365 zadań na każdy dzień tego roku. Żyj szczęśliwej, świadomiej i w zgodzie ze sobą

Redakcja
Redakcja
2 stycznia 2018
8 z 12

Sierpień

Fot. iSTock/gpointstudio

Dzień 213: Idź na festyn w twojej okolicy.

Dzień 214: Poleż na kocu w lesie.

Dzień 215: Wspinaj się na drzewo.

Dzień 216: Naucz się jeździć na rolkach.

Dzień 217: Zrób porządek w rachunkach i dokumentach.

Dzień 218: Przelicz swoje oszczędności i zaplanuj wydatki.

Dzień 219: Kup czerwoną szminkę.

Dzień 220: Idź na odkryty basen.

Dzień 221: Zjedź gofra z dodatkami.

Dzień 222: Zrób domowe lody.

Dzień 223: Zrób cytologię.

Dzień 224: Przeczytaj biografię znanej osoby.

Dzień 225: Idź do perfumerii i poproś o próbki kosmetyków.

Dzień 226: Spróbuj przerobić stary t-shirt na bokserkę.

Dzień 227: Poszukaj przepisu na niskokaloryczne drinki.

Dzień 228: Kup kolorowe kalosze.

Dzień 229: Wystaw twarz na słońce.

Dzień 230: Wypij piwo w ogródku w knajpie.

Dzień 231: Idź na mecz na stadion.

Dzień 232: Pomachaj komuś z balkonu.

Dzień 233: Ułóż trudne puzzle.

Dzień 234: Kup nową parę butów.

Dzień 235: Zrób listę rzeczy do zrobienia przed twoimi kolejnymi urodzinami.

Dzień 236: Zanuć kołysankę przed snem.

Dzień 237: Zaczep kogoś na ulicy i zapytaj, czy nie jest przypadkiem kimś znanym.

Dzień 238: Nie włączaj komputera przez cały dzień.

Dzień 239: Ogranicz papierosy do minimum choć przez jeden dzień.

Dzień 240: Napij się mocnej, zielonej herbaty.

Dzień 240: Poleż kwadrans z maseczką na twarzy.

Dzień 241: Wyślij komuś pocztówkę.

Dzień 242: Załóż duże, kolorowe korale z drewna.

Dzień 243: Zagraj w „kocha, lubi, szanuje” z liści akacji.

PoprzedniNastępny

Cztery fazy męskiej miłości. Jak zakochują się mężczyźni?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 stycznia 2018
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
 

Męskie uczucia są dla wielu kobiet jak czarna magia. Automatycznie w związku oczekujemy od partnera podobnego przeżywania emocji, reagowania w sposób zbliżony do tego, który sami prezentujemy. Jednak bardzo różnimy się od siebie. Mężczyźni zupełnie inaczej oswajają uczucia.

W przypadku panów, zakochanie się w partnerce, jest procesem, który ma swoje etapy. Czasem trwają krócej, innym razem dłużej, ale zazwyczaj mężczyźni nie wskakują w relację pełną parą i na wszystkich płaszczyznach równocześnie. Są cztery etapy wiązania się, przez które przechodzą, zanim pomyślą o „to już na zawsze”.

Cztery fazy męskiej miłości, czyli jak zakochują się mężczyźni

1. Fizyczne pożądanie

Choć byśmy zapierali się, że wygląd wcale nie jest ważny – to  absolutna nieprawda. Jest i kropka. Dla kobiet również. Jednak atrakcyjność fizyczna wcale nie jest równoznaczna z ideałem. To własnie od pierwszych wzrokowych wrażeń zazwyczaj rozpoczynamy znajomość.

Dla mężczyzn o atrakcyjności kobiety często decydują szczegóły, jeden pociągający drobiazg, „to coś”, co sprawia, że zaczyna iskrzyć i przyciąga ich do partnerki.

2. Atrakcyjność emocjonalna

Na tym etapie rozpoczyna się budowanie więzi pomiędzy partnerami. To co najważniejsze, by zrobić następny krok, to poczucie „dopasowania”. To, jak mężczyzna czuje się przy kobiecie, tzw. porozumienie dusz i zwyczajna zgodność osobowości.

