18 małych rzeczy, które możesz zacząć robić już teraz, żeby za 10 lat wszystkich wyprzedzić

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
24 sierpnia 2016
Fot. iStock / Vizerskaya
Fot. iStock / Vizerskaya

Nie znajdziecie tu informacji w co inwestować, żeby za 10 lat z wyższością patrzeć na tych, którzy czekają z napięciem do 10-tego każdego miesiąca. Nie znajdziecie też porad jak zatrzymać czas, by kupić trochę życia lub dobrego nastroju młodszym wyglądem. Ani tego jak zostać mistrzynią zen, gdy pali się świat. Na pewno zauważyliście, że są ludzie, tak podobni a jednak inni od nas samych – ci, których życia wydają się podobne, ale sposób ich odbierania świata, podejmowania wyzwań i znoszenia porażek – napawa nieco zazdrością.

Potrafią żyć lekko. Jakby jakimś magicznym sposobem im życie szybciej przyniosło doświadczenie, spokój, pewność. Tak naprawdę jest kilka cech, które sprawiły, że te osoby zaczęły wcześniej od nas świadomie żyć. Czasem życie ich do tego zmusiło, innym razem tak zadecydowali. Ale dziś nie mają wątpliwości, wygrali.

Dobra wiadomość jest taka, że każdy z nas może życ bardziej świadomie. Może nauczyć się jak wpływać na swoje życie – i nie mam tu na myśli totalnej kontroli. Los i tak nie raz pokrzyżuje nam plany, ale to jak to wszystko przyjmiemy i czy czy nawet na porażkach i upadkach uda nam się czegoś nauczyć, zależy już od nas.

18 małych rzeczy, które możesz zacząć robić już teraz, żeby za 10 lat wszystkich wyprzedzić

1. Przyjaźnij się z ludźmi innymi od siebie. To poszerza horyzonty, uczy, otwiera na świat i pokazuje inne drogi i rozwiązania.

2. Czytaj. Nie kilka linijek tu i kilkanaście tam. Czytaj książki, magazyny.

3. Często pytaj siebie i ciesz się, że nie zawsze znasz odpowiedź. Całkowite bezpieczeństwo prowadzi do stagnacji.

4. Naucz się gotować sam, to co zazwyczaj zamawiasz. Zadowolenie i niezależność gwarantowane.

5. Naucz się układać wykorzystanie swojego budżetu tak, by czuć satysfakcję i zadowolenie, a nie ograniczenia.

6. Bądź gotów  żyć tak, jak inni nie będą/nie chcą. Dzięki takiej zgodzie, bedziesz mógł żyć tak, jak inni nie mogą.

7. Odłóż każdego miesiąca trochę pieniędzy.

8. Bądź gotowy przyznać, że popełniłaś błąd – to nie wstyd. Wstyd, to popełniać błędy i:
– nie widzieć ich za wszelką cenę,
– nie być gotowym ich naprawić,
– trwać w nich, by się do nich nie przyznać.

9. Oczyść swoją przestrzeń. Naprawdę, chcesz spędzisz następne lata na gromadzeniu przedmiotów? To pierwszy krok do zrozumienia, czego naprawdę potrzebujesz.

10. Zrób listę rzeczy, które lubisz i tych, których nie lubisz; zapisz te które cenisz i nie; tego co jest dla ciebie ważne. A potem wypisz rzeczy fundamentalne, te które według ciebie nigdy nie powinny się zmieniać pod wpływem innych, zdarzeń, rzeczywistości. Będziesz mógł wrócić do tej listy w trudnych momentach, gdy będziesz podejmować trudne decyzje. Pamiętaj, że te idee będą zmieniać się w czasie. Do listy zawsze można coś dopisać, a gdy coś wykreślisz – możesz zerknąć na nieaktualny punkt, bo to co teraz już nie jest najwazniejsze kiedyś doprowadziło cię do ważnego miejsca.

11. Traktuj samego siebie poważnie – jeśli chcesz, żeby reszta świata też to robiła.

12. Jeżeli ma w twoim życiu zagościć rutyna – niech to będzie „rutyna” dobrych praktyk. Powtarzanie czynności, które mają cię zaprowadzić do wymarzonego celu.

13. Olej „to wszystko” tak wiele razy jak będzie trzeba. Zaczynaj od nowa. Nie ma ludzi, którzy osiągają sukces idąc po linii prostej.

14. Inwestuj w ludzi, nie  przedmioty.

15. Pamiętaj, że nie ma cenniejszej wartości niż czas. Tylko nim nie da się hadlować. Korzystaj ze swojego tak, by nie musieć żałować.

