10 nawyków, które brzmią podejrzanie, a jednak działają na naszą korzyść

Redakcja
Redakcja
23 sierpnia 2017
Fot. iStock/portishead1
Fot. iStock/portishead1

Szukając wiedzy z zakresu zdrowego życia, stykamy się z różnymi poradami i pomysłami. Nie wszystko co wpadnie nam w oko ma sens, jednak są takie ciekawostki, które wbrew pierwszemu wrażeniu mogą przyczynić się do poprawy naszego zdrowia i samopoczucia.

Sprawdź więc, czy sama robisz jedno z poniższych rzeczy lub odwrotnie, czego nie robisz, a co mogłoby ci zdecydowanie ułatwić życie.

10 rzeczy, których zmiana zrobi dla nas dużo dobrego

1. Jedz więcej, żeby jeść mniej

Brzmi dziwnie? Zdecydowanie tak, jednak w wielu przypadkach ta zasada ma rację bytu, a dokładniej odnosi się to do ciebie, jeśli masz tendencję do zbyt częstego sięgania po małe „co nieco”. Kęs batonika, kilka czekoladowych cukierków lub ciastek, to zdradliwa przyjemność. Nawet jeśli wydaje się tobie, że zjadasz tego niewiele i nie robi to dużej różnicy dla twojego zdrowia i samopoczucia, możesz się mylić. Zamiast sięgać po małe, ale kaloryczne przekąski, sięgnij po coś większego, nasyconego białkiem, zdrowymi tłuszczami i witaminami. Lepiej zjeść więcej, ale zdrowo, niż zjadać produkty wysoko przetworzone, pełne cukru i tłuszczu. Dzięki temu dostarczysz sobie na dłużej energię i uczucie sytości, w efekcie nie będziesz podjadała i łatwiej będzie kontrolować ilość kalorii.

2. Chcesz uciąć drzemkę? Koniecznie wypij przed nią kawę

Na pierwszy rzut oka to może wydawać się zupełnie bez sensu, bo przecież pobudzająca kawa i relaksująca drzemka „stoją” po różnych stronach barykady. Jednak udowodniono, że ci, którzy piją kawę przed drzemką, mają lepsze wyniki w testach komputerowych, od tych, którzy jedynie spali 20 minut. Wynika to z faktu, że kofeina wzmaga czujność i oczyszcza organizm z adenozyny, która oddziałuje na pewne receptory w mózgu — im większy poziom adenozyny, tym wyższe zmęczenie. Paradoksalnie, kofeina działa na te same receptory co adenozyna, więc jeśli wypijemy ją przed drzemką, zacznie ona działać po ok. 20 minutach. W tym czasie z organizmu zniknie adenozyna, a kofeina nakręci organizm do pełni działania.

3. Zapomnij o energetykach, jeśli chcesz mieć energię

Napoje energetyczne zawierają nawet do 5 razy więcej kofeiny, niż poczciwa kawa, ale działają krócej i miewają skutki uboczne. Co gorsze, zawierają często taurynę pobudzającą centralny układ nerwowy i zamiast pobudzenia, możesz osiągnąć stan rozdrażnienia, złego samopoczucia. U osób pijących 500 ml napoju energetyzującego, zwiększa się ciśnienie tętnicze krwi, a poziom noradrenaliny wzrasta ponad dwukrotnie, podnosząc ryzyko rozwoju chorób sercowo-naczyniowych. Ponadto mogą pojawić się niepokój, nadpobudliwość, agresja czy bóle głowy.

4. Jesteś zmęczona, weź się za ćwiczenia

Wydaje się, że ćwiczenia fizyczne powodują wyjątkowe zmęczenie, jednak mogą być one wybawieniem w chwili, gdy potrzebujesz zmęczenie przegonić. Po pół godziny intensywnej gimnastyki dotleniasz cały organizm, rozbudzisz się i będziesz gotowa do dalszego działania. Jeśli będziesz praktykować to każdego dnia, zyska na tym twoje samopoczucie i figura.

Fot. iStock / gregory_lee

Fot. iStock / gregory_lee

5. Zapomnij o mydle antybakteryjnym

Zamiłowanie wielu osób do czystości bywa zatrważające. Zdarza się, że chcąc ominąć choroby, dbamy o higienę aż do przesady. Życie w sterylnych warunkach zamiast gwarancji zdrowia, a czasem przynosi więcej szkody, niż pożytku. Nadużywanie antybakteryjnych mydeł tylko z pozoru chroni przed zachorowaniem. Mydło antybakteryjne wcale nie musi być bardziej skuteczne od tego zwykłego, co więcej, zawarty w nim triklosan — środek przeciwgrzybiczy i bakteriobójczy, może podnosić odporność drobnoustrojów na jego działanie.

