365 zadań na każdy dzień tego roku. Żyj szczęśliwej, świadomiej i w zgodzie ze sobą

Redakcja
Redakcja
2 stycznia 2018
6 z 12

Czerwiec

Fot. iStock/Martin Dimitrov

Dzień 152: Przytul kogoś.

Dzień 153: Odwiedź dalekich krewnych.

Dzień 154: Wybierz przypadkowy nr i sprawdź, do kogo się dodzwonisz.

Dzień 155: Zrób listę swoich sukcesów.

Dzień 156: Zagraj w karty.

Dzień 157: Zorganizuj grilla.

Dzień 158: Zjedz owoce prosto z krzaka lub drzewa.

Dzień 159: Spróbuj swoich sił w sporcie, którego nie znasz.

Dzień 160: Przypomnij sobie zabawne zdarzenie z dzieciństwa i zadzwoń opowiedzieć o nim bratu/siostrze.

Dzień 161: Pokoloruj kolorowankę w trakcie służbowego zebrania.

Dzień 162: Głośno komentuj serial.

Dzień 163: Spróbuj ułożyć kostkę Rubika.

Dzień 164: Baw się z dzieckiem, jakbyś sama była dzieckiem.

Dzień 165: Przeczytaj chociaż fragment „Ani z Zielonego Wzgórza”.

Dzień 166: Załóż swoją najlepszą biżuterię.

Dzień 167: Wyślij pikantnego sms’a do męża.

Dzień 168: Przynieś do domu polne kwiaty.

Dzień 169: Zrób własnoręcznie mydełka i daj komuś w prezencie.

Dzień 170: Kup gazetę z wróżbami.

Dzień 171: Spróbuj zrobić danie, które nigdy ci nie wychodzi.

Dzień 172: Przeproś samą siebie i wybacz sobie.

Dzień 173: Przejrzyj oferty pracy, żeby nie wypaść z obiegu.

Dzień 174: Zadzwoń do starszej osoby z rodziny i zaproponuj, że umyjesz okna.

Dzień 175: Idź na zabieg do kosmetyczki.

Dzień 176: Poproś, żeby ktoś z domowników zrobił ci kanapki do pracy.

Dzień 177: Postaraj się nie czytać żadnych wiadomości przez cały dzień.

Dzień 178: Włącz ulubiony utwór Michaela Jacksona.

Dzień 179: Usmaż bekon do śniadania i nie miej wyrzutów sumienia.

Dzień 180: Zatańcz w deszczu.

Dzień 181: Poszukaj czterolistnej koniczyny.

PoprzedniNastępny

Cztery fazy męskiej miłości. Jak zakochują się mężczyźni?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 stycznia 2018
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
 

Męskie uczucia są dla wielu kobiet jak czarna magia. Automatycznie w związku oczekujemy od partnera podobnego przeżywania emocji, reagowania w sposób zbliżony do tego, który sami prezentujemy. Jednak bardzo różnimy się od siebie. Mężczyźni zupełnie inaczej oswajają uczucia.

W przypadku panów, zakochanie się w partnerce, jest procesem, który ma swoje etapy. Czasem trwają krócej, innym razem dłużej, ale zazwyczaj mężczyźni nie wskakują w relację pełną parą i na wszystkich płaszczyznach równocześnie. Są cztery etapy wiązania się, przez które przechodzą, zanim pomyślą o „to już na zawsze”.

Cztery fazy męskiej miłości, czyli jak zakochują się mężczyźni

1. Fizyczne pożądanie

Choć byśmy zapierali się, że wygląd wcale nie jest ważny – to  absolutna nieprawda. Jest i kropka. Dla kobiet również. Jednak atrakcyjność fizyczna wcale nie jest równoznaczna z ideałem. To własnie od pierwszych wzrokowych wrażeń zazwyczaj rozpoczynamy znajomość.

Dla mężczyzn o atrakcyjności kobiety często decydują szczegóły, jeden pociągający drobiazg, „to coś”, co sprawia, że zaczyna iskrzyć i przyciąga ich do partnerki.