16. Naucz się odchodzić. To trudne, odchodzimy bardzo często – ale prawie zawsze zostawiamy sobie choć uchylone drzwi, stoimy w rozkroku, długo zastanawiając się, jak życie toczy się bez nas.

17. Szanuj innych, szanuj siebie, szanuj świat.

18. … i nie bądź nigdy toksyczna. Ani dla innych, ani dla siebie. Nie odbieraj sobie własnych zasobów i możliwości. Najważniejszym elementem lekkiego życia, które prowadzi cię do twojego celu jest koktajl z empatii i zdrowego egoizmu. Jakie dobrać propocje poznasz sama, gdy pewnego dnia pomyślisz sobie „lubię swoje życie, cieszę się, że jestem tutaj, choć jutro będę już w innym momencie”.

Każda z tych małych rzeczy, to jeden mały krok w świadomym rozwijaniu siebie, w budowaniu własnych solidnych fundamentów, w umiejętności odpuszczania w życiu, gdy trzeba. Zdziwicie się jak wiele ograniczeń sami sobie stwarzamy.


na podtsawie: thoughtcatalog.com


Jeśli męczy cię stres, lęk czy niepokój, zamiast po lekarstwa, sięgnij po równie skuteczne i naturalne zioła

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
24 sierpnia 2016
Fot. iStock / foodandstyle
Fot. iStock / foodandstyle

Trudno jest prowadzić życie zupełnie pozbawione stresu. Nie da się ciągle omijać sytuacji powodujących napięcie, odczuwanie pewnego dyskomfortu czy niepokoju, które towarzyszą nam w wielu codziennych czynnościach. Bo trudno spokojnie podchodzić do kwestii spóźnienia się kolejny raz do pracy, czy kolejnej choroby dziecka, która znów wymusza wzięcie zwolnienia z pracy.

Stres jest po prostu wkalkulowany w codzienność i musimy umieć funkcjonować pod presją. Ale gdy tych sytuacji jest zbyt wiele, negatywne uczucia gromadzą się w nas i utrudniają normalne funkcjonowanie. Pojawia się zmęczenie, uczucie przytłoczenia, ale i objawy typu bóle głowy, bezsenność czy problemy trawienne.

Zioła mają moc

Mimo że jest wiele różnych suplementów diety i leków mających pomóc, gdy dopada nas nadmiar złych emocji, lepiej zacząć od naturalnych środków. Bardzo często okazują się one być łagodnym, ale i skutecznym oraz wystarczającym rozwiązaniem na dręczące problemy. Olejki eteryczne, napary, nalewki, herbatki ziołowe mają łagodne i skuteczne działanie wyciszające. Z tego powodu, lepiej wykazać ostrożność w ich stosowaniu, np. podczas prowadzenia auta. Sprawdź więc, jakie zioła pomogą załagodzić różne skutki stresu.

Rumianek

Rumiankowa herbata pozbawiona kofeiny pomaga w zaśnięciu, skutecznie łagodzi niepokój. Jest on często stosowany jako łagodny środek uspokajający w sytuacjach stresowych, w przypadku koszmarów i bezsenności.

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Lawenda

Napar z tych aromatycznych kwiatów przynosi ulgę przy bólach i zawrotach głowy, działa rozkurczowo, obniża ciśnienie krwi, uspokaja i wzmacnia system obronny. Jest ona pomocna w leczeniu bezsenności, objawów niepokoju.

Fot. iStock / Peter Burnett

Fot. iStock / Peter Burnett

Melisa

Zawiera substancje, które działają kojąco na system nerwowy. Można wykorzystać ją w stanach pobudzenia, przy kłopotach z zasypianiem, przy wyczerpaniu nerwowym, w neurastenii, w biegunkach i bólach przewodu pokarmowego na tle nerwicowym. Doskonale się sprawdza jako herbatka, a także dodatek – przyprawa do deserów czy obiadów.

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Waleriana

Inaczej zwana kozłkiem lekarskim, obniża aktywność ośrodkowego układu nerwowego, zmniejsza napięcie i uczucie niepokoju, wywołuje stan odprężenia. Dzięki walerianie poprawia się też jakość snu – sen przychodzi szybciej, jest głęboki i spokojny.

Werbena

Według podań nie tylko chroniła przed atakiem  złych mocy, ale wykazywała bardziej przyziemne moce. Werbena wzmacnia układ nerwowy, zalecana jest m.in. przy bezsenności, łagodzi bóle migrenowe.