6. Zrezygnuj z produktów typu „zero kalorii”

Produkty takie jak jogurty, serki, napoje typu „light” cieszą się dużym powodzeniem szczególnie o osób dbających o linię. Niestety ich działanie bywa zdradliwe, co udowodniły badania przeprowadzone przez szkołę Zdrowia Publicznego w Bloomberg. Okazało się, że osoby z nadwagą, które piły napoje dietetyczne, jadły więcej od tych, które piły zwykłe napoje gazowane. Często jest tak, że w produktach typu „light”, tam, gdzie usuwany jest tłuszcz, dodawane są słodziki, aby dany produkt miał konkretny smak. W takim przypadku kaloryczność danego produktu nie musi być niższa, od zwykłego.

7. Sięgaj po gorące napoje podczas upałów

Nawet jeśli wydaje się to poradą szaleńca, ma swoje uzasadnienie. Wypijając ciepłą herbatę podczas upału spowodujesz wzmożone pocenie organizmu, który w ten sposób naturalnie się wychładza. Picie zimnych napojów daje tylko tymczasową ulgę.

8. Odpuść mycie zębów od razu po zjedzeniu kwaśnych rzeczy

Mimo że mycie zębów jest zalecane po każdym posiłku, czasem jest dobrze odczekać 30-60 minut. Bezpośrednio po zjedzeniu kwaśnego posiłku lepiej nie myć zębów od razu, ponieważ kwas zawarty pożywieniu oddziałuje na szkliwo zęba, a dodatkowo szczotkując zęby mechanicznie ścieramy szkliwo.

9. Spędzaj więcej czasu sama, jeśli chcesz mieć lepsze relacje z partnerem 

Zadbaj o to, by nie przebywać z partnerem przez cały czas. Gdy poświęcisz czas sobie, oddasz się sportowi, swoim pasjom, nie tylko zrobisz coś dobrego dla siebie, ale pozwolisz wam odpocząć od siebie i każde kolejne spotkanie będzie bardziej wyczekiwane i wytęsknione, nawet jeśli mieszkacie razem, niż gdybyście mieli cały czas potykać się o siebie.

10. Pij wodę, żeby pozbyć się wzdęć

Wbrew pozorom picie dużej ilości wody nie wypycha do przodu brzucha, najczęściej winne są za słabe mięśnie. Woda jest potrzebna do prawidłowego trawienia i ogólnego funkcjonowania organizmu. Gdy jej brak, układ trawienny działa wolnej i częściej zalega w nim jedzenie, powodując gazy i wzdęcia.

źródło: 5minutdlazdrowia.pl


Myślisz, że najlepszy system edukacji ma Finlandia? Czas spojrzeć w drugą stronę świata!

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
23 sierpnia 2017
fot. iStock/ RichVintage
fot. iStock/ RichVintage

Choć od wielu lat utarło się, że to Finlandia jest pionierem w sprawach szkolnych i mówi się nawet o fińskim cudzie edukacyjnym, to czas najwyższy spojrzeć w nieco inną stronę świata. Okazuje się bowiem, że o dobrym nauczaniu może nam powiedzieć wiele Japonia! Nie od dziś wiadomo, że Japończycy słyną z dobrych manier, dyscypliny i gotowości do ciężkiej pracy – czy zawdzięczają to swoim szkołom? Oto dziewięć cech tamtejszego systemu edukacji, na które warto zwrócić uwagę.

Przede wszystkim maniery

Japońskie dzieci nie znają pojęcia klasówki aż do czwartej klasy. System edukacji zakłada, że pierwsze trzy lata szkoły to czas na przyswojenie dobrych manier,  rozwijanie samodzielności, umiejętności społecznych oraz metod szybkiej i efektywnej nauki. Dzieci uczą się najpierw szacunku do innych ludzi i zwierząt, współczucia, szczerości, organizacji oraz dyscypliny.

Rok szkolny podzielony jest na trzy semestry

Rok szkolny w Japonii trwa od 1 kwietnia do marca. Pierwszy semestr kończy w lipcu, drugi trwa od września do grudnia, a trzeci od stycznia do marca. W ciągu roku szkolnego dzieci mają 40 dni wakacji letnich, 2 tygodnie ferii zimowych w okresie noworocznym i 2 tygodnie ferii wiosennych, a do tego wolne w święta państwowe.

W szkołach nie ma woźnych

Zazwyczaj w japońskich szkołach za sprzątanie odpowiedzialni są uczniowie i nauczyciele – obowiązki dzielona są kolejno na grupy uczniów. To uczy odpowiedzialności, współdziałania w grupie i na własnej skórze można poczuć, jak wiele trudu trzeba włożyć w utrzymanie czystości.

Obiady są zaplanowane przez dietetyków

Każda szkoła zapewnia swoim uczniom posiłki przygotowane na podstawie planu żywieniowego, opracowanego przez licencjonowanych dietetyków. To się nazywa dbałość o zdrową dietę najmłodszych!

W szkołach organizowane są zajęcia pozalekcyjne

W japońskich szkołach dzieci mogą wybierać z szerokiej oferty zajęć pozalekcyjnych, zajęć sportowych czy skorzystać z korepetycji. Niemal każdy uczeń należy do jakiegoś koła zainteresowań lub klubu.

