365 zadań na każdy dzień tego roku. Żyj szczęśliwej, świadomiej i w zgodzie ze sobą

Redakcja
Redakcja
2 stycznia 2018
10 z 12

Październik

Fot. iStock/Kosamtu

Dzień 274: Zagraj w planszówkę dla dorosłych.

Dzień 275: Idź do popularnego klubu i potańcz.

Dzień 276: Napisz wesołą wiadomość na kartce i zostaw na biurku koleżanki z pracy.

Dzień 277: Idź na jakąś bezpłatną, pokazową lekcję tańca.

Dzień 278: Zrób głupią minę do zdjęcia.

Dzień 279: Pozwól, żeby dziecko wybrało to, w co masz się dziś ubrać.

Dzień 280: Zjedz tabliczkę czekolady.

Dzień 281: Zdrzemnij się w ciągu dnia.

Dzień 282: Zamroź swoje ulubione owoce i warzywa.

Dzień 283: Zadzwoń do teściów i zapytaj o zdrowie.

Dzień 284: Zrób domowe frytki i zjedz je z majonezem.

Dzień 285: Zrób rodzinny kolaż ze zdjęć.

Dzień 286: Kup przytulny koc.

Dzień 287: Zjedz swoje ulubione cukierki.

Dzień 288: Idź na publiczną siłownię w parku.

Dzień 289: Przygotuj super strój na Halloween.

Dzień 290: Zjedz swoją ulubioną przekąskę z dzieciństwa.

Dzień 291: Zaproś faceta na randkę.

Dzień 292: Zrób dzieciom namiot w salonie.

Dzień 293: Zaplanuj swój najbliższy urlop.

Dzień 294: Obejrzyj żenujące zdjęcia gwiazd z dawnych lat.

Dzień 295: Zacznij pisać blog.

Dzień 296: Pożycz łyżwy i naucz się jeździć.

Dzień 297: Zapal z dziećmi zimne ognie.

Dzień 298: Przygotuj miejsce do ćwiczeń w domu i kup karimatę.

Dzień 299: Naucz się kilku zdań w nowym języku.

Dzień 300: Obejrzyj film ze swojej studniówki lub własnego wesela.

Dzień 301: Zapisz się do newslettera swojego ulubionego sklepu.

Dzień 302: Zrób zakupy spożywcze z dostawą do domu.

Dzień 303: Kup smaczną pomadkę do ust.

Dzień 304: Zjedz pieczone jabłko z gałką lodów waniliowych.

PoprzedniNastępny

Cztery fazy męskiej miłości. Jak zakochują się mężczyźni?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 stycznia 2018
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
 

Męskie uczucia są dla wielu kobiet jak czarna magia. Automatycznie w związku oczekujemy od partnera podobnego przeżywania emocji, reagowania w sposób zbliżony do tego, który sami prezentujemy. Jednak bardzo różnimy się od siebie. Mężczyźni zupełnie inaczej oswajają uczucia.

W przypadku panów, zakochanie się w partnerce, jest procesem, który ma swoje etapy. Czasem trwają krócej, innym razem dłużej, ale zazwyczaj mężczyźni nie wskakują w relację pełną parą i na wszystkich płaszczyznach równocześnie. Są cztery etapy wiązania się, przez które przechodzą, zanim pomyślą o „to już na zawsze”.

Cztery fazy męskiej miłości, czyli jak zakochują się mężczyźni

1. Fizyczne pożądanie

Choć byśmy zapierali się, że wygląd wcale nie jest ważny – to  absolutna nieprawda. Jest i kropka. Dla kobiet również. Jednak atrakcyjność fizyczna wcale nie jest równoznaczna z ideałem. To własnie od pierwszych wzrokowych wrażeń zazwyczaj rozpoczynamy znajomość.

Dla mężczyzn o atrakcyjności kobiety często decydują szczegóły, jeden pociągający drobiazg, „to coś”, co sprawia, że zaczyna iskrzyć i przyciąga ich do partnerki.

