10 pytań, których lepiej nie zadawać osobie chorej na raka

Redakcja
Redakcja
13 października 2017
Fot. iStock/prudkov
Fot. iStock/prudkov

Trudne w leczeniu choroby nowotworowe sprawiają, że nie każdy potrafi się odnaleźć w kontaktach z chorym. Przez głowę przebiega ogrom myśli i nie wiadomo, o czym mówić, a co pominąć. Przecież nie chcemy zrobić komuś przykrości, zdołować czy rozzłościć. Martwimy się stanem psychicznym chorego i często popełniamy błąd traktując go inaczej albo udając, że tematu nie ma. 

Jednak dziwić się tej nieporadności nie można, bo skąd mamy czerpać wiedzę? Z filmów, książek, rozmów wiemy lub jedynie domyślamy się, jak wygląda leczenie, z jakimi trudami i troskami muszą zmagać się chorzy. Wsparcie dla nich jest bardzo ważne, bo nikt nie chce zostawać sam w trudnych chwilach. Ale by to wsparcie było uczciwe i budujące, dobrze wiedzieć, o jakie rzeczy lepiej nie pytać, bo chorzy także mają swoją cierpliwość. Listę takich zakazanych pytań opracował dr Nikhil Joshi, lekarz, mówca motywacyjny i pisarz, który zmagał się z chłoniakiem Hodgkinsa. Poznajcie jego wskazówki.

 10 pytań, których lepiej nie zadawać osobie chorej na raka

1. Jak się czujesz?

Dr Nikhil Joshi najchętniej pominąłby to pytanie milczeniem. Sam za to retorycznie pytał, jak ktoś by się czuł, cierpiąc z powodu nowotworu? To pytanie lepiej pozostawić w swojej głowie i skupić się na innych, mniej meczących tematach rozmowy.

2. Pamiętasz o Bogu i modlitwie?

Wg lekarza to pytanie jest wyjątkowo nie na miejscu. Jeśli ktoś do tej pory nie czuł powołania do uczęszczania na mszę i szczerej modlitwy, dlaczego nagle miałby to zmienić? Choroba to nie czas na pracę misyjną, ale na skupienie się na możliwościach leczenia. Modlitwa? Jak najbardziej, ale gdy wypływa z potrzeby duszy, ale nie jest zwykłą woltą od dotychczasowych przyzwyczajeń, którymi trzeba się chwalić. Jeśli ktoś ma swoje przekonania, to dlaczego ma je zmieniać z powodu choroby?

3. Próbowałaś alternatywnych sposobów leczenia?

Każdy ma prawo decydować o tym, w jaki sposób chce być leczony, ale nie wszystkie pomysły, szczególnie te pochodzące od podejrzanych znachorów, są godne zaufania. Wg lekarza, który sam zakończył standardowe leczenie, zamiast pokładać wiarę w niepotwierdzonych sposobach, lepiej trzymać się uznanych metod, które w wielu przypadkach leczą z sukcesami dany typ raka.

4. Czy wypadną ci włosy?

Wg dr Joshi to jest tak oczywiste, że większość pacjentów onkologicznych straci włosy, że nie ma sensu zadawać tego pytania. Sama tego świadomość nie jest specjalnie pokrzepiająca i nie trzeba o to pytać.

5. Słyszałam od twojego ex/przyjaciela, że ….

I po co psuć komuś humor podobnymi wspomnieniami? To nie najlepszy moment, by wspominać nieudane relacje i zastanawiać się, czy wiadomość o chorobie już zdążyła się do nich lub od nich rozejść.

6. Jak sobie radzą z tym najbliżsi? 

Trochę ironicznie autor zestawienia odpowiedział, że bliscy na pewno się bardzo cieszą z choroby. A mówiąc poważnie, to, jak mają sobie radzić stając twarzą w twarz z poważną chorobą? Bywa trudno, ciężko, ale są i radosne chwile. Przecież to jasne, że wszyscy życzą sobie jednego — wyzdrowienia dla chorego.

7. Zamiast siedzieć w domu, musisz zaszaleć na mieście

Troska pewnie uzasadniona, bo ile można siedzieć w miejscu i myśleć o tym samym? Ale trzeba mieć na względzie, że miejsca, gdzie zbierają się ludzie, nie zawsze zdrowi, są potencjalnym zagrożeniem dla pacjentów onkologicznych. Warto pomyśleć o tym, że chory zazwyczaj zamiast o szaleństwach, woli zadbać o swoje zdrowie i nie ryzykować potencjalnego zakażenia.

8. Myśl pozytywnie

Wg autora listy, każdy kij ma dwa końce. Oczywiście pozytywne nastawienie jest bardzo ważne w walce z chorobą, ale samo nie załatwia sprawy. Odczuwanie szczęścia i zrównoważone spojrzenie na sprawę choroby to dar, jednak trudno o nie, gdy za tym nie idzie pomoc.

