„Równość, aktywność, demokracja”. Tylko po co, przecież mogło być gorzej… Smutna refleksja po 8. Kongresie Kobiet

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 maja 2016
Fot. Pexels / stock.tookapic.com  / CC0 Public Domain
Fot. Pexels / stock.tookapic.com / CC0 Public Domain
 

„Po jasnej stronie mocy… Równość, aktywność, demokracja” – pod takim hasłem rozpoczął się w piątek VIII Kongres Kobiet. I szybko okazało się, że z tą równością, a nawet z kobiecą solidarnością to my raczej stoimy po ciemnej stronie. Nie obyło się bez zgrzytów w postaci wystąpienia rządowego rzecznika do spraw równości, spektakularnej nieobecności Pierwszej Damy i smutnych happeningów (zainicjowane przez Manuelę Gretkowską nałożenie przez uczestniczki Kongresu papierowych toreb na głowę jako sprzeciw wobec całkowitego zakazu aborcji).

Postawa rządowego pełnomocnika do spraw równości, Wojciecha Kaczmarczyka bardzo nie zaskakuje (swoje konserwatywne poglądy, na przykład dotyczące równości na tle rasowym przedstawiał w mediach niejednokrotnie). Ale słowa, jakie skierował do kobiet tym razem, były co najmniej infantylne, o ile nawet nie krzywdzące dla intelektu zgromadzonych na Torwarze kobiet, oczekujących (oczywiście słusznie) poważnego podejścia do sprawy. „Należy doceniać piękne role kobiet, jak babcia, pielęgniarka czy zakonnica” – powiedział pan pełnomocnik, dodając, że Polska przestrzega przecież międzynarodowych postanowień dotyczących równouprawnienia, a jakiekolwiek nierówności są wytworem wyobraźni*. Wojciech Kaczmarczyk wystąpienie miał naprawdę emocjonujące. Sala buczała, gwizdała i przecierała oczy ze zdumienia, kiedy Pan Rzecznik udowadniał, że w zasadzie jego stanowisko jest kompletnie nieużyteczne, bo przecież wszystko u nas jest tak jak trzeba. (Przypomnijmy, że pierwowzorem obecnego urzędu Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania był w latach 2001–2005 urząd Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn, realizujący politykę w zakresie równego statusu kobiet i mężczyzn , walki z dyskryminacją na tle rasowym, religijnym, narodowościowym i tej związaną z orientacją seksualną).

Nie dziwi również postawa pana prezydenta Andrzeja Dudy, który przysłał list do uczestniczek Kongresu. Prezydent napisał w nim, że „kobiety mogą się w Polsce spełniać, realizować swoje marzenia (jakie to wspaniałomyślne! – przyp.red), zdobywać naukowe i zawodowe laury (…) Są szanowane i doceniane”, a pogląd o nierównościach jest mitem. Andrzej Duda zauważył ponad to, że „Polska należy od lat do światowej czołówki, jeśli chodzi o liczbę kobiet we władzach przedsiębiorstw” i mimo, że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, to „nie powinniśmy mieć kompleksów”, bo w innych krajach jest jeszcze gorzej.

Co mówią fakty? Według badania Women in Business 2015** na świecie średnio 22 proc osób zasiadających na wysokich stanowiskach kierowniczych to kobiety. W Polsce to 37 % i to głównie w małych przedsiębiorstwach. Pamiętajcie jeszcze, co to znaczy „na świecie”: badanie dotyczy krajów zarówno wysoko rozwiniętych, jak i państw trzeciego świata. Biorąc pod uwagę ten fakt, oraz świadomość, że Polki owe kierownicze stanowiska piastują głównie w małych przedsiębiorstwach, w dużych, znaczących dla gospodarki ciągle jeszcze preferuje się je jako asystentki i sekretarki, nie ma powodów do wielkiej dumy. Panie prezydencie, skąd więc ten optymizm, to lekceważenie problemu? Nie mogę uwierzyć, że dla swoich wyborców, dla tych milionów Polek chce Pan jedynie tego, by zadowalały się tym, że „nie jest gorzej, niż gdzie indziej”.