2. Atrakcyjność emocjonalna

Na tym etapie rozpoczyna się budowanie więzi pomiędzy partnerami. To co najważniejsze, by zrobić następny krok, to poczucie „dopasowania”. To, jak mężczyzna czuje się przy kobiecie, tzw. porozumienie dusz i zwyczajna zgodność osobowości.

3.  Zakochanie, czyli umysłowy pociąg

Kolejny istotny etap w relacjach damsko-męskich,  z puntu widzenia panów, to moment, w którym zaczynają stawiać sobie „poważne” pytania, rozmyślać o swoich uczuciach i wygłaszać względem partnerki pierwsze uczuciowe deklaracje.

Na tym etapie znajomości dla mężczyzn istotne stają się takie cechy, jak wartości, jakimi kieruje się partnerka, wspólne zainteresowani i pasje.

4. Emocjonalny związek 

Wtedy po raz pierwszy mężczyźni zaczynają ostrożnie myśleć o wspólnej przyszłości i związku na cały etat. Są już na  miarę bezpiecznym terenie, znają swoją partnerkę na tyle dobrze, by nie ryzykować zbyt wielkiego zaskoczenia.


Na podstawie: chillizet.plofeminin.pl


Dlaczego zdradzamy? Jest kilka „głębszych” powodów, wcale nie chodzi o seks

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 stycznia 2018
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov

Czy niewierność może nas nauczyć czegokolwiek o granicach naszego rozsądku? Czy może dać nam, paradoksalnie, poczucie bezpieczeństwa i spełnienia? Zdaniem Esther Perel, która od lat bada powody, dla których zdradzamy i dla których nie potrafimy się dobrze komunikować błąkając się w naszych relacjach z partnerem, zdrada często ma niewiele wspólnego z …seksem. Źródło decyzji o zdradzie leży o wiele głębiej.

Historia niewierności toczy się równolegle do historii małżeństwa i obejmuje cały ludzki dramat – dylematy miłości i pożądania, tęsknoty, ambicji i postępowania wbrew normom. To jedno bardzo złożone, wielostronne ludzkie doświadczenie pozwala zajrzeć w głąb ludzkiego serca.

Współczesna niewierność różni się od tradycyjnej niewierności i jest ściśle powiązana z mitem romantycznego ideału – odnalezienia „tego jedynego” na całe życie. Upraszczając – jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz w domu, absolutnie nie masz powodu, aby szukać miłości gdzie indziej. A jeśli masz romans, to jest to objaw wadliwego związku.  Osoba, która zdradza, jest dla większości z nas samolubna, niedojrzała, narcystyczna, uzależniona. A osoba, która pozostaje wierna, jest oddanym partnerem – dojrzałym, stabilnym i nie samolubnym. A jednak, liczba zdrad w związkach małżeńskich wciąż rośnie.

Dlaczego?

Wiele par nigdy nie rozmawiało na temat seksualności i granic seksualnych – obecności lub braku seksu, jego jakości, swojego poziomu zadowolenia i niezadowolenia, niezaspokojonych potrzeb. Romans narusza status quo, nie tylko przenosząc temat seksualności na pierwszy plan, ale także każdy inny aspekt ich związku. Romans wywołuje rozmowę, która powinna się wydarzyć na początku, ale się nie wydarzyła, bo partnerzy bali się rozmawiać (tak zostali wychowani).

Romans uświadamia nam, że nie ma nikogo, kto może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Nawet dobre małżeństwo pozostawia nas z tęsknotą za czymś, czego mieć w nim nie będziemy. Można pójść na kompromis, zaakceptować to,  nazwać to „doskonałym życiem” w niedoskonałych związkach albo powiedzieć sobie „zasługuję na więcej” i iść szukać dalej.

Czy warto? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każda relacja jest jedyna w swoim rodzaju.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Fot. iStock / knape

Kilka życiowych prawd, które odkrywasz dopiero po trzydziestce (gdy dobrze wgryziesz się w życie)

Fot. iStock/KS_Imagery

„Patrzę na ciało i twarz kobiety i wiem o niej wszystko”. Jak mądrze o siebie zadbać

Fot. iStock / Petar Chernaev

Codziennie zrób dla siebie jedną dobrą rzecz. Poradnik hedonistki