3.  Zakochanie, czyli umysłowy pociąg

Kolejny istotny etap w relacjach damsko-męskich,  z puntu widzenia panów, to moment, w którym zaczynają stawiać sobie „poważne” pytania, rozmyślać o swoich uczuciach i wygłaszać względem partnerki pierwsze uczuciowe deklaracje.

Na tym etapie znajomości dla mężczyzn istotne stają się takie cechy, jak wartości, jakimi kieruje się partnerka, wspólne zainteresowani i pasje.

4. Emocjonalny związek 

Wtedy po raz pierwszy mężczyźni zaczynają ostrożnie myśleć o wspólnej przyszłości i związku na cały etat. Są już na  miarę bezpiecznym terenie, znają swoją partnerkę na tyle dobrze, by nie ryzykować zbyt wielkiego zaskoczenia.


Na podstawie: chillizet.plofeminin.pl


Dlaczego zdradzamy? Jest kilka „głębszych” powodów, wcale nie chodzi o seks

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 stycznia 2018
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
 

Czy niewierność może nas nauczyć czegokolwiek o granicach naszego rozsądku? Czy może dać nam, paradoksalnie, poczucie bezpieczeństwa i spełnienia? Zdaniem Esther Perel, która od lat bada powody, dla których zdradzamy i dla których nie potrafimy się dobrze komunikować błąkając się w naszych relacjach z partnerem, zdrada często ma niewiele wspólnego z …seksem. Źródło decyzji o zdradzie leży o wiele głębiej.

Historia niewierności toczy się równolegle do historii małżeństwa i obejmuje cały ludzki dramat – dylematy miłości i pożądania, tęsknoty, ambicji i postępowania wbrew normom. To jedno bardzo złożone, wielostronne ludzkie doświadczenie pozwala zajrzeć w głąb ludzkiego serca.

Współczesna niewierność różni się od tradycyjnej niewierności i jest ściśle powiązana z mitem romantycznego ideału – odnalezienia „tego jedynego” na całe życie. Upraszczając – jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz w domu, absolutnie nie masz powodu, aby szukać miłości gdzie indziej. A jeśli masz romans, to jest to objaw wadliwego związku.  Osoba, która zdradza, jest dla większości z nas samolubna, niedojrzała, narcystyczna, uzależniona. A osoba, która pozostaje wierna, jest oddanym partnerem – dojrzałym, stabilnym i nie samolubnym. A jednak, liczba zdrad w związkach małżeńskich wciąż rośnie.

Dlaczego?

Wiele par nigdy nie rozmawiało na temat seksualności i granic seksualnych – obecności lub braku seksu, jego jakości, swojego poziomu zadowolenia i niezadowolenia, niezaspokojonych potrzeb. Romans narusza status quo, nie tylko przenosząc temat seksualności na pierwszy plan, ale także każdy inny aspekt ich związku. Romans wywołuje rozmowę, która powinna się wydarzyć na początku, ale się nie wydarzyła, bo partnerzy bali się rozmawiać (tak zostali wychowani).

Romans uświadamia nam, że nie ma nikogo, kto może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Nawet dobre małżeństwo pozostawia nas z tęsknotą za czymś, czego mieć w nim nie będziemy. Można pójść na kompromis, zaakceptować to,  nazwać to „doskonałym życiem” w niedoskonałych związkach albo powiedzieć sobie „zasługuję na więcej” i iść szukać dalej.

Czy warto? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każda relacja jest jedyna w swoim rodzaju.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / kasto80

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma… Rutyna każe ci myśleć, że zjadła cię dorosłość, że już „inaczej” w życiu się nie da

Fot. iStock / Vizerskaya

6 sygnałów świadczących o tym, że się nie doceniasz

Fot. iStock / Everste

Wyjdź na dziesięciominutowy marsz, choćby wokół osiedla. Akcja #ŁapENDORFINY, wyzwanie #9