12 myśli, uczuć i emocji, których chcielibyśmy uniknąć, a które pokazują, że jesteś na właściwej drodze do zmian

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
31 października 2016
Fot. istock/mikkelwilliam
Fot. istock/mikkelwilliam

Wszystko jedno na jakim etapie życia obecnie się znajdujesz, ważne, żebyś czuł, że jesteś na właściwej drodze by osiągnąć to, co sobie zamierzyłeś. Niestety, wielu z nas, podążając wyznaczoną sobie drogą doświadcza poczucia strachu i dyskomfortu. Mamy tendencję do postrzegania tych emocji jako symptomy braku szczęścia i niezadowolenia.

W rezultacie, możemy instynktownie wycofywać się z realizacji naszych życiowych celów, żeby radzić sobie z problemami, które tak naprawdę nie istnieją, zamiast przyjąć te „niewygodne emocje” jako nieodzowny element zmiany.

12 niekomfortowych myśli, uczuć i emocji, które pokazują, że jesteś na właściwej drodze do zmian

1.Świadomość, że jedyną osobą odpowiedzialną za twoje życie jesteś ty sam

Jakiekolwiek sobie cele w życiu postawimy, szybko dochodzimy do wniosku, że sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście. Ten rodzaj emocjonalnej niezależności jest niezwykle trudny do zaakceptowania, wytwarza ogromne „ciśnienie”.

2. Uczucie zagubienia i braku celu

Często poczucie zagubienia lub braku określonego celu w życiu bierzemy za symptom depresji. Tymczasem najczęściej pojawiają się one w naszej rzeczywistości, gdy zaczynamy rozważać różne możliwości, jakie przed nami stoją oraz gdy stajemy oko w oko z ograniczeniami (zewnętrznymi i wewnętrznymi).

3. Doświadczanie zakłócania snu

Kiedy zaczynasz dostrzegać nowe, życiowe  ścieżki, nowe możliwości, okazuje się, że twój umysł analizuje to wszystko na najwyższych obrotach. Jest stale zajęty i „zaśmiecony”. Taki wyścig z myślami często skutkuje zakłóceniami snu, problemami z zasypianiem, bezsennością.

4. Doświadczenie intensywnych i wyrazistych snów

Biorąc pod uwagę, że sny są często manifestacją podświadomości, intensywne i wyraziste marzenia senne mogą sugerować, że twój umysł jest przytłoczony bardzo głębokimi, niepokojącymi i wyrazistymi myślami. Wskazują, że zmiany dokonują się w tobie „tu i teraz”.

5. Problemy z koncentracją

To uczucie jest często przypisywane poczuciu zagubienia. W rzeczywistości jest związane z funkcjonowaniem twojego mózgu, w tym trudnym okresie zmian. Działająca bardzo intensywnie prawa półkula mózgu (intuicja i aspekty emocjonalne), sprawia, że nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać odpowiednio lewej półkuli (skupienie, pamięć o szczegółach).

6. Nieracjonalne, gwałtowne uczucia

Powszechnie uważa się je za objaw wewnętrznego niepokoju i niestabilności, ale nie zawsze jest tak naprawdę. Irracjonalne wybuchy złości lub smutku po prostu odzwierciedlają fakt, że są w tobie emocje i ograniczenia, które musisz zaakceptować, abyś mógł  później je przezwyciężyć. Takie wybuchy występują zwykle dlatego, że zmagasz się z tymi uczuciami, nie pozwalając im wejść  w twoją świadomość.

7. Intensywne pragnienie samotności

Gdy odczuwamy chęć do izolowania się od innych, zastanawiamy się, czy to już depresja. Rozczarowanie otoczeniem i próba ucieczki przed problemami innych ludzi jest jedynie wskazaniem, że wchodzimy w okres autorefleksji. Oznacza to, że jesteśmy blisko rozwiązania własnych problemów oraz umożliwiamy naszemu umysłowi stawienie czoła wyzwaniom, które stoją przed nami.

8. Uczucie, jakbyś przeżywał na nowo swoje problemy z dzieciństwa

Jeśli masz doświadczenie trudnych emocjonalnie chwil w dzieciństwie, jest szansa, że będą cię one nadal „nawiedzać” dopóki nie wpuścisz ich do swojej świadomości. Stajemy się coraz bardziej świadomi tych„wyzwalaczy”, które wpływają na nasze myśli, działania i emocje. W rezultacie takie odczucia, ostatecznie ułatwiają nam identyfikację prawdziwych problemów i umożliwiają ich rozwiązanie.

