365 zadań na każdy dzień tego roku. Żyj szczęśliwej, świadomiej i w zgodzie ze sobą

Redakcja
Redakcja
2 stycznia 2018
1 z 12

Styczeń

Fot. iStock/Pekic

Dzień 1: Jeśli zaszalałaś na imprezie, daj sobie chwilę oddechu. Pij dużo wody, pójdź na spacer. Zastanów się, jak ma wyglądać cały rok, ustal cele, plany, priorytety.

Dzień 2: Kilkanaście razy wejdź i zejdź po schodach.

Dzień 3: Włącz na cały regulator swoją ulubioną piosenkę.

Dzień 4: Napisz szminką na lustrze, co najbardziej w sobie lubisz.

Dzień 5: Wstań pół godziny wcześniej i w spokoju wypij kawę.

Dzień 6: Zamów jedzenie na wynos.

Dzień 7: Chodź w swoich ulubionych szpilkach po domu.

Dzień 8: Poszukaj darmowego kursu, który cię interesuje i zapisz się.

Dzień 9: Noś na ustach szminkę przez cały dzień.

Dzień 10: Włóż mężowi do kurtki zabawny liścik.

Dzień 11: Posegreguj swoje kosmetyki i wyrzuć te, których nie używasz.

Dzień 12: Kup sobie nowy kosmetyk.

Dzień 13: Weź długą kąpiel.

Dzień 14: Zacznij dzień od szklanki wody z cytryną.

Dzień 15: Upiecz ciasteczka.

Dzień 16: Zadzwoń do kogoś, z kim od dawna nie masz kontaktu.

Dzień 17: Przelej pewną (choćby niewielką) kwotę na akcję charytatywną.

Dzień 18: Wypisz na kartce 5 miłych rzeczy, które ci się dzisiaj przydarzyły.

Dzień 19: Podziękuj partnerowi za to, że jest w twoim życiu.

Dzień 20: Włącz swój ulubiony film.

Dzień 21: Zrób porządek w swojej torebce.

Dzień 22: Wypielęgnuj skórki przy paznokciach.

Dzień 23: Obejrzyj zabawny filmik z kotami na YouTube.

Dzień 24: Wyłącz telefon po powrocie do domu z pracy.

Dzień 25: Wyznaj miłość.

Dzień 26: Zaśpiewaj coś pod prysznicem.

Dzień 27: Kup nowy lakier do paznokci. Koniecznie w „dziwnym” kolorze.

Dzień 28: Zrób peeling całego ciała.

Dzień 29: Włącz rano radio w kuchni.

Dzień 30: Wypij jedną kawę mniej.

Dzień 31: Napisz na kartce, jak minął ci pierwszy miesiąc tego roku.

PoprzedniNastępny

Cztery fazy męskiej miłości. Jak zakochują się mężczyźni?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 stycznia 2018
Fot. iStock / Cecilie_Arcurs
 

Męskie uczucia są dla wielu kobiet jak czarna magia. Automatycznie w związku oczekujemy od partnera podobnego przeżywania emocji, reagowania w sposób zbliżony do tego, który sami prezentujemy. Jednak bardzo różnimy się od siebie. Mężczyźni zupełnie inaczej oswajają uczucia.

W przypadku panów, zakochanie się w partnerce, jest procesem, który ma swoje etapy. Czasem trwają krócej, innym razem dłużej, ale zazwyczaj mężczyźni nie wskakują w relację pełną parą i na wszystkich płaszczyznach równocześnie. Są cztery etapy wiązania się, przez które przechodzą, zanim pomyślą o „to już na zawsze”.

Cztery fazy męskiej miłości, czyli jak zakochują się mężczyźni

1. Fizyczne pożądanie

Choć byśmy zapierali się, że wygląd wcale nie jest ważny – to  absolutna nieprawda. Jest i kropka. Dla kobiet również. Jednak atrakcyjność fizyczna wcale nie jest równoznaczna z ideałem. To własnie od pierwszych wzrokowych wrażeń zazwyczaj rozpoczynamy znajomość.

Dla mężczyzn o atrakcyjności kobiety często decydują szczegóły, jeden pociągający drobiazg, „to coś”, co sprawia, że zaczyna iskrzyć i przyciąga ich do partnerki.

