17 faktów, które warto wiedzieć o kofeinie. Dlaczego i czy w ogóle powinniśmy ograniczyć jej spożywanie?

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 października 2017
Fot. iStock/MarijaRadovic
Fot. iStock/MarijaRadovic

Kofeina jest najczęściej stosowanym środkiem stymulującym na świecie. W porównaniu z innymi jest tania i łatwo dostępna zarówno w naturalnych źródłach, jak kawa, herbata i kakao, a także jako dodatek do gazowanych czy energetycznych napojów.

Chociaż wiele badań sugeruje, że picie kawy ma swoje zdrowotne korzyści dla naszego organizmu, to jednak spożywanie jej w nadmiarze może wywołać negatywne skutki.

Kofeina występuje naturalnie w ziarnach kawy, liściach herbaty, orzechach cola i kakao. Nie ma zapachu i ma bardzo gorzki smak. Naukowcy uważają, że rośliny zaczęły wytwarzać kofeinę po to, by człowiek ich nie spożywał. My jednak przekształciliśmy kofeinę tak, by wykorzystać ją do potraw, napojów i lekarstw.

17 faktów, które warto wiedzieć o kofeinie

1. Filiżanka kawy rozpuszczalnej może zawierać około 100 mg kofeiny, podczas gdy filiżanka filtrowanej kawy zawiera około 140 mg.

2. Przeciętny kubek herbaty może zawierać około 75 mg kofeiny.

3. Kawa bezkofeinowa, pomimo tego, co mówi napis na puszce, zawiera kofeinę. W jednym z badań odkryto, że niektóre marki tej kawy zawierały około 10 mg kofeiny na kubek.

4. Filiżanka zielonej herbaty może zawierać około 25 mg kofeiny, w zależności od marki i od tego, jak jest zaparzona.

5. Według naukowców kofeina jest biologiczną trucizną stosowaną przez rośliny jako pestycyd.

6. Nasz organizm potrzebuje od czterech do pięciu godzin, żeby przetrawić 50% spożytej kofeiny, jej 75% „zniknie” po około ośmiu do dziesięciu godzin.

8. Picie kofeiny może dać ci mylne wrażenie, że jesteś trzeźwiejszy po wypiciu alkoholu. Jednak czas reakcji twojego ciała i twoja percepcja nadal są osłabione. –

9. Nadmiar (przedawkowanie) kofeiny może wywoływać w nas niepokój, bóle głowy, bezsenność, drażliwość, nerwowość, kołatanie serca.

10. Kofeiną można się zatruć powodując nadmierne stymulowanie układu nerwowego. Dane sugerują, że receptory dopaminy i benzodiazepiny biorą udział w drżeniu rąk.

11. Kofeina kurczy naczynia krwionośne, które odprowadzają krew do serca.

12. Wydaje się, że kofeina daje energię, ale nie jest to energia naturalna, tylko stymulacja chemiczna, która pochodzi z walki organizmu o dostosowanie się do zwiększonego poziomu hormonu stresu we krwi.

13. Kofeina powoduje napięcie mięśni naszego ciała, związane ze zwiększonym poziomem hormonów stresu, wskutek jej spożywania.

14. Kofeina hamuje trawienie. Zwłaszcza ta zawarta w kawie, która ponadto zawiera oleje szkodliwe dla jelit.

15. Kofeina hamuje odporność. 300 hormonów w naszym organizmie wytwarzanych jest przez nadnercza lub metabolizowanych z hormonów nadnerczy. Jedna grupa, znana glukokortykoidy (w tym kortyzol) działa jak hamulec układu odpornościowego. Naukowcy dowiedzieli się niedawno, że nadmierna produkcja glukokortykoidów (wywołana stresem i kofeiną) może głęboko hamować odporność.

16. Kofeina powoduje depresję i niepokój i może prowadzić do ataków paniki. Co więcej, okazuje się, że leków antydepresyjnych nie można spożywać z kofeiną, co okazuje się znaczące dla osób, które w ten sposób zostają niejako zmuszone do detoksu kofeinowego.

17. Kofeina może powodować alergie, alergie pokarmowe, astmę i zmniejszoną odporność.

Oczywiście wszystko jest dla ludzi, kawa również, ale czasami warto zdać sobie sprawę z jej szkodliwości i ograniczyć jej spożycie. Jak? Chociażby zastępującą kawę naturalną kawą zbożową. To może być doskonały sposób na ograniczenie dostarczania kofeiny naszemu organizmowi, a przy okazji pozwoli nam odkryć na nowo cudowny smak kawy zbożowej polecanej chociażby przez Inkę w różnych odsłonach. Od tych wzbogaconych o wapń, magnez i błonnik, po cudownie smakowe – jak karmelowa czy czekoladowa. Warto o tym pomyśleć i zadbać o swoje zdrowie.