9. Dasz radę

To od razu nasuwa skojarzenie, że mimo wiary, nie każdy chory wygrywa z nowotworem. Fakt, czy rak zostanie uleczony nie zależy wyłącznie od nastawieni psychicznego i wiary w zwycięstwo. Tam, gdzie medycyna jest bezsilna, zaklinanie rzeczywistości i powtarzanie „bądź silny” niczego nie zmienia.

10. Wszystko będzie dobrze

Niestety nikt z nas nie posiada wiedzy absolutnej i zapewnianie, że wszystko będzie dobrze, w momencie, gdy nie ma na to żadnego wpływu, nie do końca jest dobre. Trudno kontrolować wszystko to, co może mieć miejsce w trakcie leczenia poważnej choroby.

Lista dr Nikhil Joshi jest długa i momentami dość zaskakująca, jednak autor podkreśla, że to ma jedynie ułatwić sprostaniu rzeczywistości. Poza tym, czego lepiej nie mówić, podpowiada także, o czym zawsze warto rozmawiać:

  • O zwykłych rzeczach, które cieszą — wczorajszy mecz, ciekawy film. Warto otwierać rozmowę z czymś normalnym. Jeśli mówi się o raku, ok, jeśli nie, to też ok. Niech pacjent zdecyduje, czy chce rozmawiać.
  • Pamiętasz, kiedy …? — każdy lubi mówić i myśleć o czymś dobrym, a wspomnienia pięknych chwil są wyjątkowo kojące, w dodatku przypominają, że przed rakiem też było życie.
  • Słyszałaś o ? — o czymś nowym, fajnym, z zewnątrz co rzeczywiście zaciekawia.

Dla zdrowych osób te pytania mogą wydawać się trywialne, a jednak stałe rozmawianie o raku, w tonie strachu i niepewności bywa niszczycielskie dla chorego. Poza chorobą nadal trwa życie.


 

źródło: www.huffingtonpost.com


8 produktów spożywczych, które pokocha twoje serce

Redakcja
Redakcja
13 października 2017
Fot. iStock/CoffeeAndMilk
Fot. iStock/CoffeeAndMilk

Coraz częściej i więcej mówi się o zawale serca u kobiet i jego nie zawsze oczywistych objawach. Równie głośno należy mówić o tym, w jaki sposób zadbać o kondycję serca, by nie sprawiało nam kłopotu. Nikt świadomie nie chce pracować nad nieszczęściem, ale często zapominamy, że poza uprawianiem sportu, zdrowym snem i braku nałogów, równie ważne dla zdrowia jest mądre żywienie.

Pomijając kwestię wpływu na zdrowie fast foodów, których zła sława dawno dotarła już do każdego, trzeba mówić częściej o produktach, które wzmacniają serce. Sięganie po nie każdego dnia to konieczność, tym bardziej dobrze wiedzieć, co nasze serce pokocha szczególnie mocno.

8 produktów spożywczych, które pokocha twoje serce:

1. Pomidory

To doskonałe źródło potasu, witaminy C, E i kwasu foliowego, które pomagają obniżyć ciśnienie tętnicze krwi. Zawarty w nich likopen (najwięcej jest go w przetworzonych pomidorach, np. ketchupie, koncentracie) jest silnym przeciwutleniaczem zwalczającym szkodliwe wolne rodniki, chroniąc przed uszkodzeniami komórki serca. Pomaga on zmniejszać ryzyko wystąpienia miażdżycy, zawałów i udarów.

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

Fot. Pixabay / condesign / CC0 Public Domain

2. Soja/tofu

Soja i jej przetwory zawierają sterole roślinne, białko i błonnik obniżające poziom cholesterolu LDL o ok. 13% w ciągu 6 miesięcy. Dzięki temu zapobiegają zapychaniu naczyń krwionośnych i zmniejszają ryzyko miażdżycy.

3. Orzechy

Orzechy  są źródłem białka roślinnego, błonnika, witamin (E, A, B, B1, PP), magnezu, wapnia, żelaza, fosforu, cynku, kwasu foliowego. Zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe oraz inne substancje normalizujące poziom cholesterolu we krwi.

Fot. iStock/grafvision

Fot. iStock/grafvision

4. Jabłka

Jabłka zawierają kwercytynę która wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwzakrzepowe.

5. Oliwa z oliwek

To zdrowy tłuszcz, bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E i polifenole, które łagodzą stany zapalne w organizmie oraz neutralizują wolne rodniki.

