365 zadań na każdy dzień tego roku. Żyj szczęśliwej, świadomiej i w zgodzie ze sobą

Redakcja
Redakcja
2 stycznia 2018
11 z 12

Listopad

Fot. iStock/miodrag ignjatovic

Dzień 305: Pomyśl o bliskich, którzy już odeszli.

Dzień 306: Idź na 3-daniowy obiad do knajpy.

Dzień 307: Zaszalej z nowym kolorem na włosach.

Dzień 308: Wysmaruj się balsamem od stóp do głów.

Dzień 309: Napisz szminką na lustrze, dlaczego ten rok był dobry.

Dzień 310: Posłuchaj hitów z twojej młodości.

Dzień 311: Obejrzyj „Titanica” i znów zastanawiaj się, dlaczego Jack nie zmieścił się obok Rose na tych drzwiach.

Dzień 312: Zrób aniołka na śniegu.

Dzień 313: Zaproś przyjaciółkę na noc.

Dzień 314: Zapamiętaj słowa piosenki, która ciągle leci w radio.

Dzień 315: Załóż podwiązkę do łóżka.

Dzień 316: Nałóż odżywkę na włosy.

Dzień 317: Kup mąkę gryczaną i zrób z niej bliny.

Dzień 318: Łup orzechy włoskie dziadkiem do orzechów.

Dzień 319: Wpatruj się w padający śnieg.

Dzień 320: Ulep bałwana na podwórku.

Dzień 321: Idź na sanki lub łyżwy.

Dzień 322: Napisz sms’a do radia i poproś o piosenkę.

Dzień 323: Idź do kosmetyczki na oczyszczanie twarzy.

Dzień 324: Wproś się do kogoś na kolację.

Dzień 325: Wyślij świąteczne kartki z życzeniami.

Dzień 326: Przestaw meble w sypialni.

Dzień 327: Odwiedź dentystę.

Dzień 328: Opowiedz komuś anegdotę z twojego dzieciństwa.

Dzień 329: Ugotuj mrożony bób i przypomnij sobie czerwiec.

Dzień 330: Idź na imprezę do białego rana.

Dzień 331: Kup sobie nowe kolczyki lub bransoletkę.

Dzień 332: Idź na spotkanie z autorem książki, która wchodzi na rynek.

Dzień 333: Obejrzyj najgłupszy serial, jaki znasz.

Dzień 334: Kup kalendarz na kolejny rok.

PoprzedniNastępny

Cztery fazy męskiej miłości. Jak zakochują się mężczyźni?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 stycznia 2018
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
 

Męskie uczucia są dla wielu kobiet jak czarna magia. Automatycznie w związku oczekujemy od partnera podobnego przeżywania emocji, reagowania w sposób zbliżony do tego, który sami prezentujemy. Jednak bardzo różnimy się od siebie. Mężczyźni zupełnie inaczej oswajają uczucia.

W przypadku panów, zakochanie się w partnerce, jest procesem, który ma swoje etapy. Czasem trwają krócej, innym razem dłużej, ale zazwyczaj mężczyźni nie wskakują w relację pełną parą i na wszystkich płaszczyznach równocześnie. Są cztery etapy wiązania się, przez które przechodzą, zanim pomyślą o „to już na zawsze”.

Cztery fazy męskiej miłości, czyli jak zakochują się mężczyźni

1. Fizyczne pożądanie

Choć byśmy zapierali się, że wygląd wcale nie jest ważny – to  absolutna nieprawda. Jest i kropka. Dla kobiet również. Jednak atrakcyjność fizyczna wcale nie jest równoznaczna z ideałem. To własnie od pierwszych wzrokowych wrażeń zazwyczaj rozpoczynamy znajomość.

Dla mężczyzn o atrakcyjności kobiety często decydują szczegóły, jeden pociągający drobiazg, „to coś”, co sprawia, że zaczyna iskrzyć i przyciąga ich do partnerki.