 Fot. Pixabay / KRiemer / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / KRiemer / CC0 Public Domain

Chmiel

Nie powinien kojarzyć się jedynie z piwem, a również z szerokim zastosowaniem w ziołolecznictwie. Jego szyszki są znane z działania uspokajającego i nasennego, utrudnia przenoszenie bodźców do układu nerwowego, hamuje czynność kory mózgowej, wycisza i uspokaja. Doskonale sprawdza się też w razie problemów z zasypianiem.

 Fot. Pixabay / Bairli1 / CC0 Public Domain


Fot. Pixabay / Bairli1 / CC0 Public Domain

Pamiętaj, że oprócz stosowania preparatów ziołowych w leczeniu objawów niepokoju, powinnaś szukać sposobów, aby zmniejszyć stres w swoim życiu.  Wypróbuj także medytację, ćwiczenia oddechowe oraz różne formy aktywności na świeżym powietrzu, które pomogą zmniejszyć lęk. Znajdź przyczynę problemów i postaraj się ją usunąć, ponieważ leczenie objawów bez leczenia przyczyny nie będzie w pełni skuteczne.


źródło: www.powerofpositivity.com, www.poradnikzrowie.pl


To, co miało być szczęściem okazało się jednym wielkim ograniczeniem. Dlatego wolą solo, w pojedynkę. Współczesne singielki

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
23 sierpnia 2016
Współczesne singielnki
Fot. iStock / Petar Chernaev

W serialu jest jedna taka, może nieco rozlazła, ale bardzo sympatyczna i z lekką nadwagą. Ciagle szuka miłości. A jak nie szuka to o niej pisze albo udziela porad zawiedzionym, zdradzonym i tym wszystkim, którym złamano serce. Wszyscy wiedzą, że chodzi o singielkę, kobietę samotną, „bez przydziału”, partnera, dopełnienia. Witajcie stereotypy!

Serialowa singielka pięknością nie jest. No przecież gdyby była piękna, nie byłaby samotna… Ta prawdziwa, w prawdziwym, a nie serialowym życiu, bywa piękna albo zupełnie przeciętna, bo to całkiem zwyczajna kobieta, która daje sobie po prostu prawo do życia w pojedynkę, do bedzietności, do  bycia szczęśliwą bez związku. I chwała jej za to, bo nie każdy dziś ma odwagę żyć w zgodzie ze sobą.

– Wkurza mnie takie stereotypowe podejście. Nie czuję się samotna, niekompletna, nie patrzę tęsknym wzrokiem w stronę mężów i narzeczonych moich koleżanek  – mówi Maja, lat 34, singielka od lat trzech i pół, z całkowicie świadomego wyboru. – Nie myślę obsesyjnie o milości, ale też nie unikam tego tematu. Tak samo jak nie postawiłam sobie za cel „zdobycie” partnera (w ogóle to zdobywanie źle mi się kojarzy, jakby chodziło o jakieś trofeum, czy nagrodę, a nie dobrowolną decyzję, poryw serca), nie podjęłam decyzji o tym, że już nigdy się z nikim nie zwiążę. Jestem sama, bo nie spotkałam jeszcze nikogo z kim chciałabym „na poważnie” dzielić swoje życie. Zapraszać kogoś do swojego świata tylko na chwilę, na „pół gwizdka”, żeby połechtać swoje ego albo przeżyc kilka miłych chwil? To nie dla mnie.  Z kolei bycie z kimś tylko dlatego, że tak wypada, że takie są społeczne oczekiwania uważam za uwłaczające dla kobiety, ale i dla mężczyzny. Tu nie ma miejsca na kompromisy, jeśli mam z kimś być, to tylko dlatego, że razem jesteśmy szczęsliwi, że nam ze sobą dobrze, że się rozumiemy. Nie wiążę na sile swojego życia z założeniem rodziny. Jeśli się zakocham i podejmę z moim partnerem taką decyzję to będzie piękne. Ale nie uważam, żeby moja samotność lub fakt, że się z kimś związałam definiował mnie jako lepszego czy gorszego człowieka.

Singielki, które znam są mocno skoncentrowane na sobie i swoim rozwoju, robią kariery, te naukowe i te w biznesie. Dużo podróżują i mają otymistyczne podejście do życia. Twierdzą, że samotność im nie dokucza, nawet wieczorami. Nie myślą o niej. Mają wielu znajomych, także tych, którzy są w związkach. I bacznie ich obserwują.