Najbardziej jednak zastanawia i smuci odmowa udziału w Kongresie pani prezydentowej Agaty Kornhauser-Dudy. Pierwsza Dama nie przyjęła zaproszenia na wydarzenie, podczas którego rozmawia się na poważnie i z prawdziwymi autorytetami z różnych dziedzin o kluczowych sprawach dotyczących między innymi równouprawnienia na gruncie społecznym i zawodowym oraz komfortu życia Polek. Pani Agata Duda wybrała się zamiast tego na obchody 150-lecia Kół Gospodyń Wiejskich. To niezrozumiałe. Spekuluje się, że pani prezydentowa chciała uniknąć pytań o milczenie w sprawie ustawy antyaborcyjnej.

Pani Prezydentowo, szkoda, że nie zrozumiała pani idei Kongresu Kobiet. Dobre, kompromisowe rozwiązania oraz zrozumienie dla „drugiej strony” rodzą się w toku dyskusji. My, kobiety, wbrew obrzydliwym stereotypom potrafimy przecież prowadzić takie owocne dyskusje. Często dzielą nas poglądy, ale zapewne łączą pewne zbliżone doświadczenia (prawdopodobnie każda z nas spotkała się jakąś formą dyskryminacji, czy to na polu zawodowym czy społecznym). Wiele doświadczeń „typowo kobiecych”, fizjologicznych takich jak ciąża czy poród potrafi zbliżyć „ponad podziałami” . Dlaczego więc tutaj zabrakło nam wspólnego pola do dyskusji?

Członkinie Narodowej Organizacji Kobiet zorganizowały konferencję prasową. Powiedziały na niej, że “głos Kongresu Kobiet nie jest głosem Polek, działa na szkodę kobiet, forsując aborcje, antykoncepcję, niszcząc rodzinę”, i jest „obce Polce, która jest kobietą szczęśliwą, realizuje się w małżeństwie, w macierzyństwie, która widzi i rozumie wartość rodziny”***. Cóż, wydaje mi się,  „prawdziwych” głosów jest tyle, ile Polek… Każdy się liczy.  Różnimy się: jedne z nas realizują się jedynie w macierzyństwie, inne jedynie zawodowo, jeszcze inne łączą obie te sfery.

Tak jak przedstawicielki NOK mają prawo wyrażać swoje opinie i przekonania, tak nie mają prawa narzucać Polkom jednej słusznej i jedynej „właściwej” postawy. Co bowiem dobrego dla kobiet (a o to dobro przecież tu chodzi) może wyniknąć z myślenia, że bardziej polska jest Polka, która realizuje się w macierzyństwie niż ta, która wybiera jedynie karierę zawodową? Istotą demokracji jest wolność wyboru…

Pani Prezydentowo, drogie Panie z NOK! Dlaczego tak bardzo brak nam kobiecej solidarności i wyrozumiałości? Dziś, być może bardziej niż jeszcze 10 lat temu, kobiety potrzebują poczucia wspólnoty, solidarności niezależnej od poglądów. A nade wszystko wspólnej rozmowy o NASZYCH sprawach. Bo to jedyna droga, żeby było nas więcej tam, gdzie decydują się sprawy bliskie naszym sercom: w polityce, we władzach spółek, w zarządach. Bo bez jedności wśród kobiet, o sprawach dotyczących naszego zdrowia, urlopów macierzyńskich, sytuacji na rynku pracy i komfortu wynikającego ze świadomości, że jesteśmy pełnoprawnymi obywatelkami będą decydowali mężczyźni.

A tak, po ludzku, babsku, kto zrozumie lepiej kobietę i jej problemy niż druga kobieta?


*gazeta.pl, ** csr.forbes.pl, ***polska.newsweek.pl


Stworzeni dla siebie jesteście, dopasowani jak skóra do ciała. Facet tej kategorii i kobieta naiwna

Agata Sliwowski
Agata Sliwowski
15 maja 2016
Fot. istock / AleksandarNakic
Fot. istock / AleksandarNakic
 

Jest taka kategoria faceta, który przyłazi po nocach do ciebie. Na seks najczęściej, ale czasem też na rozmowę. Jak w tym drugim przypadku przychodzi, to jest jak idealnie dopasowana twoja połówka. Przegadujecie noc, rozumiecie się tak doskonale. To znaczy, ty go rozumiesz, bo to on gada jak na psychoterapii o wszystkim, a zwłaszcza o życiu jakie chciałby mieć versus to, które niestety ma. Najczęściej z jakąś żoną, albo może nawet i bez żony, ale z taką ilością innych komplikacji, że z żalu nad nim łezka ci się w oku kręci, gotowa rwącym strumieniem puścić się przez policzek.

