10 rzeczy, o których musisz porozmawiać z drugą kobietą! Czyli „Między nami samicami”

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 czerwca 2018
Fot. iStock / Petar Chernaev
 

Babska solidarność, siła – tyle się o tym gada, pisze, a gdyby tak szczerze wziąć się z prawdą za bary, okazuje się, że wciąż za mało. Bo najczęściej motywacja do pielęgnowania babskich kręgów rodzi się, jako opór, opór dla kobiecej krzywdy.  Drogie Panie, bądźmy na siebie otwarte i dla siebie dostępne zawsze, nie tylko, gdy dzieje się źle… bo nikt nie da wam tyle, co druga kobieta, szczególnie, jeśli potraficie słuchać uważnie i mówić szczerze…

… i czytać.

Jest kilka tematów, na które kobiety po prostu muszą porozmawiać. Nawet, gdy już się nam wydaje, że osiągnęłyśmy swoją pełną, wewnętrzną dojrzałość, czasem warto spotkać się i usłyszeć: „Halo, ale jak to? Przecież u mnie to wygląda zupełnie inaczej”. I dopiero wtedy, zaczynamy widzieć pełny obraz. Nasz własny, kobiecy. Tak podobny, a jednak pełen kontrastów i odmiennych wyborów czy poglądów. To chyba jedyny sposób na wzrastanie w swojej kobiecości, w budowaniu kobiecych kręgów i babskiej, nieprzecenionej siły. Ta siła jest kobietą, której nie da się, ot tak, zamknąć  definicji.

10 rzeczy, o których musisz porozmawiać z drugą kobietą! 

Bo czy można łatwiej nauczyć się tolerancji wobec świata, jeśli „ona” tak mi bliska i podobna, jest równocześnie tak odmienna?

Bez niego jestem nikim…

Jeden z najważniejszych tematów świata, który dogania nas częściej, niż byśmy tego chciały. Większość z nas, naszych matek, babek, sióstr – w mniejszym bądź większym stopniu została wychowana w świecie budowanym przez mężczyzn i dla mężczyzn. Nawet żyjąc w nowoczesnych związkach, niby partnerskim świecie co i rusz natykamy się na definiowanie kobiety przez pryzmat mężczyzny. To on świadczy o jej wartości. A dokładnie to, czy On jest świadczy o tym, ile ONA jest warta,

Nie kiwajcie głowami, to temat tak trudny, że nie sposób okrzyknąć jednoznacznie „nigdy więcej”. Bo ileż razy dla NIEGO, wasz świat drżał w posadach, ileż razy pocieszałyście porzuconą przyjaciółkę, nie rozumiejąc kompletnie „jak można taką dziewczynę rzucić”?

A przecież nie sposób zaprzeczyć, że to własnie inni ludzie, ich reakcja na nas, jest zwierciadłem tego kim jesteśmy?

Koniecznie przedyskutujcie w damskim gronie problem wartościowania kobiety w ten sposób. Jestem pewna, że każda z was dowie się o sobie czegoś nowego.

Kim jest miła dziewczynka?

Temat numer dwa, którego nie powinno zabraknąć na debacie kobiet. Stereotyp miłej i ładnej dziewczynki, której nie wypada tego i owego – tyle razy chciałyśmy go wdeptać w ziemię, a jednak raz po raz, potykałyśmy się o niego na ulicy. Naprawdę musimy być „jakieś”?

I tu nie chodzi tylko dobre stopnie i sukienkę w kwiaty. Bo tej miłej dziewczynce nie wypada iść na basen z nieogolonymi pachami, ani odejść od męża, który pije, ani nawet oczekiwać uczciwej zapłaty za swoją pracę. Przecież ta miła dziewczynka, wie kiedy ugryźć się język, nieprawdaż?

To co dla was dziś, gdy czytacie ten tekst, wydaje się oczywistością, dla innej kobiety być może jest kompletnie oderwane od rzeczywistości. Nie musicie się różnić wykształceniem czy grubością portfela, wystarczy, że życie zmusiło was do akceptacji innych światów. A może któraś z was nawet nie wie, że gdzieś z sąsiedzkim płotem, jest jeszcze jakiś inny świat? Bo czy to nie naturalne, że wydaje się nam, że przeżywamy wszystko podobnie?

Kończyłyśmy te same szkoły, miałyśmy rodziców, kolegów, nauczycieli. Wreszcie związki, dorosłe życia, dzieci i problemy – czy może się zatem okazać, że nasze wybory, wcale nie były relatywnie „konieczne”, „najlepsze”…”jedyne słuszne”?