Jak być dobrą żoną, jak być dobrym mężem – krótki poradnik, wcale nie seksistowski

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
10 października 2017
Fot. iStock/andrija997
Fot. iStock/andrija997

Bądź miły, zwracaj uwagę na swojego partnera i chwal go za jego mocne strony, a zobaczysz jak zmienia się twój związek. Przed ślubem wiele osób powtarzało wam, że dobre małżeństwo  wymaga wysiłku i pracy obojga stron? Tak naprawdę przekonaliście się o tym na własnej skórze dopiero wtedy, gdy wasza relacja popadła w pierwsze, poważne tarapaty. Oto, co współczesna wiedza mówi nam o tym, jak stać się lepszym małżonkiem:

1. Bądź miły tak często jak to tylko możliwe.

Wiele nowoczesnych terapii relacji opiera się na badaniach Johna Gottmana, znanego psychologa i terapeuty par. Jednym z jego najbardziej konkretnych odkryć było to, że szczęśliwsze pary wykorzystują zasadę pięciu pozytywnych działań/gestów po każdej negatywnej interakcji. Te pozytywne interakcje nie muszą być wielkimi gestami: „Uśmiech, przytulenie głowami, a nawet grymas, aby pokazać, że słuchasz swojego partnera – wszystkie są mile widziane”- mówi Gottman.

2 Zastanów się, czego potrzebuje twój partner, nawet wtedy, gdy się kłócicie

Aby rozwiązać konflikty powinniśmy nauczyć się odnajdywać równowagę. Pomocna okaże się umiejętność  wyszukiwania takich rozwiązań, które w efekcie prowadzą do zaspokojenie potrzeb obu stron, a nie do „postawienia na swoim”.

3 Zauważaj go/ją

„Ludzie zawsze starają się zwrócić na siebie uwagę i przyciągnąć zainteresowanie swoich partnerów” – mówi Gottman. W swoich badaniach dowiódł, że pary, które przetrwały, pozostawały w bliskim kontakcie ze sobą (przynajmniej w ciągu pierwszych siedmiu lat związku) przez ok 86% czasu. W związkach, które zakończyły się rozwodem, partnerzy poświęcali sobie ok. 33% czasu. ” Należy pamiętać o tym, że w każdej interakcji mamy możliwość nawiązania kontaktu z naszym partnerem lub odwrócenia się od niego. To od nas zależy, co wybierzemy.

4 Zignoruj ​​złe, chwal dobre

Ludzie, którzy skupiają się na negatywnych cechach ukochanego, nie zauważają wielu pozytywnych rzeczy, które robią ich partnerzy. Szczęśliwi małżonkowie ignorują poranne humory i skupiają się na wieczornym cieple.

Warto wziąć sobie do serca te kilka, zaskakująco prostych wskazówek i… inaczej spojrzeć na swoją drugą połówkę. Wtedy może okaże się, że i ona/on jest lepszą żoną czy mężem niż nam się wydawało 😉 .


 

Na podstawie: www.scientificamerican.com

 


„Piękna żmijka”, czyli o tym jak lubimy (i czy umiemy) oceniać innych po wyglądzie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
9 października 2017
Fot. istock/drante
Fot. istock/drante

Czy uważacie, ze potraficie trafnie ocenić czyjąś osobowość bo wyglądzie? Czy istnieją jakieś przesłanki pozwalające stwierdzić, że dana osoba jest pewna siebie, spostrzegawcza, nieśmiała, odpowiedzialna, spokojna lub warta uwagi? Ostatnie badania sugerują, że to, jak wyglądamy może być niezłą „sciągawką” z naszego charakteru dla uważnego obserwatora.

Nawet patrząc na kogoś  przez kilka sekund mamy szansę wydać dość wiarygodny „wyrok” co do jego osobowości. Naukowcy stwierdzili, że najłatwiej wyczytać nam z twarzy i postawy obserwowanej osoby: ekstrawertzym, stabilność emocjonalną, otwartość, poczucie wartości i… religijność. Zdaniem badaczy,  typ odzieży, fryzura i  fakt, czy dana osoba jest zadbana, czy nie, przekazują nam informacje o sumienności danej osoby, a wyraz jej twarzy i postawa – o ekstrawersji i otwartości.

Oczywiście, jeszcze więcej niż sama obserwacja daje nam interakcja z drugim człowiekiem. Otrzymujemy wtedy dość pokaźną bazę danych, na którą składają się: sygnały słuchowe (np. tempo mowy), sygnały dotykowe (np. uścisk dłoni), a także zapach (np. włosów lub perfum), które bardziej uważnym z nas pozwalają wprost zabawić się Sherlocka Holmesa i z dużym prawdopodobieństwem odgadnąć wiele innych cech charakteru, takich jak prawdomówność, opanowanie, czy skłonność do bycia nerwowym.

Wygląda na to, że badacze sprawili nam nie lada niespodziankę. Psycholodzy uważają, że uwielbiamy oceniać innych po wyglądzie, ale żeby uniknąć pomyłek, na przykład efektu tzw. „pięknej żmijki”, czyli przypisywania niezbyt chlubnych cech kobietom o atrakcyjnej aparycji dla poprawienia sobie nastroju, trzeba zachować umiar i dystans. Każdą znajomość najlepiej zweryfikuje czas.


Na podstawie: psychologytoday.com


Zobacz także

Fot. Pako Film

Dzisiaj już nie kolor jest najważniejszy, ważna jest niezależność, która kojarzy się nam z mobilnością

Fot. iStock/valentinrussanov

„Każdy koniec jest początkiem czegoś nowego”

Fot. iStock / Pinkypills

„Joga na stres”. Międzynarodowy Dzień Jogi już w ten weekend!