2. Atrakcyjność emocjonalna

Na tym etapie rozpoczyna się budowanie więzi pomiędzy partnerami. To co najważniejsze, by zrobić następny krok, to poczucie „dopasowania”. To, jak mężczyzna czuje się przy kobiecie, tzw. porozumienie dusz i zwyczajna zgodność osobowości.

3.  Zakochanie, czyli umysłowy pociąg

Kolejny istotny etap w relacjach damsko-męskich,  z puntu widzenia panów, to moment, w którym zaczynają stawiać sobie „poważne” pytania, rozmyślać o swoich uczuciach i wygłaszać względem partnerki pierwsze uczuciowe deklaracje.

Na tym etapie znajomości dla mężczyzn istotne stają się takie cechy, jak wartości, jakimi kieruje się partnerka, wspólne zainteresowani i pasje.

4. Emocjonalny związek 

Wtedy po raz pierwszy mężczyźni zaczynają ostrożnie myśleć o wspólnej przyszłości i związku na cały etat. Są już na  miarę bezpiecznym terenie, znają swoją partnerkę na tyle dobrze, by nie ryzykować zbyt wielkiego zaskoczenia.


Na podstawie: chillizet.plofeminin.pl


Dlaczego zdradzamy? Jest kilka „głębszych” powodów, wcale nie chodzi o seks

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 stycznia 2018
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
 

Czy niewierność może nas nauczyć czegokolwiek o granicach naszego rozsądku? Czy może dać nam, paradoksalnie, poczucie bezpieczeństwa i spełnienia? Zdaniem Esther Perel, która od lat bada powody, dla których zdradzamy i dla których nie potrafimy się dobrze komunikować błąkając się w naszych relacjach z partnerem, zdrada często ma niewiele wspólnego z …seksem. Źródło decyzji o zdradzie leży o wiele głębiej.

Historia niewierności toczy się równolegle do historii małżeństwa i obejmuje cały ludzki dramat – dylematy miłości i pożądania, tęsknoty, ambicji i postępowania wbrew normom. To jedno bardzo złożone, wielostronne ludzkie doświadczenie pozwala zajrzeć w głąb ludzkiego serca.

Współczesna niewierność różni się od tradycyjnej niewierności i jest ściśle powiązana z mitem romantycznego ideału – odnalezienia „tego jedynego” na całe życie. Upraszczając – jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz w domu, absolutnie nie masz powodu, aby szukać miłości gdzie indziej. A jeśli masz romans, to jest to objaw wadliwego związku.  Osoba, która zdradza, jest dla większości z nas samolubna, niedojrzała, narcystyczna, uzależniona. A osoba, która pozostaje wierna, jest oddanym partnerem – dojrzałym, stabilnym i nie samolubnym. A jednak, liczba zdrad w związkach małżeńskich wciąż rośnie.

Dlaczego?

Wiele par nigdy nie rozmawiało na temat seksualności i granic seksualnych – obecności lub braku seksu, jego jakości, swojego poziomu zadowolenia i niezadowolenia, niezaspokojonych potrzeb. Romans narusza status quo, nie tylko przenosząc temat seksualności na pierwszy plan, ale także każdy inny aspekt ich związku. Romans wywołuje rozmowę, która powinna się wydarzyć na początku, ale się nie wydarzyła, bo partnerzy bali się rozmawiać (tak zostali wychowani).

Romans uświadamia nam, że nie ma nikogo, kto może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Nawet dobre małżeństwo pozostawia nas z tęsknotą za czymś, czego mieć w nim nie będziemy. Można pójść na kompromis, zaakceptować to,  nazwać to „doskonałym życiem” w niedoskonałych związkach albo powiedzieć sobie „zasługuję na więcej” i iść szukać dalej.

Czy warto? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każda relacja jest jedyna w swoim rodzaju.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Fot. Materiały prasowe

MomMe – EKO-REWOLUCJA w pielęgnacji dzieci

Kto ubiera się na czarno

Ładni, pewni siebie, godni zaufania… Kto ubiera się na czarno?

Fot. iStock/alexeyrumyantsev

Zamartwiając się kochamy kogoś mniej