9. Strach przed opuszczeniem twojej strefy komfortu

Ilekroć mamy zamiar podjąć nowe i ekscytujące wyzwanie, odczuwamy strach i niepewność. To jest po prostu instynktowna reakcja na intensyfikację poza strefę komfortu i obejmując nieznane; Jednakże, o ile jest to także wyraźny sygnał, że otwierasz swój umysł i na właściwym torze.

10. Niepewność co do tego, kim naprawdę jesteś

Wszyscy mamy momenty, w których tracimy pewność siebie. Cierpienie z powodu spadku zaufania do siebie samego i utraty poczucia własnej wartości jest jedynie integralną częścią świadomego rozwoju. Chociaż to uczucie jest „niewygodne”, ostatecznie uświadamia nam, że jesteśmy w stanie pokierować swoją zmianą.

11. Rozważanie, jak daleko jeszcze masz do osiągnięcia zamierzonego celu

Zniechęcenie jakiego wówczas doświadczasz widząc, że do upragnionego celu jeszcze na horyzoncie nie widać, odzwierciedla trochę to, jak daleko jesteś na ścieżce swojego rozwoju osobistego. Czy pójdziesz dalej, czy zawrócisz, a może odrzucisz ten cel i obierzesz nowy?…

12. Zdolność do obrony – siebie i swoich racji

Masz w sobie gniew, który pozwoli ci stanąć w obronie swoich racji. Kiedy robisz to pierwszy raz, doświadczasz uczucia dyskomfortu, ale czujesz też, że twoje poczucie wartości rośnie. Warto iść za ciosem!


 

Zródło: lifehack.org


Dlaczego on nie mówi „kocham”?

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
31 października 2016
fot. iStock/ Petar Chernaev
fot. iStock/ Petar Chernaev

Legenda głosi, że każdy facet na tej planecie powiedział kiedyś bez zawahania ‚kocham cię’. Dwa proste, krótkie słowa które zmieniają w życiu prawie wszystko. My zazwyczaj nie mamy problemu z ich mówieniem. W końcu jesteśmy pełne empatii, czułości, po prostu marzymy o tej miłości! Dla większości mężczyzn ‚kocham cię’ to najtrudniejsze do wypowiedzenia słowa. Powodów są setki, ale łączy je jedno – to poważna deklaracja, od której nie ma odwrotu. Mogłoby się wydawać, że romantyzm w związku leży po stronie kobiet. Wygląda jednak na to, że panowie także marzą o miłości na zawsze. Dlatego zanim zaczniesz panikować z powodu braku magicznych słów ze strony partnera, poznaj zdanie samych facetów. W końcu informacji najlepiej szukać u źródła!

Z domu do związku

– Nie wiem, czy kiedykolwiek w moim domu otwarcie mówiło się o uczuciach. – Adam ma 34 lata, dziś pracuje jako manager w londyńskiej fabryce zabawek. Jednak droga do tego momentu nie miała nic wspólnego z zabawą, a na pewno nie z bajką. – Wychowywałem się w patologicznej rodzinie. Klasyczna historia: ojciec alkoholik, matka ofiara przemocy domowej i my, czwórka dzieci. Jedyna czułość, jakiej doświadczyłem pochodziła od babci, która niestety zmarła gdy miałem dziesięć lat. Zawsze musiałem walczyć o przetrwanie, w żadnym momencie nie myślałem o tym, żeby powiedzieć komuś ‚kocham cię’. – Adam o miłości pomyślał dopiero kilka lat temu, kiedy na jego drodze pojawiła się Nastia. Spotkali się w samolocie do Londynu. – Nigdy wcześniej nie czułem takiego ukłucia w sercu. Zaczęliśmy się spotykać. Po dwóch miesiącach powiedziała, że mnie kocha. Wiesz co zrobiłem? Wyśmiałem ją. Nie rozumiałem, jak można mnie kochać. Dopiero po kilku tygodniach i wielu rozmowach zrozumiałem, że to wszystko co czułem, te ukłucie, chęć bycia z nią cały czas… Że to wszystko miłość. Jednak dla mnie to nadal trudne słowa…