2. Atrakcyjność emocjonalna

Na tym etapie rozpoczyna się budowanie więzi pomiędzy partnerami. To co najważniejsze, by zrobić następny krok, to poczucie „dopasowania”. To, jak mężczyzna czuje się przy kobiecie, tzw. porozumienie dusz i zwyczajna zgodność osobowości.

3.  Zakochanie, czyli umysłowy pociąg

Kolejny istotny etap w relacjach damsko-męskich,  z puntu widzenia panów, to moment, w którym zaczynają stawiać sobie „poważne” pytania, rozmyślać o swoich uczuciach i wygłaszać względem partnerki pierwsze uczuciowe deklaracje.

Na tym etapie znajomości dla mężczyzn istotne stają się takie cechy, jak wartości, jakimi kieruje się partnerka, wspólne zainteresowani i pasje.

4. Emocjonalny związek 

Wtedy po raz pierwszy mężczyźni zaczynają ostrożnie myśleć o wspólnej przyszłości i związku na cały etat. Są już na  miarę bezpiecznym terenie, znają swoją partnerkę na tyle dobrze, by nie ryzykować zbyt wielkiego zaskoczenia.


Na podstawie: chillizet.plofeminin.pl


Dlaczego zdradzamy? Jest kilka „głębszych” powodów, wcale nie chodzi o seks

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 stycznia 2018
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov
 

Czy niewierność może nas nauczyć czegokolwiek o granicach naszego rozsądku? Czy może dać nam, paradoksalnie, poczucie bezpieczeństwa i spełnienia? Zdaniem Esther Perel, która od lat bada powody, dla których zdradzamy i dla których nie potrafimy się dobrze komunikować błąkając się w naszych relacjach z partnerem, zdrada często ma niewiele wspólnego z …seksem. Źródło decyzji o zdradzie leży o wiele głębiej.

Historia niewierności toczy się równolegle do historii małżeństwa i obejmuje cały ludzki dramat – dylematy miłości i pożądania, tęsknoty, ambicji i postępowania wbrew normom. To jedno bardzo złożone, wielostronne ludzkie doświadczenie pozwala zajrzeć w głąb ludzkiego serca.

Współczesna niewierność różni się od tradycyjnej niewierności i jest ściśle powiązana z mitem romantycznego ideału – odnalezienia „tego jedynego” na całe życie. Upraszczając – jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz w domu, absolutnie nie masz powodu, aby szukać miłości gdzie indziej. A jeśli masz romans, to jest to objaw wadliwego związku.  Osoba, która zdradza, jest dla większości z nas samolubna, niedojrzała, narcystyczna, uzależniona. A osoba, która pozostaje wierna, jest oddanym partnerem – dojrzałym, stabilnym i nie samolubnym. A jednak, liczba zdrad w związkach małżeńskich wciąż rośnie.

Dlaczego?

Wiele par nigdy nie rozmawiało na temat seksualności i granic seksualnych – obecności lub braku seksu, jego jakości, swojego poziomu zadowolenia i niezadowolenia, niezaspokojonych potrzeb. Romans narusza status quo, nie tylko przenosząc temat seksualności na pierwszy plan, ale także każdy inny aspekt ich związku. Romans wywołuje rozmowę, która powinna się wydarzyć na początku, ale się nie wydarzyła, bo partnerzy bali się rozmawiać (tak zostali wychowani).

Romans uświadamia nam, że nie ma nikogo, kto może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Nawet dobre małżeństwo pozostawia nas z tęsknotą za czymś, czego mieć w nim nie będziemy. Można pójść na kompromis, zaakceptować to,  nazwać to „doskonałym życiem” w niedoskonałych związkach albo powiedzieć sobie „zasługuję na więcej” i iść szukać dalej.

Czy warto? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każda relacja jest jedyna w swoim rodzaju.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Fot. iStock/vicnt

11 seriali idealnych na długie, jesienne wieczory

Fot. iStock / SolisImages

Niebo nie ma limitu. Puść sznurki, które trzymasz w dłoniach i zobacz, co się wydarzy!

Fot. iStock / knape

Kochana Córeczko, bo ty jesteś moim światem, a ja twoim domem