2. Atrakcyjność emocjonalna

Na tym etapie rozpoczyna się budowanie więzi pomiędzy partnerami. To co najważniejsze, by zrobić następny krok, to poczucie „dopasowania”. To, jak mężczyzna czuje się przy kobiecie, tzw. porozumienie dusz i zwyczajna zgodność osobowości.

3.  Zakochanie, czyli umysłowy pociąg

Kolejny istotny etap w relacjach damsko-męskich,  z puntu widzenia panów, to moment, w którym zaczynają stawiać sobie „poważne” pytania, rozmyślać o swoich uczuciach i wygłaszać względem partnerki pierwsze uczuciowe deklaracje.

Na tym etapie znajomości dla mężczyzn istotne stają się takie cechy, jak wartości, jakimi kieruje się partnerka, wspólne zainteresowani i pasje.

4. Emocjonalny związek 

Wtedy po raz pierwszy mężczyźni zaczynają ostrożnie myśleć o wspólnej przyszłości i związku na cały etat. Są już na  miarę bezpiecznym terenie, znają swoją partnerkę na tyle dobrze, by nie ryzykować zbyt wielkiego zaskoczenia.


Na podstawie: chillizet.plofeminin.pl


Dlaczego zdradzamy? Jest kilka „głębszych” powodów, wcale nie chodzi o seks

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 stycznia 2018
Fot. iStock/Vladimir Vladimirov

Czy niewierność może nas nauczyć czegokolwiek o granicach naszego rozsądku? Czy może dać nam, paradoksalnie, poczucie bezpieczeństwa i spełnienia? Zdaniem Esther Perel, która od lat bada powody, dla których zdradzamy i dla których nie potrafimy się dobrze komunikować błąkając się w naszych relacjach z partnerem, zdrada często ma niewiele wspólnego z …seksem. Źródło decyzji o zdradzie leży o wiele głębiej.

Historia niewierności toczy się równolegle do historii małżeństwa i obejmuje cały ludzki dramat – dylematy miłości i pożądania, tęsknoty, ambicji i postępowania wbrew normom. To jedno bardzo złożone, wielostronne ludzkie doświadczenie pozwala zajrzeć w głąb ludzkiego serca.

Współczesna niewierność różni się od tradycyjnej niewierności i jest ściśle powiązana z mitem romantycznego ideału – odnalezienia „tego jedynego” na całe życie. Upraszczając – jeśli masz wszystko, czego potrzebujesz w domu, absolutnie nie masz powodu, aby szukać miłości gdzie indziej. A jeśli masz romans, to jest to objaw wadliwego związku.  Osoba, która zdradza, jest dla większości z nas samolubna, niedojrzała, narcystyczna, uzależniona. A osoba, która pozostaje wierna, jest oddanym partnerem – dojrzałym, stabilnym i nie samolubnym. A jednak, liczba zdrad w związkach małżeńskich wciąż rośnie.

Dlaczego?

Wiele par nigdy nie rozmawiało na temat seksualności i granic seksualnych – obecności lub braku seksu, jego jakości, swojego poziomu zadowolenia i niezadowolenia, niezaspokojonych potrzeb. Romans narusza status quo, nie tylko przenosząc temat seksualności na pierwszy plan, ale także każdy inny aspekt ich związku. Romans wywołuje rozmowę, która powinna się wydarzyć na początku, ale się nie wydarzyła, bo partnerzy bali się rozmawiać (tak zostali wychowani).

Romans uświadamia nam, że nie ma nikogo, kto może spełnić wszystkie nasze potrzeby. Nawet dobre małżeństwo pozostawia nas z tęsknotą za czymś, czego mieć w nim nie będziemy. Można pójść na kompromis, zaakceptować to,  nazwać to „doskonałym życiem” w niedoskonałych związkach albo powiedzieć sobie „zasługuję na więcej” i iść szukać dalej.

Czy warto? Na to pytanie nie ma jednej odpowiedzi, bo każda relacja jest jedyna w swoim rodzaju.


Na podstawie: psychologytoday.com

 


Zobacz także

Karolina Korwin Piotrowska: „Wystarczy pokazać gołą du*ę i już jesteś sławny. Nasze gwiazdy mają często organiczny problem z definicją słowa „konsekwencja”

„Mówił, że nie muszę pracować, on zarobi. Dziś nie mam pieniędzy nawet na bilet autobusowy”. Przeczytaj, zanim staniesz się ofiarą

Jak się pozbyć pryszcza na 5 sposobów!