Czas utrudnia sprawę

Damian do sprawy podchodzi zupełnie inaczej, choć jego pierwsza reakcja na moje pytanie ‚dlaczego tak trudno wam mówić kocham’ jest podobna do konkluzji Adama. – Bo to trudne słowa. Dlatego. – Po chwili jednak wpada w stan refleksji, który zawsze kończy się rozwiniętą myślą. -Młodemu chłopakowi z łatwością przychodzi powiedzenie ‚kocham’, łatwo mu wyrażać swoje uczucia. No a potem życie toczy się dalej. Trafiamy na różne osoby, zderzamy się z milionem sytuacji, w których musimy walczyć: o siebie, o innych. – Damian zauważa coś, o czym przecież doskonale wiemy. Jednak kiedy chcemy usłyszeć ‚kocham’, zupełnie o tym zapominamy. – To wszystko odbija się na naszej psychice. Psychika cierpi, a my łapiemy dystans. Moja mama kiedyś mi powiedziała, że życie łatwe nie jest i czasem boli. Nie chciałem jej słuchać, ale teraz wiem, że miała rację. Uczymy się na własnych błędach, więc wolimy unikać rzeczy, które skrzywdziły. – Patrzę trochę jakby z niedowierzaniem. Damian uważa, że w dorosłym życiu omijamy tych słów. I nie ma znaczenia płeć, ale liczba nieudanych związków. – Naprawdę potrzeba wiele czasu, żeby powiedzieć komuś ‚kocham cię’. To przecież znaczy tak wiele rzeczy: jest mi z tobą dobrze, uwielbiam spędzać z tobą czas, mogę na ciebie liczyć, dziękuje za uśmiech każdego dnia…. Mówiąc ‚kocham’, wyrażasz przecież ile ta druga osoba dla ciebie znaczy. To niby takie proste, a ciągle o tym zapominamy.

Powiedziałem raz!

Gabryś od początku próbuje zaskoczyć mnie żartem. – Był kiedyś taki obrazek. Siedzi staruszka obok swojego męża. Za nimi zdjęcie ślubne. On pije herbatę, ona podaje mu kanapki. I nagle pyta go: Andrzej, a ty mnie jeszcze kochasz?! – Pytam go, co z tym obrazkiem dalej. A on z uśmiechem na twarzy odpowiada. – Jak typowy facet rzucił ze spokojem, że przecież raz powiedział, a jak coś się zmieni, to da jej znać. – Nie dziwie się wcale pytaniu staruszki, a bardziej podejściu Gabrysia i Andrzeja. – Same ciągle mówicie, że nie można się po prostu odkochać. A kiedy mówimy, że kochamy, to tak naprawdę jest! I raczej nie zmieni się to szybko, o ile w ogóle. Z resztą po co mówić ciągle ‚kocham’, skoro można to po prostu okazać? Ja swojej dziewczynie robię kanapki do pracy, wysyłam smsy na dzień dobry i dobranoc, podrzucam ją na spotkanie, jak płacze, że zaraz się spóźni, bo jej nowa szminka wylądowała na ulubionej koszuli… Czy to nie jest wystarczająca oznaka miłości? My naprawdę nie lubimy o tym mówić. Jesteśmy wzrokowcami, dlatego wolimy to po prostu pokazać.

Cebula i miłość

Pierwsza odpowiedź na pytanie ‚dlaczego faceci nie mówią, że kochają?’ była jednak tą, która najbardziej mnie zaintrygowała. Tą, która sprawiła, że zaczęłam szukać odpowiedzi dalej. Michał, dziennikarz, odpowiedział z prędkością światła i w odpowiednim dla swojego zawodu stylu.
– No to ja zadam ci pytanie. Jak nie lubisz cebuli, mówisz, że ją lubisz?
– No nie mówię…
– No to masz odpowiedź na swoje pytanie. – Nie poddaję się jednak, bo przecież czasem facet mówi kocham, a potem jakby o tym zapomina. Michał jest jednak nieugięty.
– Ty to jednak jesteś romantyczką. Wróćmy do tej cebuli. Nie mówisz jej, że ją lubisz, ale i tak używasz jej do różnych potraw. Bo przecież nie zrobisz dobrej zapiekanki ziemniaczanej bez cebuli, a pierogi bez podsmażanej cebulki też będą niezbyt dobre. Wykorzystujesz ją, ale nie powiesz, że lubisz. Masz tu całą filozofię działania facetów.
-Wiesz co? To ja wolę być pomidorem! Bo pomidory się kocha, ale się im o tym nie mówi, bo to oczywiste!
-Kobiety… – słyszę i wiem już, że nic więcej nie powie. Bo mówienie ‚kocham’ to skomplikowana i trudna sprawa. Każdy musi sam wiedzieć, kiedy to powiedzieć.


