastanawiają nad sensem detoksu, mam krótki test znaleziony w sieci. Kto chętny do zrobienia?

Odpowiedz TAK/NIE na poniższe pytania:

Czy codziennie spożywasz napój zawierający kofeinę?

Czy boli cię głowa, jeśli nie wypijesz kawy w porze obiadowej?

Czy masz pod ręką pastylki/cukierki zawierające kofeinę?

Czy każdego dnia spożywasz co najmniej 500 mg kofeiny? ( jest 4-5 kaw lub 3 napoje energetyczne)

Czy używasz kofeiny jako sposobu na to, by nie zasnąć?

Czy denerwujesz się i niecierpliwisz, jeśli nie dostajesz porannej dawki kofeiny?

Czy obecne spożycie kofeiny daje ci jakieś większe efekty, czy raczej uczucie normalności?

Czy wydajesz co najmniej 80 złotych tygodniowo na produkty zawierających kofeinę?

Czy planujesz swój dzień mając na uwadze spożycie napojów zawierających kofeinę?

Czy pijesz więcej napojów kofeinowych niż wody?

WYNIKI

9-10 odpowiedzi TAK

Jeśli to jest twój wynik, to oznacza, że jesteś osobą bardzo uzależnioną od kofeiny, po jej odstawieniu możesz doświadczyć ciężkich objawów odstawienia, które trwałyby około dwóch tygodni lub dłużej.

7-8 odpowiedzi TAK

Oznacza, że jesteś uzależnionym od kofeiny i potrzebujesz jej do swojego normalnego funkcjonowania.

5-6 odpowiedzi TAK:

Oznacza uzależnienie od kofeiny w stopniu umiarkowanym, warto zwrócić uwagę na to, ile kofeiny pijesz i zmniejszać dawkę, żeby nie popaść w uzależnienie.

3-4 odpowiedzi na TAK:

Oznacza, że jesteś w nikłym stopniu uzależnionym od kofeiny. Możesz bardzo łatwo złamać swoje uzależnienie, wystarczą dwa lub trzy dni odwyku i jesteś w stanie funkcjonować bez kofeiny.

2-1 odpowiedzi na TAK:

Oznacza, że nie jesteś uzależniony od kofeiny. Bez problemu funkcjonujesz bez kawy czy napojów energetycznych, po które sięgasz sporadycznie.

A wam, jaki wynik wyszedł? I jak wytrzymujecie na bezkofeinowym detoksie?

Akcja #30dnibezkawy

Zadanie konkursowe: Przyjmij wyzwanie #30dnibezkawy i pod kolejnymi artykułami dotyczącymi akcji, w komentarzach bądź ze mną, pewnie będę miała niejedno pytanie dotyczące tego, jak się czujecie i czym zastępujecie kawę. Ja chcę na 30 dni wyeliminować kawę, by dać swojemu organizmowi oddech od jej nadmiaru. Co mnie do tego skłoniło? Informacja o tym, jak wiele pozytywnych właściwości ma kawa zbożowa. Czy dam radę? Nie wiem, ale przecież spróbować zawsze mogę. A ty? Dlaczego chcesz dać sobie wytchnienie od kawy naturalnej? Napisz, jak będzie nas więcej, to może damy radę!

Nagrody: Dla najbardziej aktywnych i wspierających uczestniczek akcji Inka ufundowała zestawy kawy zbożowej.

Nagrody:

Nagroda I stopnia

1 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x Porcelanowy imbryk Eva Solo w czerwonym „sweterku”

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda II stopnia

2 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x poduszka Hayka wypełniona łuską gryki

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

Nagroda III stopnia

7 x zestaw Inka w skład, którego wchodzą:

1 x kubek Inka

1 x puszka Inka Klasyczna

1 x Inka Magne

1 x Inka Błonnik

1 x Inka Wapń

1 x Inka z orkiszem

1 x Inka Bio z figami

1 x Inka karmelowa

 9720017-01-Inka-Wapn-100 9483923-10-Inka-Magne-100 9483998-03-Inka-Blonnik-100g
9720051-00-Inka-Bio-Orkiszowa-100g9960957-10-Inka-puszka-2014inka kubek wizualizacja lg9720052-00-Inka-Bio-Figowa-100g9483967-04-Inka-karmelowa-200g
czajnik+kubek-lgbig_STRAW_buckwheat_50x30

Akcja trwa od 28.09.2017 do 27.10.2017 roku.

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.


 

Test pochodzi ze strony cafeineinformer.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / knape

Feminizm jest tylko dla kobiet w związkach – usłyszałam – my, singielki, nie możemy pokazywać, że jesteśmy silne i niezależne

Fot. iStock / princegarik

Chcesz czuć się lepiej? Nie czytaj poradników

Fot. iStock / coloroftime

Niedźwiadek, wiewiórka czy kot? Sprawdź, jaki rozmiar biustu miałabyś w Japonii!