6. Łosoś

Jest on źródłem kwasów tłuszczowych omega 3, które wykazują działanie ochronne na serce. Pomaga ograniczyć stan zapalny występujący w organizmie oraz tworzenie się zakrzepów w naczyniach krwionośnych.

energia

Fot. Pixabay / Meditations / CC0 Public Domain

7. Komosa

Zawiera dużo zdrowych nienasyconych tłuszczów oraz magnez, niezbędny do prawidłowej pracy mięśnia sercowego. Komosa pomaga obniżać ryzyko choroby niedokrwiennej serca u mężczyzn o ok. 29%.

8. Czarne jagody

Zawierają kwas acetylosalicylowy, który obniża ciśnienie tętnicze krwi i zapobiega powstawaniu zakrzepów w naczyniach krwionośnych oraz odkładaniu złogów cholesterolowych w tętnicach.

źródło: dietetycy.org.plpolki.pl


Kiedy my staniemy przed egzaminem, w którym odpowiemy na pytania: jak żyjemy, z kim, w co wierzymy, co wyznajemy, co mówimy swoim dzieciom na dobranoc?

Małgorzata Ohme
Małgorzata Ohme
13 października 2017
Fot. iStock / praetorianphoto
Fot. iStock / praetorianphoto

Na początku śmiałam się z tych, którzy mówili „zobaczysz co się będzie w Polsce działo“, nie lubię histeryków. Przecież to wielki kraj – ta Polska – historycznie umocowany na mapie świata, walczący, suwerenny, przetrwał zabory, przetrwa i ten.

Potem śmiech zastąpiło zdziwienie. Jak to? Te zmiany tak blisko mnie? Moje prawa? Moje sądy? Moje media? Wreszcie moje dzieci?! Wyszłam z parasolką, śpiewałam hymn pod Sądem Najwyższym, kilka razy jeszcze coś krzyczałam z racji różnych inicjatyw obrony wolności. I tak powoli zdziwienie moje zastąpiła czujność.

Na zebraniu w szkole widzę edukatorkę seksualną z nowym podręcznikiem pod pachą, która ma uczyć mojego syna, że antykoncepcja zmienia łono kobiety w śmietnik, a że poczęcie dokonuje się pod sercem; ma również zadać im szereg niestosownych pytań dotyczących dotykania miejsc intymnych, czy też nieprzyzwoitych zabaw.

Walka o Miłosza w kanonie lektur szkolnych, stracony Bruno Schulz i Bułhakow na rzecz Lamentu Świętokrzyskiego czy Kazań Sejmowych. Na pierwszy plan wysunęła się polityczna i społeczna rola Kościoła Katolickiego i jego myśl przewodnia, która stoi na straży moralności.

Kto jest, a kto nie rodziną – tu jasno określona zostaje definicją małżeństwa. Poza tym preferowana jest zgodność rasowa, bo mieszane małżeństwa się rozpadają (z Arabami niemal wszystkie, z czarnoskórymi prawie ¾). Orientacje seksualne – jakie orientacje? Jest jedna orientacja, reszta to dewiacja, homoseksualista to chory, nie będzie zbawiony.

A więc to się dzieje naprawdę.

Jestem powoli przerażona, ale myślę sobie, że są przecież nauczyciele. Ograniczeni programem nauczania, ale nieograniczeni własnym myśleniem. Otóż nie. Właśnie dowiadujemy się, że według nowego projektu ich poglądy także trafią pod lupę dyrekcji. Co trzy lata nauczyciele będę oceniani pod kątem swojego światopoglądu, ma to służyć wyeliminowaniu tych z nieodpowiednim. Nieodpowiedni to pewnie tacy, jak Profesor Keating ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów lub Pan od Muzyki we wzruszający francuskim filmie o tym samym tytule. Odważni, liberalni, nonkonformistyczni.

Co nam zatem zostaje? Bycie rodzicem. Konfrontowanie poglądów przyniesionych ze szkoły, dostarczanie wiedzy nieeksponowanej na lekcjach, nieustająca czujność w stosunku do tego, czego dzieci uczą się w szkołach. Można pocieszać się tylko tym, że to będzie wymagało od nas większego zaangażowania, rozmów i wspólnej nauki, a to zawsze umacnia więzi.

Zastanawiam się tylko, czy kolejnym krokiem „dobrych zmian“ nie będzie poddanie także nas rodziców cenzurze wychowawczej. Kiedy my staniemy przed egzaminem, w którym odpowiemy na pytania: jak żyjemy, z kim, w co wierzymy, co wyznajemy, co mówimy swoim dzieciom na dobranoc? Czy zdamy ten egzamin (ja raczej nie) i czy wobec tego będziemy mogli nadal być rodzicami swoich dzieci.


Zobacz także

Fot. iStock / Rawpixel

7 sposobów według Feng Shui, by przyciągnąć pieniądze do domu

Fot. iStock/Tamara Dragovic

5 pytań, które każdy z nas powinien co jakiś czas sobie zadać, by żyć lepiej

Primavera Jastrzębia Góra ZAPRASZA

Jechać na ferie i nie oszaleć…