Halloween last minute? To nie problem! Mamy kilka sprawdzonych trików!

Agnieszka Sierotnik
Agnieszka Sierotnik
31 października 2016
Screen YouTube Agnieszka Grzelak Beauty
Screen YouTube Agnieszka Grzelak Beauty

Straszne filmy, dynia na tysiąc sposobów, tony przerażających słodyczy i przyjęcia w stylu dość odmiennym od tych codziennych. Nastało Halloween! Nawet jeżeli wcześniej nie miałaś zamiaru się dzisiaj bawić, mamy dla ciebie kilka propozycji na ‚halloweenowe last minute’! Okazuje się, że przebieranie i robienie przejmujących makijaży nie musi być ani czasochłonne ani trudne.

Rana postrzałowa w 15 minut 

Najlepsze halloweenowe kreacje to te, które tylko podkreślają przerażające makijaże. Bo choć może się wydawać, że zrobienie sztucznej rany postrzałowej to wyższa szkoła jazdy, tak naprawdę to bardzo prosta sprawa! Wystarczy kilka kuchennych składników i kosmetyki do makijażu, których używasz na codzień! A wszystko to w zaledwie kwadrans.

Narkotykowa baronowa 

O serialu „Narcos” mówią ostatnio wszyscy. Seria o kolumbijskim baronie narkotykowym podbija serca ludzi na całym świecie, a niektórzy żartują, że doskonale uczy hiszpańskiego. Pablo Escobar może stać się kimś więcej niż tylko bohaterem ulubionego serialu. Wcielenie się w tą postać to kilkuminutowa praca, a efekt gwarantowany!

 

Easy and funny last minute Halloween costume.

Film zamieszczony przez użytkownika Jessica Torres (@thisisjessicatorres)

Rozcięte usta nie bolą!

Najbardziej zadziwiająca charakteryzacja? Rozcięte, pozszywane usta. Nie ma możliwości, żebyś nie została mianowana królową wieczoru! Choć mogłoby się wydawać, że zrobienie takiego ‚cuda’ trwa wieki i jest zadaniem dla profesjonalistów, zrobisz to sama w domu. A potem będziesz mogła straszyć i zachwycać!

 

Bezduszna królowa lodu 

Jeśli podśpiewujesz sobie czasem, że ‚masz tę moc’ upiorną noc spędź jako królowa lodu! Jak stworzyć efekt wow? To nic trudnego! Bo wszystko czego potrzebujesz znajdziesz w swojej szafie i kosmetyczce. Ciuch? Obowiązkowo biały lub mroźny niebieski. Makijaż musi być tak chłodny, jak serce królowej. Dobra rada: po zrobieniu tak pięknego makijażu, obowiązkowo utrwal go specjalnym sprayem!

 

Zaskakujące światło 

A gdyby tak zaskoczyć wszystkich i zupełnie się nie starać? Nic prostszego! Wszystko czego potrzebujesz to prześwitująca koszula (najlepiej szyfonowa) i sznur lampek LED, najlepiej z zasilaniem na baterię. Znajdziesz takie w każdym sklepie z dekoracjami do domu, ale także tych ze śmiesznymi akcesoriami. Jak stworzyć wymarzony kostium? Pod koszulą oplatasz się lampkami i voila! Na pewno zabłyśniesz w tłumie.  

Ostateczne last minute

Impreza wypada na ostatnią chwilę? Nie ma sprawy! Najprostszą opcją jest czarny total look. Czarny outfit, do tego czarne paznokcie, gruba kreska, jasna cera i… usta! Koniecznie w czerni! Brak czarnej szminki to nie problem. W makijażu liczy się kreatywność! Użyj swojej kredki do oczu lub cieni do powiek.

Strasznego Halloween!


Zobacz także

Fot. iStock / MilosStankovic

Jedenastka, którą warto wpakować do wakacyjnej walizki. Akcja „7 dni dla siebie”, wyzwanie #3

Fot. iStock / Christian Wheatley

Noszę rozmiar 44 i co z tego? Lato, jesteś gotowe na mnie i kobiety niechude?

Fot. iStock / jacoblund

O jakich wakacjach marzymy? Zobaczcie wyniki naszej wakacyjnej sondy 🌴