– Dobrze mi z moim singielstwem – twierdzi Asia, lat 38, singielka od lat pięciu. – Nie jestem przez to mniej szczęśliwa niż byłam z moimi partnerami. Może to kwestia jakiejś dojrzałości, świadomości siebie, niezależności emocjonalnej? Mam za to kilka przyjaciółek, które są w stałych związkach i nieustannie narzekają. Patrzę na te moje mężate i dzieciate znajome i widzę dużo niezaspokojonych potrzeb, niespełnionych oczekiwań. Nieraz słyszałam: „gdyby nie mąż, gdyby nie dzieci”… „ mogłabym to i tamto…”. Smutno słuchać o tym, że coś, co miało być gwarancją szczęścia jest jednym wielkim ograniczeniem, a czasem i bolesnym rozczarowaniem. Zdarza mi się chodzić na randki. Może jestem zbyt wymagająca, ale mężczyni, których spotykam są dla mnie interesujący tylko na gruncie koleżeńskim. Tak więc się te znajomości kończą.

Stereotypy? One już z nimi nie walczą, raczej starają się obracać w żart. – Kiedyś uprzedziłam moją znajomą, która zaprosiła mnie na parapetówkę, że przyjdę sama, bo aktualnie z nikim się nie spotykam – opowiada Maja.  – Wchodzę, wokół, łącznie z gospodarzami, same pary. Miała olbrzymi problem z przedstawieniem mnie temu towarzystwu. Po kilku sekundach zastanowienia wypaliła po prostu: A to jest Maja, Maja jest sama, zajmijcie się nią ciepło. I wszyscy spojrzeli na mnie z takim współczuciem, że aż samej siebie zrobiło mi się żal.

– Współczesna singielka to silna kobieta  – twierdzi 29-letnia Karolina, antrolog kultury, singielka z dwuletnim stażem. – Żeby być dziś samemu z wyboru, trzeba siły i odwagi. W wielu środowiskach presja na posiadanie męża i rodziny jest ciagle bardzo duża, a młode kobiety o wiele częściej niż do osobistego rozwoju i zdobywania niezależności finansowej motywuje się do „znalezienia sobie kogoś”, bo samotna kobieta w pewnym wieku to już po prostu „źle wygląda”.

Karolina osobiście nie czuje presji, ale ona pochodzi z bardzo otwartej, nietypowej jak na polskie warunki rodziny. Jej rodzice nigdy nie wzięli ślubu, żyją w związku w którym dają sobie wiele wsparcia, ale i wiele przestrzeni. Dziadkowie to co innego. Im zdarza się pytać,  czy wnuczka znalazła już sobie odpowiedniego kandydata, przebąkują też coś o dzieciach. Karolina ma na to metodę: odpowiada, że ciężko teraz o dobrego partnera i że jak takiego znajdzie to im pierwszym przedstawi. Wie, że tu różnica pokoleniowa jest olbrzymia, że nie zrozumieją, że można chcieć żyć w pojedynkę i być z tym szczęśliwym. Dlatego nie podejmuje dyskusji.

– Nie tęsknisz za miłością  – pytam Karolinę od tak, szczerze i wprost.
– Nie muszę za nią tęsknić  –odpowiada. – Miłość jest w moim życiu obecna na miliony innych sposobów. Kocham moich rodziców, uwielbiam przyjaciół, mam bardzo dobre relacje z innymi ludźmi, pewnie głównie dlatego, że mam dla nich wszystkich o wiele więcej czasu niż wtedy, gdy byłam w związku. No i dla siebie też mam czas. Dobrze mi ze sobą.

7 absolutnie fantastycznych rzeczy, których nie wiecie o singielkach (i singlach)

1. Ludzie, którzy żyją w pojedynkę, częściej niż ci, którzy są w związkach doceniają możliwości, które stawia przed nimi życie.

2. Singielki i single częściej utrzymują dobre kontakty ze znajomymi i przyjaciółmi niż ci, którzy łączą się w pary i zakładają rodziny.

3. Ludzie, którzy pozostają wolni lepiej doceniają znaczenie prawdziwej miłości i przyjaźni oraz autentyczność i szczerość intencji.

4.  Single o wiele częściej pomagają obcym ludziom i łatwiej nawiązują kontakty z nieznajomymi.

5. Życie w pojedynkę sprzyja osobistemu rozwojowi.

6. Bycie singlem sprzyja nauce niezależności i  życiowej zaradności.

7. Bycie singlem przyczynia się do rozwijania umiejętności uważnego życia, sprawia, że jesteśmy lepszymi obserwatorami i szybciej wyciągamy wnioski.


Zobacz także

Fot. iStock/Georgijevic

Przeanalizuj swój profil na Facebooku, a test powie ci, kim jesteś. Kocham te wszystkie: „Jakim żywiołem jesteś”czy „Kto kocha cię naprawdę”

buty mivo

12 najlepszych modeli butów na nadchodzące lato (i to wszystko w jednym miejscu!)

Arch. prywatne

Grażyna na all inclusive, co to na miejscowy manicure się zdecydowała… O matko, i jak żałowała!