Pomimo tego, że facet tylko o sobie gada i gada, to jednak ty czujesz się wniebowzięta. W głowie świta ci myśl, że jesteście jak dwie pokrewne dusze, sobie przeznaczone, zupełnie nieprzypadkowe. Seks jest oczywiście nieziemski, a ty czujesz się z nim taka wolna, jak z nikim przed i z nikim po. Nie ocenia cię wcale, nie zwraca uwagi na wałeczek w okolicy brzucha, tylko jak w amoku jakimś, kocha cię do utraty sil. Wiec bierzesz to za oznakę czegoś. Czegoś ważnego na pewno. Skoro tylko z nim jest tak jak z nikim przed i z nikim po.

Niezła kategoria, taki facet. Niby idealny. W łóżku, w mowie, w piśmie, bo i teksty od niego zwalają cię z nóg. Rumienisz się od nich jak mała dziewczynka, a i pod wałeczkiem na brzuchu, nic tylko ogień. Płonie. Więc znowu myślisz, że stworzeni dla siebie jesteście, dopasowani jak skóra do ciała. I gładzisz jego włosy podczas gdy on odpoczywa po seksie, super zadowolony. Chyba nawet mruczy. Jak kocur. Więc uśmiechasz się w głowie. Ta bliskość, szepczesz do siebie, jest przecież taka cudowna. Bliskość ciał i bliskość dusz. Zwłaszcza ta druga, bo to przecież taka rzadkość tak się nieziemsko zespolić z facetem.

Gdybyś była w ukrytej kamerze, to byłby moment z serii „mamy cię!” kobieto naiwna. No bo sama przyznaj, czy w takich sielskich, anielskich okolicznościach nie zaczynasz marzyc po cichutku, że może kiedyś ten związek wasz idealny spod osłony nocy teleportuje się w sam środek dziennego światła i będzie jak najlepsza zabawa w dom, z dzieckiem, psem i drzewem zasadzonym w ogrodzie?

Pewnego dnia dostajesz jednak telefon, albo wiadomość tekstową, bo czasy są takie nowoczesne: „zakochałem się do szaleństwa. Nie uwierzysz, ale wreszcie poznałem kobietę, która jest taka normalna, taka w sam raz!”.

Czasami usłyszysz też, jakby na dokładkę: „odchodzę od żony, aby z nią być”.

Od tego co to żony jeszcze nie ma, takiej do porzucenia w sam raz (choć to zapewne tylko chwilowy brak), słyszysz tymczasem: „wpadnij na ślub stara, impreza w najbliższą sobotę”.

AKCJA! Mentalny kij baseballowy roztrzaskuje ci czaszkę. Dom, dzieci, drzewo w ogrodzie i pies odchodzą ze zwieszoną głową w nieznane. Dusza, ta rzekomo pokrewna idiotka, łapie za solidny sznur i wiesza się pod żyrandolem w stołowym. A na ekranie pojawia się napis: „the end”.

Nie mija rok, znowu domofon wytrąca cię ze snu. Miała być cudowna, miała być normalna, a tymczasem żyć nie daje, dławi, dusi… mówi owa kategoria po tym seksie, za którym tęskniłaś jak wariatka. Potem dzieje się klasyka i facet szepce ci słodko do ucha: kochana jesteś, cudowna, tylko ty mnie tak naprawdę rozumiesz. Słowa klucze wypowiada jak litanię. Kupujesz je wszystkie, oblepiasz się cała tym miodem i ponownie lądujesz w ukrytej kamerze. A tłum krzyczy: „mamy cię” kobieto naiwna.