Miłe dziewczynki nie są ważne, są uczynne. Bez względu na cenę. Miłe dziewczynki, które wtłoczono nam w głowy, znają jedną drogę przez życie… poświęcenie.

Poświęcenie

O tym można by rozmawiać miesiącami. Bo czy to, co dla mnie jest poświęceniem, jest tym samym dla niej, dla niego, dla ciebie? A jednak warto zapytać inną kobietę, czy macierzyństwo to poświęcenie. Czy kariera to poświęcenie. A może u niej poświęceniem jest coś kompletnie innego i zaskakującego?

Mamy brzydką skłonność do umniejszania sobie bez końca, do zarzucani własnych potrzeb i poświęceń. Szczególnie takich, które po chwili przygniatają nas, jak wielotonowe głazy. Ale bywa i tak, że coś co świat widzi, jako poświęcenie, wcale nim nie jest, bo my same tak go nie odczuwamy… lub nie rozumiemy jeszcze, że za jakiś czas zobaczymy coś innego.

Nauczono nas poświęcać się bez reszty – bo taka wizja romantycznej kobiety to piękny obrazek. Dla miłości, macierzyństwa, domu. Dla rodziny, matki, ojca, męża. Jest to dla nas tak oczywiste, że nawet tego nie dostrzegamy, do czasu, aż spadnie na nas zbyt wielki ciężar. I nie mówię tu o ciężarze do dźwigania, ale takim, spod którego już trudno się o własnych siłach wygramolić.

Jeśli chcecie dostrzec więcej, koniecznie porozmawiajacie o tym z inną kobietą!

O pozostałych tematach przeczytacie w fenomenalnej, babskiej książce „Między nami samicami”

To rozmowa rzeka, trzech znamienitych kobiet: dr Aleksandry Piotrowskiej (psychologa),  Ireny A. Stanisławskiej (kulturoznawczyni i dziennikarki) i Doroty Sumińskiej (lekarza weterynarii, specjalistki w dziedzinie życia zgody międzygatunkowej). Każda z nich reprezentuje ciut inny świat, zupełnie inne doświadczenia i  inny punkt widzenia, choć ich wspólnym mianownikiem niewątpliwie jest kobiecość.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę? To bardzo proste. Gdybyśmy raz do roku rozmawiały ze sobą tak szczerze, świat nabrałby innych kolorów… Uwaga, książka to potworny zjadacz czasu, nie sposób się oderwać od lektury. 😉

Po przeczytaniu będziecie miały ochotę zorganizować jak najszybciej babski sabat i koniecznie przegadać osobiście kilka kwestii. Są pytania, które trzeba zadać! Bo czy kobieta może być naprawdę samowystarczalna, a mężczyznę „da się zmienić”? Tu nie ma jednej odpowiedzi, jest ich tak wiele, że wszystkich nie znajdziecie nawet w tej książce, ale jedno jest pewne – „Między nami samicami” to doskonały sposób, by zacząć odpowiedzi łapać. A co z nimi potem możecie zrobić? Och, to już zależy tylko od was – możliwości są absolutnie nieograniczone.

Przeczytajcie koniecznie fragment książki tutaj.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Zielona Sowa.

 


Przewodnik dla opornych: jak zmienić toksyczne myślenie

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 czerwca 2018
Fot. iStock/
Następny

Pesymistyczna, ponura perspektywa może odbić się na twoim życiu na więcej sposobów, niż mogłoby ci się wydawać. Badania konsekwentnie łączą  myślenie negatywne  ze zwiększonym ryzykiem problemów ze zdrowiem psychicznym, problemami ze zdrowiem fizycznym, problemami w związku i problemami finansowymi.

Ale dobrą wiadomością jest to, że każdy może nauczyć się walczyć z negatywnym myśleniem. Gdy ludzie uczą się, jak zmieniać swoje wzorce myślowe, nie tylko czują się lepiej, ale także ich zachowanie się zmienia.

Złe, negatywne myśli (często zwane z języka angielskiego „niebieskimi”), sprawiają, że obwiniamy siebie, wyszukujemy jedynie złych wiadomości, spodziewamy się najgorszego i reagujemy przesadnie negatywnie. Jednak są to również myśli, które są zbyt negatywne, aby mogły być prawdziwe.

Oto jak je rozpoznać

Obwiniasz siebie – stale i o byle co

Chociaż ważne jest, aby wziąć odpowiedzialność za swoje życie, nadmierne obwinianie się nie jest produktywne. W rzeczywistości wiąże się z problemami zdrowia psychicznego, takimi jak depresja . Daj sobie czas, kiedy mówisz sobie, że „wszystko zepsułeś”. Nigdy nie jest do końca tak, że naprawdę wszystko jest twoją winą.