Dzieci uczą się kaligrafii i poezji

Każdy uczeń w Japonii, poza normalnymi przedmiotami, ma w swoim planie także kaligrafię oraz poezję. W ten sposób dzieci uczą się historii swojego kraju oraz nabywają szacunek do tradycji i obyczajów.

Wszyscy licealiści noszą mundurki

Od szkoły średniej niższego stopnia uczniowie muszą nosić mundurki uszyte według określonych ściśle reguł. Każda szkoła może sama określić krój i kolorystykę, ale w jej obrębie wszyscy uczniowie ubierają się tak samo – po to, by skupiać się na nauce, a nie wyglądzie innych i by zatrzeć różnice materialne wśród uczniów.

Bardzo wysoka frekwencja

Japońscy uczniowie to z pewnością nie wagarowicze – większość ma niemal stuprocentową frekwencję, rzadko zdarzają się tez spóźnienia! Wynika to pewnie z tego, że nauka jest tam bardzo istotna, a rodzice wydają średnio jedną trzecią swojej pensji na edukację dzieci.

Studia to „wakacje przed pracą”

Na koniec liceum uczniowie zdają piekielnie trudne egzaminy, po których studia to dla nich pestka! Nauczeni samodyscypliny, odpowiedzialności i dobrej organizacji pracy, młodzi Japończycy w czasie studiów mogą pogodzić naukę z przyjemnościami, spotkaniami towarzyskimi czy podróżami i niejako wypoczywają przed rozpoczęciem życia zawodowego.

Cóż, może nie wszystko w japońskim systemie edukacji jest idealne i odpowiednie dla nas, ale pewne rzeczy z pewnością zasługują na uwagę. Co o tym sądzicie?


 

Na podstawie: www.podaj.to   www.tpjwlkp.republika.pl

Zapisz


Depilujesz okolice intymne? Poznaj najczęstsze urazy, które pojawiają się podczas pielęgnacji okolic bikini

Redakcja
Redakcja
23 sierpnia 2017
Fot. iStock/dardespot
Fot. iStock/dardespot

Troszcząc się o komfort i lepszą higienę okolic intymnych sięgamy po odpowiednie żele, płyny oraz pozbywamy się niechcianego owłosienia. Gładka skóra okolic bikini jest indywidualną sprawą każdej kobiety, choć w tej materii nie powinniśmy generalizować — mężczyźni również sięgają po tego typu rozwiązania.

W zależności od metod zastosowanych w celu pozbycia się zbędnego owłosienia efekt jest mniej lub bardziej trwały i komfortowy. Najszybszą i najczęściej stosowaną metodą, która pozwala pozbyć się włosów z okolic intymnych jest usunięcie ich maszynką do golenia. To działanie jest proste i szybkie, ale wymaga regularnego powtarzania, co jest niewątpliwym minusem. Okazuje się, że tego typu pielęgnacja niesie ze sobą jeszcze inne zagrożenia.

W przeprowadzonych badaniach okazało się, że jedna czwarta osób, które deklarowały usuwanie włosów łonowych, odniosły zranienia. Im częściej stosowana pielęgnacja, tym więcej takich przypadków. Badacze poprosili o opinie prawie 7600 dorosłych osób, w wieku od 18 do 65 lat.

Prawie 5700 osób, czyli około 76% deklarowało pielęgnację włosów łonowych. Najczęściej stosowali do tego maszynki oraz nożyczki, a także wosk i laserowe usuwanie włosków. Ponad 1400 z tych osób potwierdziło, że raniły się podczas takiej pielęgnacji:

  • 61% osób przecięło skórę maszynką, a 23% poparzyło się podczas woskowego usuwania włosów.
  • 12% osób cierpiało z powodu wysypki po depilacji i aż 79 osób, które udzieliły odpowiedzi, że zraniły się podczas pielęgnacji, potrzebowała pomocy lekarskiej.
  • Aż 49 z nich musiało zastosować antybiotyki.
  • U 36 osób konieczne było wycięcie ropnia.

Mężczyźni najczęściej zacinają mosznę — 67%, penis — 35% i obszar pod penisem —29%. U kobiet najczęściej zacinana jest skóra powyżej warg sromowych —51%, kolejno obszar między udem i pochwą – 45%, obszar pomiędzy pochwą i odbytnicą — 13% i przy samej odbytnicy— 6%.

Oczywiście najczęściej pokrzywdzone są  kobiety, ponieważ to one dbają o włosy łonowe regularnie i przykładają do tego dużą wagę.

źródło: www.livescience.com


Zobacz także

Fot. Pexels / www.pexels.com  /

Rozwiązanie konkursu „Zdradzamy sekrety – Twoje urodowe triki”

Jak nie przespać życia?

Obudź się! Jak nie przespać życia?

Fot.  Screen z Facebooka / Bright Side

Założę się, że tego nie zrobisz… i wygram! W sam raz na weekend