A więc…. AKCJA! Budzi się nadzieja. Powraca wizja: dom, dzieci, pies i to cholerne drzewo w ogrodzie też. Biegną w twoim kierunku niesione podmuchem wiatru. Zmartwychwstaje dusza. Prawie nie może uwierzyć w tę spójność, w to pokrewieństwo, w ten doskonały dusz splot. Ale i ona rzuca się w szczęścia wir.

„Serdecznie zapraszamy”, mówi speaker z ekranu. Taniec z gwiazdami, nowa edycja, a w niej: ona i on. Facet tej kategorii i kobieta naiwna. Partnerzy doskonali. Dopóki gra im muzyka.

I nawet nie próbuj człowieku logiczny główkować dlaczego, po co i jak. Logika, akurat na tym parkiecie, nie ma żadnych szans. Bo to parkiet, na którym i ona i on, uczą się kochać siebie. Zwłaszcza ona. To dla niej przede wszystkim ten parkiet. Dla niej gra ta muzyka. Czasem bez końca, gdy uparcie odmawia spojrzenia prawdzie w oczy, a czasem tylko do czasu. Bo taki taniec to nie sprawa rozumu. To sprawa obolałego serca i umęczonej duszy. A te sprawy jak wiadomo, czasu wymagają.


Domowe sposoby na powiększenie ust. Akcja „Bądź piękna każdego dnia”. Dzień #25 [15.05.]

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
15 maja 2016
Domowe sposoby na powiększenie ust
Fot. Flickr / Ashley Harrigan / CC BY

Piękne, błyszczące, duże usta – marzenie każdej z nas. I dobra wiadomość – są domowe sposoby dzięki, którymi możemy polepszyć wygląd naszych ust. Najważniejsze, żebyś trzymała się pięciu zasad.

Po pierwsze: nigdy nie doprowadzaj do tego, żeby usta były spierzchnięte

Po drugie: pokochaj domowe przyprawy i miód. Na zwilżone usta nałóż trochę pieprzu. Możesz też zrobić maseczkę. Weź trochę miodu, dodaj cynamon, wymieszaj, a potem wsmaruj w wargi

Po trzecie: kilka razy dziennie ćwicz wymawianie samogłosek: „a”, „e”, „o”, „u”. W ten sposób ćwiczysz mięśnie twarzy i modelujesz usta

Po czwarte: masuj je szczoteczką do zębów. Możesz nałożyć odrobinę cukru, co zadziała jak peeling. W ten sposób usuniesz martwy naskórek i nadasz ustom ładny koloryt.

Po piąte: używaj jasnych kolorów błyszczyków i szminek. To optycznie powiększa usta.

Niedziela to idealny dzień na takie zabiegi:) Powodzenia!

Akcja „Bądź piękna każdego dnia”

Do 18 maja będziemy codziennie umieszczać dla was wpisy dotyczące urodowych wyzwań. Będziemy was namawiać do odrobiny szaleństwa, do zadbania o to, by wasza uroda była tej wiosny widoczna w wyjątkowy sposób.

Co trzeba zrobić? Pod codziennym wpisem dotyczącym naszej akcji zamieść komentarz, w którym napiszesz, co takiego dzisiaj zrobiłaś dla swojej urody. Najciekawsze z komentarzy zostaną nagrodzone.


A poniżej na zachętę przypominamy o wyjątkowych nagrodach ufundowanych przez BaByliss.

Depilator IPL

Depilator IPL BaByliss | Akcja "Bądź piękna każdego dnia"

Mat. prasowe

Prostownicę 

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Lokówkę

Mat. prasowe

Mat. prasowe

Czas trwania: 20.04.2016 – 18.05.2016. Wyniki zostaną opublikowane do dnia 27.05.2016

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

Zobacz wszystkie wyzwania w naszej akcji


Źródło: interia.pl, ofeminin.pl


Zobacz także

Fot. iStock/stock-eye

Rzeczy, które wyzwalają w tobie niepokój. Na podstawie znaku zodiaku

Co nas wkurza?

Co nas wkurza najbardziej? Na przykład dziury w chlebie, przez które wylatuje masło… Kto by pomyślał

Google Maps

Dookoła świata, palcem po mapie, klatka po klatce… Dokąd chcesz dziś pojechać? Ten filmik robie furorę w Internecie