Szukasz złych wiadomości

Jeśli w jednym dniu wydarzy się dziewięć dobrych rzeczy i jedna zła, łatwo jest skupić się na tej jednej właśnie. I utkniesz w miejscu. Ważne jest, aby cofnąć się w dobrym momencie i stworzyć bardziej zrównoważoną, realistyczną perspektywę.

Czarnowidztwo

Nawet jeśli nie masz pojęcia, co stanie się jutro, już przewidujesz zagładę i mrok. Uważaj, bo takie czarnowidztwo może przekształcić się w samospełniające się proroctwo, jeśli nie będziesz ostrożny.

Przesadnie negatywne podejście do życia i tego, co nam się przydarza w codziennym życiu

Mówienie sobie, że całe spotkanie z kimś było katastrofą i pomyłką lub przekonywanie siebie, że wszystko w twojej pracy jest okropne, prowadzi do spirali myśli ciągnących cię w dół. Im bardziej negatywnie myślisz, tym gorzej poczujesz. A im gorzej się czujesz, tym mniej prawdopodobne jest podjęcie pozytywnych działań.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

6 sposobów na zwiększenie pozytywnej energii i pozbycie się tej złej

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 czerwca 2018

Istnieje powiedzenie, które mówi, że szaleństwo w kółko powtarza te same działania, ale za każdym razem oczekuje innego wyniku. Dlatego, jeśli chcesz wnieść do swojego życia więcej pozytywnej energii i pozbyć się tej złej, zmień swój sposób działania. Zacznij od najprostszych rzeczy.

#1

Uprość swoje życie, zmniejszając emocjonalne wyzwania, które tworzysz i stawiasz im czoła w swoim związku. Jeśli naprawdę chcesz zmienić coś między wami, zacznij pracować nad ograniczeniem własnych resentymentów.

#2

O tym czy twój dzień będzie dobry czy zły decydujesz ty sam, dlatego nim wstaniesz z łóżka dokonaj wyboru – rano zdecyduj się na dobry dzień. Jeśli zacznie się on od popołudnia, nie szkodzi, jutro będzie kolejna okazja.

#3

Jeśli uważasz, że twoja rodzina jest dysfunkcyjna, najpierw zrozum, że wszystkie rodziny mają swój własny zestaw dysfunkcji. Wszystkie badania pokazują, że wspólne jedzenie rodzinnej kolacji, to świetny sposób na zaciśnięcie więzi i większą chęć współpracy między członkami rodziny. Spożywanie razem posiłków zwiększa prawdopodobieństwo, że twoje dzieci będą dobrze radzić sobie w szkole i znacznie zmniejsza ryzyko, że będą zażywać narkotyki lub padną ofiarą niewłaściwego towarzystwa.

#4

Znajdź ścieżkę samodoskonalenia. Może to być indywidualna praca z kimś, kogo szanujesz, czytanie książek, czy dołączenie do różnego rodzaju grup, które obudzą w tobie chęć poznania siebie. Prawdą jest, że ciężko samemu dokonać istotnych zmian, dlatego, jeśli możesz uzyskać emocjonalne wsparcie innych będących na tym samym zakręcie, łatwiej będzie ci przekierować swoje życie i poczuć szczęście.

#5

Podejmij wewnętrzną decyzję, że chcesz, aby rzeczy wyglądały inaczej, trzymaj obraz tego, czym ta różnica jest w twoim umyśle, i zobacz ją w głowie kilka razy dziennie. Od dziesięcioleci praktyka wizualizacji jest wykorzystywana, aby pomóc zawodowym sportowcom zwiększyć ich wydajność i pomóc chorym na raka przetrwać ich chorobę. Jeśli może im to pomóc, może zrobić to samo dla ciebie.

#6

Jeśli coś w życiu ci nie pasuje, weź to jako znak do zmiany ścieżki, którą podążasz lub jej naprawienia. Nie musisz od razu porzucać swojego związku, odchodzić z pracy, tylko zmienić sposób podejścia do pewnych rzeczy. Wszystko zaczyna się od podjęcia decyzji, by spróbować.

Do dzieła!


Zobacz także

Myśl tylko o dobrych rzeczach. Tydzień drugi, dzień #7

jak uczynić niemożliwe możliwym

„Zostaw za sobą oczekiwania świata. Nie spełniaj marzeń kogoś innego”. Najpiękniejsze cytaty o tym, jak uczynić niemożliwe możliwym

Coraz więcej ludzi, coraz mniej nas. Epidemia samotności